Jako, że to mój pierwszy post, na wstępie chciałbym się ładnie przywitać, także... Cześć Koledzy 
Zaglądam czasami na Podrywaj.org, z ciekawością czytam blogi, wpisy na forach, więc powiedzmy, ze minimalną wiedzę teoretyczną posiadam, chociaż definitywnie brakuje tej praktycznej...
Do rzeczy - chciałbym zasięgnąć Drodzy PUA Waszej opinii. Przypadek może nie jest jakimś unikatem, raczej dosyć standardowy, jednak nie do końca wiem jak się zachować w tej sytuacji, aby kobieta nie straciła zainteresowania.
Około miesiąc temu poznałem na ognisku dziewczynę. Warunki sprzyjały, rozmowa się kleiła, także był kino i kiss-close.
To dało podłoże do dalszego rozwoju - zaproszenie na FB, SMSy (oczywiście najpierw z mojej inicjatywy). Szybko załapaliśmy dobry kontakt, dziewczyna się ewidentnie zauroczyła i to najczęściej Ona pisywała pierwsza. Potem były 3 spotkania, na dwóch dużo kino - dotykanie, całowanie, pieszczenie (bez sexu). Po 3 spotkaniu (chociaż było całkiem spoko - rozmowa, całkowanie, przytulania, odprowadzenie na przystanek etc.). Dzień po, zacząłem wyczuwać, że coś się święci, ponieważ nie było kontaktu z jej strony, także sam napisałem, jednak wyczułem lekką obojętność. Tak jak myślałem, wyrażoną w nie kontaktowaniu się na FB/SMS od 2 dni.
PS. jeszcze nie panikuje, jednak nie chcę doprowadzić do zakończenia znajomości, także "dmucham na zimne"... 
Jak myślicie - dziewczyna traci zainteresowanie (chociaż w to wątpię, bo nie wydarzyło się nic "gwałtownego", aby wszystko dotychczasowe wymieść - a nawet powiedziałbym, że szło całkiem spoko, bo nie traktowaliśmy siebie jak zwykłych kolegów), czy mnie po prostu testuje? (w międzyczasie naszych rozmów na FB wyłapałem coś, abym się bardziej postarał i że jestem ciut zbyt pewny siebie, co w następnej rozmowie lekko odbiłem).
Jak widzicie tą sytuację okiem speca? Jakieś porady, sugestie?
Oczywiście chodzi mi o to, aby kontynuować tą znajomość i nie stracić atrakcyjności w jej oczach, a właśnie jeszcze ją pogłębiać.
Gdyby brakowało jakichś szczegółów, to proszę dajcie znać 
Mam nadzieję, że coś wspólnie "wymyślimy".
Dzięki i pozdro. 
Nie bądź natrętem i nie pisz do niej, zobaczysz, że sama się odezwie, chyba że na 3 spotkaniu coś konkretnie spierdoliłeś.
Ostatnio też miałem taki problem. I przede wszystkim nie pokazuj, że Ci jej brakuje, nie daj się złapać na smycz. 
"Duże zainteresowanie, po czym brak kontaktu"- już sam ten tytuł sugeruje, że P&P

Ja bym teraz poczekał na jej ruch w między czasie czerpiąc z życia
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Testing, testing, testing. Nie daj się, bo będziesz kolejnym ganiającym za nią pieskiem. Odpocznij od niej, po pewnym czasie sama zapewne się odezwie.
Wyjdź sobie z kumplami, zabaw się...
Pomogło?
Powiedz: "dziękuję!"
najlepiej to przedstawic tak
"rybka dala sie zlapac na haczyk, albo za niego pociagnie i bd pozarta,albo pusci i poczeka na dalszy ruch"
skoro Cie olewa,a to poczatek znajomosci jest, to czym sie przejmowac? taka zlewka 2-3 dni z jej strony,a Ty mozesz napisac jak gdyby nigdy nic ze ostatnio byles zajety i co tam u niej
?
nie sadze zeby tracila zainteresowanie, bo to tak dziala ze pokazuje ze chce ,a potem ucieka zebys Ty ja gonil az w koncu sie Toba nudzi.
Nie okazuj duzego zainteresowania nia teraz (takie zwykle zachowanie), odpusc, na wszystko potrzeba czasu
"tego kwiatu jest pól swiata" pamietaj o tym, bo po co tracic czas na dziewczyne która gra w gierki i sie chce tak bawic?
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Nie do końca jestem pewny, czy gra w gierki... chociaż zapewne coś chce przekazać/wskórać tym brakiem kontaktu. Kiedyś wspominałem, że ich nie lubię, że doceniam prostotę i to, jak kobieta wykazuje zaangażowanie (co chyba się przekładało na wzmożony kontakt z jej strony). Trochę mi się wydaje, że chciałaby, abym bardziej się postarał, częściej pisał pierwszy, bardziej ją docenił (chociaż co, jak co - raczej można było wywnioskować po naszej rozmowie i zachowaniu, że tak jest).
) i tak naprawdę nie wiadomo, czy Ona jest dziewczyną, która doceniłaby starania i odpowiednio za to "podziękowała", czy wykazując większe zainteresowanie - przybiłbym tym samym gwóźdź do swojej trumny... 
Jednak wiecie jak sprawy lubią się potoczyć - dasz palec, a będzie chciała całej ręki... - i tego się obawiam, bo dziewczynę polubiłem, tym bardziej, ze od dawna z żadną nie miałem tak świetnego kontaktu (wiecie, po prostu piszesz - byle co, a rozmowa się sama klei
Tak czy siak, na razie nie będę się odzywał i poczekam na ew. krok z jej strony. Powiedzcie mi koledzy, gdyby się tak odezwała po kilu dniach - jak najlepiej się zachować - rozmawiać jak nigdy nic, czy pograć ciut bardziej obojętnego?
Swoją drogą - tak na przyszłość. Gdybyście byli w takiej sytuacji i po X dniach braku kontaktu, otrzymali propozycję spotkania - jak byście się zachowali? Mowa tutaj o tym, czy zaakceptowalibyście propozycję/odrzucili/zrobili co innego i ew. przy pozytywnej reakcji - jak byście się zachowywali na samym spotkaniu?
@Paspart
Można wiedzieć, jak się potoczyły sprawy w Twoim przypadku?
Dzięki wielkie Panowie za porady. Jeżeli ktoś miałby coś do dodania od siebie - z chęcią poczytam
Wiesz co, irytuje mnie fakt, że kiedy spotykam się z nią to ona mówi więcej ode mnie, że sama się klei do mnie itp, a kiedy jest po spotkaniu kontakt sms nagle staje się dla niej obojętny. Na dodatek ona jest po 5 letnim zwiazku. Wczoraj mi napisała o jakims aktorze, że tak jej sie podoba, o jakims dobrym znajomym, a dzisiaj... dzisiaj że łaziła po miescie z byłym... Ja tam za nią latał na pewno nie będę, być może i liczy, że się bardziej zaangażuje, ba jestem tego prawie pewien, ale powiem tak - jak będzie mnie chcieć to nie będzie czekała tylko na mój ruch. To samo Tobie polecam.
A jak się już odezwie, to wysyłaj jej treściwe wiadomości, ale odpisuj z opóźnieniem, niech wie, że masz inne zajęcia niż ona. Pozdrawiam:)
Ale ja mam pytanie natury technicznej, rozchodzi się o fakt, że na spotkaniach jest spoko, a po spotkaniu nie pisze Ci smsów?
" jak byście się zachowali? Mowa tutaj o tym, czy zaakceptowalibyście propozycję/odrzucili/zrobili co innego i ew. przy pozytywnej reakcji - jak byście się zachowywali na samym spotkaniu"
to zalezy czy jestes wolny i czy masz na to ochote. Nie ma reguly na to, wszystko zalezy od Ciebie
Jesli panna przygra w ch*ja znowu to powiedziec jej co o tym sadzisz i ja zlac.
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Daj znać jak się dalej potoczy bo zaciekawił mnie temat.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Dzięki Panowie za odpowiedzi.
Dziewczyna się wczoraj odezwała, chwile pogadaliśmy, chociaż też o niczym konkretnym. Na pewno to jakiś krok do przodu
Jeżeli coś ruszy, to będę informował na bieżąco 
No widzisz odezwała się i świetnie!
Dziewczyna którą ja jestem zainteresowany w ogóle się nie odezwała
Też myślałem że to P&P ale jednak mnie olała.
U Ciebie wydaje się że jest na całkiem dobrej drodze.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Zobaczymy jeszcze jak się to wszystko rozwinie. Mam nadzieję, że jednak nie zaniknie ta cała więź i zainteresowanie, bo była by wielka szkoda - po prostu lubię to dziewczynę
Postaram się z nią umówić na jakiś dzień długiego weekendu i zobaczymy... zobaczymy, czy się potoczy po myśli... 
@oon24
Dzięki za słowa otuchy. Od siebie życzę Ci w takim razie jak najwięcej "dobrych dróg"
Swoją drogą, jak to wyglądało u Ciebie? - dziewczyna wydawała się być zainteresowana, a skończyło się olewką?
Dokładnie tak. Dziewczyna z mojej bajki, obydwoje lubimy rysunek i parę innych pasji, to dziewczyna wrażliwa i czuła, z wyglądu też tak jak sobie zawsze wyobrażałem bo szczupła i z buzi nietypowa. Przez pierwszą fazę znajomości ona czuła to samo. Powiedziała że ma wrażenie że nadajemy na tych samych falach i jakbyśmy się znali już bardzo długo. Napisała nawet że zachwycam ją. Także ta relacja była inna niż setki innych zwykłych no i dlatego trochę się przez to wszystko zmieniłem, olałem podrywanie dziewczyn w dzień między innymi.
Pierwsze spotkanie super, na plaży nad morzem późnym popołudniem. Rozmawialiśmy o swoich marzeniach, zainteresowaniach, planach. Zaproponowała kolejne spotkanie.
Drugie na które mnie wyciągneła było takie jeszcze jeszcze ale czułem że coś nie tak bo pod koniec powiedziała że ja pewnie z nią zerwę kontakt po tym spotkaniu i nie będę chciał się spotkać więcej.
Później już było odprowadzenie jej na pociąg po pracy na trzecim spotkaniu.
I od miesiąca to się tak wlecze już na siłę. Ja coś tam próbóję bo z jej strony nie ma inicjatywy. Próbowałem nie odzywać się kilka dni żeby zobaczyć czy zrobi jakiś ruch ale niestety nic. Były jakieś nieporozumienia przez telefon i obrażania się, stała się nerwowa jak po miesiączce. Kilka dni temu po lekkiej kłutni przez telefon napisała że może się kiedyś zmienię bo myślała że jestem inny. (nie wiem do teraz o co chodzi bo mi nie chciała powiedzieć) Dziwne to wszystko bo jakieś 1,5 tygodnia temu napisała że jak ma się otworzyć przedemną i zaufać skoro nie mówię jej wszystkiego do końca. Pisała o przeznaczeniu że jeżeli jestesmy sobie przeznaczeni to sie jeszcze spotkamy i będziemy razem.
Wczoraj pojechałem jej jeszcze wręczyć upominek na urodziny. Zrobiłem jej portret z cytatem. To było chwilowe spotkanie, naprawdę oschłe takie jak kumple po prostu, nawet nie usiedliśmy na ławce bo powiedziała że ma gości i musi wracać a przyszła bo miałem coś pilnego dla niej.
Postanowiłem po tym ostatnim zarzuceniu wędki odpóścić. Być może kiedyś sobie o mnie przypomni ale nie wiem czy będę dalej czegoś chciał od niej. Życie przynosi różne scenariusze.
Teraz najzwyczajniej wywaliłem ją z fejsa by wszystkiego nie analizować, nie myśleć o niej, usuwam jej numer i znikam
Nie popełnij podstawowych błędów które ja zrobiłem ;/
- nie pokazuj że się zakochałeś lub zakochujesz (moja się spłoszyła bo nie wie czy będzie umiała odwzajemnić)
- nie naciskaj na nią
..ale Ty pewnie o tym wiesz doskonale bo to padstawy, ja też to wiedziałem ale emocje biorą górę. Ty jesteś o 100 kilometrów przedemną bo się z nią całowałeś, pieściłeś, przytulałeś. To jak wiadomo buduje więź bardzo.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
''Także ta relacja była inna niż setki innych zwykłych no i dlatego trochę się przez to wszystko zmieniłem, olałem podrywanie dziewczyn w dzień między innymi. '' - jak widać po zakończeniu tylko dla Ciebie ta relacja była taka, bo nie chcesz chyba mi powiedzieć, że laska się przestraszyła zajebistej znajomości.
''I od miesiąca to się tak wlecze już na siłę. Ja coś tam próbóję bo z jej strony nie ma inicjatywy. Próbowałem nie odzywać się kilka dni żeby zobaczyć czy zrobi jakiś ruch ale niestety nic. Były jakieś nieporozumienia przez telefon i obrażania się, stała się nerwowa jak po miesiączce. Kilka dni temu po lekkiej kłutni przez telefon napisała że może się kiedyś zmienię bo myślała że jestem inny. (nie wiem do teraz o co chodzi bo mi nie chciała powiedzieć) Dziwne to wszystko bo jakieś 1,5 tygodnia temu napisała że jak ma się otworzyć przedemną i zaufać skoro nie mówię jej wszystkiego do końca. Pisała o przeznaczeniu że jeżeli jestesmy sobie przeznaczeni to sie jeszcze spotkamy i będziemy razem. '' eh, czyli jednak nie nadawaliście na tych samych falach. Ogólnie oblałeś test być może nie samymi spotkaniami, ale laska zobaczyła, że po 3 spotkaniach jesteś gotowy miłość wyznać i całe życie z nią zaplanować, nawet jakbyś był Brad Pitt z wyglądu to byś laskę przestraszył, one mają alarm na rozchwianych emocjonalnie kolesi. Laski od miesiąca nie widziałeś, a dalej ją na forum przeżywasz, kurwa, po 3 spotkaniach. Ja rozumiem, żeby Cię po roku, dwóch zostawiła...ale po 3 spotkaniach? No kurwa proszę Cię.
''Postanowiłem po tym ostatnim zarzuceniu wędki odpóścić. Być może kiedyś sobie o mnie przypomni ale nie wiem czy będę dalej czegoś chciał od niej. Życie przynosi różne scenariusze.
Teraz najzwyczajniej wywaliłem ją z fejsa by wszystkiego nie analizować, nie myśleć o niej, usuwam jej numer i znikam Smile'' najzwyklej w świecie poleciałbyś za nią do Toronto gdyby Cię o to poprosiła. Spoko, jakbyście 5 lat się spotykali i różne rzeczy planowali. To nie pieskowanie, a miłość by była, ale kurwa, to co Ty robisz, to jest smutne.
No dobra szanuję Twoje zdanie trochę w tym racji jest. Także znajomość jest pogrzebana
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"