Witam
Mam dosyć parzący problem
telegraficzny opis
dziewczyna
niedawno poznana
troszke chora wiec moze sie wydawac ze bierze zycie garsciami
spotkalismy sie pare razy
na kazdym spotkaniu dochodzi do zblizen
caly czas trzymam emocje na wodzy nie mowiac o uczuciach
budujac raport i zbijajac ja z tropu
stosuje p&p
docinki i droczenie sie
byc moze juz nie wie o co chodzi w tym wszystkim
wczoraj rzucilem tekstem ze chcialbym miec taka siostre jak ona
zapytalem tez dlaczego nie kombinuje nic z kolegami z ktorymi sie spotyka ( strzelalem - nie wiedzialem o zadnych spotkaniach)
odpowiedziala ze zaden z nich jej nie "podchodzi"
no a dzisiaj powiedziala ze idzie z kolega na film na ktory mielismy isc razem, uprzednio przynoszac mi jedzenie do pracy
co robic dalej?
czy to jej gra czy juz zwatpila
jak myslicie
dziekuje z gory
hmm dobrze, że powiedziała "idę na film" zamiast "idę do kina"
ps. ogarnięci wiedzą o co chodzi
niech ona sobie idzie, Ty za 2 tygodnie idź z koleżanką.
Zasady portalu
Albo "obiad" jak to Karzeł w ostatnim blogu ujął
"Najlepszą reakcją jest brak reakcji".
Ona Cię sprawdza. Życz jej miłej zabawy.
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
"Nie koncentruj się na obawach Obi-Wan. Skup się na tym co jest tu i teraz... W tej chwili".
Nie stoję przed przepaścią. Stoję przed kanionem. Nie przeskoczę go. Przelecę samolotem.
dzieki
no byc moze sprawdza
ale byc moze ona poprostu szuka na kilku frontach
wydaje mi sie ze jest lekko zdesperowana i juz ma dosyc siedzenia samotnie w domu
zeby sie nie okazalo ze zaluje mnie ale bierze kogos "bezpiecznego"
i wtedy jej zagrywka nie okaze sie testem
myslalem o szczerej rozmowie ale wydaje mi sie ze stanowczo ta opcje odradzicie
podejrzewam ze bedzie chciala sie spotkac
znowu dojdzie do zblizen
zastanawiam sie jak moglbym jej dac do zrozumienia to ze jestem w miare stabilny i ukierunkowany w uczuciach na nia
czlowiek wydaje sie madrym a przyjdzie Kobieta to glupieje
KRK
Uwierz mi, ona wie lepiej od Ciebie jaki Ty jesteś, czy stabilny czy nie, kobiety.
Jej nic nie musisz udowadniać, po prostu bądź sobą, a ona już wyciągnie odpowiednie wnioski. To ona ma chcieć rozmowy o uczuciach, a Ty nie głupiej, tylko bądź sobą
Haha Sneak, dlatego ja zawsze mówię koleżankom, że idziemy do kina, a nie na film, żeby wiedziały, czego się spodziewać. Chociaż inna sprawa, że nie chodzę z laskami do kina.
Kolego autorze, spokojnie, nie możesz teraz okazać się miękką fają w połowie drogi, bo póki co radzisz sobie całkiem nie najgorzej. Jak teraz wyjdzie, że wymiękniesz i pokażesz swoje oblicze misia kolorowego, to ona Cię spuści w kiblu dokumentnie, bo wyjdzie z Ciebie brak spójności, a to zdecydowanie nie należy do atrakcyjnych cech. Jak się już powiedziało A, to trzeba powiedzieć B.
"zapytalem tez dlaczego nie kombinuje nic z kolegami z ktorymi sie spotyka ( strzelalem - nie wiedzialem o zadnych spotkaniach)
odpowiedziala ze zaden z nich jej nie "podchodzi"" i "no a dzisiaj powiedziala ze idzie z kolega na film na ktory mielismy isc razem, uprzednio przynoszac mi jedzenie do pracy" --> "wydaje mi sie ze jest lekko zdesperowana i juz ma dosyc siedzenia samotnie w domu".- Przeczytaj to dokładnie. Zobacz, jak sobie ładnie sam odpowiedziałeś. Spójrz, laska nudzi się w domu, więc ma takich kilku misiów pysiów czasoumilaczy, coby się nie nudzić. Sama Ci odpowiedziała, że oni jej "nie podchodzą", bo jak mają jej podchodzić, skoro są to tylko koledzy, którzy nie potrafią jej w żaden sposób zaintrygować, wzbudzić emocji, bo są zapewne nudni, jak flaki z olejem, przewidywalni, aczkolwiek są całkiem spoko materiałem na wypełnienie wolnego czasu, z którym, jak widać, panna nie wie, co zrobić. Tu otwiera się furtka Tobie i Twojej kreatywności, spontaniczności i inwencji.
Bądź facetem twardym, niewzruszonym na takie sprawy, jak obecność innych kolesi, bo przecież oni nie stanowią o Twojej wartości. Na próby zaczepek, czy wzbudzenia w Tobie zazdrości, testowania, czy Bóg wie czego tam jeszcze, zwyczajnie nie reaguj. Dawaj jej emocje, tak, żeby zawsze było jej mało, i wracała jak bumerang prosząc o więcej. Wiadomo, też z umiarem, bo nadgorliwość gorsza od faszyzmu, a jak zaczniesz być tak ogólnodostępny, jak koledzy, którzy jej "nie podchodzą", to Ty też w końcu jej nie podejdziesz, z tym, że póki co, jesteś raczej w dobrej pozycji wyjściowej do tego, aby coś z tej relacji wyskrobać.
P.S. Co do tej rozmów i dawania do zrozumienia: Nie słowa, tylko czyny. Tym najtrafniej określisz swoje intencje, co do tej relacji, Twoje oczekiwania, jak i Twoje nastawienie co do niej samej. Jak ktoś już napisał, bądź sobą, najzwyczajniej w świecie, tak, jak do tej pory i to powinno wystarczyć. W końcu to Ty masz ją zainteresować sobą, a nie ktoś, kim nie jesteś.
P.S. 2 Emocje to nic złego, także czasem też jest miejsce na okazanie uczuć i tego typu rzeczy, ale nie w nadmiarze i nie "na desperata", że nagle po dwóch czy trzech spotkaniach mówisz lasce, że kochasz ją i żyć bez niej nie możesz, bo to co najmniej niepokojące z perspektywy kobiety mogłoby się wydać, a uwierz, że na forum tego typu kwiatki już występowały. Rzecz w tym wszystkim, aby dojść do takiego momentu, że potrafisz mówić i robić to, na co w danej chwili masz najszczerszą ochotę, nie przejmując się radami, schematami i zasadami, grunt, abyś czuł się z tym wszystkim dobrze, swobodnie i, aby to było na maxa spójne z Tobą i tym, co w danej chwili czujesz.
"Don't trust the smile, trust the actions"