Witam mam pewien problem :
Poznalem dziewczyne okolo miesiąc temu, duzo sie spotykalismy i od niecalego tygodnia jestesmy para .
Z tym ze kiedy sie spotykamy wszystko jest swietnie, ale gdy piszemy(fb,sms) to ta dziewczyna jest calkiem inna, nie mówiąc o tym ze ma moze 2 kolezanki i mase kolegow bo gra w pilke co jest jej dobra i zla strona . Kiedy piszemy zachowuje sie jakby byla zwykla kolezanka, ostatnio ostro zwracam jej na to uwage, i nieco to poprawia ale coz .. Najgorsze jest to ze zakochalem sie w niej i to uczucie jest okropne gdy 3/4 mysli jest o niej, nie chce tego a musze bo nie daje mi spokoju . Dziala jak narkotyk srednio co dwa dni gdy się spotykamy musze zarzyc dawke jej aby potem miec spokoj . Co zrobic z tymi rozmowami pisanymi olac to czy dalej zwracac jej na to uwage ? I co zrobic zeby to uczucie zakochania nie bylo az tak mocne :/ . Staram się ukryć zazdrosc o nia bo na poczatku nieco przesadzalem .
Z gory dziekuje za pomoc i za hejty ktore napewno poleca
.
"Dwa oblicza i cztery tematy", brzmi jak tytuł jakiegoś romansidła.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Albo to się skończy bardzo szybko i zyskasz fajne doświadczenie, albo potrwa długo i oboje się namęczycie a i tak i tak się skończy. Chłopie ty jesteś tu toksyczną stroną, jak nie wylajtujesz i nie zajmiesz się bardziej swoimi sprawami to łeb ci pęknie od tego myślenia i gwarantuje ci, że jej to się wcale nie podoba jak ją pouczasz jak ma z tobą pisać. Zresztą znasz ją miesiąc, czyli tak na prawdę kompletnie jej nie znasz. Nie da się kogoś poznać w miesiąc, a ty mówisz o jakimś tam związku.
Znasz ją miesiąc, a gadasz coś o miłości? Nie żartuj. Zachowujesz się jak baba, to one zazwyczaj wkurzają się o fejsa/smsy.
Nie masz własnego życia, więc ciągle myślisz o niej, która ma pasję, jest ogarnięta... i chyba nosi spodnie w tym "związku".
Staram sie zajmowac swoimi sprawami i coraz mniej sie nia przejmuje wiec jest krok w dobra stronę . Ale ostatnio sie ogarnalem przestalem grac jak reszta po 5h dziennie w gry, prawie wcale nie przesiaduje na komputerze czy konsoli. treningi mam zwykle wieczorami wiec przez ok 5h dziennie po szkole zwykle nie mam zajecia, a nuda sprawia ze mysle o niej :/ .
piotrus