Witam dziś ja potrzebuje Waszego spojrzenia na moją sytuację.
Dziewczynę poznałem 11 stycznia. Poznała nas nasza wspólna koleżanka. Bardzo szybko złapaliśmy dobry kontakt. Widywaliśmy się 2-3 razy w tygodniu. Od drugiego spotkania próbowałem wprowadzać dotyk i kino. Któregoś dnia ów koleżanka się odzywa i mówi "ona nie jest na etapie związku to na pewno, a czuje od ciebie ze ty moglbys bardziej się przywiazac niż ona w na ta chwile. cudownie jej się spedza czas z toba ale pewne kwestie sa trochę za szybkie co ja trochę przeraza... bo gdyby jednak stwierdzila ze nie jest na związek gotowa? musisz troszkę zwolnic. (...) ale jeżeli ona nabierze więcej strachu ze idzie za szybko?". Myślę pogadam z nią jak się spotkamy... Następnego dnia zaprosiła mnie do siebie próbuje wybadać sytuacje ale jest wszystko ok nagle KC i kino. Kolejne spotkanie jeszcze przyjemniej (było tak chyba ze 3 spotkania). Spotkaliśmy się we wtorek mieliśmy kupować garnitur bo idziemy na wesele do moich znajomych i widzę że jest jakaś spięta mało mówna. Myślę sobie może ma okres czy jaki chuj kompletnie tym się nie przejmowałem. Mówię jej że chce spędzić z nią walentynki, powiedziała że zobaczy co i jak (są pewne sprawy o których wspomnę później do których muszę się dostosować). W czwartek się odzywa że będzie miała czas w piątek około 19. Pojechałem po nią, przywiozłem ale widzę że jest dalej taka sama nie da się pocałować. Naglę słyszę że to dla niej za szybko ja na to "że rozumiem szanuję to". Zrobiłem herbatę włączyłem jakiś badziewny film położyliśmy się obok siebie a Ona się zaczyna przytulać i delikatne kino wprowadzać. Widzę że już rozluźniła się, stała się wesoła próba KC i znowu to samo słyszę. Dziś znowu się widzimy robię urodziny, pozna mich najbliższych znajomych.
Dziewczyna ma 26 lat. Jest osobą po przejściach ma córkę i jest rozwódką. Ojciec dziecka nie był jej mężem. Nasze spotkania są uzależnione od tego czy jej mama może/chce zostać z córką.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to wychłodzenie trochę naszej znajomości.
EDIT:
Dodam że ta nasza wspólna koleżanka jest osobą ogarniętą, chodzącą twardo po zmieni. Mało która z kobiet, które znam ma tak trzeźwy sposób myślenia.
Sytuacja sprzed chwili. Miałem po nią pojechać i razem mieliśmy pójść do pubu. Okazało się że jej mama nie może zostać z wnuczką, więc Ona musi zawieźć córkę do cioci i przyjedzie sama.
A Ty nie czujesz, że to za szybko? Znacie się ledwie miesiąc, a Ty jej już poświęcasz 30-40% wolnych popołudni? Czy aby na pewno jesteś dla niej trochę niedostępny? Tajemniczy? Czy wie, że masz inne opcje na spędzenie miło czasu?
Bo mi się wydaje, że jesteś na nią napalony jak szczerbaty na suchary, ona to czuje i tracisz w ten sposób atrakcyjność w jej oczach.
Dałeś mi do myślenia tym co napisałeś i w pewnych kwestiach się zgadzam.
niedostępny - przeważnie ja ustalam terminy spotkań ale np jak napisze, zadzwoni od razu się odzywam...
tajemniczy - na samym początku byłem później gdzieś to zatraciłem
inne opcje na spędzenie miło czasu - oczywiście i Ona o tym dobrze wie
Za szybko to i owszem. Tyle że tę kwestię powinieneś wygłaszać ty a nie ona.
Weź no wrzuć na luz przez chwilę i pomyśl logicznie w co ty się ładujesz:
1. ma nieślubne dziecko (i o ile ojciec nie zszedł z tego świata to będzie się pojawiał)
2. jest po rozwodzie z INNYM facetem niż ojciec dziecka. Czemu? Rozwód to połowa majątku dla niej, do tego ma dzieciaka - argument w sądzie. Lepiej dobrze wiedzieć co się do tego rozwodu przyczyniło i to od obu stron.
3. koleżanka nagrywa wam relację? W życiu nie spotkałem "koleżanki" czy "przyjaciółki" która mówiąc "znam fajną dziewczynę" nie nagrywałaby kogoś przynajmniej o klasę gorszą od niej samej, może to tylko moje doświadczenie, ale mówię co wiem.
Możliwe że faktycznie to dobra kobieta i się sparzyła o jeden raz za dużo. Możliwe że patrzy na ciebie na poważnie, jako męża i ojca jej dziecka i faktycznie miesiąc to za wcześnie dla niej.
Możliwe też jednak że to manipulacja, mająca na celu wepchnięcie siebie w ramę pożądanej nagrody, zanim zaczniesz się zastanawiać w co się ładujesz i czy w ogóle warto o nią walczyć.
Ja odpowiedzi na to nie znam, ale z zasady trzymam się z dala od samotnych matek.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
"Ja odpowiedzi na to nie znam, ale z zasady trzymam się z dala od samotnych matek."
Ja również.
Wraz z moimi znajomymi byłem światkiem takiego związku i powiem Ci, że to ciężki kawałek chleba. Kumpel koniec końców nie wytrzymał, chłopak w Twoim wieku, sytuacja niemal analogiczna.
Poza tym, niech Cię zastanowi, jakim cudem ma dziecko z innym i rozwód z innym.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
To prawda, już nad tym myślałem ale nie tyle żeby o to zapytać.
"Wraz z moimi znajomymi byłem światkiem takiego związku i powiem Ci, że to ciężki kawałek chleba. Kumpel koniec końców nie wytrzymał, chłopak w Twoim wieku, sytuacja niemal analogiczna." - to daje do myślenia.
Chlopieeeeeee nie angazuj sie tylko dlatego ze Ci uchylila cipki tajemnicy.
Badz bardziej z boku to sie sama bedzie kleic i pamietaj jedna wazna rzecz- Ona zawsze bedzie w pakiecie z corka. To nic zlego, ale jakby miala wybierac, wybierze corke, nie Ciebie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
jest to dla mnie oczywiste że córka będzie najważniejsza i będzie kierowała się jej dobrem.
a oczywiste jest też to że ze względu na dobro córki wybierze jej ojca, wbrew logice, mimo że będzie gadać ze go nie kocha i bla, bla, bla...
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Oczywiście, że ona wybierze ojca biologicznego bo prędzej czy później zatęskni za ojcem dziecka. Jeżeli baba rodzi dziecko mężczyźnie, a później go wypierdala z życia i nie dopuszcza do dziecka bo na łeb dostała to już ZAWSZE będzie się zastanawiać czy zrobiła dobrze. Koniec końców taka sytuacja tak jej poryje głowę, że jej przyszły gach to odczuje i będzie facio zachodził w głowę - co robię źle. Otóż nic nie robi źle bo baba po prostu na łeb dostała.
edit: fakt, że wybierze ojca biologicznego wcale jeszcze nie oznacza, że biologiczny zatęskni za byłą zołzą.
hehe 30 letni Pawełek:D tak lekko się uśmiechnąłem, tak jakoś dziwnie to brzmi hehe
Dam Ci do myślenia
ciesze się że poprawiłem Ci humor;] brzmi jak brzmi, zmieniać tego nie będę ale fakt już wcześniej to zauważyłem.
a moja była uciekła z dzieckiem i połową kredytów do gościa, który jest od niej o 7 lat młodszy - póki, co żyją długo i szczęśliwie.
prawda jest taka, że twoja panna nie chce się szybko angażować, bo gra w tej chwili w rosyjską ruletkę. Jeżeli trafi na pocisk będzie w sytuacji 2 dzieciaki z 2 kolesiami + rozwód.. Spadnie na samo dno piramidy pokarmowej.
Matka z dzieckiem, jeżeli rozliczyła się z byłym partnerem, nauczyła się życia i wie o co w nim chodzi, to trochę tak jak bity i dobrze zrobiony samochód.
Jeżeli był rozwód, a bachora ma jeszcze z innym to niewinna nie była. Jeżeli uwierzysz w jej opowiastki o nieskazitelnej anielicy co to miała nieszczęście samych gnoi na swojej drodze spotykać to będziesz MEGA FRAJEREM - dobrze pojonym i wypasionym wieprzem w gospodarstwie po to by później go ubić i na stół jako danie położyć. Ogarnij się i nie nabieraj się na jej gierki, że ona potrzebuje czasu. Ona to ma łeb zjebany, a nie że czasu i przerwy potrzebuje.
Ja wiem dlaczego ona się tak zachowuje bo ten temat przerabiałem. Takie baby są już emocjonalnie rozchwiane bo tak często im nie wychodziło, że już same w stały związek nie wierzą.
Nie jest tak, że kolejny facet (w tym przypadku Ty) jest księciem. Czar zauroczenia wkrótce pryska i baba widzi, że jest zasadniczo tak samo i że już to przerabiała. Śmierdzące skarpety, gazy nocą, zazdrość, potrzeba bliskości, którą ona odczuje jak chęć zamknięcia jej w złotej klatce. Baba się w końcu ocknie i powie - "kurwa, ale to już było". I co wtedy ? Ano zaczną się coraz większe wątpliwości i coraz częstsze jazdy, które Ty będziesz odczytywał jako okres. A jak jej córeczki nie pokochasz jak swojej to już w ogóle daj sobie siana.
Bo wiesz na czym polega problematyka tego typu zjawiska ? Że baby są jebnięte i rozchwiane i jednego miesiąca nie chcą znać ojca biologicznego, ale już kilka miesięcy później na samo wspomnienie o nim z pizdy jej kapie. Ona jest w czarnej dupie i to będzie się odzwierciedlać w jej zachowaniu.
Wiarus chylę czoła
po raz kolejny. Zajebiste są twoje odpowiedzi.
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
"Nie jest tak, że kolejny facet (w tym przypadku Ty) jest księciem. Czar zauroczenia wkrótce pryska i baba widzi, że jest zasadniczo tak samo i że już to przerabiała. Śmierdzące skarpety, gazy nocą, zazdrość, potrzeba bliskości, którą ona odczuje jak chęć zamknięcia jej w złotej klatce. Baba się w końcu ocknie i powie - "kurwa, ale to już było". I co wtedy ? Ano zaczną się coraz większe wątpliwości i coraz częstsze jazdy, które Ty będziesz odczytywał jako okres. A jak jej córeczki nie pokochasz jak swojej to już w ogóle daj sobie siana."
tak na poważnie kolega Wiarus wie co mówi, chyba przez to przechodził i ma racje.
Pasuje założyć coś w stylu "Pamiętnik Złotych Myśli" i tam takie rzeczowe wpisy wrzucać
Ty Paweł dobrze doradzasz innym ale sam czasem się gubisz, potrzebne Ci to?? Ja i pewnie pozostali bym spier**lał od tej Pani w podskokach, niby coś chce ale zaraz sobie przypomina o kimś innym i już nie chce. Nie śpiesz się bo do czego... seks seksem ale czy warto mieć emocjonalnego kręciołka przez to
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
"Dziewczyna ma 26 lat. Jest osobą po przejściach ma córkę i jest rozwódką. Ojciec dziecka nie był jej mężem".
jaki problem poszukać se wolnej 24-28 bez obciążeń (dzieciaka) idziesz na łatwiznę bo laska ma mniejsze wymagania, czytaj stronę, rozwój i sam zobaczysz że możesz celować wyżej, powodzenia
they hate us cause they ain't us
Dzięki wszystkim za cenne rady. Dziś jeszcze raz przeanalizowałem co napisaliście. Z częścią komentarzy zgadzam się ale są takie z którymi się nie zgadzam. Wiem jedno muszę wrzucić na LUZ!!! Wczoraj miała pojechać do rodzinny do innego miasta i się odezwać z nowego numeru, nie odezwała się... a ja już przeżywam że tego nie zrobiła. Na szczęście nie próbowałem odezwać się na stary numer.
Analizując popełniłem jeszcze parę błędów... ale błędów nie popełnia ten co nic nie robi.
Powiedz, jeśli wiesz - czy utrzymuje jakiś kontakt z ojcem córki?
ojciec nie interesuje się córką... przesyła tylko alimenty, więc wydaje mi się że kontaktu brak.
Jest już po wszystkim. Wczoraj napisała mi E-MAILA!!! że nie może iść ze mną na weselę które jest w tą sobotę bo nie ma z kim zostawić córki. Poza tym nie ma ostatnio dobrego okresu, dlatego myśli sobie, ze nie chce ani zawracać mi głowy swoja osobą ani angażować się i mnie w te znajomość. Napisała ze będę na nią zły ale na pewne sprawy/sytuacje nie mam wpływu.
Kurwa jak dziewczyna normalnie nie umie porozmawiać tylko załatwia takie sprawy przez internet to się cieszę się że to już koniec!!!
Wiawus napisał: "Ona jest w czarnej dupie i to będzie się odzwierciedlać w jej zachowaniu." Na początku kompletnie się z tym nie zgadzałem ale teraz widzę że miałeś rację!!!
Powiem tylko tyle. Chyba powinieneś być wdzięczny za to, że ktoś z góry nad Tobą jeszcze czuwa. Myślę, że ta znajomość dobrze nie skończyłaby się. A po drugie uważam napisanie maila na parę dni przed weselem z odmową pójścia za totalny brak szacunku, bo takie sprawy załatwia się osobiście i przede wszystkim nie na ostatnią chwilę. Ogarnij sobie jakąś znajomą, z która się dobrze wybawisz a o tej pannie zapomnij definitywnie. Tak jak ktoś napisał, jest sporo dziewczyn bez 'bagażu' w wieku 25-30 lat.
Dokładnie tak samo uważam że ktoś nade mną czuwa. Co do formy powiadomienia i na 3 dni przed weselem również uważam za kompletny brak szacunku. Czemu w to brnąłem? Dziewczyna bardzo mi się podobała, wiecznie uśmiechnięta, mnóstwo wspólnych tematów i to mnie nakręcało. Szkoda zainwestowanego czasu. Na weselicho idę sam zadzwoniłem do kumpla i dało się jeszcze odkręcić. Jest to wesele bardzo bliskich znajomych i większość towarzystwa będę znał. Trochę sobie wypiję bez wnikania co kobita sobie pomyśli potańczę z kim będę chciał i będzie dobrze. W sumie już jest ok tylko mam wrażenie że ucierpiała moja ambicja że to ja dostałem kopa.
Brnąłeś, bo się zauroczyłeś, proste. Dawałeś nawet więcej i inicjowałeś też więcej niż ona, w taki sposób, że ona to odczuła jako lekki pressure. Na szczęście walnęło się to we wczesnej formie, także nie powinieneś tego mocno odczuć.