Witam wszystkich,
Forum aż się roi od przykładnych mężczyzn, którzy
kochają swe partnerki i nie dadzą zrobić im żadnej krzywdy. Ale zastanawia mnie jedna rzecz panowie, żyjecie lub żyliście w wielu związkach z kobietami, czy często zdarza się wam zdradzać swoje partnerki? Czy macie wyrzuty sumienia po ewentualnej zdradzie? Wiadomo człowiek jest tylko człowiekiem. Ciekawią
mnie wasze odpowiedzi...
1.
Mam przekonanie, że jeśli ktoś zdradzi, sam zostanie zdradzony. Można to nazwać karmą, można sprawiedliwością.
A że osobiście nie chcę, żeby ktoś mnie zdradził - nie zdradzam. Proste.
2.
Jak się z kimś wiążę, to z przekonaniem, że warto. I z osobą, która jest coś warta, bo się stara, jest inteligentna, czegoś mnie uczy, coś dla mnie robi, bo jej zależy. Tacy ludzie nie zasługują na zdradę.
Zasługują na nią tylko Ci, którzy sami zdradzili. Ale wtedy lepiej się rozstać niż samemu zdradzić w ramach odwetu.
Hm...Po co być z kimś, kogo chcemy zdradzić? Podklejam sie pod wypowiedzi wyżej...
hmm... dlatego nie wiążę się z laskami. Z jedną spotykam się dłuugo, uprawiam seks notorycznie ale nie jestesmy w zwiazku, ale zachowujemy się jak para. Prócz niej mam taka podobną sytuację na studiach oraz w każdej życiowej sytuacji jak sie nadarza to korzystam. Oczywiscie nie mówię o tym otwarie przy moich partnerkach. Niestety dużo z nich straciłem poniewaz one chciały zwiazku a ja nie i odpuszczały bądz ja odchodziłem gdy widziałem za duże zaangazowanie z ich strony. Szczerze to zdaje sobie z tego sprawe ze niezbyt moralnie zyje w relacjach z dziewczynami ale podoba mi się to i nie zrezygnuje z tego.
Cenna rada : Nie naciskaj !
Jeszcze bardziej niemoralnie byłoby, gdybyś mówił każdej, że jest piękna, wyjątkowa, kochasz ją, jest jedyna i najważniejsza - a jednocześnie bywał z innymi.
Póki nic nie obiecujesz, jest ok. Dziewczyna, póki nie usłyszy "chcę z Tobą być" albo "kocham", będzie wiedziała, o co chodzi, że nie ma związku.
Wiesz, co jest najlepsze? Mam wielu kolegów, którzy działają tak, jak Ty. I jeszcze więcej koleżanek, które to przyciąga jak muchy do miodu. Możliwość przespania się z facetem, który jest wolny, atrakcyjny zewnętrznie i "NA KTÓREGO LECĄ WSZYSTKIE MOJE KOLEŻANKI", to dla nich jedyny cel życiowy. Żałość i trwoga.
Więc baw się, ale kiedyś-tam zastanów się, czy nie lepiej mieć jedną wartościową niż stadko pustych idiotek.
Witam !
"Więc baw się, ale kiedyś-tam zastanów się, czy nie lepiej mieć jedną wartościową niż stadko pustych idiotek."
Mówiąc stado pustych idiotek , to tak jak byś sam nie znał swojej wartości ....
Czy tylko te puste idiotki mogą na ciebie lecieć , czy może to Ty jesteś na tyle wartościowy , że żadna kobieta nie może Ci się oprzeć i po mimo tego wie dobrze że nie może liczyć z Tobą na normalny związek , to odda wszystko za chwile spędzone przy tobie i to nie na sexie . Nie koniecznie muszą być pustymi idiotkami ....
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
Cztery słowa:
wmawiaj
to
sobie
dalej
W zwiazkach nie zdradzam-zasady to zasady. Bedac singlem i krecac z kilkoma dziewczynami naraz-owszem (ale czy wtedy to sie nazywa zdradą skoro niczego nie obiecywalem? to nie wiem)
Nie. Nigdy. Zdrada jest passe.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Skoro każdy jest takim przykładem to kto w końcu zdradza ? Bo jak by nie patrzeć to jest to jeden z głównych powodów rozstań. Nie wierze że żadnemu z was nie zdarzyło sie to po pijaku albo pod wpływem emocji ?
Ja nie zdradzam.
Oczekujesz zasad od dziewczyny? To sam je przestrzegaj. Tak ja uważam.
Nie zdradzam.
Żyje się tylko raz...większość ludzi nawet tego nie robi...
Mój znajomy mawia: "ja bardzo kocham swoją żonę" Ale czy kocha się tylko z nią ...?
Wszystko zależy od położenia danego osobnika. Jeśli jesteś gdzieś daleko po za domem i spotykasz świetną kobietę, iskrzy jest namiętnie i chodzi tylko o jedno to mam zrezygnować?
Mężczyźni od setek lat bzykają inne kobiety ... kiedyś niewolnice, chłopki, oficerowie swoje utrzymanki, ba szeregowcy, których było na to stać również je posiadali. Jeśli nie to korzystali z burdeli, których było kiedyś o wiele więcej. Np. Przemyśl w XIX wieku miał kilkanaście legalnych zamzutów, a ile nielegalnych? Ludzie zawsze bzykali się bo jak by nie było jest to wielka przyjemność.
To czy zdradzasz zależy od ciebie. A odpowiedź na pytanie czy przygodny seks jest zdradą należy tylko od Ciebie. Ważne jest kto o tym wie...
Zawsze byli i będą przeciwnicy i zwolennicy seksu na boku.
Zastanów się czy potrafiłbyś odmówić dzikiego seksu po 2 tygodniach po za domem?
Uważam, że grozi to niebezpieczną chorobą kręgosłupa spowodowaną zbyt dużym nagromadzeniem spermy. Więc lepiej poznać ciekawą i interesującą kobietę od wewnątrz czy pogrążać się w pornolach ???
Sam zostałem kiedyś zdradzony, a nie zdradzam, według mnie zdrada jest dla osób słabych, jeśli się w łóżku się nie układa trzeba o tym rozmawiać i znaleźć złoty środek a nie od razu zdradzać, oczywiście łatwiej jest zdradzić i zwalić wszystko na emocje,ludzie się tak nauczyli i tak robią
Ja mówię zawsze " chcesz zdradzić - pojawia się nawet taka myśl- to znaczy że między nami nie układa się jak powinno i lepiej się rozstać".
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Kiedys bylem na imprezie, napilem sie konkretnie, jakas laska miala ochote a ja do niej "spieprzaj dziwko mam kobiete".
jak widac powyzej wiadomo jakie mam zdanie na temat zdrad
Zasady portalu
Czyste sumienie i satysfakcja że byłem asertywny i zachowałem się w porządku wobec siebie i kogoś - bezcenne.
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.