Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Długa historia, czyli zostań frajerem w 30dni.

37 posts / 0 new
Ostatni
Boogie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: CK

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 2
Długa historia, czyli zostań frajerem w 30dni.

Nie nadaje się to na bloga, więc idzie na forum.

Byłem z nią 4 lata, cudowna dziewczyna, inteligentna, ładna, z zasadami i co najważniejsze, zaraziłem ją miłością do motoryzacji i ona pokochała to tak jak ja.
Zawsze między nami było dobrze, praktycznie bez kłótni, sielanka, ale od jakiegoś pół roku zaczęło się psuć, po części z mojej winy, miałem pewne problemy
i nie byłem dla niej tym kim powinienem, ale zawsze była dla mnie najważniejsza i ona to wiedziała. Wkradła się trochę rutyna, brak emocji.
W marcu kłótnia poważna, ona chce przerwy, miesiąc minął, w tym czasie "spotykała się"
z kolegą z klasy, który był niby przyjacielem (zwierzała mu się czasami itp). Swoją drogą wiedziałem, że prawdziwa przyjaźń między kobietą, a mężczyzną jest z reguły
rzadko spotykana, ale jej nigdy niczego nie zabraniałem. Oboje sobie ufaliśmy, bo przez 4 lata, ani ja ani ona tego zaufania nie nadszarpneła. Początek kwietnia wracamy, jest super
ona stęskniona. Było naprawdę fajnie, aż do połowy maja, kiedy to zaczęło się znowu psuć, szczerze to z nią było coś nie tak, to ona prowokowała spięcia.
Wziąłem sprawy w swoje ręce, poważna rozmowa, takie swoiste być albo nie być. Oboje sobie wtedy obiecaliśmy, że weźmiemy się za siebie i naprawimy te nieporozumienia.
I było tak jak sobie mogliśmy wymarzyć, tak jak dwoje zakochanych w sobie ludzi. W tym czasie jeden raz stanęliśmy na lini ognia, więc tak jak sobie wcześniej obiecałem, chciałem to zakończyć,
ale po jej słowach: "Nie zostawiaj mnie, bez Ciebie zginę, Kocham Cie!" odpuściłem, bo wiedziałem, że jest tego naprawdę warta. Zeszły tydzień, jej tata poprosił mnie o pomoc, pojechałem,
a tu widać, że coś nie gra z jej strony, miałem wrażenie, że drażni ją moja osoba. Ale rozeszeliśmy się w średnich nastrojach, to był czwartek, postanowiłem do niej nie napisać, żeby sprawdzić
jak zareaguje, a tu zero reakcji. Napisałem w niedziele, zapraszam nad wodę, a ona nie i nie, mówie dobra, jade z kumplami. a ona, że jak wróce, to żeby wpadł bo musimy pogadać.
Jak wracałem to wpadłem, a Ona, że mnie przeprasza, że między nami już nie będzie dobrze, że to moja wina itd. ble ble, oczywiście wytoczyłem argumenty przeciw, a ta znowu swoje,
więc pytam co jest powodem, z jej strony cisza, potem znów to samo pytanie, a ona, że to moja wina, że nie może zapomnieć jaki dla niej wtedy zły byłem, że się nie strałem i tym podobne bzdety, byle
by całą winę ze siebie zrzucić.
Wiedziałem, że ona od marca pisze czasami częsciej, czasami rzadziej z tym swoim "przyjacielem", czasami gdy się pokłóciliśmy wchodziłem na jej fejsa sprawdzić, czy to nie on jest powodem i tak najczęściej
było. W czasie gdy ona mu mówiła, że się pokłóciliśmy, że byłem taki, zrobiłem coś tam to on jej wbijał do głowy, że ja jestem dupkiem, nie jest Ciebie wart itp. Zdążył w tym czasie napisać jej też,
że od dwóch lat mu się podoba, że chciałby z nią być i że się zakochał... Szkoda gadać.
Ona też wiedziała, że ja wiem, że ona z nim pisze na fejsie, ale nie wiedziała, że ja wiem co piszą. Szczerze to nigdy w życiu jej nie kontrolowałem, ale jak zaczęło się psuć, i widziałem czasami, że ona pisała z nim
smsy, coś tam czasami o nim mówiła, a to ją ze szkoły podwiózł to wydedukowałem, że coś jest na rzeczy i wszedłem na tego facebook i byłem w szoku, ale mniejsza o to.
Nie chciała powiedzieć, dlaczego chce to zakończyć, więc zacząłem tak delikatnie drążyć, żeby nie wpadła na to, że ja wiem wszystko, tylko tak, żeby od niej to wyciągnąć.
I wyszło szydło z worka, mówiła, że mnie kocha, ale zależy jej na nas obydwu, że niby nie chce z nim być, że żaden z niego przyjaciel, bo chce od niej coś więcej, nie chce z nikim teraz być, jego niby tylko lubi, ale zawrócił jej w głowie,
mieszała się trochę w zeznaniach, ale ja już sobie dopowiedziałem resztę. Pytam czy ona wie co robi, mówie czy 4 lata od tak można zakończyć, czy jest pewna tego. Odpowiedziała, że chce tego, ale nie jest pewna czy dobrze robi.
Mówię do niej pokaż 3 ostatnie smsy od niego, to prawie mnie zabiła jak chciałem wziąć telefon. Przeczytałem tylko jednego, że jej zależy na nim.
Chciała mnie całować ostatni raz, nie chciała mnie wypuścić, ale przytuliłem, szczerze pożyczyłem jej szczęścia i wyszedłem, mówiąc żegnaj.
Wchodze w poniedziałek na jej fejsa, patrze a tam ona napisała do tamtego, że nie wie czy to sen, że źle się z tym czuje, że to jej wina,że złamała swoją zasadę, że nie wie czy chce być z nim odrazu, a tamten, że to nie jej wina, to tamten był dupkiem,
nie umiał cię docenić, że niech będą od razu razem, po co ma czekać na to rok, bo niby nie wypada...
Haha, śmiać mi się z tego wszystkiego chce, jak brazyliska telenowela, ale mimo wszystko jest mi źle, to były 4 lata mojego życia, nie żałuję ani chwili,
bo ona naprawdę była tego warta. Znam trochę kobiety i wiem do czego są zdolne, ale dałbym sobie ręke uciąć, że ONA tego takiego czegoś nie jest w stanie
zrobić, nie ona, ale teraz kurwa nie miał bym ręki. Kocham ją, zależy mi na niej, chciałbym, żeby wróciła i było jak dawniej, bo znając ją ona jeszcze nie jest chyba świadoma tego co zrobiła, ale
nie wiem czy po czymś takim umiał bym jej zaufać, wątpie, a jeszcze niedawno byłem pewny, że będzie moją żoną.
Ale mam swój honor i wiem, że jeśli jest swiadoma sytuacji to przyjmuje to na klatę i znikam z jej życia, biorąc się wtedy za siebie.
Teraz najważniejsze pytanie, dać jej tydzień od ostatniego spotkania, zadzwonić, umówić się, spytać prosto czy jest pewna swojej decyzji i czy wie tak naprawdę co robi czy siedzieć cicho i odradzać się w samotności jak feniks z popiołów?
Bo teraz tak naprawdę chciałbym o niej zapomnieć, ale z drugiej to były ważne i piękne 4 lata i gdzieś się czai jeszcze iskierka.
Wiem, że dla was sytuacja jest jasna, w sumie dla mnie też, ale postawcie się na moim miejscu, chciałbym być pewny i lepiej potem, żałować, że się spotkałem, niż żałować, że tego nie zrobiłem.
Aha, ja 22lata, ona 19, on 20, bo wiem, że to też ma znaczenie.

Napisałem to dla przestrogi, żeby nie myśleć, że jeśli jest się z kimś tak długo to jest już twój, trzeba trzymać gardę ciągle, bo ja właśnie leże na macie powalony, przez jakiegoś 20latka.

Doradźcie jakich błędów nie popełniać na przyszłość.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

rozumiem, ze zaczynaliscie 18 i 15? No to czego sie spodziewales? Naprawde zalozyles, ze ona bedzie Twoją zoną?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Boogie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: CK

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 2

Po tym jak między nami było, można było tak zakładać. Pozatym nie byliśmy swoimi pierwszymi partnerami, tzn. seksualnie tak. Ona była z innej bajki, to nie była zwykła dziewczyna z XXI wieku, ale widzę, że do czasu, chyba...

Odox
Portret użytkownika Odox
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-01-14
Punkty pomocy: 137

Skoro zerwaliście to nie dawaj jej czasu. Miała 4 lata na to... Dasz jej jeszcze tydzień a ona będzie wodę z mózgu Ci robiła. Wygląda z tego co piszesz na osobę co chce zjeść ciastko i mieć ciastko. Zresztą za dużo jest w was emocji i w Tobie i niej. Wydaje mnie się że ona to teraz nie ma zielonego pojęcia co robi i jeszcze zatęskni i będzie skomlać jak piesek. Ona nie wie czego chce. 19 latka to ma taki burdel w głowię... Zajmij się sobą. Jesteś młody i możesz poszaleć na wakacje Laughing out loud

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

Przecież to koniec, 4 lata, młode dziewczę szuka innych wrażeń, ty też powinieneś

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

Erazm
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: ...

Dołączył: 2010-10-31
Punkty pomocy: 23

Dokładnie... Najprawdopodobniej zaskamle za jakiś czas... Koniec jest początkiem czegoś nowego. Bierz to na klate i nie kombinuj bo wtedy to się zacznie telenowela brazylijski-kolumbijska... Z jednej strony normalne jak na związek cztero letni są Twoje wątpliwości ale nie rób z siebie dupy. Szkoda czasu na kolejne szczere rozmowy bo będzie robienie wody z mózgu.

Ironclad
Portret użytkownika Ironclad
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: P.

Dołączył: 2011-11-26
Punkty pomocy: 48

Nigdy nie będzie tak jak wcześniej, bo coś prawiło, że się rozstaliście i to się będzie ciągnęło za Wami choćby nie wiem co. IMHO daj sobie z nią spokój a gościowi pogratuluj, że wyciągnął z niej jej prawdziwą twarz. Zamknij ten rozdział i pisz kolejny, ale bez niej Wink I nie daj się złapać na "możemy być dalej przyjaciółmi/znajomymi/kolegami" itp. bo to tylko pogorszy Twoje zdrowie psychiczne i pogłębi negatywne emocje jakie pewnie teraz masz w sobie - będziesz miał na uwadze jak byliście sobie bliscy kiedyś i jak obcy jesteście teraz. Nie tędy droga. Możesz być z nią jedynie na "cześć", nic więcej.

Sto miliardów galaktyk we wszechświecie, a ja musiałem trafić akurat do tego kurwidołku...

rosemayer
Portret użytkownika rosemayer
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: okolice Warszawy

Dołączył: 2010-11-15
Punkty pomocy: 41

Gdy coś się kończy ZAWSZE zaczyna się coś nowego...

Jak bardzo wierzysz w swój sukces?

Boogie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: CK

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 2

Panowie zgadzam się z każdym z was, nie ma opcji na żadnych przyjaciół między nami, albo jest wszystkim, albo nie ma jej wogóle. Szczerze to dobrze, że zrobiła to teraz, a nie za 10lat kiedy by był wspólny dom, życie itd... Teraz mam przynajmniej czas na zmiany, a wtedy mogło by być za późno. Tylko nie wiem czemu cały czas mi siedzi w głowie ten tydzień... Wiem, że gdyby teraz się opamiętała to bym jej wybaczył, ale długo by musiała pracować na jakiekolwiek zaufanie, ale po tym terminie nie ma na co liczyć... Tylko czy się odezwać? Mam w życiu tak, że wole żałować, że coś zrobiłem, niż żałować, że czegoś nie zrobiłem, zwłaszcza w takich sprawach.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

"W marcu kłótnia poważna, ona chce przerwy, miesiąc minął, w tym czasie "spotykała się"
z kolegą z klasy, który był niby przyjacielem"

i w tym momencie bym to definitywnie przerwał, ew. po pół roku, 1 roku, może pomyślał nad nią jeśli bym ją jeszcze pamiętał ... to zawsze sie pierdoli tym bardziej im bardziej próbujesz to ratować, żeby ratować związek potrzeba dwoje rozgarniętych ludzi którzy wiedzą czego chcą i wiedzą jak to osiągnąć, żeby nie powtarzać błędów

they hate us cause they ain't us

opelek
Portret użytkownika opelek
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Radom

Dołączył: 2012-05-24
Punkty pomocy: 28

I tak wróci do Ciebie. Będzie płakać za Tobą Smile
Bądź twardy, albo ulegnij Smile

Boogie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: CK

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 2

Wiem, że może tak być, ale ona chyba nie wie, że wtedy będzie za późno.

kamilmm
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-06-09
Punkty pomocy: 105

Albo on był lepszym PUA od Ciebie, albo Ona jest niezłą '' dokończ sobie '' .
W takiej sytuacji nie ma odwrotu, coś ty chuja na śmietniku znalazł ?

http://www.youtube.com/watch?v=N...

Moje podsumowanie na ten temat, aczkolwiek mam nadzieję, że nie będę mieć takiej sytuacji bo nikomu źle nie życzę.

''Są takie rzeczy, które wywierają na ciebie wpływ i zmieniają twoje życie.''

''Mężczyźni zakochują się w tym co widzą, a kobiety w tym co słyszą, dlatego My kłamiemy, a One się malują.''

''Cokolwiek uczynisz, będziesz żałować.''

KamileQ
Portret użytkownika KamileQ
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2012-04-17
Punkty pomocy: 268

Był lepszym PUA? Że napisał że sie zakochał i chciałby z nią być? Zachował się jak pizda a że dziewczyny XXI wieku lubią facetów pizdy to wyszło jak wyszło.

Chłopie nie przejmuj sie, ciesz sie ze teraz a nie poźniej się tak stało. Wiem że łatwo mi tak mówić ale tyle dziewczyn na tym swiecie Smile

Harpagan
Portret użytkownika Harpagan
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-07-12
Punkty pomocy: 120

4 lata to szmat czasu i wiem, że teraz boli bardziej, niż da się to opisać, ale jedyne co możesz i w sumie powinieneś w tej sytuacji zrobić, to uszanować jej decyzję. Postawi Cię to w dobrym świetle przed samym sobą, a ją nauczy, że jak się zeżarło ciastko, to już nie ma ciastka. Coś za coś, ze wszystkimi konsekwencjami. Czy będzie chciała wrócić? Pewnie, że będzie chciała, ale na co komu niezdecydowana dupa bez wyobraźni? Trzymaj się tam man!

"There is nothing more satisfying than having someone take a shot at you, and miss."

Boogie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: CK

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 2

Nie wiem czy był lepszym PUA, wiem tyle, że gadał jej to co chciała w danym momencie usłyszeć, a ona łykała to jak młody pelikan. Myślałem, że jest odporna na takie coś, ale widać, że jej się znudziłem i zapragneła przygody. Słyszałem pare razy od niej, że chciała by żeby było między nami tak jak na początku, ale kurwa to minęły 4 lata razem, już nigdy tak nie będzie. Teraz pewnie jest zafascynowana ogniem nowej znajomości. Mam nadzieję, że ją trochę poparzy jako nauczke.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

raczej sie poparzy... ale nawet jesli tamto sie skonczy, powrot moze byc niemozliwy, bo potem bedzie tylko gorzej. Co innego jakas fascynacja na boku po kilku miesiacach zwiazku, a co innego po 4 latach.
Ten 4-letni okres trafił na was za wczesnie. Gdyby to bylo w okolicach ty 27 ona 24 to pewnie teraz szukalibyscie sali i orkiestry...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Boogie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: CK

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 2

Szans na powrót raczej nie ma, dla mnie to zdrada emocjonalna, była ze mną, udawała kochaną, a w głowie miała innego. Ciężkie to wszystko...

Silver
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Tu i tam

Dołączył: 2013-05-24
Punkty pomocy: 37

Urwij kontakt całkowicie, w żadnym wypadku nie daj z siebie zrobić przyjaciela. Odradzaj się, jak sam to ładnie określiłeś, jak feniks z popiołów. Dla czystego sportu możesz zaatakować za parę miesięcy i wypróbować Siłę Kontrastu. A tym jej pieskiem się w ogóle nie przejmuj, bo żaden z niego gracz.

Boogie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: CK

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 2

"Urwij kontakt całkowicie, w żadnym wypadku nie daj z siebie zrobić przyjaciela."

Kontakt urwany od słowa żegnaj, nie mam zamiaru się odzywać, niech żyje swoim życiem, skoro tak wybrała. A odnośnie przyjaźni, to mnie śmieszy jeśli ktoś po związku mówi, zostańmy przyjaciółmi. Ja działam w systemie zero jedynkowym, czyli być albo nie być. Ale chciałbym zobaczyć jej błagalną minę, jeśli on ją zrobi w konia. Chociaż jeśli to szczere to niech sobie żyją... Szczerze to nie spodziewałem się, że tak mi to łatwo przejdzie, ale podejrzewam jak ich razem zobacze, pewnie w niedziele to mi gul skoczy, ale się nie przełame, mam nadzieje. Jak narazie po przemyśleniu odczuwam tego plusy, ale w pracy to jest masakara, prawie całe 8 godzin myślenia i rozkimny. Ale po pracy chillout nad wodą. Pozdro dla kumatych.

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

4 lata i co? Ja 1.5 roczny związek jeszczę ciągnę. Ale nie zawacham się w środku miasta w samo południe Wink

Boogie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: CK

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 2

Witajcie, odświeżam temat. Widziałem się wczoraj z nią na imprezie, sama do mnie przyszła, przytuliła, mówiła, że jej źle, że tęskni, że wie co zrobiła, że chciała napisać, ale głupio tak itd. Pytała czy jestem z M. taką moją bliską koleżanką o którą zawsze była zazdrosna, widocznie widziała co wyprawiałem z nią na parkiecie:) Widać było po niej, że żałuje... Ja oczywiście oprócz tego przytulenia nie dałem jej żadnych oznak zainteresowania, na pytania odpowiadałem wymijająco. Potem delikatnie odpuliłem spowrotem do znajomych, a ona z siostrą pojechały. W sumie sam nie wiem czego bym chciał teraz od niej, wiem tyle, że przez te równe 2 tygodnie od naszego rozstania poukładałem sobie w głowie całą tą sytuacje, bawie się, czuje się jak pies zerwany z łańcucha, ale mimo to ciągle o niej myśle. Doradźcie panowie... Szczerze mam troche rozpierdol w bani teraz z rana..., jak teraz się zachowywać gdyby napisała, szukała kontaktu, chciała się spotkać?

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

"jak teraz się zachowywać gdyby napisała, szukała kontaktu, chciała się spotkać?"

przeczytaj se ten wątek cały od początku i zobacz jakie jazdy były, nie ma co wykonywać gwałtownych ruchów bo za moment ona może zacząć tęsknić za tym drugim "kolegom" Wink

they hate us cause they ain't us

pentis
Portret użytkownika pentis
Nieobecny
Wiek: :)
Miejscowość: Mars

Dołączył: 2009-06-06
Punkty pomocy: 379

A dla mnie, to jeśli poukładałeś sobie w głowie, trochę odżyłeś, to po co znowu wchodzi w relację, która Cie tyle kosztowała ?

Chcesz na nowo przeżywać ten stan, w którym ona Cie odrzuca, bo jednak, po jakimś czasie okaże się, iż to nie to!?

Wiadomo, serce będzie podpowiadało, aby dać jeszcze jedną szansę, tyle że, po co cierpieć później?

Zastanów się dobrze, bo moim zdaniem dziewczyna próbowała z kimś innym, nie wyszło i nagle chce wrócić, bo tak nudno w wakacje samemu być, pewnie większość koleżanek chwali się gdzie to ze swoim boy-em nie jedzie na wakacje, a ona biedna co ma powiedzieć?

"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."

pepeers1
Portret użytkownika pepeers1
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-03-25
Punkty pomocy: 625

Heniek, ale co Ty jeszcze chcesz od tej kobiety...? Rozstaliście się jak ludzie, jak się spotkacie możesz z nią pogadać o pogodzie i idziesz dalej swoją drogą. Pewnie, że Cię jeszcze poboli i będziesz rozpamiętywał o niej, ale masz 22 lata i w tym wieku powinieneś żyć i poznawać ludzi, bzykać kobiety albo nie bzykać, ale jak poznajesz ludzi to się rozwijasz pod każdym względem, znajdujesz nowe zainteresowania, może pasje. Jesteś młody, zdrowy...za 10 lat będziesz miął inne priorytety. A co do kobiet. Dzisiaj kobiety mają rozjeb w bani i to w każdym wieku (czyt. są gorsze od facetów). Jak widzę codziennie masę dziewczyn 15-20 lat, palące fajki, do tego słownictwo k..., ch...itd to widzę jak "ewoluują" Smile.

Jak będziesz myślał o powrocie do byłej to się zatracisz. Szkoda życia... Było ale minęło i się skończyło... Powodzenia życzę, pozdr Smile

Boogie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: CK

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 2

"Jak będziesz myślał o powrocie do byłej to się zatracisz"
W 100% się z Tobą zgadzam, mimo, że gdzieś tam siedzi mała cząstka podpowiadająca na odwrót. Szczerze to zdziwiło mnie to jej wyznanie po tak krótkim czasie, ale tak jak Ulrich powiedział, nie ma co wykonywać gwałtowych ruchów. Z mojej strony nadal pełna wyjebka, przynajmniej z zewnątrz, zobaczymy jak się sytacja rozwinie. Będę opisywał jeśli się coś nowego zdarzy w tej sprawie.

18kubba
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 168

,,Ona też wiedziała, że ja wiem, że ona z nim pisze na fejsie, ale nie wiedziała, że ja wiem co piszą" Smile Smile ..aha

18kubba
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 168

ja to ujmę w skrócie jak jej bedzie zależało to wróci , bez sensu jest pytanie czy sie zastanowiła. Ona już nie ma 15 lat i wie co jest lepsze dla niej

Boogie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: CK

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 2

To już jest nieaktualne, ten czas minął i nie pisałem do niej. Nadal zero kontaktu z obu stron. Z tym, że wcześniej wiedziałem czego chce, a po ostatnim spotkaniu mam mętlik w głowie i nie chodzi mi o to co mi powiedziała, bo to może być woda na młyn, ale o to, że znów mam codziennie przed oczami obraz nas razem, jak było i jak mogłoby być, to mnie dręczy...

Boogie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: CK

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 2

Sorry za post pod odpowiedzią.
Wczoraj 5 min po napisaniu posta tutaj zadzowniła do mnie, czy mógłbym wyjść przed dom, ja się chwile wykręcałem, ale przyszła z buta 3,5km więc wyszedłem. Pogadaliśmy trochę na neutralne tematy, ja na pełnym luzie, zero zainteresowania, opowiadam różne ciekawe historie, po ok. 20min widać jak jej mina smutnieje, ja olewka, a ona, że nie może znieść tego w jakich stosunkach teraz jesteśmy, że siedzimy koło siebie tak obojętnie, zacząłem olewczą gadkę, coś tam coś tam, że nie moge jej w tej sprawie pomóc itd. Widać już łzy w jej oczach, naprawdę skruszona, ale staram się być niewzruszony... Pyta czy ją przytule, chwile się opierałem, ale mówie, że to jedyne co moge dla niej zrobić, słychać szloch. I w tym momencie przyjechała jej siostra z chłopakiem, wiodcznie wiedzieli, że tam będziemy. Potem olewka, eskalacja siostry, siostra wniebowzięta, eks widać, że chciała by być na jej miejscu. Potem fajna muzyka, eks mnie ciągnie za ręce zatańczyć na środku drogi, ja do niej mówie dwuznacznie (zrozumiała co mam na myśli)j: nie próbuj przeciągać mnie na swoją stronę, bo ja nie mam zamiaru ciągnąć cię na swoją, a ona: Ale ja sama pójdę, zaciesz i próbuje się rzucić mi w ramiona, ja unik, chwila gadki z chłopakiem siostry i mówie, że muszę lecieć, bo rano do pracy. I zwijka. Dziś sms, czy mam czas i ochotę się spotkać i pogadać, bo wczoraj nie dokończyliśmy, mówie, że nie, bo wróce późno. To pyta o jutro, ale powiedziałem, że sam nie wiem co jutro będę robił i nic nie obiecuje, to powiedziała, że sama mnie z fraki wyciągnie. Myślę, że wypadało by ją przetrzymać trochę, żeby nie miała za łatwo i zobaczyć, czy po 2 tyg. zrozumiała swój błąd i jej naprawdę zależy czy to tylko kaprys. A wy co byście zrobili na moimi miejscu?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

"mówiła, że mnie kocha, ale zależy jej na nas obydwu, że niby nie chce z nim być, że żaden z niego przyjaciel, bo chce od niej coś więcej, nie chce z nikim teraz być, jego niby tylko lubi, ale zawrócił jej w głowie,
mieszała się trochę w zeznaniach, ale ja już sobie dopowiedziałem resztę. Pytam czy ona wie co robi, mówie czy 4 lata od tak można zakończyć, czy jest pewna tego. Odpowiedziała, że chce tego, ale nie jest pewna czy dobrze robi.
Mówię do niej pokaż 3 ostatnie smsy od niego, to prawie mnie zabiła jak chciałem wziąć telefon. Przeczytałem tylko jednego, że jej zależy na nim."

- R U sure?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"