Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy to wystarcza ?

11 posts / 0 new
Ostatni
Lunej
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: W

Dołączył: 2009-09-29
Punkty pomocy: 222
Czy to wystarcza ?

Witam, od pewnego czasu ( ponad pół roku ) jestem w związku i powoli tracę już dystans i świadomość czego chcę, dlatego zwracam się do was abyście ocenili z boku. Mamy po 21 lat. Jestem w związku z dziewczyną, która wielu mogłaby wydać się ideałem. Jest bardzo zaangażowana, bardzo się stara, nie robi mi żadnych shit-testów a na samą myśl, że moglibyśmy się rozstać pojawiają się w jej oczach łzy. Bardzo mocno jej zależy na naszej relacji, gdy zdarza się, że się kłócimy ona potrafi odpuścić po to żeby było między nami dobrze. Gdzie jest problem ? Mam wrażenie, że jestem z nią tylko dlatego, że jest taka "kochana", ale od pewnego czasu zastanawiam się czy to mi wystarcza ? Problem w tym, że dziewczyna oprócz mnie ma niezbyt wiele zainteresowań, rozmowy z nią są takie zwyczajne, bo nie posiada super poczucia humoru. Intelektualnie jest ok, ale mnie nie powala. Czasem w rozmowach z nią brakuje mi takiego "intelektualnego dreszczyku", odrobiny droczenia się, flirtu. Ona jakby tego nie potrafi, a miałem na swojej drodze dziewczyny z którymi czułem te "flow" rozmowy. Ona nie jest głupia, może to wynika z jej braku pewności siebie ? Bo na pewno nie jest to osoba która grzeszy tą cechą.

Kolejna sprawa, to wiem, że ona mnie nigdy nie rzuci, ta świadomość trochę mnie rozleniwia i sprawia, że tracę chęci żeby się starać, rozwijać dla niej, być lepszym. w 99% przypadków to ona inicjuje kontakt, codziennie rano dzwoni do mnie żeby mnie obudzić, a widywałaby się ze mną najchętniej codziennie po 24h na dobę, zresztą i tak często się widujemy, średnia wychodzi pewnie raz na dwa dni ale często jest tak, że codziennie.

Dlatego na koniec pytam was, czy to wystarcza dla udanego związku, że dziewczyna jest dobrą, kochaną osobą i bardzo się o nas stara, ale nie zachwyca niczym innym ? A to o co właściwie próbuję was zapytać to to czy to wystarczy mi, wiem, że to bezsensowne pytanie bo nikt oprócz mnie nie zna odpowiedzi, a że jest to mój pierwszy tak poważny związek to sam nie do końca wiem, czego powinienem oczekiwać i co mnie uszczęśliwi na dłuższą metę, a nie do końca czuję się szczęśliwy w tym związku i mam sporo wątpliwości.

MłodyPua
Portret użytkownika MłodyPua
Nieobecny
Wiek: 16
Miejscowość: Legnica

Dołączył: 2015-01-06
Punkty pomocy: 0

A co jakbyś tak bardziej poświęcił się pasji i zainteresowaniom? W pewnym sensie dziewczyna by się ' usamodzielniła '. Mam na myśli aby troche obniżyć wasz kontakt i się zdystansuj - przy tym nie zmieniając waszych więzi.

Za bardzo się nie sugeruj moją odpowiedzią gdyż jestem dość młody, lecz chciałbym pomóc Wink Pozdrawiam!

' nie ma porażek, są tylko informacje zwrotne '

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

znam ten ból, bo sam w takich związkach byłem, co z tego że dziewczyna miła, poukładana jak po prostu nudna
o ile na początku jest seks, ekscytacja tak potem nie ma o czym gadać
przykładowo ja oglądam wywiad bez tłumaczenia z żartującym Christopher Walken'em i sie śmieję, a ona już nie nadąża, nie mówiąc o dyskusji po kinowym seansie czy jakiejś sytuacji w kraju, świecie, czy śmiesznym sitkomie i humorze sytuacyjnym
beton i brak zrozumienia

zasadniczo możesz próbować to zmienić ale ... mi sie nigdy nie udało, potem następuje znużenie, bo ta sytuacja ciągnie cię w dół beznadziei i partnerka zamiast ciebie napędzać to wręcz cofa w rozwoju

they hate us cause they ain't us

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

O ile prawie nigdy z Urlichem się nie zgadzamy Wink o tyle dzisiaj mogę tylko podpisać się pod jego słowami.

Dla mnie związek z kimś, kto nie jest atrakcyjny "intelektualnie" odpada całkowicie.
Pół roku jesteście razem, a Ty już zaczynasz się nudzić, rok później zacznie Cię drażnić i wkurzać jej towarzystwo.
Ona Ci ustępuje, robi wszystko żebyś z nią był, wije się wokół Twoich gaci, bylebyś tylko jej nie zostawił. Oszalałabym z takim kimś, kto wiecznie wisi na mnie, patrzy na mnie jak na bóstwo, dzwoni żeby mnie budzić (WTF? zegarynka?) etc...

Ty jej imponujesz, a ona niestety ma coraz mniej do zaoferowania i dobrze to czuje, stąd psie przywiązanie, ale to na dłuższą metę nie działa. Prędzej czy później zaczniesz się rozglądać za innymi kobietami.

Partner powinien fascynować, interesować, pociągać, zaskakiwać etc... a nie być przewidywalny jak pogoda na Saharze. W przeciwnym razie, szybko wkrada się nuda, zniecierpliwienie, pogarda itd.

kilroy
Portret użytkownika kilroy
Nieobecny
Wiek: 30+
Miejscowość: This town like a great big pussy, wait to get fucked

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 568

Też to znam. Niby wszystko się zgadzało a było nudno...Bez fajnych emocji, bez zaangażowania taki związek umiera sam z siebie. Taka relacja jest wygodna bo nie musisz się starać, zabiegać itp. ale im dłużej w tym jesteś tym bardziej się nudzisz (to chyba dobre słowo)
Jest jeszcze kwestia powiedzmy "kaca moralnego" bo jeśli zdecydujesz się skończyć związek to im później to zrobisz, to tym większy jest taki niesmak i wogole..wiesz.. ktoś z boku by mógł powiedzieć, że wszystko było tak pięknie a ją zostawił. Z boku.

davidcaruso
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 24
Miejscowość: :)

Dołączył: 2011-04-03
Punkty pomocy: 12

Chłopaki dobrze Ci prawią. Lecz Ty na pewno masz straszny mętlik w głowie. Myślisz sobie - zostawię ją, znajdę inną, bardziej interesującą, bardziej wygadaną, z poczuciem humoru, z własnym zdaniem, z własną pasją.... hola hola. Teraz zadaj sobie pytanie ile takich dziewczyn znasz ? a jak już znasz kilka to ile z nich jest obecnie wolnych bez partnera, a jak już znajdziesz to zaraz zastanowisz sie czemu nikogo nie mają ? hmm może czekają na lepszego od nich, może na księcia z bajki, a może po prostu tak chcą.
Ten wpis ma Ci pokazać drugą stronę medalu. Jasne, nikt nie każe Ci sie z tą dziewczyną "męczyć" do końca życia, chociaż znam ludzi którzy za takie "męki" oddaliby wiele lecz to temat na oddzielną rozmowę.
Jeśli czujesz sie naprawdę niekomfortowo w tym związku, spróbuj ją nakierować na jakąś swoją wizję przyszłości. Jeśli wasze wizje się nie pokryją z czasem; sam znajdziesz odpowiedź co jest nie halo
powodzenia Smile

Lunej
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: W

Dołączył: 2009-09-29
Punkty pomocy: 222

Wszyscy macie sporo racji, i dziękuje za wasze wypowiedzi bo znacznie poszerzają mój punkt widzenia, ale chciałbym wam jeszcze przedstawić trochę drugą stronę. Mam z tą dziewczyną tak, że w pełni czuję, że ona akceptuje mnie takiego jakim jestem, co ma dwa końce bo z jednej strony mówi się, że tak powinno być ale z drugiej trochę mnie to demotywuję do zmian na lepsze, których sam potrzebuję. Kolejna sprawa to to, że jest dziewczyną która stara się zmieniać i pracować nad sobą, kiedy naświetlę jej problem, że przesadza z pewnymi rzeczami.

Możliwe, że często przesadza ale czy taka właśnie nie powinna być kobieta ? Czuła, martwiąca się, pomocna i dbająca o mnie ? Chyba największym problemem jest brak abstrakcyjnych rozmów, przekomarzania się, flirtu lecz może to powód jej braku pewności siebie, bo wiem, że czasem obawia się, że zostanie źle zrozumiana.

Ach, sam już nie wiem, wygląda na to, że czas na zmiany ale biję się z myślami, bo zdążyłem się do niej przywiązać/przyzwyczaić, z drugiej strony mam te wątpliwości o których wspomniał davidcaruso. Teoretycznie znam dziewczyny które mają to czego brakuje mi w mojej obecnej, no ale znowu one nie mają pewnych cech za które lubię swoją obecną dziewczynę. Kto wie, czy następna dziewczyna nie zamęczy mnie shit-testami, gierkami i przebojowością a ja będę tęsknił za tą "nudną" i czułą, która wiem, że zrobiłaby dla mnie praktycznie wszystko i jest wobec mnie uczciwa... W końcu nikt nie jest idealny, a ja mam dopiero 21 lat i sam nie do końca wiem, czego jeszcze oczekuję od życia.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

rób jak uważasz, przecież my wcale nie musimy mieć racji, obłędem byłoby słuchanie internetowych ników zamiast swojego doświadczenia i intuicji, to jest twoje życie nie nasze bro

they hate us cause they ain't us

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ogarnięty
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2750

Panie...
Jak Tobie brakuje motywacji do zmian i dzialan to nie zwalaj tego na dziewczyne. Widocznie sam nie umiesz od siebie wymagac. To Ty masz problem.

Czlowiek ma w zwyczaju myslec, ze tam gdzie go nie ma, jest lepiej.
Po za tym po prostu mozesz nie doceniac tego co masz i zapomniales jakie potrzeby ta dziewczyna Ci zaspokaja.
-bliskosci
-waznosci
-bzykanka (jeest?)
-przynaleznosci
-ciepla drugiej osoby
-emocjonalnego oparcia
-spokoju. (Nie musisz przeciez sie z nia bez przerwy szarpac. Trudno to jednak docenić jak sie za mało guzów od życia zebrało.)

O! - może to to. Może nie chce Ci się kisić ogóra w strefie komfortu i wciąż szukasz wrażeń. A jak z życiem prywatnym? Dostatecznie masz wyzwań i zajęć na codzień?
Bo jak się człowiekowi nudzi to wszystko zaczyna wkurwiać.

przed podjeciem decyzji zrob rachunek Co Ci ta dziewczyna daje a czego Ci brakuje. Zebys przypadkiem sam siebie nie wychujal i na decyzje nie wplywalo blache swedzenie kutonga do innej.

E. Twoja pewność siebie w tej relacji może ją przytłaczać. Panienka sie stara ale coraz mniej czuje sie potrzebna.
Doceniasz ją czasem?
Mówisz, że dużo Ci daje?
Wbrew pozorom to nie jest bycie needy a uswiadomienie drugiej osoby o tym, ile dla Ciebie znaczy. Oraz o tym, że jej czyny sprawiają Ci przyjemność. Jej zachowanie po takiej rozmowie się może zmienic na lepsze, na bardziej zdecydowane ruchy, bo zrozumie, że zadowala Ciebie jej osoba i dzieki temu pewnosc siebie jej wzrosnie.

Spróbuj. Obserwuj. Może tego jej brakuje i dlatego jest taka skacząca obok Ciebie.

Dodatkowo Twoja pewnosc siebie tez jest zalezna od tego, ze masz wpatrzona w Ciebie dziewczyne. A po zerwaniu moze sie okazac, ze brakuje Ci troche oparcia ktore Ci zapewniała i nie jestes tak wysoko jak bys się spodziewał.

To tak na refleksje.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Lunej
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: W

Dołączył: 2009-09-29
Punkty pomocy: 222

Dzięki, wygląda na to, że trafiłeś w sedno. Wezmę pod uwagę Twoje słowa oraz wypowiedzi innych, które też były mi pomocne, przenalizuję i przemyślę wszystko raz jeszcze i podejmę decyzję.

Psotny wiatr
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wieliczka

Dołączył: 2014-11-25
Punkty pomocy: 386

Lunej znam ten ból......11 lat temu przerabiałem to samo w jednym ze swoich związków. Trwał 3 lata i zakończył się moja zdrada (jedyną w życiu). Stało się bardzo dobrze...
Jednak wracając do sedna. Żeby być bardziej wiarygodnym podsyłam Ci mój temat
http://www.podrywaj.org/forum/zm...
Ogólnie tam koncentrowałem się na innym problemie, ale jak przeczytasz to wyłapiesz że pojawiały się już na początku podobne symptomy - nudnej kobiety.
Dokładnie tydzień temu zakończyłem "emocjonalną" relację z tą kobietą. Podobnie jak u Ciebie, kobieta mogła by się wydawać ideałem. To złota dziewczyna i naprawdę bardzo piękna. Nadal ma pełno adoratorów. Na początku było trochę gry z jej strony, ale szybko to ukróciłem. Wtedy właśnie zacząłem ją poznawać. Niestety okazało się że nie mam z nią o czym rozmawiać.
Założyłeś temat na forum i masz rozkminy.Stary to się czuje i tego nie zmienisz. Widzę że Ci w tym źle.

"Problem w tym, że dziewczyna oprócz mnie ma niezbyt wiele zainteresowań, rozmowy z nią są takie zwyczajne, bo nie posiada super poczucia humoru. Intelektualnie jest ok, ale mnie nie powala. Czasem w rozmowach z nią brakuje mi takiego "intelektualnego dreszczyku", odrobiny droczenia się, flirtu"

Uwierz że to się nie zmieni, nad sexem można popracować, nad osobowością jest ciężko, a wiemy dobrze że nie szukamy związków w których mamy zamiar pracować nad czyjąś osobowością i ją zmieniać.

Poniżej moja wypowiedź
"Nie wiem co o tym myśleć, bo chciałbym ją lepiej poznać dać jej i sobie trochę czasu, ogarnąć ją i wypuścić na głębszą wodę, ale po tych zachowaniach tracę motywacje. Zastanawiam się czy jej to powiedzieć i zrobić jej pranie mózgu, czy jeszcze trochę dać na wstrzymanie/ ewentualnie dać sobie spokój. Zmotywujcie mnie żebym działał i coś robił w dobrym kierunku bo znowu zignoruje fajną laskę nad którą może trzeba tylko popracować"

Niestety próbowałem dać jej czas i troszkę popracować nad tym żeby się rozkręciła..ale to w moim wypadku się nie udało.Możliwe że ktoś inny by potrafił;)

Uważam że spokojnie możesz znaleźć kobietę która Cie zainteresuje i będzie ciekawsza.Z doświadczenia wiem że to się raczej rozpadnie. Ja już decyzję podjąłem...
Jesteśmy FF....

Jeszcze jedno...
Ja zrobiłem jedną ważną rzecz. Zakończyłem to na poziomie emocjonalnym, ale także powiedziałem jej to wszystko po to żeby się dziewczyna zmobilizowała. Oświadczyłem jej że stoi w miejscu itd.. zero zainteresowań i to jest przerażające.....Myślę że jej tym pomogłem bo już robi pewne kroki żeby popracować nad sobą.

W dupie mam teraz czy znajdę sobie kogoś naprawdę interesującego, czy mi uciekł skarb...szukam dalej....