Witam.
Z forum korzystałem już ze 2 lata temu i było dla mnie ogromną pomocą i popełniłem wielki błąd że jakoś zaniechałem dalszego rozwoju. Myślałem że jestem 'wystarczająco' szczęśliwy jednak życie pokazało co innego. Ale do rzeczy.
Kasie poznałem ok. 12 miesięcy temu - koleżanka z roku (na uczelni mamy raczej mało kontaktu) poznana u kolegów w akademiku. Na początku była to zwykła relacja koleżeńska - stan taki trwał powiedzmy 2-3 miesiące. W miarę często wtedy spotykaliśmy się w grupie znajomych, jakieś gadki przez internet (wtedy to była zwykła znajoma) głównie o studia itp. Ale gdy ją bliżej poznawałem tym bardziej zaczęła mi się podobać. Nie patrząc na nic odprowadzałem ją kiedyś i zapytałem co powie na jakiś spacer - że jest za zimno i coś tam nawymyślała. Myślałem dam sobie spokój. Jednak kontakt z nią był taki sam jak wcześniej jakby tej rozmowy nie było. Za jakiś miesiąc zapytałem czy gdzieś pójdziemy - że teraz ma strasznie dużo nauki i musi pracować. I już tutaj dałem sobie spokój, ale ona nadal zagadywała więc postanowiłem ją traktować jak dobrą znajomą.
Przyszły wakacje. Postanowiłem zrobić coś tylko dla siebie i sie po prostu dobrze bawić - imprezy, koledzy, sport to było dla mnie świetne. Na początku wakacji trochę o niej jeszcze myślałem, jednak przez te 4 letnie miesiące przewinęły się 2 panny które pomogły mi o tej sprawie zapomnieć.
Powrót na studia. Na początku myślałem że jest wszystko już u mnie w łepetynie poukładane. Jest jedna 'koleżanka' która sama się na mnie pcha, ale ja niczego tutaj nie czuje. Jednak znów się dałem wciągnąć jak dzieciaczek i znów zaczęły się gadki, smsowanie itd. Czasem zazdrośnie pytała o tą koleżankę, oglądniemy razem jakiś film, zaprosi na herbatkę. Myślę sobie teraz dam jej ostatnią szansę (nigdy w sumie na żadną dziewczynę się tak nie wkręciłem). Tyle czasu co w tamtym roku przez nią sobie odpuszczałem wszystkiego to mi aż trochę szkoda widząc że wszystko i tak może być nieodwzajemnione. Dziś zapytałem się jaki tam ma jutro dzień na uczelni - mówi że w sumie luzik. To pytam czy nie poszłaby dziś na jakiś film. Odpowiedź - e za zimno dla mnie (i śmiech). Już miałem zamiar zakończyć rozmowę i odejść, ale ona na jaki film - chwile pogadaliśmy i mi mówi że z tygodniowym wyprzedzeniem trzeba film wybierać - wciska bajery. Powiedziałem że jak za tydzień będzie miała czas, pogoda będzie dobra, układ planet nic nie popsuje to żeby mi o tym powiedziała.
I tak zakończyła się nasza rozmowa. Jak myślicie czy przez ten tydzień zachowywać się jak najnormalniej się będzie dało (bo podczas tej rozmowy wyczułem w niej zmianę), czy też zastosować inne rozegranie? Po tym tygodniu jeśli nic się nie zmieni to daje sobie definitywnie spokój i będę miękką fają jeśli złamie to przyrzeczenie.
wychodz z ramy przyjaciela bo póki co nie robisz nic żeby coś zmienić. Dla niej nic się nie zmienia, nadal jestes, miło spędzacie czas, oglądacie filmy i parzycie herabty. Trochę uczuc, seksu, podtekstów, uwodzenia.......
Skorzystaj z zasobów strony
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Zgadzam się z kolegą wyżej i dodam jeszcze, że autor powinien zachować się bardziej konkretnie. Takie podchody to nie świadczą o konkretnym podejściu. Wyobraź sobie, autorze, że jesteście w tym kinie i masz ochotę złapać ją za rękę albo zmienić rząd, w którym siedzicie. Jeżeli wahasz się przy prostych sprawach i tak się miotasz z lewa na prawo...to będziesz się tak miotał. Poleć w prawo, jak nie pójdzie, to w lewo...Życie jest za krótkie na takie wahadło...
W innych sferach życiowych jesteś bardziej konkretny? Szybciej podejmujesz decyzje? Podejmujesz ryzyko?
Tak decyzje podejmuje szybko i podejmuje je wtedy gdy są warte ryzyka - odpowiadając na twoje ostatnie pytania.
Mógłbyś powiedzieć gdzie ewidentnie powinienem działać konkretniej?
Nie bede zakladal nowego wątku, bo problem mam niemal identyczny. Jest dziewczyna która podoba mi sie i tak samo ja podobam sie jej. Wszyscy moi kumple z roku mówią, że coś JEST
Kiedy mamy dobry kontakt i zaczyna byc fajnie, ja wychodze z propozycją spotkania - ona nie ma czasu lub olewa... Robie coś w stylu chłodnika, a ona zaczyna sie kleic do mnie jeszcze bardziej, wiec próbuje wyciagnąc ją z domu ponownie i znowu słysze, że nie bo costam, albo ze da mi znac i sie nie odzywa - a pozniej znowu to naprawia i pisze jak szalona
Kiedys ktoś napisał, że facetów i kobiety różni to, że facet czerpie przyjemność ze spotkania/seksu, a dziewczynie sprawia juz satysfakcje i przyjemnosc sam fakt, że facet tego chce.
Wtedy odpuszczają? jak to obejść?
Może wyjdę na świnie, ale ilekroć trafiały mi się takie panny, to zabawiałem się tak z nimi przez długi okres co jakiś czas coś proponując... Ale w tym samym czasie kręcąc, albo nawet chodząc z inną która brała temat poważnie

Odnoszę wrażenie że zwyczajnie jest grupa kobiet, którym w umyśle siedzi wizja że "On tak długo o mnie walczył, tyle razy mi proponował, tyle razy odmawiałam, i w końcu po 48 latach uległam, niech wie, jaka jestem wyjątkowa... " Spoko, niech tak myślą
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
@ zeebek
Mogę coś ze swojej życiówki odpowiedzieć.
Zastanów się dlaczego kumple mówią 'coś jest"? Bo Ty się inaczej zachowujesz, bo ładnie razem wyglądacie czy jak?
Propozycja spotkania. Zależy jak jej to proponujesz i co, jeżeli to brzmi "chodz stary lecimy na bilard i browara" a ona rzeczywiście czuje coś więcej to odmawia. Podświadomie unika spotkań kumpel- kumpel, nie chce tak spędzać z Tobą czasu, czeka na jednoznaczne i bardziej romantyczne rzeczy. Jeśli sie nie odzywasz to ona tęksni, mysli i mimo odmowy to ona w gruncie rzeczy CHCE spedzac z Tobą czas i brak jej Ciebie a wiec odzywa sie jak szalona. Nie chce dopuscic do sytuacji w ktorej sie od siebie oddalicie, bo jak wiesz czas robi swoje.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
kumple z grupy mowią, że cos się kroi głównie chyba patrząc na jej zachowanie. To nic wielkiego i praktycznie nic nie znaczy. Po pierwsze wiele osób sie wstydzi do niej podejsc i po drugie - uważają ją za 'suke'. Ja z nia rozmawiam, jest wporządku, ani za bardzo ułożona, ani taka co beka, pierdzi itp. Napewno nie jakas suka. Przynajmniej w stosunku do mnie. Przy wyjsciu ze szkoły rzuca we mnie snieżkami, jak sie mijamy w szkole zawsze mnie zaczepia, nie ucieka od dotyku - na zajeciach na sali gimnastycznej ostatnio podszedłem do niej i zaczelismy tanczyc sobie tak dla zabawy... a wiem, że gdyby zrobił tak ktos inny, kogo nie dopusciła jeszcze tak blisko do siebie - zrobiłaby głupia mine i nie wiedziałaby o co temu komus chodzi. No i koledzy widzieli jak mnie przepraszala za to, że sie nie odezwała i słyszeli te wszystkie głupie tłumaczenia ;p
Mądre jest to co napisałeś, że gdy zapraszam ja na kolezenskie spotkanie ona odmawia, bo byc moze nie chce isc na "browara i bilard" tylko cos bardziej "randkowego". Próbowałem ja w sumie zaprosic jak narazie na swiąteczne zakupy, poszukanie prezentów dla bliskich - pomysl jej sie spodobał, powiedziała mi ze tez szukała kogos z kim moze pojsc na takie zakupy i spadłem jej z nieba
PS WAŻNE!
ale skoro juz i tak widze ze mnie lubi to chyba przejde odrazu do konkretów co sie bede pitolił 
Dzisiaj chwile sie widzielismy i tak niezbyt stanowczo próbowała mnie podpytac czy umiem jezdzic na łyżwach aż spytała, czy ide z nią i z jej kolezanką pojezdzic dzis wieczorem (z obiema mam fajny kontakt)... Niestety musiałem odmówić bo nie dosc ze wieczorem mam trening to jeszcze obżydliwie duzo nauki;/
Musze z nia kurcze zaczac cos działac... Chciałem pierwsze spotkanie zrobic takie raczej w koleżenskich warunkach ale z atmosferą dobrą na cos wiecej
Jestem kobietą złociutki
.
No i widzisz te świąteczne zakupy podchwyciła. Zachowuj się na nich bardziej jak facet, nie graj psiapsióły. Pokażesz jej swój testosteron. Masz tutaj sporo fachowców i info o przeramowaniu.
Ona Cię lubi, chce spędzać z Tobą czas więc jest dobrze. Nie spieprz:)
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
o przepraszam
mimo to mówisz mądrze i konkretnie, dzięki
Słyszałeś o czymś takim jak przeramowanie?
Bo masz doskonały materiał na trening.
Jeśli ma czas po zajęciach czy coś, to zróbcie coś na spontanie.
Jeśli znowu będzie "za zimno dla mnie", to zripostuj to.
Przykład: "Weź nie pie...., chodź idziemy ;)". Ważny jest uśmiech, przy mocniejszych tekstach,pełen luz i mowa ciała. Poczytaj o tym.
Mam nadziej ze przykład nikogo nie uraził.
Tak czytałem o tym już wcześniej, jednak uważam że póki co poczekam po prostu na jej odpowiedź. Jeśli się zgodzi to spoko - zobaczymy czy coś z tego wyjdzie; jeśli nie to daje sobie spokój, a wydaje mi się że nawet takie spontaniczne teraz proponowanie to jeszcze bardziej wyjdę na needy (jeśli inaczej proszę o ocenę).
Jest też kwestia druga - ta koleżanka która się tak trochę przystawiała do mnie zaprosiła mnie i jeszcze pare osób na jakiś obiad w piątek do niej do domu czy skorzystać z tego ? Mój target prawdopodobnie się o tym dowie bo o takich rzeczach raczej ze znajomymi gadamy.
Szczeze ? Ja bym poszedl przeciez bedziesz jadl obiad a nie dobieral sie jej do majtek. Niech target sie dowie to tylko znaczy ze bedzie chciala Ciebie bardziej ;]
z tego co piszesz Twój target jest tak odległy, że nawet sam Robin Hood by nie trafił... Ależ idź na ten obiad i roztocz lekko erotyczną aurę wokół siebie i gospodyni... Niech "target" się dowie od koleżanki, jaki fajny z Ciebie facet
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nawet się nie zastanawiaj.
Chcesz iść na obiad to idź. Nie masz ochoty to nie idź.
Nie sugeruj sie tym co pomyślą inni, przestań przejmować się opinią innych.
Tylko Ty wiesz co jest dla Ciebie najlepsze.
EDIT
Minęło kilka dni i już widać dobre efekty (może późno zacząłem). Jak już wcześniej wspominałem do jutra było umówione kino. W rozmowie ona kilka razy do tego nawiązała - a wiesz ja mam często wymówki (śmiech), film bym sobie jakiś oglądnęła (i patrzy na mnie). Jednak takie rzeczy po prostu puszczałem bez zwracania uwagi. Od czwartku odpaliłem imprezy (bez jakiegoś kilkudniowego melanżu) - efekt sama zaczęła pisać (jednak nie było czasu na odpisanie, a jak było to strasznie krótkie i baardzo późno).
Dziś w drodze na uczelnie pytała czemu się do niej nie odzywam (test) - odpowiedź: telefony działają w dwie strony, a jak mnie odwiedzałaś to chyba nigdy Cie nie wyrzuciłem. Coś tam jeszcze mówiła o moim nieładnym zachowaniu z nieodzywaniem i w końcu powiedziałem że nie widzę w tym nic złego i nawet nie musze się z niczego tłumaczyć.
Widzę że gdybym wcześniej zaczął, tak nie latał to może coś z tego by było. Więc POLECAM NAPRAWDĘ POLECAM ostudzić głowę w takiej sytuacji, przemyśleć temat i stosować się naprawdę to najprostszych podstaw o których niestety zapomniałem.
Co do tej dziewczyny. Wydaje mi się że ona tak naprawdę na powaznie nie była albo jest w chuj jakaś skrzywdzona i ma problem z takimi relacjami. Kilka razy starałem się wytłumaczyć jej że dla mnie bardzo ważną jest szczerość w relacji, ale raczej to nie skutkowało - cóż przynajmniej się starałem.
Witam. Piszę na zakończenie tego tematu. Jakby nie patrzeć dobre - mogę teraz sobie już na luzie to odpuścić. Dziś idąc na uczelnie mówiła że wieczorem idzie na sklepy z siostrą i wróci późno (bez żadnych bezpośrednich wrzutek na temat tego kina) - uśmechnąłem się pod nosem i nie komentowałem.
(jestem troche jebnięty na punkcie liczenia) - to raczej nie szukamy tego samego.
Teraz kontakt typowo się ostudzi myślę że będzie chciała o tym porozmawiać. Powiem jej że akceptuje taką decyzje, potrafię przejść do tego po ludzku - bez jakiegoś obrażania się. Jeśli będzie dalej chciała się bawić powiem że jeśli przez cały głupi tydzień nie miała dla mnie 3 godzin czasu - co w moim wyliczeniu na szybko wynosi ok. 2% całego tygodnia
Dziękuje wszystkim którzy udzielili się w temacie i zgłaszam go do zamknięcia.
Pozdrawiam