Witajcie, dawno mnie tu nie było. Praca, a teraz studia się zaczęły. Stronka często pomocna. Sprawa wygląda tak: Znam dziewczynę ponad rok. Poznaliśmy się w klubie, ale nie jest typową klubowiczką. Spotkaliśmy się już mnóstwo razy. Była kilka razy u mnie. Byliśmy razem na mojej studniówce. Jest o rok młodsza. Problem w tym, że chociaż umówienie się na spotkanie jest proste (pisze o konkretny dzień, a ona zwykle się zgadza, lub proponuje inny. Często sama wychodzi z inicjatywą spotkania), to ta relacja jest bardzo chłodna. Tylko raz ją pocałowałem i chyba nie spodobało się to jej (w sensie było to dla niej za szybko). Nie wiem czy ona traktuje mnie jak chłopaka który stara się do niej zbliżyć, czy jako przyjaciela który zabierze ją do kina. Wydaje mi się, że ma bardzo mocne konserwatywne zasady. Jest mocno wierząca, chodzi często do kościoła i spotkania jakichś grup młodzieży przy kościele, nie pije alkoholu, dobrze się uczy. Ogólnie wydaje mi się taką cnotką której nie można dotknąć. Na początku myślałem, że sytuacja sama się rozwinie i po jakimś czasie uda się zbliżyć. Na razie chyba będzie tak jak było. Chociaż ostatnio wydawało mi się jakby chciała mnie pocałować, ale nie chciałem znowu jej zrazić. Jak to pchnąć do przodu? Pogadać szczerze, czy poczekać albo powoli działać?
Nie powoli działać, tylko po trupach do celu. I żadnej rozmowy, to jest najgorsze co możesz zrobić. Skoro dalej spotyka się z Tobą po tym pocałunku, to chyba nie ma Ci tego za złe nie..? Takie cnotki są cnotkami do czasu aż pojawi się facet, który jej zrobi rozpierdol w głowie i tyle
Na luzie, raz się oprze, drugi raz się oprze, ale w końcu pęknie. Nie przejmuj się jej gadaniem. "nie chciałem znowu jej zrazić" jak będziesz z takim podejściem do tego podchodził, to w końcu zrazisz ją swoją kluchowatością i po zawodach
Rok znajomości i dopiero raz ją pocałowałeś..?
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Postawiłbym wszystko na jedną kartę , szczerze porozmawiał ( przy zajebistej okazji - jakimś wieczornym pikniku ) i wtedy bym wiedział czy warto dalej brnąć czy po prostu iść swoją drogą .
Doświadczenie – to nazwa, którą każdy nadaje swoim błędom. -Oscar Wilde-
No, jak z nią porozmawiasz o tym to już w ogóle zapomnij. Dostosuj się do rad kolegów.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Wszystkie się ruchają. Z tą po prostu będzie ci trudniej. Ona musi wiedzieć czego oczekujesz od waszej relacji. Nie mów jej o tym wprost, tylko to pokaż.
Jeśli będzie się za długo opierać to ją zostaw. Musiałbyś działać delikatnie, ale i stanowczo. Nie może sobie pomyśleć, że wychodzi na dziwkę.
Kobiety są po to by je zdobywać każdy dotyk pocałunek posuwa cię do celu,a postępuj tak by miała do ciebie zaufanie delikatnie ale stanowczo jak ją podniecisz a możesz nawet słowami jest twoja.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Rok nic nie zdziałeś wiec czas zmienić metody. Nie stać Cię na to, aby w pewnym momencie gdy gdzieś sobie idziecie, przycisnąć ją do ściany i pocałować? Tak trzeba działać...jesteś koleżanką, więc za wszelką cene musisz postarać się to zmienić. Lepiej już dostać kosza niż być męską koleżanką.
Druga sprawa ona jest chłodna powiadasz...jest chłodna bo za wszelką cenę szukasz u niej oznak zainteresowania, przeciez Ci nie usiądzie na kolankach i nie powie w oczy że jest zainteresowana...baby takie nie są, często udają i prowadzą mało logiczne gierki. Skończ szukać oznak zainteresowania, dla Ciebie jasnym sygnałem powinno być to, że sie z Tobą spotyka bezproblemowo.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Od dawna jesteś we friendzone, zrób dla niej chłodnik i później na pierwszym spotkaniu tak jak pisze kolega wyżej pocałuj ją, chyba że chcesz jeszcze z rok tak łazić aż któregoś pięknego dnia się okaże że ma chłopaka.
Zdejmuj majtki będziemy się całować.