Witam wszystkich użytkowników
Mam do was pare pytań.
1. Mam pewną znajomą, chodziliśmy razem do gimnazjum, pierw ona się we mnie kochała, potem ja w niej, jakoś nie mogliśmy zgrać się w czasie z tym uczuciem. Zawsze mieliśmy dobry kontakt, podobne poczucie humoru, gusta i tak dalej. Poszliśmy do innych szkół, straciliśmy kontakt. Po jakiś dwóch latach (rok temu) spotkaliśmy się przypadkowo na mieście i zaczęliśmy ze sobą sporo pisać, czasem na browarka wyskoczyliśmy itd. Ja byłem świeżo po rozstaniu (dostałem srogo po dupie) i szukałem w niej przyjaciółki/kumpeli (bo żadnej nie mam). Potem kontakt się nam urwał, ja miałem sporo spraw na głowie i jakoś tego nie zauważyłem, bo nawet nie miałem wtedy czasu. Jakiś 4 miesiące temu dowiedziałem się, że ktoś jej powiedział że mam dziewczynę. Było to wtedy mniej więcej jak kontakt nam się urwał, więc połączyłem sobie to w całość i pewnie była mną zainteresowana. Ostatnio znowu na siebie wpadliśmy, spoko się gadało, więc myśle sobie czemu by nie odnowić kontaktu, lecz z drugiej strony, jak sprawdzić czy nadal się jej podobam, bo ona jest fajną dziewczyną, nie chce żeby cierpiała z tego powodu. To chłopaki w jaki sposób wpaść w rolę przyjaciela?
Podoba mi się z wyglądu i z charakteru, jednak szczerze mówiąc nie szukam teraz związku, a przygodny seks mnie nie kręci. Mam trochę do zmiany w swoim życiu (kontakty międzyludzkie, sylwetkowo, rozkręcam też biznes) więc nie mam teraz czasu na to. Chcę znaleźć laskę będąc lepszą wersją siebie.
2. Druga sprawa to znajomi, nie miałem ich nigdy zbyt dużo, no bo kontakty międzyludzkie kuleją. Posiadałem tak ze 2 grupki (po 5-6 osób). Pierwsza to znałem się od dzieciaka, ale po prostu uznałem, że tam nie pasuję, trochę pato - chlanie do zgonu, odpier*dalanie po pijaku, wyzywanie, żeby się pośmiać(akurat mnie to dotyczyło w małym stopniu). Więc jakieś pół roku temu uznałem, że od nich muszę się odciąć. Ostatnio zgadałem się z nimi na imprezę(1 raz od tych pół roku) i większość czasu myślałem jak się z tamtąd wyrwać - utwierdziłem się w przekonaniu, że to była dobra decyzja.
Druga grupa to znajomi z klasy, spoko ziomki z charakteru. Ogólnie dobrze się tam czuje, świetnie się tam bawie. Wiem, że jeśli bym potrzebował np; podwózki o 2 rano w nocy to by mi pomógł. Jednak ostatnio coś się zaczęło je*ać. Częstsze docinki, wyśmiewane moich planów, tak jakby chcieli się dowartościować moim kosztem, albo boli ich, że cały czas dąże do własnej działalności. Od razu powiem, że nie afiszuje się tym, nie zaczynam tego tematu, tylko jak się ktoś zapyta czy pracuję, to odpowiadam, że rozkręcam coś swojego. Czytałem ostatnio, o toksycznych znajomych, takich, którzy ciągną w dół i nie pozwolą żebyś się rozwinął i coś mnie właśnie tchneło na ten temat.
Co myślicie chłopaki? Może po prostu szczera rozmowa wystarczy, typu, że mnie takie sytuacje nie bawią itd.
Czy po prostu się też odciąć? To akurat nie byłoby łatwa decyzja.
Dopowiem, że często się z siebie śmiejemy, ale właśnie ostatnio bardziej chamsko idą w moim kierunku
Dzięki za wartościowe odpowiedzi 
1. W jaki sposób wpaść w rolę przyjaciela?
Najprościej byłoby odpowiedzieć, żebyś postępował odwrotnie niż zaleca się na stronie: skup się na budowaniu połączenia emocjonalnego tylko, a nie seksualnego, minimalizuj dotyk, dyskwalifikuj się jako potencjalny kochanek/partner etc.
2. Możesz wprost zakomunikować, że nie podoba Ci się takie zachowanie względem Twojej osoby i nie będziesz go tolerował,tylko tutaj musisz być spójny. Jeśli będzie się to powtarzać to najlepiej będzie poszukać innych znajomych, ponieważ jeśli powiesz, że nie będziesz takiego zachowania tolerował,a potem zrobisz inaczej to oni odbiorą to jako "aaa on tak tylko gada!" i dalej będą to eskalować.
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
2. Ci koledzy już dawno Cię zaszufladkowali jakoś na pewnym ustalonym poziomie i na pewno nie pali im się do tego, żebyś wzbił się na wyżyny. Nie warto jednak ich od razu skreślać, spróbuj takiej rozmowy szczerej tak jak napisałeś. Obserwuj ich czyny i jak będą Cię traktować. Jeżeli dalej będą chcieli Cię trzymać w garści, to odejdź, szanuj siebie, masz przecież swoje ambicje i wartości. Najważniejsza sprawa - zrób to bez tłumaczenia się komukolwiek. Powodzenia.
--U got no reez to complain--
"nie szukam teraz związku, a przygodny seks mnie nie kręci" - jasssssne.
Co do znajomych - ogranicz spotkania z nimi do sytuacji w których nie ciągną Cię w dół. A jeżeli nie ma takich sytuacji - odetnij się w ogóle. Trzymaj się z ludźmi, dzięki którym jest Ci w życiu lepiej, a nie gorzej.