Siema,
Ostatnio zauważyłem, że nie czuję się komfortowo jeżeli chodzi o rozmowę w większej grupie (6-10 osób). Oczywiście mam świadomość tego, że zawsze można izolować ludzi i nie sprawia mi to większego problemu. Chodzi bardziej o postawienie sobie kolejnego wyzwania... w końcu cała ta strona polega na tym, żeby zachęcić siebie do samodoskonalenia
.
No więc chciałbym pójść trochę na skróty i dowiedzieć się jakie są wasze sposoby na kierowanie większą grupą ludzi ?
A no i nie doszukujcie się tu jakiś moich problemów/kompleksów po prostu ciekawi mnie ten temat.
hmm ja nie mam zadnych sposobów i dla mnie nie ma różnicy czy są 2 osoby czy 15 po prostu mówie i robie to na co mam ochote
jeśli nie czujesz sie komfortowo w takiej grupie to podchodz do takich grup pogadaj chwile i odejdz w koncu mozna sie przyzwyczaic i będzie dobrze ten tego no no wiesz
" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "
Ludzi pociaga sila. Jak siedzisz w takiej grupie to siedz przekonany o wlasnej wartosci. Nie potrzebujesz sie z nimi kumplowac, nie szukaj sobie kolegow. Miej wyjebane na nich a zobaczysz ze sami zaczna sie pucowac.
Gadanie do grupy ludzi a kierowanie grupą ludzi to całkiem inne rzeczy.
Do kierowania ludzmi trzeba mieć cechy przywódcze , silny zdecydowany charakter , charyzma.
To się albo ma od urodzenia albo nie ma.
Całkowicie się nie zgadzam. Wszystko do się osiągnąć z odpowiednim podejściem i samozaparciem.
.
Pewnie zanim wszedłeś na tą stronkę też uważałeś, że podrywanie to zespół cech wrodzonych
Oczywiście zgadzam się, że niektórzy mają większy/mniejszy talent do pewnych rzeczy ale to nie znaczy, że dla jednych coś jest nieosiągalne a dla drugich nie. Po prostu osoba z mniejszym talentem musi w to włożyć trochę więcej pracy.
Nie łudźmy się podrywanie a podrywanie to też dwie różne rzeczy.
Podrywać każdy może i może się nauczyć pewnych zachowań wobec kobiet
to jednak nie znaczy że każdy będzie Mistrzem podrywu.
Ja bym powiedział tak.
Są pewne zachowania wyuczone i cechy charakteru.
Można się spierać że każdego możesz nauczyć panowania nad innymi ale to ściema. Można nauczyć człowieka pewnych schematów postępowania, natomiast nie można go oduczyć jego charakteru.
Mizantrop, introwertyk, flegmatyk, osobnik o chwiejnym charakterze bądź osoba zbyt skrupulatna nigdy nie będą materiałem na przywódcę, choćby mieli lata praktyki i "czegotonieuczące" kursy.
Prawdziwy "primus" musi mieć energię, zdecydowanie w działaniu, musi być głową grupy a nie kimś kto jest poza grupą.
A to już jest kwestia charakteru.
Tak samo jest z podrywaniem. Można ludzi nauczyć teorii, może nawet będzie im to wychodzić, ale tak naprawdę jak ze wszystkim każdy człowiek ma pewne granice których nie przeskoczy.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Powiem tylko ze demagogia nie jest uczciwym sposobem...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
"Demagogia (gr. demos lud, agogos wiodący, prowadzący) – wpływanie na opinię publiczną poprzez działanie obliczone na łatwy efekt, poklask."
Ano nie jest... i prędzej czy później obraca się przeciwko demagogowi
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Ogólnie ważne jest miejsce w którym się znajdujesz, w tym aspekcie priorytet to to by być w centrum, a także by wszyscy łatwo mieli dostęp do tego, by Cię widzieć.
A przed wszystkim, musisz zdominować sferę dźwiękową. Cały obszar jaki tworzy ta grupa ludzi. Tak, by Twój głos by DONOŚNY, i nie cichy, nie musi być głośny, często wystarczy donośny. Niski ton, z przepony/brzucha. Bądź żywy i energiczny przy tym co mówisz, najważniejsze z tego wszystkiego, by były w tym co mówisz intensywne emocje. Dzięki temu będą patrzeć na Ciebie i nie będą widzieć sensu by rozmawiać dalej.
Prowadź rozmowę, a nie monolog. Możesz to robić prosząc kogoś by o czymś opowiedział, albo zadając mu pytanie. Gdy skończy, dajesz swój komentarz i kierujesz rozmową dalej. Pozwól też innym się wypowiedzieć, gdy będą chcieli odpowiedzieć na to co ktoś inny powiedział, ale gdy zauważysz, że głównie zaczynają rozmawiać ze sobą, a nie z Tobą, znów przejmij ich uwagę na siebie.
Gdy już wszyscy na Ciebie patrzą, by nadal utrzymywali swoją uwagę na Tobie, kluczowy jest kontakt wzrokowy. Gdy opowiadając coś, popatrzysz komuś w oczy przez sekundę to może nawet sprawić, że on będzie patrzał Tobie długo kilka-kilkanaście sekund, nawet jeśli go nie ciekawi to co mówisz. Więc jak masz 6 osób, to patrz im na zmianę w oczy po kolei, aż sami od siebie, będą chcieli utrzymywać ten kontakt wzrokowy.
Z kobietą możesz zrobić wszystko, pod warunkiem, że sprawisz by obezwładniła ją odpowiednia emocja, która jej pozwoli się na to zdecydować.