Jak to jest z tymi kobietami, które mówią o sobie, że są całkowicie poprawne, należą do jakichś młodzieżowych grup katolickich, i zarzekają się, że żadnego seksu przed ślubem?
Mają większe opory przed KC niż inne?
Znam taką jedną, i dość się na nią nakręciłem.
Oprócz tego, że jest katoliczką to jeszcze jest żywiołowa i jakby "z podwórka" - nie wielka dama, tylko taka, co to po drzewach łazi i tak dalej.
Jak to rozegrać, jeśli sam mam opory przed wklejeniem KC?

Jak Ty bedziesz miał opory przed KC to nigdy tego nie bedzie...
Moze pora rozmów na takie tematy, z ramy przyjaciela umiesz przechodzić w rame kolesia? Powolutko, na takie trzeba byc cierpliwym..
Jeżeli masz pytania - pisz PW
No właśnie staram się w ogóle nie wchodzić w ramę przyjaciela, ale jak widać różnie to bywa. Czy przejść umiem... nie wiem. Dowiem się jak spróbuję.
duzo rozmawiajcie, duzo sie spotykajcie, niech zobaczy w Tobie coś wiecej... potem jak wyczujesz odpowiedni moment mozesz atakakować... moze wspolne winko?
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Haha, no spooooko.
Zasadniczo właśnie nasze spotkania tak wyglądają. Dużo się śmieje z moich sucharów, chętnie ze mną rozmawia, na drugim spotkaniu dopiero jakiś niewinny, sporadyczny dotyk wchodził, ale za mało, za mało.
Wina ja nie toleruję, nie takiego jabola, ale ewentualnie się przełamię, a może jakaś wódka, bo podobno lubi.
Szkoda, że na Noc Kultury nie idę, ale i tak jest umówiona z jakimiś kumplami swoimi, więc i tak bym nie ugrał, ale jakieś inne laski może bym spotkał czysto szkoleniowo.
Jestem wierzącym, ale wkurwia mnie wciskanie tego kitu przez kosciół na temat seksu przedmałżeńskiego. Człowiek pomaga, jest dobry, nie krzywdzi innych całe życie, ale i tak ci wcisną kit, że się bedziesz smazył w piekle, bo uprawiałeś seks przed ślubem.
Już z nią rozmawiałem o tym, wyszło coś w stylu, że przykazania wcale nie ograniczają wolności, bo możesz przecież je olać, ale wtedy liczysz się z konsekwencjami.
Dla mnie to jasna bujda, bo teraz idę w stronę kabalistycznej lewej ręki, czyli kompletne przeciwieństwo, ale laska nie dawała się przekonać tak łatwo tekstami w stylu "nikt nie ma prawa ci mówić co masz robić, rób tak, jak chcesz".
Jakimi konsekwencjami ;p ?
Gniew boży i ognie piekielne?
Eh, ja osobiście teraz staram się w miarę wypośrodkować buddyzm, LaVeyanizm i Sitra Ahra, ale wszystkie te zgadzają się co do tego, że seks jest spoko zawsze i wszędzie.
Katolicyzm nie.
Przed ślubem według chrześcijaństwa jest zawsze grzechem, i o to tu chodzi. Nikt nie mówi, że nie wolno pod żadnym pozorem grzeszyć, ale należy liczyć się z tym, że Litościwy Bóg, który ma przebaczać, nie przebaczy i delikwenta nie wpuści do Raju.
Trochę niekonsekwentne to i sprzeczne, ale dla niej bardzo logiczne i naturalne.
Skoro Bóg jest miłosierny to nie wierzę, żeby dobrych ludzi zsyłał do piekła za uprawianie seksu przedmałżeńskiego. Moja matka też była w ciazy zanim wzięła ślub, rodzice są dobrymi i pomocnymi ludźmi i co, za to mają się smażyć całą wieczność ?
Mnie nie pytaj, nie jestem chrześcijaninem (choć parafia może się kłócić, apostazji nie podpisałem).
Tylko wyraziłem swoją opinię, nie miało to być skierowane do Ciebie.
A, to spoko.
No dla mnie ogólnie zakaz dupczenia przed ślubem wynika jedynie z tego, że niezbyt umiano radzić sobie z chorobami wenerycznymi plus żeby nie było bękartów za dużo.
Teraz ździebko przereklamowany ten zakaz jest i już dawno temu przestał mieć sens.
chyba idziesz raczej do działań prawej ręki jeśli przed ślubem Ci nie da
Akurat jeśli chodzi o takie cnotki niewydymki to miałem takie dwie w swojej karierze i powiem ci tylko jedno nie zdziw sie ze jak już coś tam ją poderwiesz to ci pojdzie łatwiej niż z niejedną lafiryndą , a ona okaże sie że bez przerwy myśli o ruchaniu tylko sie z tym kryje i otworzy sie tylko na ciebie i tobie bedzie mowic o swoich fantazjach a w innym towarzystwie nadal bedzie starała sie miec porządną opinie . A więc jakto sie mówi cicha woda brzegi rwie .
Ty to akurat chyba nawet nie musisz poznawać lasek, żeby je dymać
Taa a do tego mi jeszcze za to płacą
Spotykałem się z taką jedną zajebiście religijną laską. KC to wkleiłem na pierwszym spotkaniu, ale na wiele mi nie pozwalała. Przez pół roku były jakieś zabawy, ale seksu nie było. Po pół roku mogłem ją przelecieć, już była urobiona i chciała tego i chyba pierwszy raz miałem na prawdę wyrzuty sumienia że urobiłem taką porządną dziewczynę i w końcu jak już miałem ptaka przy jej muszelce to zrezygnowałem i nie wyruchałem jej, a kilka dni później zerwałem kontakt ;p Czyli nawet takie da się urobić na seks, ale hoho nie tak prędko.
Dzięki Bogu na takie nie trafiam
Znam jeden przypadek- laska kumpla totalnie pojebana pod względem wiary. Dosyć, że popuściła mu po prawie pół roku związku, to mimo, że są ze sobą 3 lata, laska ma takie opory przed seksem, że daje mu raz na ruski rok (i nie chodzi o monotonię w związku. Po prostu ma wpojone poglądy na temat bzykania). Nie tak dawno jak poszli na wesele, nie chciała się bawić, bo adwent
Ale bywają różne przypadki, tak więc szansa na urobienie zakonnicy zawsze jest 
__________________________________________________________
Stado baranów prowadzone przez lwa groźniejsze jest niż stado lwów prowadzone przez barana.
zaproś na mszalne
Zgadzam się z Johnym. Raz miałem do czynienia z taką trochę wyglądająca na strasznie porządną, która mi imponowała. Gadka szmatka, a relacja się rozwijała. Potem rozmowy na temat seksu itd. Jak czasem do mnie wysłała smsa w nocy z fantazjami i pytała co bym wtedy zrobił gdyby ona... Byłem w szoku
szkoda że tego nie wykorzystałem, jakoś nie miałem serca. A dziś żałuje.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."