Wczoraj, wracając z imprezy zahaczyłem o pewną dziewczynę w jej pokoju.. Wiadomo, weszły %% więc nie pamiętam o czym dokładnie rozmawialiśmy.. Wiem, że na pewno zaczęliśmy się całować, pieścić, zrobiłem jej również palcówkę a ona mi loda.. Dzisiaj pisze mi, że dziękuje za wczorajszą rozmowę, że ma problemy i dobrze jej się rozmawiało o "dupie Maryny".. Napisałem jej, że jeżeli szuka powiernika itp. to źle zaparkowała.. Odpisała, że nie szuka żadnej "przyjaciółki".. o co jej może chodzić??
Z cyklu -- TRUDNE SPRAWY..
O Twojego penisa
Ależ ty męska, zdecydowana i delikatna. Dojrzała rozmowa dla rozeznania sprawy to rozumiem wielki trud?
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Qtk chciałeś po prostu pokazać przed nami, że też Ci wychodzi
. Dziewczyna ewidentnie jest zainteresowana Tobą, proste.
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
Obrażać to sobie możesz koleżanki
.
pochwalić, Snoof, pochwalić... Poczytaj poprzednie jego wpisy.
Coś w stylu: "wczoraj ruchałem Tajkę, Chinkę i Kolumbijkę jednocześnie. I teraz mam pytanie: "ruchałem" na pewno pisze się przez "u" i "ch"?"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Boże. Jaka laska rozmawiałby o wczorajszej lasce? Pamiętaj, że na tym etapie nie masz co liczyć na pisanie wprost. Masz nawet laska Ci napisała o dupie jakiejś Marii. To mogłeś obrócić to w żart
A nie się spinkać... To dobra umiejętność, tzw. przeramowanie.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Ale ściema
No nieźle, ja wczoraj wracałem z zakupów w biedrze i właśnie przechodziłem przez ulicę, jak zawsze omijając czerwone światło, gdy nagle spadł na mnie srogi cień. Spojrzałem w górę. Tak!!!! To było ufo!! Wielki, czarny spodek! Możecie nie wierzyć, ale wyglądał jak z kreskówek. Czekałem na to od dawna, zawsze wierzyłem w kosmitów z marsa, chciałem bzykać te ich marsjanki. Spełniły się wszystkie moje pragnienia, ze spodka teleportowała się cudowna marsjanka o niebieskiej mordzie, trzech cyckach i pięciu pizdach. Niestety jestem tylko ziemskim knurem i mój pan pozwala mi bzykać tylko jakieś brzydkie maciory. No cóż, wracam do zagrody. Hrum, hrum.
Taaa... A ja wyjechałem na weekend do Las Vegas. Wchodzę na drinka do Hiltona, a tam przy barze Cameron Diaz rzuca mi spojrzenie. Podchodzę do niej i mówię "fajna z ciebie dupa". Ona na to "ale mi zaimponowałeś, aż mam kisiel w majtach". Ale mówię do niej że nieznajomym nie wsadzam. Poprosiła żebym pozwolił jej chociaż loda zrobić. Zgodziłem się. Po wszystkim powiedziała że czuje się zaszczycona i poprosiła o numer, ale jej nie dałem. Jak myślicie, dobrze zrobiłem? QTK, kurwa bijesz wszelkie rekordy swoimi wpisami