Siemanko, mam pewien dylemat i chciałbym go rozwiązać 
Wygląda to tak, że koleżka upodobał sobie dość fajną HB7 jakiś czas temu, nie interesowało bym mnie to zbytnio gdyby nie fakt, że wpadł prawie całkowicie w rame jej przyjaciela. Ona zaczęła mieć w ostatnim czasie coraz większe powodzenia u facetów a on nadal nic. Jutro ma być robiona imprezka na której we trójke będziemy i zastanawiam się, czy kumplowi nie zrobi się z tego powodu chujowo, że baluje z jego targetem, zwłaszcza, że będzie to taka mała domówka, tylko, że już długi czas nie może nic zdziałać, a ileż można czekać. Z jej strony wywiązywało się małe IoI w moim kierunku, ale byłem olewczo nastawiony, bo nie będę przecież wpierdalał się kumplowi, skoro już coś tam działał.
I teraz moje pytanie jak sądzicie, skoro on wpadł w rame przyjaciela, a ja mam szanse coś zdziałać, to pogadać z nim i wziąć się za nią ? Z góry thx 
Diesel78- sęk w tym, że kumplowi cały czas wbijam do głowy, żeby sie za nią brał, bo ktoś go ubiegnie. Dupeczka poza przyjacielskimi gestami niczego nie wykazuje, a ona sam w sobie sam też nie potrafi nic zdziałać. On wie, że ja mu dupy sprzed nosa nie wyrwę, ale jeżeli będzie coś w tym kierunku robił, a nie stał w miejscu. Z drugiej strony dobrze aby dupa była zaprzyjaźniona z moimi przyjaciółmi
Pogadaj z kumplem czy nie będzie miał nic przeciwko temu, że się kolo niej zakręcisz. Jeśli ma odpuśc, bo szkoda tracić przyjaciela a jeżeli nie to podsuń mu jakiś inny obiekt do zainteresowania, a sam zajmij się Tą dziewczyną. Kolega, chyba nie pies ogrodnika, że sam nie zje, a innemu nie da?
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
Rubi7799 - no własnie myśle, że jakoś z nim to ogarne, ale po części mam strach, że to troche oddali nasze relacje, bo znając ludzi, a zwłaszcza tych w moim najbliższym otoczeniu mówią jedno, a co innego mają w głowie i pózniej niechęć sie w nich rodzi
Ja na twoim miejscu na 100% bym odpuścił. Miałem kiedyś podobną sytuację, tylko że byłem na miejscu twojego kumpla
byłbym mocno wkurwiony, gdyby mój własny kumpel jeszcze się do niej dobierał, mimo tego że wpadłem w ramę "przyjaciela". Naprawdę, nie warto tracić kumpla, więc lepiej dobrze się zastanów.
Pomóż mu... pokaż mu stronę, wytłumacz... Nie podchodź w tak egoistyczny sposób do tego, uwierz dawanie daje więcej szczęścia niż zabieranie
Spójrz przełamał już lęk przed podejściem, jak my wszyscy robiąc to kiedyś - to takie zajebiste uczucie, robi rzeczy nie świadomie obchodząc się z kobietami...i co z tego? Rozwija się...a to ogromny sukces 
Pozdrawiam
Narazie odpuściłbym sobie sytuację z dziewczyną i pogadał z kumplem.Kolega powyżej ma całkowitą rację,wytłumacz mu podstawoe lekcje.Przecież "inne też mają"
Gdy zobaczysz że kumpel sobie nie radzi i odpuścił,to wtedy po rozmowie z nim ewentualnie był zaatakował.
------------------------------------
"Rzeczą ludzką jest błądzić"
nie mam nic do oclenia
Horseq - uwierz, że stronką podzieliłem się już dawno, i jeżeli chodzi o egoizm to jest go naprawde mało. Jak wspomniałem na początku nie robiłem zupełnie nic aby wgl ją poznać, a tym bardziej zebym sie jej spodobał/aby mnie polubiła. Ale jeżeli ja mu tłumacze, daje rady i nic z tego nie wyciąga, a ja mam taką okazje, to też nie moge myśleć tylko o innych. Zobacze jak to będzie jutro, jak koleżka nie bedzie miał nic przeciwko to spoko, jak będzie miał to jakoś to sobie wyjaśnimy i dojdziemy do porozumienia
Jeszcze długa droga przed nim w takim razie
poprzez wzbranianie się...do akceptacji i zrozumienia.
A jak Ci się laska podoba i chciałbyś coś podziałać, to pogadaj szczerze z kolegą i powiedz co Ci na sercu leży. Powiedz mu, że jeśli się nie ogarnie i nie spróbuje to, że ty chcesz się za nią wziąć.
Jeśli to dobry kumpel, to powinieneś dostać zielone światło. Ważne, żebyś był pewien, że mu się nie zaczniesz przypadkiem wpie****ć.
Ale to jest moja opinia....
Jeśli ona mu się bardzo podoba to nieistotne czy mu sie udaje czy siedzi w ramie przyjaciela.
Dobry kumpel noe bierze się za dziewczyne kumpla.
To kwestia męskich zasad. Ja sobie nie wyobrażam nawet po latach brać się za byłą sympatię kumpla, a co dopiero za aktualną.
Nie wspominając o tym, że jak rozumiem jesteś w sytuację wkręcony więc poniekąd on ci ufa.
Nie bądź dupkiem, nie warto.
Tego kwiatu jest...
I jak to zwykłem mawiać. Pierw kumple, później dupy.
Pozdrawiam
Edit.
"Pogadaj z kumplem"
Głupota.
Nawet jak powie "ok," bo może ma dumę i nie będzie chciał blokować laski, wyjść na frajera czy cokolwiek... to i tak będzie zazdrosny gdy zobaczy cię z nią.
Słowa jedno, emocje drugie.
Więc jeszcze raz. Jeśli ta dziewczyna nie jest ważniejsza dla ciebie niż on to sobie daruj.
Mam podobną sytuację - z kuzynem podrywamy sobie laski, on jedną ja drugą (koleżanki) super świetnie, kino, język jest ok. Ale chciałem tą drugą, tą jego - on stwierdził, że i tak ją weźmie tylko na noc i to wszystko i może się nią podzielić. Wymyśliłem z nim ostatecznie takie coś, że zrobię niby romans za jego plecami z nią a on ma "nic nie wiedzieć".
Jak kumpel jest pizdowaty, to daj na luz, niech dalej płacze zamiast działać. Gdyby był PUA to już dawno by się nią znudził i nie musiałbyś pytać.
Konkluzja - daj na luz.
"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."
Mówiłeś coś o tym że otrzymałeś małe IOI od niej, myślę że Ona chce wzbudzić zazdrość w twoim kumplu żeby wziął się do roboty a Ty jesteś przedmiotem jej rozgrywki, ale to Tylko moje zdanie. Pozdro... I pamiętaj że kumple to rzecz święta a dziewczyny nabyta
Jak nie potrafisz to się naucz!