Panowie, moja sytuacja się komplikuje. Jestem trochę rozbity i nie wiem co robić. Ok- właśnie wróciłem ze spaceru z dziewczyną z tego wątku: http://www.podrywaj.org/forum/wi.... Coś jej odjebało- o ile na początku znajomości miałem wrażenie że chodzi jej tylko o krótki romans, to dziś do mnie wyskoczyła z tekstem:
N: "Mam już dosyć tych twoich gierek"
Słysząc to zgłupiałem, ponieważ zawsze stawiałem na naturalne i proste uwodzenie, żadnych tam Mystery Method, zegarynek i chłodników. Po prostu robiłem co chciałem- nie odmawiałem sobie niczego. Jak chciałem się umówić to to robiłem, nie rozkminiałem czy wyjdę na needy czy nie. Byłem też szczery. No więc mówię do niej:
P: "O co ci chodzi?"
N: "Wkurwiasz mnie już. Co ty sobie wyobrażasz, że ja jestem jakąś twoją zabaweczką?"
Dalej nie rozumiałem, zawsze traktowałem tą dziewczynę z dużym szacunkiem a czasem jej nawet waflowałem. Byłem jej psem
Bo miałem wyjebane czy wyjdę w jej oczach na needy czy nie- jak bym wyszedł na takiego to bym sobie do innej zagadał i po sprawie.
P: "Coooo? Dlaczego tak sądzisz?"
N: "Jeszcze się bezczelnie pytasz. Spotykasz się ze mną, by na drugi dzień zagadywać do dup w galerii jak jakiś zjeb. I jeszcze się tym chwalisz."
P: "Po pierwsze to się nie chwalę tylko jestem szczery. Tak- chodzę do galerii, no i co z tego? Lepsze to niż siedzieć w domu przed komputerem. Po drugie to my nie jesteśmy razem i nie mamy wobec sobie żadnych zobowiązań a po trzecie to uważaj sobie trochę na słowa. Ja jestem wobec ciebie kulturalny i tego samego oczekuję."
N: "Dobra, trochę się uniosłam. Po prostu męczy mnie ta sytuacja."
P: "Co cie męczy, bo nie czaję?"
N: "Jak by to powiedzieć...nie preferuję takiego spotykania się z wieloma osobami na raz. Albo się określisz i będziemy się spotykać na wyłączność albo rób sobie co chcesz ale beze mnie. Twój wybór."
P: "Ok Natalio- będziesz ze mną chodzić? :)"
N: "Idź ty głupi
Przemyśl sprawę i hmmm...liczę że się określisz na dniach"
P: "No nie wiem co mam ci teraz powiedzieć, jestem zaskoczony tą rozmową ale ok- prześpię się z tym."
Potem zmieniłem temat na bardziej normalny, trochę pospacerowaliśmy i rozeszliśmy się na chatę. No i co mam teraz zrobić? Z jednej strony to zajebista dziewczyna i o ile jeszcze 1,5 roku moja odpowiedź na jej propozycję brzmiała by: "Tak dzióbku
Z przyjemnością będę się z tobą spotykać na wyłączność. Pragnę związku z tobą. Zrobię wszystko czego zapragniesz.", o tyle dziś mam poważny dylemat. Szczerze? Spodobało mi się życie podrywacza, na początku myślałem że to ciężki kawałek chleba ale teraz sprawia mi to przyjemność. Z jednej strony nie chciałbym tracić tej dziewczyny, ale z drugiej wiem że jeszcze się nie wybawiłem i nie będę potrafił porzucić zagadywania do dupeczek na ulicach. Robię to godzinę dziennie, po prostu weszło mi to w krew. Czuję większą radochę z przeprowadzonej rozmowy w której uda mi się rozbawić dziewczynę nie biorąc namiarów, niż z takiej w której wieje nudą i chujem ale zgarnąłem numer. Co byście zrobili na moim miejscu?
Pytasz się nas, czy chcesz związku, czy nie?
Jeszcze związek się nie zaczął a Ty już rozkminiasz czy w ogóle go chcesz? To co będzie za pół roku?
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Tak, myślę nad tym. Pochodzę poważnie do tematu i nie chcę podejmować pochopnych decyzji. Nie chcę zranić tej dziewczyny dlatego muszę dokładnie rozkminić czy to ma w ogóle sens.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Nieeee staryyyyy... Jak to ma być związek to ma być miłość a jak jest miłość to nie ma wątpliwości.
A u ciebie są wątpliwości.
więc...
Nie rób związku bo właśnie tak ją zranisz
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Tylko że my się znamy gdzieś z 2,5 miesiąca to jak tu mówić o jakiejś miłości po tak krótkim czasie?
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Ja jestem kochliwy, mogę być nawet z kimś po 2 tygodniach znajomości
Ale jeśli ty bierzesz inne narkotyki, to nie rób nadziei dziewczynie do której w tym momencie nie czujesz tego czegoś. Bo źle się to skończy, jeśli przypadkiem stwierdzisz za miesiąc, że jednak nie.
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
"A gdyby ona teraz spotykała się i podrywała facetów to jaka byłaby Twoja reakcja. Mniemam wkur*** "ona ze mną pogrywa"
Nie nie taka byłaby moja reakcja
Przerabiałem to już ponad pół roku temu. Spotykałem się z dziewczyną która mówiła wprost że umawia się z innymi. W ogóle mnie to nie ruszało i nie miałem do niej żadnych pretensji. Dziś już ze sobą nie kręcimy ale bardzo miło wspominam tą znajomość.
"Szczerze mówiąc jak ja bym wiedziała na jej miejscu, ze wolisz latać za jakimiś nieznajomymi "dupeczkami" po mieście to bym Cię tak kopnęła w dupę, że byś wyleciał do sąsiedniego miasta."
Po prostu jestem z nią szczery. Przecież nie będę kłamał że nie latam jak latam- to nie w porządku.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
W d byłem i g widziałem, ale na twoim miejscu - wszedłbym w to.
Co tracisz?
Nic nie tracisz.
Są dwie opcje w takim wypadku:
a) wyjdzie - sprawa załatwiona, jest fajnie i dobrze, może kiedyś się rozleci i to poprowadzi do opcji b, ale do tego czasu nie masz się czym martwić
b) nie wyjdzie, wracasz do dupeczek na mieście jakby nigdy się nic nie stało.
So what's the problem?
Wbrew pozorom to tracę dużo. Jeżeli w to wejdę- tracę wolność, tą swobodę. Nie będę się mógł spotykać z innymi. Wariant drugi- wchodzę w to, po czasie się angażuję i się rozpada- wtedy nie będzie jak to napisałeś "nie wyjdzie, wracasz do dupeczek na mieście jakby nigdy się nic nie stało", ponieważ będę miał złamane serce i zrezany mózg a w takim stanie podryw zupełnie nie idzie.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Miałbyś złamane serce, gdyby była w tym chemia. Mówisz, że nie ma.
Aczkolwiek ty już przecież podjąłeś decyzję, ewidentnie wolisz tą wolność.
Z tym, że bycie z jedną laską nie oznacza braku wolności - dalej możesz od niej odejść, w każdym momencie.
No, ale - nie namawiam.
Kwestia tego, czego szukasz - jak przygody tu i tam, to olej po prostu.
rzuć monetą jeśli jesteś taki niezdecydowany. Nikt tutaj nie wejdzie w twój mózg i nie powie Ci co będzie dla Ciebie najlepsze. Masz pannę, która na Ciebie leci i wydaje się być konkretna, a Ty wolisz latać za innymi dupami. OK. Tylko postaraj się uniknąć sytuacji, w której za jakiś czas stwierdzisz, że jednak ona jest dla Ciebie ważna lecz Twoja teczka będzie już u niej w archiwum.
Jeżeli mówisz już coś o swobodzie to moim zdaniem tą swobodą jest tylko robienie czegoś z tymi dupami z którymi ewentualnie byś się spotykał podczas tego być może związku. Nikt nie ma prawa ograniczać kontaktu z dupami, jeżeli będziesz je traktował jak koleżanki. Mówisz jej " Kochanie, jesteśmy razem, wystarczy, że mi zaufasz:)" i git. Zastanów się czy twoim problemem nie jest to, że nie będziesz miał możliwości spotkań tylko to, że nie będziesz mógł tych panienek obracać bo ograniczyć będziesz musiał się tylko do jednej.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Podjąłem decyzję. Przemyślałem sprawę i postanowiłem, że lepiej będzie jak nie będziemy kontynuować tej znajomości. Dziewczyna jest świetna, ale rzeczywiście- nie ma z mojej strony tej chemii jak to napisał Rot. Nie ma sensu tego dalej ciągnąć, mam nadzieję że znajdzie faceta z którym będzie szczęśliwa. Cóż- takie jest życie. Heh, swoją drogą ta znajomość jest dziwna. Gdy poznałem Natalię, to byłem przekonany że to dziewczyna której nie w głowie żadne związki czy też spotkania jak ona to określiła "na wyłączność". Myślałem że mnie ruchnie ze trzy, max cztery razy i spuści w kiblu jak peta. No nic- dzięki za odpowiedzi. Zamykam temat i proszę aby już w tym wątku nie pisać. Pozdro.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają