Witam!
chciałbym zasięgnąć opinii w temacie relacji z pewną dziewczyną, sprawa wygląda następująco:
Target znam już od paru ładnych lat, od początku znajomości wysyłała dość jednoznaczne IOI, zdzwoniła, zachęcała do spotkania, jednak ja wówczas miałem na oku inny target i nie interesowało mnie specjalnie spotkanie z nią.
Po pewnym czasie odnowiłem kontakt i zaczęły się telefony,sms z mojej strony no i w końcu doszło do spotkania podczas którego dostawałem wyraźne IOI, było też kino, ale ona cały czas twierdziła, że to jeszcze nie teraz.
target pracuje w innym mieście i nie jest w stanie powiedzieć kiedy się spotkamy(dość rzadko jest w swoim miejscu zamieszkania), zauważyłem, że teraz ona chce abym to ja się starał, po tym jak kiedyś ją odrzuciłem.
No i w związku z tym mam pytanie, czy jest sens dalej utrzymywać tą relację? bo powiem szczerze dziewczyna jest tego warta, tylko nie wiem czy warto za nią biegać nie bardzo mi się to uśmiecha, chciałbym znowu odwrócić sytuację żeby to jej bardziej zależało i tutaj właśnie jest problem.
Widzę, że Ty chcesz a tutaj szukasz tylko potwierdzenia tego więc działaj i przekonaj się co się stanie
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Z tego co mówisz, to dziewczyna jest tobą zainteresowana i zależy jej na tym, żeby relacja zmierzała w kierunku czegoś więcej, tylko próbuje narzucić ci jej wizję tej znajomości, żebyś ty latał, zabiegał, skoro dziewczyna w pewien sposób się w to zaangażowała, to jeśli odpowiednio to rozegrasz, to ona będzie dawać z siebie więcej. Po prostu rób to wszystko co do tej pory, a jak będzie chciała, żebyś pieskował, to po prostu schłodź trochę relacje i pokaż, że nie interesuje cię taka znajomość, jeśli dziewczyna jest kumata, to zrozumie, że na za wiele sobie pozwoliła, musisz wyznaczyć jakieś granice w tej znajomości i w subtelny sposób nakreślić jej wizje tego jak ty to widzisz jeśli chodzi o starania. Podkreślam, że w subtelny sposób, żebyś przypadkiem z grubej rury nie wyjechał. Po prostu trzymaj gardę i mimo jej gierek i narzucania jej wizji tej znajomości niekorzystnej trochę dla ciebie, nie opuszczaj tej gardy i trzymaj się swoich przekonań.
Już całe dzieła literackie powstawały na ten temat
Pokaż jej, że nie jesteś pierwszym lepszym facetem, tylko znasz swoją wartość. Pokaż, że się starasz, ale jednocześnie też pozwól jej się wykazać. Dąż do rozłożenia starań 50:50, bo jeśli tylko Ty będziesz się starał to wyjdziesz na pieska, jakich wielu. Ty jesteś inny! Pozwól jej się starać- jeśli nie będzie chciała, to i tak tego nie zmienisz
Moim zdaniem to facet ma prowadzić relację, więc MINIMALNA większa inicjatywa z jego strony nie będzie nietaktem. Natomiast na początku to wiadomo, że czasem zaczyna się od 10:90, czy 20:80, by stopniowo to wyrównywać, ale.. 50/50 wydaje mi się nierealne, bo zawsze ktoś 'kocha' więcej. Co do rad...pokaż jej i pokaż, to może doradź mu jak ma to pokazać?! Bo strasznie tu dużo uogólników..pokaż jej, że jesteś wyjątkowy, pokaż, że jesteś prawdziwym facetem, pokaż, że masz jaja, tylko niewiele osób pisze jak to zrobić.
No i co do ostatniego...uwierz mi, że może zmienić...ale to już kwestia głównie czasu i inwestycji, która nie zawsze może być dobra.
Z wywodem o inicjatywach zgodzę się,jeśli chce to niech się chłopak stara, ale niech jej nie zamęcza w momencie utraty zainteresowania. Wielu początkujących tak robi- ja tak robiłem, większość z nas tak robiła i ty pewnie też tak robiłeś. Czasami lepiej odpuścić, niż zagłaskać kotka za pomocą młotka. Słowo DĄŻYĆ- nie oznacza, że ma być równo, ale że jego celem ma być zrównoważenie, właśnie z tego Twojego startowego 10:90. To jak w matematyce- coś DĄŻY do nieskończoności- dąży, ale nigdy jej nie osiąga
Co do "pokaż" to głęboko wierzę, że jesteś o wiele bardziej kompetentną osobą do udzielenia mu szczegółowych rad
Jestem nowicjuszem i nie czuję się na siłach do dyktowania mu na ile dni godzin i lat walnąć jej chłodnik.
Uważam, że rozwiązania podane na talerzu rzadko przynoszą pożądany efekt- jeden prosty powód- pewnych rzeczy najlepiej uczyć się po swojemu. Jeśli zalecę zrobić mu chłodnik na tydzień, to on to zrobi... ale sam będzie się z tym męczył, a ponieważ będzie niespójny to efekty mogą być różne- ot nauka na błędach.
Skoro ona wcześniej tyle inwestowała i się starała, to Ty możesz teraz troche przejąć inicjatywę i pokazać jej, że chcesz. Tym bardziej że wczesniej ją zlałeś typowo
Easy is good