Witam.
Spotykam się z dziewczyną (21l.) od 6msc. Mam pewne wątpliwości czy ciągnąć to dalej. A mianowicie, dziewczyna ma jakieś zaburzenia, coś w stylu DDD,DDA? Jestem jej pierwszym partnerem. Ma ona problemy z okazywaniem uczuć, potrafi się przyczepić o jakąś pierdołę i zrobić awanturę, trzasnąć drzwiami i wyjść. Zrywała naszą znajomość już chyba 4 razy? Ostatnio zerwała, kazała usunąć mi jej numer z tel i powiedziała, że to definitywny koniec.Po tym nie chodziła do pracy, nie radziła sobie z emocjami. Po 3 dniach przyszła do mnie do mieszkania, ale jej nie wpuściłem. Później rozmawialiśmy, to powiedziała mi o swoim dzieciństwie, o problemach w domu, ojciec alkoholik i ogólne problemy. Mówi, że się zaangażowała, że się chce zmienić (z tym, że chyba już to słyszałem kiedyś z jej ust). Żałuje, że tak robiła, ale nie znała moich uczuć co do niej. Jest strasznie zazdrosna i podejrzliwa.
Tacy ludzie się zmieniają?
Nie kolego oni sie nie zmieniaja.Kończ tą znajomość jak najszybciej bo szkoda zdrowia psychicznego..
Ja tez zrywalem znajomosc, hm chyba z 2 razy. nauczyla mnie tego ta osoba ktora sama to mi robila, i w sumie tylko w jej przypadku to robilem. pamietam jak dzis, gdy za pierwszym razem mi to zaserwowala to bylem w takim szoku ze zalalem kawe kranowką. czy ma DDD, DDA mysle ze nie mi to oceniac, na pewno bezczelny i chamski charakter
Wszystko robiłem książkowo, dużo emocji. Tak się zaangażowała, że olała znajomych, nie poszła do szkoły, nie odwiedzała rodziny, zamieszkała nawet bliżej mnie. Mam mieszane uczucia. Te chore akcje dały mi do myślenia...
imho uzalezniles ja od siebie. gdy zaczela robic to co wymieniles juz powinienes alarmowac ze tak byc nie powinno. sam stworzyles toksyczną relację bo przyzwoliles abys wypelnial jej swiat, a raczej byl w jego centrum. nie dziwie sie ze dziewcze jest niestabilne, i wiek w tym nie pomaga.
Z tym, że ona mi dopiero teraz o tym powiedziała. Mówiła, jak czekała tylko na jakąś wiadomość ode mnie przez ten cały czas gdy się spotykaliśmy itd.
Mieszane pomiędzy czym, a czym? Z jednej strony laska ma chore jazdy i na pewno nie będzie Ci z nią sielsko. A z drugiej?
Z jednej to chyba mi jej żal, dzwoni, płacze, pyta czy podjąłem decyzję...
A z drugiej? Też jestem wyprany z uczuć, więc miłości jak dla mnie nie ma...
Wybrałeś kolego zła kobiete.Gdybyś robił wszystko książkowo jak rasowy facet, nie PUA czy klubowy dymacz to patrzyłbyś też na charakter i jaka jest nie tylko wygląd...To że tak ci mówi że sie zmieni powie innemu także który da jej emocje..Z kamienia nie wyszlifujesz diamentu.
mysle ze źle uksztaltowal. 21 lat to raczej plastelina. ewentualnie przy jakis ekstremach mogly wyjsc pewne cechy charakteru. zreszta sam napisal ze zreygnowala z bliskich i innych tu juz powinna sie zapalic jemu czerwona lampka, ze źle prowadzi.
Jedno jest pewne, nie zmienisz jej. Nawet nie próbuj, jeżeli to rzeczywiście DDA to by musiała chodzić na terapię. Mialem takie dwie relacje. Jedna była mega burzliwa, druga w miarę ok.
Po pierwszej miałem dość kobiet. Nie wiedziałem nawet że jest coś takiego jak DDA. Dziewczyna była mega wrażliwa, uważała że ją ranię byle czym, obracała ciągle kota ogonem, a mi żależało, a ona chciała jak najbardziej dopiec jak były jakieś zgryzy pomiędzy nami. Ostatecznie oczywiście zostałem tym najgorszym, co nie zasługuje na jej koleżestwo i znajmość. Nie mamy kontaktu.
Jeżeli Twoja relacja wygląda podobnie to lepiej odpuść. Chyba że masz mocną dupę i głowę, bo od takich osób otrzymasz mało ciepła, a więcej kopniaków na które nie zasłużyłeś. Oczywiście nie twierdze, że to zła osoba, po prostu pewne sytuacje z dzieciństwa oddziaływują na nią, że zachowuje się tak.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Toszkę czasu minęło. Laska poszła za moją namową do psychologa/psychiatry. Stwierdzili, że to depresja, dali leki. Miała chodzić na terapię do psychologa, troszkę pochodziła i przestała. Leki nadal bierze.
Koniec końców wyszło tak jak u Christiano
"Ostatecznie oczywiście zostałem tym najgorszym, co nie zasługuje na jej koleżestwo i znajmość."
Ja bym na twoim miejscu wybrał jedną z dwóch możliwych opcji. 1. Albo stawił jej ultimatum, że zrobi ci focha tzn zamknie drzwi czy zerwie znajomość, to już nie ma po co wracać i bądź w tym konsekwentny, albo zerwij kontakt i szukaj nowej, bo szkoda nerwów.
Ja bym na twoim miejscu wybrał jedną z dwóch możliwych opcji. 1. Albo stawił jej ultimatum, że zrobi ci focha tzn zamknie drzwi czy zerwie znajomość, to już nie ma po co wracać i bądź w tym konsekwentny, albo zerwij kontakt i szukaj nowej, bo szkoda nerwów.