Sytuacja wygląda tak: wynajmujemy z kumplem mieszkanie, no i ostatnio powiedział mi że wpadnie do niego 'koleżanka'. Powiedziałem że spoko, no więc przyjechała do nas na weekend, który spędziłem można powiedzieć wspólnie razem z nimi. Dziewczyna bardzo mi się spodobała pod względem fizycznym i swoją wrażliwością więc postanowiłem zadziałać, bo po ich zachowaniach myślałem że są w relacjach przyjacielskich a nie związku. Potem się okazało że się pomyliłem i od tego ich spotkania postanowili być razem. Jeszcze po tym próbowałem coś zadziałać i chciałem się z nią spotkać, zadzwoniłem do niej, była mile zaskoczona, pogadaliśmy ale do spotkania niestety nie doszło bo stwierdziła że ma dużo nauki. Więc olałem sprawę i przestałem się odzywać jednak jakiś czas temu zaczęła pisać że bardzo mnie polubiła i chce żebyśmy byli przyjaciółmi, no to jej napisałem że to kiepski pomysł bo mi się podoba a koleżanek nie szukam. Napisała mi że pomimo tego chce ze mną utrzymać kontakt. Ostatnio znowu pisała co u mnie słychać itp i wspomniała że może znowu nie długo do nas wpadnie. W sumie myślałem czy nie uda mi się jej odbić ale nie odebrałem od niej żadnych znaków żebym jej się podobał,a poza tym jakby nie patrzeć będę jeszcze trochę mieszkał z tym współlokatorem i nie chce zepsuć relacji bo są całkiem niezłe. I teraz pytanie do was jaką powinienem obrać w tej sytuacji taktykę jeżeli ona przyjedzie? Czy mam udawać że nic się nie zmieniło i tak samo spędzić z nimi miło czas, czy wyizolować się i zostawić ich samych sobie? Czy byliście kiedyś w podobnej sytuacji i co wtedy robiliście i jak to się rozwijało? Dzięki za pomoc.
z jednej strony prawda ale z drugiej jak widzisz kobietę która Ci się podoba a ona obok Ciebie klei się do kogoś innego to już nie jest fajne uczucie więc wolałbym sobie tego oszczędzić, zawsze wcześniej jak odpuszczałem sobie z którąś kobietą to zrywałem kontakt całkowicie i to jest łatwiejsze, a ją będę jeszcze widział.
Stary ja wyznaje zasadę, że każda nowa koleżanka jest szansą na poznanie nowych innych dziewczyn. Może akurat poznasz jej koleżankę która ją przebija na głowę? Nie musisz od razu jej zlewać bo zależy Ci na niej jako na dziewczynie a nie przyjaciółce. To nie jest nic złego. Daj sobie spokój z nią jako z dziewczyną którą chcesz poderwać. Nie bądź skurwielem który przystawia się do laski kumpla.
Tak to ty jesteś zajebisty !
Zjebać sobie relację ze współlokatorem dla kobiety, którą ledwo znasz? Ogarnij się kolego, bo do niczego dobrego to nie prowadzi, jedynie szkód sobie narobisz, bo będziecie musieli ze sobą przebywać w jednym mieszkaniu. Naprawdę aż taki deficyt kobiet tam macie, że kumplom odbijać musisz?
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Wydawało mi się że z mojego postu to wynika ale widocznie muszę sprostować:
do #5 i #6 - nie chcę jej odbijać czy starać się o nią bo sobie dałem spokój, zastanawiam się tylko czy jak przyjedzie do mojego lokatora mam ją unikać by nie zrobić czegoś głupiego i nie patrzeć jak im jest dobrze razem czy pomimo tego spędzić z nimi czas jak poprzednio co będzie trudniejsze ze względu, że ona dalej mi się podoba. Myślę że teraz czysto i klarownie opisałem o co mi chodzi.
Masz tyle pięknych, seksownych dziewczyn przechadzających się codziennie ulicami a Ty jeszcze na tej się skupiasz komplikując sobie życie. Nie warto. Ona troszkę podsyca Ciebie, bo kobiety lubią mieć taką boczną rozerwę w postaci "przyjaciela". Nie nabierałbym się na to na twoim miejscu. Jak masz się zachowywać.. normalnie, tu nie trzeba kombinować.
Mam takie wrażenie że moderatorzy się wkurwili na nas za to ostatnie i specialnie zostawiają te wszystkie tematy
dziś mamy "lepszy dzień";)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Kiedy czytam posty o tytule "dziewczyna kumpla"; "Jak poderwać ex przyjaciela" etc. aż się we mnie gotuje. To, że rzadko pojawiają się posty które mówią, że nie warto poświęcać przyjaźni i tracić kumpla na rzecz dziewczyny oznacza, że tak się nie postępuje? Chyba, że to ze mną jest coś nie tak... "Witryna poświęcona relacjom damsko męskim ORAZ BUDOWANIU MIĘDZYLUDZKICH WIĘZI EMOCJONALNYCH." Tak na wypadek gdyby ktoś przeoczył tak mało istotną końcówkę.
jak sie ma jebnac miedzy nimi to sie jebnie bez wzgledu na to, czy autor bedzie zarywal do tej panny. czemu tak duzo jest oponentow obijania komus laski? jak ktos jest szczesliwy w zwiazku to oleje adoratora, jesli nie to go pozna i moze bedzie bardziej szzesliwa. kumpel tez zrozumie jesli miedzy odbita mu dziwczyna, a tym kumlem bedzie cos fajnego. ja tam nigdy nie uznaje, tego czy laska jest zajeta czy nie. jesli tak i jest szczesliwa, to mnie splawia.spoko. jesli nie to robie im oboje dobrze skracajac zwiazek bez perspektyw.
rydzykant
Każdy ma inny system wartości i nie musimy się zgadzać. Ok 3mld Kobiet stąpa po tym globie. "nigdy nie uznaje, tego czy laska jest zajeta czy nie" - Ok jeśli Twój przyjaciel z podobnym podejściem zerżnie Twoją Pannę i spuści się w Twoją skarpetę którą włożysz rano na stopę to podejdziesz i przybijesz z nim 5 mówiąc "Ziomek ja też nie uznaje czy laska jest zajęta czy nie"?
ze skarpeta to jakas metafora czy tak robisz skoro masz takie pomysly? moze to Twoja forma antykoncepcji?
przybilbym mu 5 i postawil najlepsza wodke. przeciez jak laska jest z kims i daje sie podrywac i jest nim zainteresowana, to wyswiadczam gosciowi przysluge, bo i tak nic by z tego nie bylo. a bedac z kims innym moze nie zmienic calkiem nastawienie. fajnych musisz miec przyjaciol czy nawet kumli oraz laski jesli bierzesz taka opcje pod uwage. w kazdym moim zwiazku byla zasada, ze jesli cos nie pasuje lub podoba sie ktos inny, to droga wolna i niech pozostana pozytywne wspomnienia;)
moze to dla Ciebie niepojete, ale lubie jak ktos moja dziewczyne podrywa. wiem, ze mnie nie zdradzi, a jak sie jej spodoba, to zycze szczescia i dochodze do pozytywnego wnisku, ze nie bylismy sobie pisani;)
ps wypusc swoja czasem z piwcy. moze jakas restauracja, ale uwazaj, bo np jak pojdzie do kibelka, to ją taki ja moze puknac;)
rydzykant