Witam panowie, sprawa dotyczy pewnej ładniutkiej, o rok młodszej ode mnie laski (ona 18, ja 19 wiosenek) Znamy się od września 2014 (jesteśmy w jednej grupie na zajęciach) Od początku wysyłała mi sygnały zainteresowania. Jakoś pewnego dnia i mi wpadła w oko i pomyślałem, że wkręcę ja na sylwestra do naszych wspólnych znajomych, żeby jakoś w mniej zobowiązujący sposób się do niej zbliżyć. No i wypaliło, wpadła na imprezę. Już od samego początku wysyłała mi znaki zainteresowania więc uznałem, że mam zielone światło i trzeba działać. Było dużo dużo kontaktu wzrokowego, więc wprowadziłem trochę dotyku i się do niej bliżej podsiadłem (reagowała bd pozytywnie) No impreza przebiegała przebiegała, polał się alkohol. Jako jedyni byliśmy w towarzystwie w miarę trzeźwi. Gospodarze poszli spać, goście się rozeszli, więc i my szukaliśmy sobie miejsca do spania. Był jeden wolny pokój i jedno małe łóżko, jak jej powiedziałem, że śpimy razem to się uśmiechnęła i poszła się kąpać. Jak już wyszła to poszedłem i uczyniłem to samo, mijając się w przedpokoju miała minę dosłownie jakby chciała mnie schrupać haha. Wykąpałem się, wszedłem do naszej sypialni, zgasiłem światło i wbiłem do niej pod kołderkę. Chwilę pożartowaliśmy i jak zabrakło nam słów to się odwróciła na bok i próbowała zasnąć.Widziałem, że udaje, że śpi(więc pomyślałem, że czeka na ruch z mojej strony) Więc powiedziałem do niej po imieniu, ona się odwróciła i delikatnie zacząłem ją całować. Oczywiście jej to odpowiadało. Trwało już to już dobrą chwilę, widać że powoli się w niej rozpala i gdy mnie "dosiadała" nagle powiedziała: "idźmy już spać, a ja nie chcąc na nic naciskać zapytałem się jej czy na pewno? ona nieśmialo westchnęła "mhm" no to powiedziałem dobranoc, przekręciłem się na drugi bok i poszedłem spać. Wstaliśmy rano, gdy wszyscy jeszcze spali, poszliśmy do kuchni opierdzielić coś na ciepło. Była jakaś taka zawstydzona, małomówna, lecz jakoś tam się uśmiechała. Gdy już siedliśmy w towarzystwie do śniadania, to była jakaś taka nieobecna (jak nie ona) Odprowadziła mnie na dworzec i pojechałem do domu. Napisałem do niej 3 stycznia, że chętnie się z nią jutro przejde na piwo po zajęciach, ona powiedziała, że spoko o ile będą zajęcia. No zajęcia oczywiście były odwołane i matka kazała jej jechać do domu (mieszka 50km ode mnie) I od tamtej pory nie mamy kontaktu. Ona niestety nie ma jak do mnie przyjechać. Sam pojechałbym tam do niej na wioche, ale auto mi się rozdupcyło, a pkp i pks tam nie trafi. Jak myślicie panowie czyżby wziął ją mały moralniak i nie chce wyjść na łatwą? Zadzwonić/ napisać do niej i walnąć directa, uświadamiając ją przy okazji, że wcale źle nie zrobiła itp czy wstrzymać się i czekać do następnych zajęć (17 styczeń)? Liczę na wasze wsparcie i sorki za długą lekturę 
Panie, gdybyś Pan słysząc słowa "idźmy już spać" dalej robił swoje, to ten temat nigdy by nie powstał.
Dokładnie. A nawet gdyby powstał, miałby inne zakończenie.
Oj Autorze - schrzaniłeś lekko, panna się wykąpała, przyjęła do łoża, miziała chętnie, dla picu (żeby na łatwą nie wyjść i zrzucić na Ciebie podjęcie decyzji o kontynuacji) zarzuciła tekstem, żeby iść spać, a Ty grzecznie usnąłeś.
Zostaliście oboje bez zakończenia zabawy, a ona dodatkowo z poczuciem, że wyszła na łatwą.
Co zrobić?
Nie wiem.
Nie mam doświadczenia
ale zrobiłabym tak:
Mimo wszystko ona od początku była OK, wysyłała Ci sygnały etc... a jak przyszło co do czego, wiadomo.
Teraz chyba Ty powinieneś się bardziej zaangażować.
Pożycz samochód i jedź.
I niech Cię ręka Boska broni, żeby ją pocieszać, że nie zrobiła nic złego. Wtopisz jeszcze bardziej. Najlepiej rżnąć głupa, udawać, że nic się nie wydarzyło i robić swoje.
dobra pożyczam auto i jadę:) a jak poruszy ten temat to go zwyczajnie odbić czy uświadomić, że po prostu miało tak być itp?
haha okej. z honorem przyjmuje to na klate i dzięki wielkie za konkretne, ojcowskie zjeby, potraktuje to jako prawdziwą lekcję!!
Ale co masz na myśli mówiąc o jej ego? Czuje się nie atrakcyjna, łatwa czy co? 
No pomyśl trochę, zaprosiłam faceta do wyrka, "dosiadam" (cokolwiek to znaczy w Twoim mniemaniu, bo w moim chyba coś innego), droczę się z nim (jej słowa o spaniu to była lekka prowokacja) a koleś obraca się tyłkiem i zaczyna chrapać. No szlag by mnie trafił na miejscu.
Wychodzę na napaloną idiotkę?
Dobra, zrąbałem ostroo, moja wina. Załatwiam dziś auto, dzwonie i się umawiam. Dobra jakieś konkretne rady. mogła byś dać? Bo moim zdaniem jest todziewczyna, o którą warto zawalczyć!! Więc jestem zdeterminowany i pozytywnie nastawiony!!
Ciężko będzie z radami. Jestem kobietą i w podobnej sytuacji nie byłam nigdy. Może Panowie się wypowiedzą, poczekaj trochę. Ja Ci przedstawiłam mniej więcej jak ona się mogła poczuć.
Determinacja i optymizm - dobrze!
Okej rozumiem. A jesteś w stanie powiedzieć czego byś ode mnieoczekiwała na jej miejscu?
Hm... obawiam się, że moja empatia aż tak daleko nie sięga.
hahahahaha:P
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Kazała Ci spać to poszedłeś spać grzecznie, niczym wierny piesek słuchający się Pani. No zastanów się jak to wpłynęło na jej ego.
---------------------------------------------------------------
Think different
wszyscy macie rację! liczę na waszą pomoc!
Niech Ciebie Ręka Boska i Matka Natura broni od pożyczania fury i jazdy do panienki - a dlaczego?, a dlatego że natychmiast dostaniesz gratis lekcję - nie chciałeś chujku ruchać to teraz fiuta w supełek zawiąż... i sobie pobiegaj... Przypuszczam że jakiś kontakt z nią masz, to go podtrzymuj do tego 17 stycznia, niech panienka wie że Tobie logistyka nawaliła, ale chęci masz nadal... Może się zdarzyć, że naraz ona nie wytrzyma i jakoś tak "przypadkiem" w Twoich stronach się pojawi... i tak na koniec - następnym razem w takiej sytuacji to nie ma rypciupypciu, tylko w rączkę, do buzi i zaczynamy...
Dzięki wielkie, dostosuje się do tego co mówisz!! + za chęci i proste, lec mega skuteczne przesłanie, które mi prędko z dyśki nie wyleci!!!
W takim kontekscie "idzmy juz spac"- znaczy ze jest juz rozpalona i czeka na ruch twojego wysuniętego napastnika