Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dolna krytyczna granica kompementów i niezre

13 posts / 0 new
Ostatni
chemik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2015-01-09
Punkty pomocy: 21
Dolna krytyczna granica kompementów i niezre

Cześć

Spotykam się z różnymi dziewczynami, raz skuteczniej raz mniej, ale zastanawiają mnie pewne kwestie. Dzięki temu forum i zbiorom zawartym na tej stronie przestałem być nadmiernie miły dla dziewczyn. Idąc w ilość przestałem się przejmować, że któraś tam nie odpisuje czy nie odbiera telefonu. Zauważyłem też, że przestałem używać jakikolwiek komplementów wobec dziewczyn (w związku z tym pytanie nr 1).

Efekt moich działań jest taki, że raz na 2-3 spotkania mam KC na pierwszej "randce". Zwykle już na pierwszym spotkaniu umawiam się na weekendową kolacje ze śniadaniem w jakimś hotelu. Z dziewczynami jakie lubię, czyli w przedziale 30-40 lat, nie jest to jakiś wyczyn. Czas od randki do ponownego spotkania upływa zwykle w grobowej atmosferze. Parę SMS-ów na dzień, albo jakiś krótki telefon (Tutaj pytanie numer 2).

Pytanie 1. Jak wyznaczacie granicę dobrego smaku przy komplementach? Zauważyłem, że bardzo ładne laski po jednym komplemencie potrafią mieć mnie w dupie i odwrotnie, brzydkie laski cieszą się jak "fazol na wiosnę". Widzę, że sposób nie używania ich wcale nie jest za dobry, jednak jak wytyczyć tę granicę?

Pytanie 2. W jakim stylu utrzymujecie kontakt gdy nie możecie się spotkać dłuższy czas? Czy po spotkaniu na którym widać, że ciągnie was do siebie odzywacie się codziennie, nawiązujecie do tego co się stało, jesteście grzeczni i nie wspominacie o tym, odzywacie się co trzeci dzień, a może ktoś wypracował jeszcze inne zasady? Zauważyłem, ze tutaj tracę 50% dziewczyn z którymi zaliczyłem porządne całowanko na pierwszym spotkaniu.

Wybaczcie, że pytam o takie banały, ale dla mnie podryw to wciąż coś nowego Smile

Pozdrawiam, Chemik

LudwikXIV
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 749

Moim zdaniem KC na pierwszym spotkaniu to nie jest dobry pomysł. Ja zresztą w ogóle mam zasadę, że unikam KC, bo nie jest to cel sam w sobie. KC to początek gry wstępnej do seksu i tak to traktuję. Nie powiem że się tego twardo trzymam, bo są wyjątki od reguły, ale zauważyłem że najlepsze akcje miałem, kiedy przed seksem nie było żadnego buzi buzi.

Tak na prawdę KC bez domknięcia bardzo często utrudnia sprawę (nie zawsze). Może się mylę, ale takie są moje doświadczenia.

chemik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2015-01-09
Punkty pomocy: 21

Ok, cenny trop. Jednak ile razy nie domykałem spotkania pocałunkiem to kolejne się nie odbywały. I tutaj nie mam ani jednego wyjątku. Dosłownie nigdy nie miałem kolejnego spotkania bez KC.

Pytanie w jaki zakres wiekowy celujesz?

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

Chemik, calowac jak najszybciej, tylko naturalnie: to musi wynikać z wlasnej checi i tego, ze laska sie nam podoba i po prostu chcemy posmakowac jej ust.

Twoj przedział wiekowy to nie gimnazjalistki czy dziewic, wiec smialo odnie razu rozpalaj ogien. Nawet jak sie nie zgodzi na pocalunek, to do drugiej randki bedzie tyle o tym myslala, ze potem to juz z gorki.

Mysle ze za duzo sie nad tym zastanawiasz, zamiast po prostu robic swoje i sie nie przejmowac.

chemik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2015-01-09
Punkty pomocy: 21

Jest naturalnie, bez obaw Smile

Nie zastanawiam się aż tak nad samym całowaniem, ale nad tym dlaczego jeśli miedzy pierwszym a drugim spotkaniem jest ponad tydzień przerwy to wszystko gaśnie. Jak to podtrzymać?

Co do dziewczyn 20-23 lat... Tu mi nie idzie wcale Tongue To jakiś inny świat Smile

LudwikXIV
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 749

Teraz to jest przedział 30-40, ale swoje pierwsze doświadczenia zbierałem będąc jeszcze nastolatkiem. Jasne że każdy przypadek jest inny i nie ma co się tego sztywno trzymać, ale ta strategia w moim przypadku daje lepsze wyniki.

Piszesz że bez KC nie było drugiego spotkania. Pytanie czy dążyłeś wtedy do KC czy nie. Bo to spora różnica czy dążyłeś ale nie weszło, czy nie dążyłeś i dlatego nie było spotkań. Z tego co piszesz, to widzę że Ciebie szybki Bill. Jeśli nie ma knock outu w pierwszej rundzie to sam padasz na deski w drugiej. Jedna kobieta wymaga szybszego tempa, inna wolniejszego. Nigdy nie będziesz miał 100% skuteczności, więc może się tak nie przejmuj?

chemik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2015-01-09
Punkty pomocy: 21

Powiem tak. KC nie było z młodszymi dziewczynami (poniżej 25 lat). Randki były dosyć sztywne. Takie dziewczyny szybko się peszą i nieco wycofują. Może ze strachu. Wtedy ja nie cisnę na KC, bo wiem, że nie wejdzie. Raz próbowałem na siłę i był tylko cmok, wycofanie i propozycja zostania przyjaciółmi Tongue

100% nie będzie, może fakt przesadzam, ale zawsze można skuteczność zwiększać. Na dwanaście poznanych dziewczyn od lata mam tylko 3 pełne domknięcia.

Ogólnie bardzo trafnie to określiłeś (knock out w pierwszej rundzie). Cisnę szybko do celu w ciągu kilku godzin :/

LudwikXIV
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 749

Wiek nie ma nic do rzeczy. Jeśli piszesz że "randki były dość sztywne" to masz odpowiedź. Czy li i tak nie było szans na KC, bo były to randki nieudane. W takim przypadku nic nie zdziałasz i to czy dążysz do KC czy nie, jest bez znaczenia, bo coś nie zagrało już wcześniej. A ile razy zdarzyło Ci się mieć KC bez "pełnego domknięcia"?

chemik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2015-01-09
Punkty pomocy: 21

Z tych 12 które tu rozważam dwa spotkania zakończyły się KC bez pełnego domknięcia.

Przypadek 1 - dwie randki tydzień po tygodniu, każda z KC. Testowałem co się sanie kiedy zastosuję długie, dwutygodniowe chłodzenie. No.. to się dowiedziałem Smile

Przypadek 2 - jeszcze nie rozstrzygnięty. W ubiegłą środę bardzo udana randka z KC. Teoretycznie jesteśmy umówieni na sobotę na wyjazd z noclegiem, ale coś sztywno nam się wymienia SMSy (ona mało kiedy może rozmawiać stąd kontakt SMS). Jeszcze nic przesądzonego, ale nie wiem czy to dotrwa do weekendu, tym bardziej, że mi niestety zaczyna zależeć, a to zły znak:D Bardzo zły znak.

antoine89
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-11-28
Punkty pomocy: 297

A na żywo dobrze Ci się z nią gada czy udana randka równa się KC? Bo może ona generalnie chce się z Tobą tylko przespać, dlatego te SMS-y też wychodzą sztywno. Możliwe, że ona też nie lubi ich pisać, zwróć jednak uwagę na to, jak zachowywała się na randce, czy nie była zbyt zdystansowana, bo widzę, że Ci na niej zaczyna zależeć, sam o tym wspomniałeś. To jest target, w którym łatwo nadziać się na amatorkę miłych weekendów i nic poza tym, czego Ci oczywiście nie życzę.

"Co ma płynąć, nie utonie"

chemik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2015-01-09
Punkty pomocy: 21

Na żywo jest super. Ona jest ścisłowcem (informatyk) i rozmowa wygląda dosyć ciekawie.

Co do udanej randki. Za punkt honoru stawiam sobie KC na pierwszym spotkaniu, bo wcześniej była ze mnie dupa wołowa i wcale do tego nie dążyłem. Tak jest lepiej niż nie robić nic.

Może chce dla tylko seks - dla mnie bomba, ja związku nie szukam, tylko relacji opartej na wspólnych wyjazdach i seksie - dlatego takie życzenia będą dla mnie dobre Smile

Dzisiaj sama sie odezwała po prawie dwóch dniach przerwy. Pogadaliśmy, ale na pytanie czy ma coś przeciwko by zostać na noc, by móc się napić winka stwierdziła: "No ale muszę się przygotować... albo nie. no co ty. Jeszcze troszkę za wcześnie. nie wiem co Ci w głowie siedzi po ostatnim."

Tak więc będzie druga tradycyjna randka. Zobaczymy Smile

LudwikXIV
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 749

Jeśli dobrze zrozumiałem, miałeś 5 sytuacji z których 3 zakończyły się "pełnym domknięciem", jedno nie, a drugie być może. Jak dla mnie szukasz dziury w całym.

Z tym chłodzeniem dobrze zrobiłeś, przynajmniej na własnej dupie się przekonałeś że to bez sensu. Chłodzić to można jak się sytuacja wymyka spod kontroli.

To że na dziewczynie zaczyna Ci zależeć to nic złego. Obserwuj jej reakcje. Tak na prawdę wątpliwa to przyjemność podrywanie dziewczyn, które są Ci całkowicie obojętne i nie wiem czemu to ma służyć. Tutaj chodzi tylko o to, żeby nie wpaść w desperację. Spina czy nawet zaangażowanie w pewnym momencie pomagają, bylebyś nie był z tymi emocjami szybszy od niej.

chemik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2015-01-09
Punkty pomocy: 21

Było 12 dziewczyn (od czasu kiedy zacząłem działać), 5 KC i 3 domknięcia. Z czego 1 KC jest w toku. Może racja, przesadzam.

Już się ogarnąłem i spina opadła. Wróciłem do pracy i mam zajęta głowę co dobrze na mnie działa.
Zrobiłem dzisiaj coś nowego, tj. powiedziałem jej, że jest bardzo fajną dziewczyną i chcę się z nią spotykać dalej. Może nie dokładnie w tych słowach, ale mam wrażenie, że ją to ucieszyło.

W desperację raczej nie wpadam (już). Tak bywało kiedyś, kiedy skupiałem się tylko na jednej i każda myśl była jej poświęcona. Tutaj pierwszą radą na tej stronie powinno być hasło: "Bierz się za kilka lasek w jednym czasie!"