Hej, wstawiałem już jeden temat z podrywaniem przyjaciółki, w skrócie byłem w friendzone, powiedziałem jej wszystko co czuje bo już nir wyrabiałem emocjonalnie(sama się troche domyślała) i stwierdziła, że nie jest na razie gotowa na chłopaka(kilka miesięcy po rozstaniu) i powiedziała, że i tak już nie powrócimy do koleżeńskich relacji i na razie chce urwać kontakt. Przypuszczam, że chce to zrobic na zawsze a ja mimo to chce ją odzyskać i próbować dalej, nie ma mowy o żadnym "daj sobie z nią spokój) interesuje mnie tylko co zrobić żeby odnowić relacje. Jeżeli macie jakieś pytania to pisać śmiało.
Porwij ją i trzymaj w piwnicy. Jak nie chce z Tobą kręcić, otwarcie Ci o tym powiedziała + sam masz takie odczucia to to według mnie jedyna opcja.
Yay, cały ociekasz ślepym heroizmem jak wieśniak z widłami szarżujący wściekle na oddział kawalerii. Mimo że jestem wyznania, że przypadki takiego zaangażowania powinno się poddawać przymusowej eutanazji, mam dobry dzień, więc postaram Ci się pomóc.
Jako że sam się już wykastrowałeś, podając swojej pani jajka na tacy, pierwszą rzeczą jaką musisz zrobić, to sprawić, aby odrosły. Albowiem ja wiem, ty wiesz, Pani wie, nawet mój pies wie, że bez jajek jesteś mężczyzną tylko z nazewnictwa. Pani nie potrzebuje takiego niby-faceta. Ty szukasz sztuczki, aby wkupić się do łask. Tajnej-pua-techniki-kosmosu, hiper-chłodnika-pogardy, epik-super-tekścików, aby ją pokopało jak ruski akumulator. Takiej sztuczki nie ma, chyba że zakładasz użycie chloroformu.
Ty nie dasz sobie z nią spokoju, co znaczy, że nie dasz swoim jajkom środowiska do rozrostu, regularnie goląc je ostrzem swojego jamniczego zaangażowania. To znowu znaczy, że Pani nigdy nie zobaczy w tobie faceta. Smutne.
Powodzenia i daj znać, jakby trzeba Ci było wymienić wodę albo rzucić patyka.
Każda próba odnowy relacji będzie co raz większą kompromitacją Twojej osoby, co z resztą odzwierciedla Twój poprzedni temat.
I tak jej nie odzyskasz, jesteś ślepo zakochany, dlatego zarówno moje jak i innych osób rady na nic się zdadzą, ale jeżeli chcesz odbudować u tej dziewczyny jakąkolwiek atrakcyjność to nie pisz do niej, nie odzywaj i zajmij się sobą. Po prostu ją ignoruj.
nie ma mowy o żadnym "daj sobie z nią spokój"
A rób sobie jak uważasz. Jeśli nie masz jakichś psychopatycznych wizji, to i tak jesteś dla niej niegroźny. Co najwyżej jeszcze bardziej się sfrajerzysz, ale jeden taki konkretny kopniak w jaja zazwyczaj wystarcza na dłużej.
Także trzymaj się mocno i nóżki szeroko
I dobrze, niech odejdzie. Ty w tym czasie całą złą energię (kosz od dziewczyny) wykorzystasz na to aby sie rozwijać. Znajdz sobie jakieś rozwijące zainteresowanie, które Cię zmieni i da Ci kopa do rozwoju umysłowego albo fizycznego. Jak sie za coś wezmiesz, zobaczysz że nie każda laska do której startowałeś była taka boska, a przy okazji sam zauważysz że jesteś wartościowy.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Z tej sytuacji sa dwa wyjscia. Oczywiscie kazde pozytywne i z zadowalający m rezultatem. A wiec:

1. Biegaj za nia dalej, zadzwoń, napisz. Moze sie z toba spotka, a ty poczujesz tak nieopisana radosc, ze do spotkania micha nie bedzie mogla ci sie przestac smiac. W dniu spotkania (jesli do niego dojdzie) dostaniesz taki strzal w morde ze ciezko ci sie bedzie pozbierać i przez następne kilka tygodni twoja poduszka bedzie mokra od lez
I tu jest ta pozytywna strona. Kiedy juz sie pozbierasz zaczniesz sie rozwijac jak nigdy dotąd. Bedzie progres.
2. Odpuscisz sobie ja i juz teraz zaczniesz sie rozwijac. Oszczedzisz sobie tej mokrej poduszki i mama nie bedzie musiala prac
I nie boj sie. Nie jestem jasnowidzem. Po prostu kiedys wybralem opcje nr 1. Ale to jest twoj wybor
synu... wyjdz!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
nie będę pisał o głupotach i chorych pomysłach a widzę tu wiele takich odpowiedzi .
)
więc , zaczynamy :
błędy:
1. ktoś tu pięknie napisał ,że masz być nagrodą ( u mnie jedna z dziewczyn z którą sypiam właśnie na ten fakt bardzo się denerwuje , ale jeszcze bardziej ją pociągam przez to , wiec pomyśl
2. nie dajesz więcej niż otrzymujesz ( w Twoim wypadku ta granica jest dawno przekroczona , Ty latasz za nią a ona coraz bardziej jest Tobą zmęczona i leci z tekstem , że musicie zerwać na jakiś czas relacje . Co się dzieje w jej głowie mam KOLEGĘ co jest zbyt nachalny , czaisz ?
3. chyba kluczowa sprawa brak rozmów , emocji na tle seksualnym ( jak jest taka sprawa to masz dużo do nadrobienia jeszcze w tym aspekcie . Przypominają mi się tu moje początki z kobietami )
4. Zapewne tak sądzę po wypowiedzi zależy Tobie na niej i nie chcesz jej urazić , więc nawijasz jej makaron na uszy ... Błąd i to poważny . Jeśli coś Tobie się nie podoba to mówisz prosto z mostu ( moje doświadczenie nauczyło mnie tego ,że dziewczyna zmienia o Tobie zdanie o 360 stopni , przestaje Cię szufladkować i stajesz się w jej oczach wartościowym facetem )
5. Pamiętaj w każdej sytuacji spokój ( nie pokazuj emocji , bo wyjdziesz na zazdrośnika )
MOJA RADA :
Wymęczyłeś limit oblanych testów , więc działasz jak przy odzyskiwaniu byłej dziewczyny dziewczyny o ile były jakieś emocje i nigdy nie wchodzisz w szufladkę przyjaciel chyba , że sam zaproponujesz , ale najczęściej odmówią )
Koniec z dręczeniem jej sms i spotkaniami , rozmowy na lekkiej wyjebce , niech ona myśli , pokaż ,że nie jesteś kajtkiem na smyczy .Spróbuj wywołać zazdrość , mocna broń na kobiety , najlepiej spotykając się z dziewczynami .
Fajnie napisane.
Zmiana o 360stopni to nie zmiana. Zmiana o 180 to jest zmiana. "Przypomina mi się moje początki z" matematyką.
Heh
Kolego Yami - świetna odpowiedź, uśmiałem się.
Właściwie jedyne co mogę powiedzieć, to cały dział "PODSTAWY" kłania się kolejny raz.
Fre4K135 stary Ty nawet sobie nie wyobrażasz jak mogą skończyć tacy mężczyźni. Patrząc na Twój profil, mam wrażenie, że założyłeś konto właśnie dla tego wpisu.
Na własne oczy traciłem kumpli, którzy wariowali dosłownie i do dziś dziękuję swojej pustej ex, że przeciągnęła mnie ryjem po asfalcie, autorowi tego portalu, że postawił mnie na nogi filozofią tej witryny i przede wszystkim dziękuje sobie, że okazałem się na tyle inteligentnym, by zmądrzeć i pracować nad sobą. Teraz zbieram owoce przekonań, które w sobie zasiałem, potrafiąc zagrać kobiecie do mego rytmu.