Witam,mam bardzo nieciekawa sytuacja. Jestem z dziewczyna 14 miechow i chce zerwac. Wlasciwie zrobilem to tydzien temu,ale dziewczyna jest mega zakochana i nie mogla tego przezyc,polknela 4 tabletki antykoncepcyjne i wyladowala na pogotowi. Lekarze podejrzewaja depresje,po rozmowie zgodzilem sie dac miesiac na poprawe w zwiazku,ale teraz gdy u mnie byla dwa dni stwierdzilem,ze sie mecze w tym zwiazku. Zapytacie dlaczego tak jest. Od poczatku zle poprowadzilem zwiazek mimo,ze zawsze stawialem na swoim to gdy powiedziala,ze nie chodzimy na imprezy bez siebie,nie piszemy z innymi itp. godzilem sie poniewaz bylem w niej mega zakochany i bylo mi to na reke,teraz po pewnym czasie zaczelo mi tego brakowac,zaczalem wychodzic na piwo z kumplami i zaczely sie klotnie. Tego typu sytuacje doprowadzily do tego,ze po prostu zrozumialem,ze musze sie jeszcz wyszalec i nie dla mnie zwiazki. Ogolnie dziewczyna jest ciepla,wrazliwa i kochajaca,zawsze sie starala,ale powyzsze sytuacje doprowadzily do wypalenia mojego uczucia. Natomiast nie jest mi obojetne,co sie z nia stanie po rozstaniu. Nie chce tego zrobic jak bydle,wiec prosze o porady lub sugestie,jak jej to powiedziec. Pozdrawiam
Raz a dobrze, zerwanie wszystkich mozliwych kontaktów z nia, nie odpusywanie na jej wiadomosci nie odbieranie od niej telefonow, musisz ja toalnie olac, nie mozesz dac jej cienia nadzieji. ze znowu bedziecie razem. To jest jedyny sposob, dziewczyna musi swoje przecierpiec, ale nie moze trwac w zawieszeniu i sie ciagle na cos łudzić, musi zrozumiec, ze to definitywny koniec. Innej drogi nie ma.
Normalnie bym tak zrobił,tylko juz mi mowila wtedy,ze sie zabije beze mnie,ze wziela te tabletki bo miala nadzieje,ze dostanie krwotok. Sam jestem w rozsypce od tamtego momentu.
Problem w tym,ze jej rodzina mnie nie lubi wlasnie przez to,ze stale placze przeze mnie i oni mysla,ze ja jakims draniem jestem. A musze nagle,bo jak sie z nia spotykam to mi sie pyta dlaczego taki oschly jestem,a ja juz nie potrafie wiecej udawac. Musze sie z tym dzisiaj przespac,zebrac odwage i powiedziec jej o tym. Dla mnie to tez latwe nie bedzie. Ah te baby....
Thx,moze sie pochwale co z tego wyszlo:)
No i wyladowala w szpitalu zostanie tam pare dni,po zerwaniu stale do mnie dzwonila i pisala. Powiedziala,ze sie otrula i i miala plukanie zoladka. Tyle,ze ona cos lyknie i od razu leci do rodzicow,ze cos wziela i jedzie na pogotowie. Moje pytanie brzmi,czy ja odwiedzic,czy nie gdyz wiem,ze na moj widok znowu sie rozplacze i bedzie histeria. Ogolnie sam jestem zdolowany poniewaz stale uzywa jakichs szantazy emocjonalnych,ciagle jak cos nie po jej mysli to placze,przez co ona jest ofiara,a do mnie kazdy ma pretensje. Nawet starzy mnie zjebali,ze zerwalem i ze juz zadnej innej do domu nie sprowadze. W weekend jade do kumpla do akademca,ale na dzien dzisiejszy to nie mam ochoty sie bawic w ogole.
Ja myślę byś nie jechał bo ona za każdym razem tak będzie robić i będzie wiedzieć,ze przylecisz do niej.
Toskyczność waszej relacji przekracza wszystkie dopuszczalne normy... Szantażuje Cię żebyś z nią był, serio? Uciekaj! No chyba, że lubisz być męczennikiem, wtedy trwaj w tym porypanym czymś, bo zdrową relacją tego nazwać nie można.
Rodzice powinni niezależnie od wszystkiego trzymać stronę własnego dziecka.
Showtime, motherfucker, it's on.
Proponuje obejrzec "niebezpieczne zwiazki" i przyswoic to, co mowil John Malkovich
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Uuuu... Na pewno jej nie odwiedzaj. Dokładnie tak jak radzą Ci ludzie powyżej: jedynym skutecznym, zdrowym sposobem zakończenia każdej relacji jest zerwanie raz a dobrze, ucięcie kontaktu i przeżycie tego samemu (każdy - i Ty, i ona - musi się zmierzyć ze swoimi emocjami sam).
A próby samobójcze?
...
Napiszę tak: od razu po zerwaniu trzeba się było skontaktować z jej rodzicami i przyjaciółmi. Powiedzieć, że zerwaliście. I żeby oni się nią zajęli.
Ty już nie możesz zawracać jej głowy, ona Cię w ogóle nie powinna widzieć, słyszeć.
Za to na pewno na Twoim miejscu można być czujnym: Ty ją najlepiej znasz, możesz dowiadywać się, jak sobie radzi. Gdyby coś było nie tak, od razu pisz lub dzwoń jej najbliższych przyjaciół, żeby jej pomogli. To oni mogą (powinni) ją odwiedzić, podtrzymać na duchu itp.