Witajcie drodzy mistrzowie, kieruje do Was pytanie co sadzicie o sytuacji gdy jestes z kobieta 3 lata a od pewnego czasu sa ciagle klotnie, juz nawet o to, ze kumpel zaprosil mnie na grilla ale ze to jest weekend to ja pracuje i z tego wzgledu z gory stwierdzilem, iz nie ide. Ona usysalsza nasza rozmowe i stwierdzila, ze ja oklamuje bo jej o tym nie powiedzialem. Inna sytuacja, mowie jej ze kumpel ma nowa panne na oku i z nia "kreci" wtedy z automatu mam slowa, ze pewnie to moja panna i ja z nia rozmawiam i kolejna godzina glupiego dopierdalania o niej, pozniej mowie jej ze wczoraj bylem z kumplem na piwie a pozniej poszedlem z innym kulturalnie porozmawiac to z "braku zaufania?" tlumaczy mi, ze na pewno bylem z kims innym a ja oklamuje... i to CIAGLE gadanie jak to ja bardzo sie zmienilem, bo zawsze koledzy sa na pierwszym miejscu mimo iz 4/7 dni w tyg spedzam z nia. Jestesmy juz troche razem i niestety nie mam doswiadczenia w takich relacjach to moze Wy cos tutaj na chlodno napiszecie. Pzdr
4/7 dni i jeszcze jej mało, wyhodowałeś sobie bluszcza.
Zabawię się w jasnowidza, kobieta młoda, lat 18-22, brak zainteresowań, pasji, pracy, jeden kierunek studiów lub szkoła, być może ma starszego brata, wzrost od 162 do 170 cm. Jak jestem blisko prawdy?
Poważniej. Nie dziwie się, że Cię męczy, bo ona Cię przytłoczyła. Masz już tego dość i słusznie. Niestety musisz panience potatkować dla swojego dobra i znaleźć jej jakieś hobby, czyli rzucać pomysłami, może byś się zapisała na siatkówkę, może na kurs języka, drugi język jest atutem na rynku pracy. Wprowadź jaką idęę, zaszczep jej, niech się czymś zajmie i da Ci trochę pooddychać.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
"od pewnego czasu sa ciagle klotnie"
"stwierdzila, ze ja oklamuje bo jej o tym nie powiedzialem"
"z automatu mam slowa, ze pewnie to moja panna i ja z nia rozmawiam i kolejna godzina glupiego dopierdalania o niej"
"z "braku zaufania?" tlumaczy mi, ze na pewno bylem z kims innym a ja oklamuje..."
"i to CIAGLE gadanie jak to ja bardzo sie zmienilem, bo zawsze koledzy sa na pierwszym miejscu"
"4/7 dni w tyg spedzam z nia"
Po co z nią jesteś? Są jakieś dobre strony?
Ma 23 lata, zainteresowan faktycznie brak ( chyba, ze moda ) pracuje dorywczo, jedynaczka. Czasami ciezko mi jest kurewsko, bo w ostatnim tygodniu to same klotnie o takie bzdury ze masakra. Ja jestem dosc spokojna osoba i ciezko mnie zirytowac, ale jej to sie udaje idealnie. Pochodzi z malej wsi i mowi, ze dobija ja ze nie ma tam co robic i cale dni siedzi w domu i to tez moja wina jest ze wszystkie kolezanki wyjechaly do duzych miast a ona tam siedzi sama ( trzymaja ja studia). Przypomniala mi sie dosc zabawna sytuacja jak ostatnio jechalismy samochodem i staly grzybiary przy drodze. Ona pyta sie jak one trzymaja higiene w takich miejscach, no to mowie ze zazwyczaj maja butelke wody i sie nia podmywaja po klientach I SIE ZACZELO - skad Ty to wiesz?! pewnie tez tam bywales! ... i kolejna godzina drogi w ciszy...
Niedorosła do związku. Pewnie jest sfrustrowana. Te wonty to wynik jej niepewności, frustracji, lęków. Nie zważaj na to, zlewaj to, niech się ogarnie. Spokojem to zwalczaj. Krótko to ucinaj takie ćmoje o grzybiarkach: nie wymyślaj z uśmiechem i tyle. Idziesz z kolegami, rzuca się to mówisz wprost: potrzebuje przestrzeni, mam prawo spotykać się z innymi. Ja bym zarządzał ewakuację, albo odwrót na z góry upatrzone pozycje (inspirowanie jej i nie inwestowanie czasu oraz środków w tę relację już). Naprawdę możesz wyluzować, ta kobieta jest nieinteresująca, trudna w pożyciu i jej strata jak coś.
Generalnie nie masz się czym przejmować. W tym wypadku: baba z wozu koniom lżej. Taka osoba będzie Cię ściągać w dół. To nie jest silna kobieta i nie będziesz przy niej silnym mężczyzną.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Odpowiedz sobie na pytanie - co Ci daje taki związek?! Bo z tego co opisujesz to ta laska to toksyna. I pamiętaj, ludzie się nie zmieniają.
Panie, spier.... póki możesz. Bo nie daj Boże z taką się ożeń. Będziesz miał przejebane, 15 min później z roboty wrócisz i już będzie jazda. Taki typ kobiety co żyje cudzym życiem, a swojego nie ma...
Najgorsze to, że nic z tym nie zrobisz. Jedyne wyjście to poszukać normalnej.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Laska się rozkręca bo jej nie stopujesz. Pokornie słuchasz jak Ci suszy głowę zamiast tupnąć nogą i opierdolić za takie zachowanie.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Popierdol ten uklad poki ty to mozesz zrobic.Przerabialem to.