Witam,
nie wiem od czego zacząć więc zacznę od początku 
Od razu napiszę ,że warto przeczytać całość
Mam na imię Tomek 22 l. jestem dość przystojny przynajmniej tak sądzę
jakiś czas temu spodobała mi się pewna dziewczyna z mojego osiedla często ją widywałem i w końcu postanowiłem zagadać
Nie jestem jakąś zamkniętą osobą ,wręcz przeciwnie jestem tak zwanym śmieszkiem ,a poznawanie nowych osób sprawia mi przyjemność dlatego zagadanie do niej nie było dla mnie problemem. Rozmowa potoczyła się dość pozytywnie ona uśmiechnięta, ja zadowolony. Opowiadała mi ,że była nad morzem ,ale nie mówiła z kim. W momencie gdy zaproponowałem jej spotkanie łagodnie powiedziała ,że niestety ma chłopaka i pewnie nie spodobał by mu się ten pomysł. Wtedy zmieniłem front, skoro ma chłopaka nie będę przecież od razu jej podrywał powiedziałem ,że wydaje mi się ciekawą osobą i chciałbym ją lepiej poznać , "twój chłopak pewnie ma jakieś koleżanki, a ty kolegów i nikt sobie z tego problemów nie robi". Na moje szczęście podziałało powiedziała ,że można się przejść na piwo z nią i jej znajomymi. Wymieniliśmy się numerami telefonów i pożegnaliśmy. I teraz pytanie panowie co ja mam robić ? zadzwonić napisać sms ? zaproponowała mi spotkanie z nią i jej znajomymi więc nie będę nachalny na spotkanie w cztery oczy. Może rozegrać to tak ,żeby zostać jej przyjacielem i poczekać ? Co byście wy zrobili, ktoś z was miał już taką sytuację ? Odpowiedziom typu "odpuść sobie" , " nie rozbijaj związku" dziękuję , lubię wyzwania
Nawet jeśli ma się nie udać chcę spróbować. Jeszcze na końcu dodam podczas rozmowy mówiła mi ,że ma wolne bo nie pracuje tak jakby dawał znak UMÓW SIĘ ,ale jednak nie. Sory ,że się tak rozpisałem ,ale jest to dla mnie ważne i liczę na waszą pomoc 
Moim zdaniem dała nr tylko po to , żebyś jej nie nachodził, a jak zadzwonisz to powie, że jej znajomi nie mają czasu wyjść na piwo
. A sama przecież nie pójdzie, tak jak mówiła Ci wcześniej, ale do odważnych świat należy bierz telefon w rękę wystukaj numer i zadzwoń do panny
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
Hm no dobra załóżmy ,że się umówię ma to spotkanie z jej znajomymi , zrobię dobre wrażenie ,ale co potem, jak to kontynuować, przekonać na spotkanie we 2 ? To pytanie mnie nurtuje.
Jeszcze jednego spotkania nie miałeś, a już wybiegasz w przyszłość, myśląc o drugim:D
Chciałbym widzieć Twoją minę jak ona będzie odrzucała od Ciebie połączenie, albo zbywała, że nie ma czasu:D
Mam nadzieję, że trafiłeś na oddaną dziewczynę i zaboli Cię ego.
Abstrahując od podrywania zajętych. Kobiety są nieprzewidywalne. Planowanie z nimi czegokolwiek więcej niż 24 h do przodu jest niebezpieczne i niepoważne.
Nr telefonu nie oznacza nic. Pierwsze spotkanie nie oznacza nic. Dopiero przy drugim coś wiesz.
Najważniejsza kwestia to zimna głowa, a ja już widzę, że się podpaliłeś na nią. Jakieś inne dziewczyny w zanadrzu masz? Czy masz jeden numer i tyle?
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Nic z tego nie ugrasz... a wiesz czemu? Zbyt dużo rozkminiasz i wybiegasz do przodu zamiast zadzwonić, umówić się i robić swoje czyli po prostu mieć jaja.
Zasada cztery razy P.
Pominięcie Przygotowania Przesądza o Porażce- zapamiętaj. Nikt nie rezerwuję sali na ślub z nią ale zawsze trzeba być przygotowanym.
Mieć w zanadrzu kilka tematów do rozmowy, miejsc do odwiedzenia ect.
FB to kopalnia wiedzy, bez stalkingu ale podpatrzeć jakie muzyki słucha, czy uprawia sport, jeździ rowerem czy to typ imprezowiczki.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
O ile Twoje rady poniżej to jest strzał w 10 i to mówię jako przeciwnik podrywania zajętych, bo tak to się technicznie powinno robić, o tyle tutaj Aalfa ma rację.
Chłop planuje już drugie spotkanie, a nie miał pierwszego. Podpalił się na nią jak indyk w piekarniku.
On nic nie planuje. On o niej rozmyśla i tworzy już idyllę, że będą razem, albo przynajmniej on będzie w niej.
Ja tu widzę materiał na typa z problemem oneitis. Stawianie sobie zdobycia jej jako wyzwania to tylko zgrabne wytłumaczenie.
Update: Jak jesteśmy przy zasadach to wolę zasadę Sithów, zasada dwóch, w przypadku kobiet trzeba ją poddać modyfikacji: co najmniej dwie, a im więcej tym lepiej. Ja czuję, że chłopak ma tylko jedną opcję.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Kobieta musi mieć przykrywkę takiego spotkania. Jej sumienie mówi, nie możesz iść na randkę z innym bo masz faceta. Musisz ją przechytrzyć (a w sumie uśpić jej sumienie) bo ona już jest chętna na spotkanie.
Zadzwoń do niej i powiedz, że potrzebujesz pomocy przy wyborze prezentu dla koleżanki/ siostry ect. Wyskoczcie luźno na miasto, kup jej lizaka, czy gumę "kulkę" albo inny wsiowy wisiorek do kluczy za 3zł.
Zrób dobre wrażenie, nie przeciągaj w nieskończoność (lepiej 45minut fajnego spotkania jak 3h plecenia bzdur).
Nie pchaj się jako jej przyjaciel, jesteście znajomymi, rozmawiacie, spotykacie się na mieście bez zobowiązań i oczekiwań od drugiej strony. Nie wspominaj o jej facecie, traktuj ją jakby była wolna (nie próbuj tylko przelizać na 1 spotkaniu). Wachlarz fajnych emocji tylko bez pajacowania i wydania grubej kasy. Miałem kiedyś taką zasadę na 1 spotkaniu wydaje nie więcej niż 20zł i nie dłużej niż godzinę się widzimy.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.