Witam Was,
Proszę pomóżcie bo się pogubiłem.. jestem z dziewczyną już dwa lata i nasz związek wygląda następująco ja lekko olewający a ona stale mocno zaangażowana, fantazji ma dużo, generalnie dziewczyna we mnie mocno zakochana. Nie jest to suchy tekst tylko to naprawdę się czuje, szczególnie po dwóch latach.
Sprawa zaczęła się komplikować dwa tygodnie temu. Poznała kolegę swojego brata, który był u niej w domu, ma ciekawe hobby i parę dni później zaprosił ją na kawę. W czasie tej kawy ja zadzwoniłem i mi powiedziała, że jest z kolegą na kawie, porozmawiałem z nią chwilę i się rozłączyłem.
Dalej to już mocno chyba skomplikowałem
Później nie dzwoniłem tylko czekałem na jej ruch, a jak zadzwoniła to zacząłem jej wymyślać:
- że się powinno partnera poinformować
- ze się nie chodzi z facetem na kawę szczególnie takim który jej dawał do zrozumienia że jest nią zainteresowany
Mieli iść w góry jakąś grupą między innymi ona i ten facet też, jak się dowiedziałem to zabrałem ją w inne miejsce, poszła ze mną ale nie była zadowolona.
Generalnie ja teraz nabrałem mocnych podejrzę. Ona mnie stale zapewnia ze mnie kocha a ten facet jest interesujący i ta ją w nim zainteresowało a generalnie jest o 15 lat starszy, jest brzydki i żebym się nie martwił….
Dzisiaj pisała do mnie smsa a parę minut pozniej dostalem 2 smsa, wydawało mi się że ten 2 sms jest nie do mnie bo był jakoś oderwany od kontekstu, napisałem jej ze to chyba nie do mnie a ona na to nic nie odpisała tak wiec zadzwoniłem i się mi oberwało po rozmowie dostalem pare smsów, że ona sobie nie zyczy żebym był tak podejrzliwy a tak w ogóle to może rozmawiac i pisac z kim chce i nie mam prawa się denerwować ponieważ nie zdradza mnie… zbliżają się andrzejki, zaprasza mnie oczywiście na te andrzejki tak tez wczesniej ustaliliśmy ze spedzamy je w krakowie.
Nie wiem jak się teraz zachować, bo jeśli ona na prawde nie ma zlych intencji to wychodze na strasznego zazdrośnika.
Pomóżcie, olać andrzejki i cos jej wymislic ze nie mam czasu czy może przyjechac troche wczesniej do Krakowa i zrobic cos ciekawego z nia i nie wracac już do tematu???
Wiesz.. w każdym związku są kryzysy.
Skoro pojawił się ten facet, ten niby kolega brata, to powinieneś być przygotowany, że może namieszać jej w głowie..
Powiedziała ze jest brzydki ?
Być może chciała szybko zakończyć jego temat.
Rób swoje nadal, opanuj troszkę zazdrość, wiem ,że to trudne, ale nie możesz wyjść na frajera.
Rób wszystko zgodnie z ta stronką, wtedy będziesz miał poczucie, ze niczego nie zjebałeś.
Z reguły jesli pojawia sie facet drugi, to wiesz jak może sie skonczyć..
Pozdrawiam !
Wyluzuj bo strzelasz sobie w kolano.... i tym sposobem popychasz ją w jego ramiona....a to że mówi, że ''jest brzydki'' to możesz olac bo tak naprawdę coś ją zaintrygowało w nim.
Przyjrzyj się z bliska swoim pasjom i swojemu życiu. Czy aby wszystko jest z nim w porządku, czy masz ciekawe życie i czy ona nie przysłoniła ci go, bo widze że troszkę taki za bardzo zazdrośnik jesteś. Jak ma cię zdradzić to cie zdradzi i nawet nigdy się nie dowiesz tego
Coś jest na pewno na rzeczy, jeśli przekroczyłeś pewną ''niepisaną linie'' to jak się nie ogarniesz w porę to ten ''brzydki'' aczkowiek ''interesujący'' facet ci ją podprowadzi.
I co z tego, że jest 15 lat starszy, to nie ma znaczenia.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Powiem Ci tak:
-Jesteś w chuj zazdrosny i nie dajesz jej żyć własnym życiem
-Jak będziesz jej jazdy robił o takie głupoty jak kawa to Cię zdradzi, albo zostawi bo nie da rady psychicznie ----- uwierz mi że łatwo popaść w skrajność i przesadzać z tymi wyrzutami.
Jak w porę z nią pogadasz o tym co Ci się nie podoba i że ona na Twoim miejscu by się wkurwiała to może da się to w ten sposób ogarnąć.
Jeśli nie w tą stronę to olewaj to (przynajmniej się staraj) - da to większe efekty niż wyrzuty z Twojej strony.
Jak ma zdradzić/zostawić to i tak to zrobi
PS. Jak coś nie w temacie to wybacz, ale nie doczytałem do końca
Ty nie masz żadnych koleżanek ? Jak on zaprosi tą twoją pannę na kawę czy coś zamiast odpierdalać, zachowaj spokój i powiedz, że w takim razie ty też się spotkasz z jakąś koleżanką aby kontakty odświerzyć. Jak bez sztuczności to załatwisz to ta twoja laska będzie miała kilka razy wieksze rozkminy niż ty teraz.
Popełniasz zasadniczy błąd... Walczysz z nią, zamiast czerpać pozytywy ze związku, karzesz ją za to, że jest dla Ciebie ok - no kurwa...albo źle zinterpretowałeś słowa ze strony - nie myśląc indywidualnie, nie będąc sobą - bo nie jesteś, skoro o tym piszesz.
Myślisz, że interesowałby ją jakiś koleś, gdybyś był sobą...gdybyś był pozytywnie i energicznie nastawiony do świata? Oczywiście, że NIE ! ale skoro Ty nie doceniasz tego co ona robi dla Ciebie, tylko masz to w dupie, nie angażujesz się w związek, nie doceniasz tego, że ona jest szczęśliwa przy Tobie... no to stary...
A druga sprawa to fakt, że TERAZ, już po fakcie, analizujesz wszystko i wszystkich...
Kolejny facet który uznał kobietę za zdobytą, uznał za pewnik...a tak nie jest!
Zmień to, zacznij być sobą, zacznij w końcu uczestniczyć w tym związku ! - bo z niego płyną korzyści dla Ciebie jak i dla niej !
Tak owszem Panowie rozmowa była, popłakała się i powiedziała, że rozumie ze mogłem się żle czuc i tak dalej… ale we mnie ta pieprzona zazdrość siedzi i wyszła w dzisiejszym smsie. Jak to odkręcić??
Co z tymi andrzejkami ?? czy jak przyjade wczesniej i zrobie jej niespodzianke to się sfrajerzę czy odpuścić te andrzejki /umawialiśmy się na nie znacznie wczeniej i teraz jak bym je olał to wyjdzie ze się na niej mszcze/ tak??
Zapomnij o tym co było, idź z nią na te Andrzejki, zrób jej niespodziankę, zaskocz ją, stwórz zajebisty klimat tego andrzejkowego wieczoru, no i zacznij być sobą już dzisiaj
!
Koledzy powyżej mają kupę racji. Jeśli chcesz to rozjebać do końca, to postępuj jak do tej pory. Jeśli chcesz odwrócić role, to:
-nie strzelaj babskich fochów.
-olej kolesia, nie poruszaj jego tematu.
-nie zamulaj - miej dobry humor, zwłaszcza przy niej
-nie rób jej jazd- to tylko popchnie ją w stronę tamtego typa
-weź się za siebie, umów się z koleżankami, znajdź sobie zajęcie. Niech ona też widzi, że masz co robić. Że płeć przeciwna cię lubi.
Jeśli będziesz teraz siedział i zastanawiał się co ona robi, to doprowadzi cię to wszystko do frustracji. A, uwierz mi, panienki nie lubią frustratów,
Be yourself!
Dokładnie miej swoje pasje, swoje zycie.
Wez zrób jej w te andrzejki niespodzianke, nie rób jej jazd, spedz z nia miło czas.
Postaraj sie, wkoncu jestes facetem !
Do tej opowieści dorzucę jeszcze jedną sprawę. Moja dziewczyna jest na 5 roku i jak to bywa martwi się co będzie dalej jak z pracą gdzie mieszkać tzn gdzie szukać pracy.. już od dawna proponowałe jej aby poszukała jakiegos zajęcia w Krakowie a po studiach się zobaczy co dalej.. i teraz jak się spotkała z tym facetem to on jej obiecał ze załatwi jej robote a ona mu już cwoja cv wyslala a mi powiedziala ze chciala sobie załatwic robote..
Postaram się być soba i wiecej nie tracic glowy ale pytam uparcie jak z ta noca andrzejkowa czy przyjechac wczesniej i zrobic niespodzianke czy przyjechac na umowiona godzine czy olac w ogole??
a Ty co chcesz ją karać za to.?! Olać?! Kurwa stary a chcesz żeby Ona Cię po tym olała? to Proszę bardzo nie przyjeżdzaj:).. Chcesz ją oczarować?! Przyjedź wcześniej! Zrób niespodziankę! Nie ma się co nawet nad tym zastaniawiać. Postaw się w jej sytuacji, czy cieszyłbyś się gdyby do Ciebie przyjechała? Czy byłbyś wkuwiony gdyby wcale nie przyjechała? No właśnie..
Nie rozumiemy się.. ja w rozmowie z nią chciałem przekazac jej ze czuje się jak oszukiwany, ponieważ powiedziala mi ze ten gosc ja bajerowal a ona mimo to poszla na to spotkanie pytalem czego jej brakuje i ze ja wczesniej nigdy jej nie robilem zadnych jazd, dlaczego nie powiedziala??. Ona powiedziala ze domyślała się jak zareaguje ale nie ma zlych intencji i ze ma czyste sumienie… po rozmowach ustaliłem z nia ze chciałbym aby się z nim już nie spotykala się na tych kawach /mój blad/
Teraz w tym smsie wykrzyczala mi ze ma pelne prawo spotykac się z kim chce i pisac z kim chce a ja nie mam prawa się denerwowac ponieważ ma czyste sumienie..
Jak teraz do tego się odnieść czy brnąc przy swoim czy udawać że nic się nie stało
Zacznijmy od tego że też masz zapewne jakieś koleżanki.. Napisz umów się na kawę. Przecież też masz do tego pełne prawo! Nie robisz nic złego..
One takie są że pójdą ale nie powiedzą bo wiedzą jaka będzie Twoja reakcja. Niech też się tak poczuje, powinno pomóc..
Powiedz Mi, a ma to sens ciągnąc nadal jedno i to samo.?! Pierdziel to i nie myśl o tym, tego nie było! Jest to już dawno za Tobą. Nic się nie stało:)
dobrze dobrze zastosuje sie to tych rad ale są juz za pare dni andrzejki.
a po tej calej akcji czyli ostatni weeekend nie odstepowalem jej na krok chyba zachowywalem sie jak taki piesek co sie boi cos stracic a teraz zblizaja sie te andrzejki i z jednej strony chce ja zaskoczyc i byc dzien wczesnij a z drugiej strony nie chce aby myslala ze jestem taki pieskiem w koncy nie jestesmy nowicjuszami /zwiazek 2 letni/
On już ją stracił w około 60%... Jeszcze max 2 takie akcje z jego strony(zazdrość o wyjście z nim na kawę, opierdol za nie poinformowanie o spotkaniu z tym typem) i może się pożegnać z panna. To już jest prawie gruzowisko...
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"
to jak to ratowac??
ochlonoc i traktowac to jako normalne, wziasc wino i jechac do niej dzien wczesniej???
Kolego, a wiesz przynajmniej jaka jest Twoja rola w zwiazku? ( czytaj : mężczyzny)
Przeczytaj podstawy, kilka blogów, i sam znajdziesz odpowiedz..
Może mamy Ci jeszcze powiedziec, na która masz tam w Andrzejki pojechać ?
Chłopie proszę Cie pomóz mi się zachować prawidłowo.. kocham ja i jestem w rozterce a nie chce wyjsc na mieczaka
Przeczytaj to co Ci pisałem w privie..
Przestań robić zadymy o Kawkę, tylko ubierz się i zaproś koleżankę też!
Bierz to pieprzone wino! Kup Kwiatki i pędź do Niej jeśli Ci do chuja zależy! Stary, nie powinieneś się nad tym zastanawiać.
Zależy Ci!? to Ratuj to!
Wszyscy Ci pomagamy.
Nie chcesz wyjśc na mieczaka?
To opanuj zazdrość ! To juz pierwszy krok.
Następnie zabierz jąna spacer, i nie rób jej jazd.
2 najważniejsze Sprawy..
1) Nie rób jej jazd
2) Nie wracaj do tego i nie gadaj o tym.
Tego nie ma to było. Jest teraz Ty i Ona i to wszystko. Cały świat^^:)
zgadzam się.
Idz do przodu. NIE OGLĄDAJ SIĘ !!!
To co było, to przeszłość.
Chyba nie myślisz ciągle, jak miałeś 17 lat,prawda ?
tylko idziesz do przodu.
Chłopaki, chłopaki.. Z waszych wypowiedzi wynika że ma nadskakiwać jej aby ratować związek, a tak na prawdę przez to można zjebać swoją sytuację w związku.
Niech zachowuje się naturalnie i nie okazuje perfidnej zazdrości, bo baba KOCHA jak chłopak jest o nią LEKKO zazdrosny, czuje się wtedy dowartościowana, tylko oczywiście bez wlazenia w dupe.
Nie traktuje type jako zagrożenie bo jak tak zaczniesz robić to on naprawdę zacznie nim być.
Dała mu cv, zajebiscie! Jak robotę dostanie to kup dobrego szampana i to opijcie. Kobieta potrzebuje opanowanego, dojrzałego mężczyzny, a robiąc jej jazdy wychodzisz w jej oczkach na zupełne przeciwieństwo.
Nie opierdalaj ją za wyjścia z ludźmi bo to tak jakby ona Ci zabroniła chodzić na piwo z kolegami. Spotykaj się ze znajomymi i staraj się spędzać czas w towarzystwie płci przeciwnej bo wtedy zobaczy że też powinna być o Ciebie zazdrosna, a jak to rozegrasz to będzie się bała jak będziesz wychodził na piwo ze znajomymi.
Masz być spokojny, opanowany, dojrzały!
Jak ma zdradzić to i tak i tak to zrobi, a próbując to zahamować to tylko to przyspieszysz!
Trzymaj się!
PS. oczywiście możecie się nie zgadzać z moimi poglądami
Albo mi się wydaje, albo opisaliśmy to samo tylko ciut krócej.?
Żadna z wyższych wypowiedzi nie nakłania go do naskakiwania. To że napisałem mu że ma wziąć to Winko i strzałą do niej to nic, tylko miła niespodzianka.
Oczywiście zazdrość opanować najlepiej do minimum. Raz na jakiś rzadki czas sypnąć tekstem o zazdrość, żeby było milej. Oczywiście zgadzam się z Tobą z tym że Kolega ma być spokojny, dojrzały. Wszystko na luzie bez spiny, tak jak wcześniej pisałem. Tego nie ma już, to wszystko było. Nie pamiętasz tego i żyjesz bez tego.
Pozdrówki.!
PS. Mam nadzieje że po wszystkim pochwalisz się jak wyszło;D
Sory, jak to przeczytałem jeszcze raz to rzeczywiście masz rację
Zmęczenie wychodzi :/
zastanawia mnie jedno jak potężną wiedzę mają 17nasto latkowie na temat związków..
najlepszą obroną jest atak (akcja trwa kilka dni) spotkaj się z koleżanką albo poznaj jakąś dziewczynę tylko tak żeby twoja luba się dowiedziała tylko ostrożnie z tym bo ma to wzbudzić jej zazdrość, udaj nawet chuj tam, że dostałeś smsa i uśmiechnij się do telefonu przy niej zobaczysz reakcje zaraz się zapyta kto to.. pograj jej trochę na uczuciach ona gra na twoich zagraj ty na jej ja bym tak postąpił.
pozdrawiam
" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "
Wiesz co.. nie chce mi się z Tobą kłócić.. Ale mam skończone już 18 lat:), a po 2 przechodziłem praktycznie to samo co autor, więc chyba mam prawo powiedzieć co wiem na ten temat, bo chyba nie mówię źle? a po 3 piszesz o potężnej wiedzy "17nasto latków" a sam napisałeś to samo co wszyscy..
No chyba że pisałem coś źle to czekam na poprawki:).
Dobranoc i pozdrawiam.
ehhh... No nie wiem co Ci napisać, może i mamy mniejszą wiedzę, ale ja poszerzamy o nowe doświadczenia. Co do tego jak nas 17 latków wrzuciłeś do jednego kosza, to nie wszyscy 8 godz dziennie siepią na kompie, tylko są i tacy którzy wychodzą do ludzi.
Panowie moja relacja:
to forum znane jest mi już od dosyć dawna. Kiedy poznalem moja dziewczyne dwa lata temu wszystko ukladalo sie idealnie, kierowalem sie intuicja jak rowniez mialem na uwadze przemyslenia ludzi goszczacych tutaj.
Czas spedzony z nia uspil mnie troche i cos tydzien temu zamieszalo w mojej glowie jakas zazdrosc, nie moglem sie opanowac tracilem glowe. Postanowilem zalozyc tego posta aby prosic o pomoc bo nie moglem na to spojrzec czezwa głową.
To co napisal Sherlock wszoraj o 20:58 dalo mi potężnego kopa. wsiadlem w auto i pojechalem do niej. Byla zdziwiona a ja jadac do niej zdazylem sie opanowac. powiedzial jej ze zachowalem sie w ostatnim tygodniu jak hipokryta i chyba diabel zamieszal miedzy nami swoim ogonem. zaprosila mnie do mieszkania zostalem na noc a nad ranem wrocilem.
Mam nadzieje ze nie odbierze tego jak pieskowanie i skomlenie ale ja potrzebowalem tego aby sie oczyscic, zrzucic cos z siebie, mam zamiar zachowywac sie jak dawniej z reszta ona o to mnie tez prosila, poniewaz w ostatnim tygodniu nie dawalem jej zlapac oddechu.
Po przyjezdzie do domu poszlem do pracy /jestem w niej teraz
mam nadzieje ze mnie nie wyleja/ Ona nic nie napisala ja teraz tez nic do niej nie pisze czekam na jej ruch. Pora znowu stac sie facetem.... ale kur..a mialem w glowie ...
Może i ktoś Mi znowu powie, że co może wiedzieć 18nasto latek. Ale według Mnie zrobiłeś dobrze, bo nie dość że forum dało Ci do myślenia, to jeszcze sam do tego doszedłeś. Pamiętaj Facet ma być Facetem! a nie jakąś popierdółką. Dałeś radę i mam wrażenie że bardzo miło ją zaskoczyłeś i coś jej to też dało do myślenia.