Witam
Było nas w sumie pięć osób u mnie w mieszkaniu. Moja dziewczyna ostro przesadziła z alkoholem i widziałem,że powoli zaczyna robić się wulgarna,chamska dla mnie,zaczyna mnie totalnie zlewać bo rozmawia tylko z koleżanką, ze mną w ogolę nie rozmawiała tak po prostu. Jak piła vodkę to tylko z nią się stukała. Po pewnym czasie moja dziewczyna powiedziała mi żebym pilnował koleżanki a ona idzie do wc. Koleżanka w tym czasie mówi do mnie ze chce się przewietrzyć i że zaraz wraca . Odpowiedziałem jej jeden raz później drugi raz żeby zaczekała aż moja dziewczyna wróci. Za trzecim razem w końcu ją pościłem bo nie będę jej na siłę trzymał. Moja dziewczyna wraca i mówi do mnie żebym wypierdalał itp bo pościłem koleżankę na zewnątrz i wybiegła wkurzona,że idzie do domu.
Koleżanka do nas wróciła a mojej dziewczyny już nie było. Dzwoniła na następny dzień ale olałem jej telefon i nie odebrałem.
Dodam, że już z 4 razy miałem takie podobne sytuacje w m związku i zawsze poważnie rozmawialiśmy o zasadach i szacunku do siebie
jak nie przeprosi to nie odbieraj, a nawet jak przeprosi to ... zmien laskę bo wyczuwam patolkę...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Dzwoniła na następny dzień kolo południa być może z przeprosinami.. ale nie odebrałem bo nie miałem porostu ochoty. Nie oddzwoniłem do tej pory i cisza z mojej i jej strony już 4 dzień.
Poczekać jeszcze kilka dni( aż sobie może coś przemyśli) czy po prostu zadzwonić do niej i umówić się na spotkanie w celu wyjaśnienia tej sytuacji na imprezie.
Dodam,że zawsze po ok 3-7 dni po kłótni spotykaliśmy się i dochodziło do poważnej rozmowy ale może tym razem zrobić inaczej...?
Wszystko wydaje się między nami ok gdy nie ma alkoholu ale rzadko bo rzadko mojej dziewczynie czasami odbije i dochodzi do takich sytuacji jak ta
następnym razem odbieraj telefon albo oddzwoń - wszystko będzie prostsze... pierdol te poważne rozmowy - widać niewiele dają, a panienka się nauczyła że może się nie przejmować i mieć to w nosie/dupie...
Widać, że jesteś miłym, normalnym człowiekiem, dla Swojego dobra powinieneś zakończyć definitywnie taką znajomość.
Nikomu nie wolno obrażać partnera, czy to w rozmowie w cztery oczy, czy też publicznie (wiem, boli bardziej, bo wstyd za taką osobę). Alkohol niczego nie usprawiedliwia - jeśli nie potrafi się kontrolować - nie powinna pić.
Pamiętaj, nie będziesz Siebie szanował, nikt Cię nie uszanuje. Rozmawiałeś, tłumaczyłeś, sytuacja się powtórzyła czterokrotnie, nie ma nad czym dywagować - jedynie zakończyć związek. Bądź konsekwentny.
"mówi do mnie żebym wypierdalał"
to już IMHO level rynsztoku - czyli dolna półka dolnej półki.
Zadzwoniłabym (na spotkanie osobiste panna nie zasługuje), krótkie oświadczenie: kończę związek. Tyle.
ja bym ją przeprosił w esemesie i czekał pod drzwiami z kwiatami oraz mandoliną brzdąkając słodkie "perdóname"
they hate us cause they ain't us
chyba "pierdol taką damę"...
Nic z tego związku nie bedzie. Ona Cie nie szanuje skoro parę razy takie jazdy odstawila. Zrób jak Elba prawi i szukaj innej, inaczej będziesz płakał krokodylami łzami. Na tym się nie skończy, to dopiero wierzchołek gory lodowej.
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
nie rzuci jej, jeszcze nie teraz... będzie okres fochów, panienka pokornie wysłucha jego pierdolenia o zasadach w związku, potem obiad ugotuje i loda koncertowego wykona... i Misiek będzie udobruchany, w końcu tupnął nogą i pokazał jaki jest stanowczy...
Ja się teraz tak zastanawiam, skąd się biorą u ludzi jakiekolwiek wątpliwości w tak oczywistej sytuacji?
"Dodam, że już z 4 razy miałem takie podobne sytuacje w 7 miesięcznym związku i zawsze poważnie rozmawialiśmy o zasadach i szacunku do siebie"
Pogmeraj w gatkach i zobacz, czy coś tam jest. Jeżeli mam wyjaśniać więcej, to chyba tylko solidny kop w dupę z jej strony Cię obudzi.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Moim skromnym zdaniem : dzwoniła przeprosić ale prędzej czy pózniej wszystko się rozpadnie. nie szanuje Cię - toksyczna relacja. No ale przecież Ty już to wiesz
Napisała sms dzisiaj o 17 : "powinniśmy porozmawiać i wiem,ze jesteś zły ale nie powinniśmy zwlekać z tym dłużej i jak możesz to odezwij się i spotkajmy się jutro wieczorem"
Macie dużo racji chłopaki i dziewczyny. Ale może da się jakoś zapobiec takim sytuacjom jak ta. Gdyby ktoś napisał taki sam temat jak mój to tak samo bym mu doradził jak wy. Wydaje mi się,że kontroluje ten związek, praktycznie w ogolę się nie kłóciłem z nią od początku naszej znajomości czyli 13 miesięcy(jedynie 4 razy bo nie poszanowała mnie po alkoholu i możne parę razy jakieś małe kłótnie o których już nawet nie pamiętam. Ona wie,że nie będę się z nią kłócił jedyne co robię w takich sytuacjach to mowie co ja o tym sadzę, nie zgadzam się z tym/tobą itp.( i zazwyczaj jest jakieś 15 minutowe milczenie itp i po kłótni, czasami już będzie cały dzień klimat zjebany) Wydaje mi się,że powinienem ja ostro opierdolić za takie zachowanie ,a ja podczas poważnych rozmów zawsze mowie opanowanym i spokojnym głosem być może wtedy by do niej w końcu coś dotarło.
Ostatnia sytuacja, po której powiedziała mi po pijaku "Wypierdalaj" otworzyła mi oczy jeszcze bardziej niż do tej pory. Od czasu do czasu byłem jakiś taki uległy i w większości się zgadzałem to na co chciała. W chwili obecnej ostro wziąłem się za rozwój osobisty i pracuje nad asertywnością i być może to pomoże mi w relacji z tą dziewczyną.
Zastanawiam się jakie kłótnie są dopuszczalne w związkach a jakie nie bo nie wierze w to,że po kilku wyzwiskach kończycie związki... albo inaczej co powinienem powiedzieć gdy nie poszanowała mnie za pierwszym razem żeby taka sytuacja nie powtórzyła się drugi raz
Co o tym sadzicie?
Uciekaj ile tchu kolego
sam ostatnio zakończyłem patologiczny związek gdzie "wypierdalaj" i inne tego pokroju rzeczy były na porządku dziennym. Łudziłem się, że zawsze można to jakoś przegadać, że dziewczyna się ogarnie, poprawi, ale....NOT GONNA HAPPEN BRO!
Moim zdaniem, zachowałeś się dobrze.
Trzeba mieć godność i nie dać sobą pomiatać.
Alkohol niczego nie usprawiedliwia. Ja nie lubię mocno pijących dziewczyn i ogólnie ludzi
Berserk u Ciebie takie słowa "wypierdalaj" były na porządku dziennym u mnie takie lub podobne słowa usłyszałem 5/6 razy w ciągu 13 miesięcy znajomości. Zwracałem jej od samego początku znajomości,że nie lubię przekleństw chodź tez czasami sobie poprzeklinam ale jest tego mało.
Oczywiście przesadziłem z tym "na porządku dziennym" - chodziło mi o to, że leciały takie czy inne wulgaryzmy u mnie zbyt często i to później narastało, bo ja na to pozwalałem...przyjmowałem przeprosiny, akceptowałem jej inicjatywy napraw itp... BŁĄD!
Powiem Ci tak, w normalnym związku nie ma miejsca na "Wypierdalaj".
A co do Twojego zwracania uwagi...człowieku, ileż można? Obudź się! Wyobraź sobie co będzie za parę lat
Nie rób z siebie ciepłych kluch...
"Berserk u Ciebie takie słowa "wypierdalaj" były na porządku dziennym u mnie takie lub podobne słowa usłyszałem 5/6 razy w ciągu 13 miesięcy znajomości."
No i czego to ma niby dowodzić?! Że to niby dobry materiał na żonę, tak?! Czy łudzisz się, że się zmieni?
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Azathoth dałeś mi do myślenia słowami" Ja nie lubię mocno pijących dziewczyn i ogólnie ludzi"
Sam lubię imprezować i praktycznie co piątek/ sobotę mam styczność z alkoholem wysoko procentowym czyli vodeczke. Nie raz byłem tak schlany,że nic nie pamiętałem co było na następny dzień i dopiero od swojej dziewczyny np dowiaduje się,że ruchaliśmy się itp . Wiem,że to dziwnie wygląda i wali tu patologia ale może to ja powinienem ograniczyć trochę alkohol i pokazać dziewczynie jakieś zmiany. Od początku naszej znajomości to większość naszych wspólnych spotkań kończyło się piciem piwka/vodeczki,winka,szampana.
No dobra, ale sam sobie odpowiedz na pytanie najpierw czy chcesz oduczyć ją tego obrażania ciebie, czy chcesz sam się nauczyć tolerować takie zachowanie. Bo pierwsza droga jest nieziemsko trudna do zrealizowania, a druga frajerska.
czysteskarpety
chcę żeby sama się oduczyła obrażać mnie.Dodam,że nigdy mnie nie obraziła jak była trzeźwa.
Na razie się wstrzymałem z odpisywaniem jej na sms
Oj no wiadomo, że tego chcesz. Ja chcę żeby jutro słońce świeciło na zielono. Sama się nie oduczy, pewnie nigdy się nie oduczy. Może ci obiecać, że tego nigdy już nie zrobi, a po 5 latach po waszym ślubie zwyzywa cię na imprezie rodzinnej, bo za mocno się napije. Jeśli na prawdę ci to przeszkadza i tego nie chcesz tolerować to postaw jej jasny warunek, że to był OSTATNI raz. Możesz sobie z nią przeprowadzać poważne rozmowy, ale kobiety to urodzone manipulantki, błyśnie ci cyckiem i zapomnisz o sprawie. Nie podoba ci się coś, to widzę 3 opcje: uczysz się z tym życ i udajesz że wszystko jest ok, stawiasz konkretne warunki czyli "to był ostatni raz jak tak zrobiłaś" lub zostawiasz taką pannę od razu.
Też miałem kiedyś taką sytuacje i to nie po alko gdy nie zawiniłem i wiesz co?
Telefonów też nie ma sensu od razu odbierać bo powie Ci z dupy 'przepraszam, nie wiedziałam co mówię' a ty to przyjmiesz.. nie doceni Cię, możesz jej powiedzieć, że może spotkacie się w środę a w środę po południu napisz jej, że musisz gdzieś jechać i więcej nic nie mów, niech się zacznie zastanawiać co i gdzie jedziesz. Gdy się spotkacie nie pokazuj nie wiadomo jakiej radości bo ona to wyczuje.
Z doświadczenia wiem, że lepiej taka dziewczynę zostawić z tym samą, nie tłumaczyć jej zachowania, po prostu zachować Swoją godność i pokazać jej, że gdy jeszcze raz tak zrobi to będziesz musiał przemyśleć waszą przyszłość, pamiętaj, Kobieta nigdy nie ma racji dopóki się nie rozpłacze
Przeczytałem każdy post w tym temacie i macie różne zdania być może słuszne.
Dzisiaj następny sms : prosi żebym do niej się odezwał, a ja dalej milczę i nie odpisuje ani nie dzwoniłem do niej od 5 dni
Milion postów, a ziomek dalej swoje
Osobiście powoli zaczyna mnie to już nużyć, chyba czas sobie zrobić małą przerwę od podrywaja. No ale żeby nie było OT 
Uważam takie słownictwo za niedopuszczalne. Ale to TY ziomek masz odpowiedzieć sobie na pytanie co tolerujesz, a czego nie. Może dla Ciebie to jest spoko, ale chyba nie skoro założyłeś temat tutaj. Ustal sobie plan działania i się go trzymaj i przestań zachowywać się proszę jak rozdygotana dewota.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Michal posluchaj rad kolegow z podrywaja. Nie oszukuj sam siebie chlopie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
no właśnie misiu nie rób wstydu, już dawno powinieneś iść do lasu, ściąć drzewo, wyrzeźbić łódeczkę z kory, i odpływając na niej pomachać jej z radosnym:
kumbaya my new love, kumbaya !
they hate us cause they ain't us
MrSnoofie
nie odbieram i nie odpisuje na sms żeby sobie przez ten czas przemyślała raz a dobrze,że podczas gdy ona mnie obrazi to ja mogę już nigdy więcej do niej nie zadzwonić. Zawsze gdy była możliwość to widzieliśmy się zazwyczaj ok 3razy w tygodniu nigdy nie było tygodnia,że nie widzieliśmy się w ogolę i po tym jak mnie obraziła mam w planie spotkać się ze swoimi znajomymi i w następnym tygodniu zacząć z nią rozmawiać o tym co się stało.
W tym momencie mam wyjebane na to jak będzie wyglądał nasz związek ale jedno wiem,że na pewno takiego traktowania jakie było do tej pory nie będę tolerował. Bardzo dobra lekcja dla mnie.
Zadzwoniła i w końcu odebrałem. Prosiła żebym z nią pogadał, przepraszała,że źle się zachowała itp i pytała czy się dzisiaj spotkamy: odpowiedziałem jej,że nie mam ochoty i chyba się rozpłakała i koniec rozmowy.
Spotkałem się w tym dniu ze znajomymi z Wa-wy i piliśmy sobie piwka,a co ona robiła w tym dniu to nie mam pojęcia.
Misiek zerwij z nią- albo już sobie szukaj innej panny, takie zachowanie nie ma absolutnie żadnego usprawiedliwienia ! Nawet jakbyś jej "wybaczył" to nic się nie zmieni, przez jakiś czas będzie OK, a potem znowu się zacznie... szanuj siebie