Standardowo krótki wstęp : Od ostatniego czasu jedyny postęp jaki poczyniłem to kwestia pracy i rozwoju z klientami. 5 miesięcy w Warszawie , na swojej siłowni mam najwięcej klientów,emanuje energią przyciągam ludzi ,wszędzie jest mnie sporo.
Dalszy etap kobieta :
Ta sama co od.. stycznia. Poznaję inne w między czasie .
Urwaliśmy kontakt powiedziała, że chce wrócić do ex którego kocha i sobie wszystko poukładać, zrozumiałem przyjąłem na klatę. Brak mojego odzewu po 2 tygodniach jej pierwsze podrygi, wysyłanie zdjęć etc. umówienie się na kawę, po której napisała że nie powinna ze mną wychodzić ponieważ pan X się może nie zgodzić. Następne 2 tygodnie bez odzewu , wysyła zdjęcia mija parę dni i przyjeżdża pijana pod moje mieszkanie autem.U mnie seks wraca do siebie kolejnego dnia udaje ,że nic sie nie stało - wypiera wszelakie fakty. Kolejny tydzień mija mówię mam ciężki wieczór znów wpada do mnie seks, rozmowy podczas których mówi że chce abym przy niej był ale ona sie do tego nie nadaje , ja za dużo od niej oczekuje i ona potrafi umówić się ze mną spontanicznie. Jestem inny od reszty, każdy szybko rezygnował ona nie potrafi ze mną nic planować , wie że mnie zawiedzie , wie że nie da mi tego co oczekuje . Mimo to na każdym kroku potrafiła podać przykład że dla swojego ex ( w chuj bogatego dillera) potrafiła się poukładać.
Dodatkowo gdy pytała się co u mnie ,mówiłem jej o innych kobietach , i nagle wywleka że poznała jakiegoś fajnego gościa w klubie i cieszy się że udało mu się ją odnaleźć na internecie bo bała się że tego nie zrobi .
Ogólnie kwestia myśl moja jest taka , już dawno wiem że nie jest to do odratowania, czerpie przyjemność z jakichś skrawków szansy które dajemy sobie po dłuższej przerwie bo widać że ani jedno z nas nie potrafi do końca urwać znajomości.
Pytanie jak mogłem wpieprzyć się w tak pojebaną ramę? bo w sumie nie ma jak tego zaklasyfikować . Przyjacielem nie jestem codziennie z nią nie piszę. Nie jestem też ff , chuj wie w sumie co to jest. Jak przełożyć szalę na moją korzyść , nie chce tego poddać do końca ale nie chcę też walczyć o pietruszkę.
Standardowo zawsze od niej słyszę że " powinienem się od niej odciąć " gdy to robię ona znów wraca.
Proszę tylko bez hejtów ze znów ta sama panna etc. Początki były o wiele cięższe teraz nie łącze emocji związanych z nią z życiem codziennym tutaj wyszedłem na ogromny plus co widać po pracy gdzie odnajduje się ostatnio wręcz idealnie.
Pozdrawiam
!
Ps. Konstanty względem naszych rozmów na priv widze jeszcze jak sporo pracy mnie czeka, idealizuje jej relacje z tamtym gościem myśląc o jakimś pierdolenie idealnym związku mimo że przyjeżdzała do mnie na ruchanie.Staram się ile mogę.Wypracuję to w sobie, jeszcze trochę czasu tylko.
Tzn. Ciezko było mi to określić jako typowa relacje ff jezeli przykład .
Pisze do mnie jak mija mi wieczor mowie ze nienajlepiej ona odrazu wyczuwa ze cos jest na rzeczy (moj ojciec wtedy miał atak choroby) i pisze za 15 minut jestem . Gdy mowie zeby nie przyjeżdzała odpiera ze przyjeżdża tak czy siak i najwyżej bedzie czekała przed klatka gdy jej nie otworze. Stad taka opinia ze w zwykłym ff tego raczej nie ma.
Jak tak zrobi znow to niech czeka na klatce az ja sasiedzi uznaja za nienormalna. Masz racje. To nie ff. Bo wy sie nie ugadujecie na sex. Ona przychodzi a ty robisz z siebie taka meska dziwke. Tyle ze nie bierzesz za to kasy. Gdybys ty mial opcje napisac lasce BEDE ZA 15 MINUT i pojechac sobie podupczyc potem zapominajac o sprawie nie skorzystalbys? Jak nastepny raz tak nipsze to napisz jej MINETA 100ZL,RUCHANIE 200ZL BO CHCE MIEC Z TEGO JAKAS KORZYSC PO ZA ROZPIERDOLEM W GLOWIE PRZEZ KOLEJNE 2 TYGODNIE.
gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec
ciekawe... zastanawia mnie jedno, czy jak już jej się postawisz i powiesz definitywne nie, to czy naśle na Ciebie swojego dilera czy kulturalnie to zakończy? Uważaj na to. Każdy dobrze wie, że laski są do tego zdolne.
postawi? on? Nawet tak nie żartuj.
Rzadko tak trafny dopisek uda mi się zamieścić...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Chce cię od siebie uzależnić urwij kontakt jest tyle normalnych kobiet.
Niech nie ma możliwości żadnego z tobą kontaktu.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Lekki Update sytuacji :
Mija x czasu od tych zdarzeń, między nami bardzo sporadyczny kontakt, zobaczyła się ze mną po moich urodzinach żeby powiedzieć mi że zerwała na amen z ex , jakieś pojedyńcze rozmowy w nich zarzucała mi że to ja wszystko zjebałem i że mogliśmy stworzyć coś fajnego tylko ja tego nie chciałem/potrafiłem. Ogólnie poukładała w głowie sobie tak , że nic kompletnie nie chce ode mnie, kontakt jaki jedynie ją interesuje to parę wiadomości raz na jakiś czas. W sytuacji przedstawia ,że to ja jestem ten który zepsuł całą relacje ale mówi się trudno - mniej więcej jej słowa.
Co ja zrobiłem przez ten czas? .. na początku przemelanżowałem chyba najbardziej oporowo jak się da , aż złapałem przesyt, klubów, trzy dniowych afterów , kobiet z klubów etc. Miałem w między czasie parę kobiet ale wszystkie to raczej pojedyńcze akcje. Od mniej więcej miesiąca zapisałem się na indywidualne zajęcia mma , zatem mam 6 treningów w tygodniu aktualnie co bardzo skutecznie odciąża głowę w kwestii panien i ogólnie znów wszedłem na ten dobry tor który miałem przed tą panną. Trenuję 3 dni siłowo 3 dni mma , mam swoje cele odnosnie klientów, robię dodatkowe szkolenia, odpuściłem melanże. Postanowiłem poświecić czas na usprawnienie samego siebie i narazie nie mam dosłownie ochoty umawiać się z żadną kobietą. Chcę najpierw osiągnąć swoje pomniejsze cele dopiero pózniej wrócić do "gry" .
Wszystko niby pięknie ale.. od tego czasu spotkałem naprawdę dużą liczbę kobiet i żadna nie była w stanie zawrócić mi w głowie tak jak tamta, często ją wspominam a mineła już ogromna długość czasu , wniosek jest taki że nie potrafię się z niej do końca wyleczyć.
Ostatnio odezwała się do mnie czy poprowadzę jej treningi personalne oczywiście odpłatnie.
Zgodziłem się i odpisywałem jej jak zwyczajnej klientce ustalając wszelkie formalności, od tego czasu miała się zgłosić kiedy zaczynamy i nie ma od niej odzewu.
Nie odezwę się pierwszy traktuję ją jak zwykłą klientkę , ale czuję że chciała mnie znów w swój idiotyczny sposób " sprawdzić" i jak się zgodziłem ( wcześniej jej odmawiałem treningów gdy się "spotykaliśmy") to poczuła tą satysfakcję i odpuściła sobie.
Jak do końca się z niej wyleczyć ? Z upływem czasu jest coraz lepiej, nowa dziedzina sportu tchnęła we mnie życie , nie mogę doczekać się kolejnych treningów , mam klapki na oczach i idę po cel ale ta kobieta i to że nie mogę jej całkowicie pominąć w głowie nie daje mi spokoju ... jakieś sugestie?
aaaaaaaaa.....yyyyyy.... czyli mam rozmieć, że chcesz się "z niej" wyleczyć poprzez organizowanie dla niej treningów?
W przybliżeniu kiedy wpadłeś na pomysł, że któryś z nas ma IQ na poziomie ślimaka winniczka i łyknie taką ściemę?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wiesz bardziej na zasadzie to odebrałem - Chce zapłacić niech płaci, ja zrobię moją robotę i oczywiście nie wiem czy potrafiłbym tak się zachować, podejrzewam ,że średnio.
Sugestia może być tylko jedna. Następna! Nie ma co pierdolić i filozoficznych debat prowadzić. Czasem się zdarza że serduszko zapuka przy jakiejś kurwie, ale to tylko emocje. Prawdziwy mężczyzna panuje nad emocjami, wie że to kiedyś mija i zamiast im ulegać, po prostu robi swoje (czytaj; następna!).
Tak jak podejrzewałem
Nie odzywałem się nic minęło z 1,5 tygodnia ? i wiadomość w środku nocy,że sobie z czymś nie radzi i czy wpadnę. Odpisałem z rana : " Okej tylko jedna rzecz, nie życzę sobię abyś traktowała mnie jak jebanego frajera z telefonu na pstryknięcie palcami . Jeżeli nie potrafisz traktować mnie normalnie to nie pisz w ogóle".
I chyba pierwszy raz od x czasu się lekko zreflektowała bo odpisała że przeprasza i zdecydowanie to nie był jej zamiar i postara się nie pisać. Oczywiście nie będę pierdolił że nie chcę, bo w jakimś tam mniejszym już procencie chcę ją zdobyć tylko na normalnych warunkach nie na chorym zachowaniu na które sam pozwoliłem.
Na jej odpowiedz : " Przepraszam jeżeli tak to odebrałeś, nie miałam takiego zamiaru. Postaram się nie odzywać w takim razie" . Odparłem tylko pózniej " Jak wolisz. Miłego wieczoru" - myślę że już bezsensownie to dodawałem. Teraz jedyne co mi pozostaje robić to to co ostatnio, działać działać działać i może po pewnym czasie nawiąże normalny kontakt.