Witam, otóż jest dziewczyna, chodzimy razem, całujemy, sypiamy, mamy częsty kontakt, widzę zaangażowanie po obu stronach, wszystko dobrze, ale raz na jakiś czas ona mówi coś w stylu: "nie mam pojęcia, dokąd nas ta nasza znajomość zaprowadzi". Albo: "zupełnie nie mam pojęcia, jak to się w przyszłości rozwinie". A ja nie mam pojęcia, co chce mi tym przekazać. Jak to odczytywać? Może macie jakieś pomysły?
I drugie pytanie: macie jakieś dobre sposoby na to, jak się zachować, kiedy zdarza jej się spóźnić na spotkanie? Nie zdarza się to często, choć i tak mnie irytuje. Na początku obrałem taktykę "twardego skurvysyna", ale nie chcę za każdym razem jej za to punktować, pluć się i mieć do niej żale, żeby z czasem nie stać się w jej oczach po prostu oszołomem, który pluje się za każdym razem, kiedy ona nie wyrobi się na czas. Wolałbym zachować się z większą klasą, a przy tym nie stać się frajerem.
Co do spóźniania. Kobiety zazwyczaj sprawdzaja na ile mogą sobie pozwolić. Przy pierwszym takim wybryku musisz jej zakomunikować, że nie podoba Ci się to, bo przecież tak właśnie jest . Nie bój się żądać tego czego chcesz i negować tego co Ci się nie podoba. Możesz obrócić to ww żart, że w zamian robi to i to, walnąć jakąś filozoficzną gadkę lub dać odczuć że przez takie zachowanie coś traci. Coś a'la za złe zachowanie karac, za dobre wynagradzac.
Co do niepewnosci apropo związku. Ty masz byc zdecydowany, pewny tego w co brniecie. Możesz odbic zdaniem ,, chcę spędzać z Tobą niezapomniane chwilę" itp., ale najlepiej być szczerym. Denerwują mnie te wsyzstkie gadki typu: nigdy nie daj poznać, że jestes needy. Czegoś chcesz, przedstaw jej swoje intencje, a nie owijaj w bawełne. Takie moje zdanie,pozdrawiam
Ad.1 zwykły ST, chce wybadać jak ty ją widzisz, ew. szuka pretekstu do tego abyś "wylał" swe uczucia, czyly jakieś "kocham cie" "tak będziemy razem na wieki" itp.
Ad.2 jeśli to nie jest nagminne i duże spóźnienie to bym zlał, może stroi sie dla ciebie i sie spóźnia
wyluzuj i baw sie dobrze
they hate us cause they ain't us
"chodzimy razem, całujemy, sypiamy, mamy częsty kontakt, widzę zaangażowanie po obu stronach, wszystko dobrze"
W czym problem?
A jak się spóźnia nie często i nie mocno, to nie ma co się przejmować na zaś.
Najważniejsze są dni których nie znamy - jak śpiewał Grechuta. To możesz jej powiedzieć
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
1. takie teksty pierdol, ew. spytaj :
- a Ty jak to widzisz?
- pierwsza spytałam!
- kobiety mają pierwszeństwo
- bla bla bla
- ( i tu zależy co odpowie, tak zeby nie spierdolic i nie wyjść na jamnika )
Masz ruchanko, pocałunki, super atmosferę, baw się stary.
2. umawiacie sie na 16.00. Ona przychodzi 16.07. Pojawia sie na horyzoncie, Ty uśmiech, 0 wkurwu, patrzysz bardzo teatralnie na zegarek, non stop uśmiech, Ona pojawia sie w zasiegu Twoich ramion i mówisz :
- hmm, 7 minut spóźnienia - spoglądasz na Nią - 7 minut rozbieranego tańca, u mnie, dla mnie
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!