llllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll do usunięcia lllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do usunięcia ,do usunięcia , do usunięcia , do
Chemia. Dla natury zabiliście swoje dziecko, nie podołaliście w roli ewentualnych rodziców, więc jej reakcja jest zupełnie normalna. Emocje w takiej sytuacji są potężne, nigdy już nie będzie miedzy Wami tak jak kiedyś. Nawet nie wiesz co ona może mieć w bani na sam Twój widok. I zapomnij że skoro ona np. nie protestowała to jest ok, bo to była wspólna decyzja. Kobieta jedno mówi, drugie myśli, np. oczekuje, że facet weźmie się w garść, przejmie kontrolę, weźmie za rękę i przeprowadzi na drugą stronę rzeki. Kończ to, bo póki co to bez sensu.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Po takich przejściach jak najbardziej mogła się odkochać. Dla ciebie to też pewnie nie było łatwe, ale dla kobiety świadomość bycia w ciąży, potem akcje z robieniem wszystkiego by poroniła to niezła trauma. Wydaje mi się, że ona może odbierać cię teraz jako osobę, która ją skrzywdziła ( w dodatku seksualnie). Nie napisałeś waszego wieku, ale możliwe, że ona jest na tyle młoda, że takie decyzje są dla niej za trudne i teraz chce tylko o tym zapomniec.A przyjaźń i szczerosc w związku owszem, ale widac w tym wypadku ta więź nie była aż tak silna by przetrwac taką sytuację. Trudno cokolwiek innego radzic niż to żebyś odpuścił i olał temat tak jak ona to zrobiła. Po co dyskusje, wyjaśnienia? Widac, że ona nie chce nic kontynuowac, więc po prostu urwij kontakt.
Ta sytuacja doprowadziła do tego , że w zasadzie sam zacząłem się zachowywać jak zabłąkane dziecko , wszystko mnie przerosło i już nie wiedziałem co robić.To zapewne spowodowało , że odwidziałem jej się w roli silnego mężczyzny , który ma kontrole nad sytuacją ale to wynika po prostu z tego , że w najmniejszym stopniu nie dorosłem do czegoś takiego.Mimo to w żadnym momencie nie zostawiłem jej samej ,robiłem wszystko żeby zapewnić jej wsparcie.A jeśli chodzi o decyzje z poronieniem to nie było wymuszone to była nasza wspólna decyzja i w tym wszystkim ja się bardzo troszczyłem o jej zdrowie psychiczne i fizyczne. W sumie to na tyle mi na niej zależało że jakby chciała urodzić to bym to zaakceptował.Może gdybyśmy byli troche dłużej to byśmy przeszli przez to ale widocznie wszystko trafiło się w nie odpowiednim momencie.Zastanawiam się czy istnieje jeszcze jakieś magiczne rozwiązanie do tego wszystkiego ale chyba rzeczywiście ta sprawa staneła ponad nami a w zasadzie głównie ponad nią.
Na sex kazdy jest gotowy a na wziecie odpowiedzialnosci za swoje czyny juz nie..
a jesteś na 100% pewien że to Ty zasiałeś???
" Nie wiem jak to się stało bo wcześniej naprawde wszystko było zajebiście , układało , ona się angżowała , zależało jej , nigdy nie było tak żebym za nią latał albo jej pantoflował to był poprostu dobry związek..."
Stary naprawdę nie wiesz jak to się stało?
Ciąża, aborcja, to są poważne rzeczy, co Ty myślisz, że ona wróci teraz do Ciebie i będziecie udawać, że wszystko jest w porządku?
Ona na pewno chce zapomnieć o tym wydarzeniu a przy Tobie nigdy o tym nie zapomni.
Tutaj już jest pozamiatane.
Wiem , teraz już zdaje sobie sprawe z tego i na pewno to zniszczyło ją i to co było między nami ale ciężko mi się pogodzić z tym żeby już sb to odpuścić. Jeśli o mnie chodzi to naprawde mógłbym ruszyć niebo i ziemie jeśli by był chociaż cień szansy żeby to odratować . Nie będzie już pewnie tak samo jak wcześniej i każda blizna pozostawia ślad szczególnie taka ale nie ma idealnych związków.Oczywiście nie zamierzam się narzucać , robić z siebie palanta i na siłe usiłować utrzymać ją przy sobie bo nie o to chodzi. Jeśli to ma być koniec to trudno , pogodze się z tym ale myślałem , że jeszcze istnieje jakieś światełko w tunelu.