Witam wszystkich,
sorry za wall of text, ale chcę to w miarę klarownie wytłumaczyć.
Mam nadzieję, że ktoś to przeczyta
Starałem się zawsze sam podobne problemy rozwiązywać, natomiast jestem kompletnie skołowany i chciałbym abyście spojrzeli chłodnym okiem na tą sytuację.
Na stronę trafiłem jak kopnęła mnie panna (piesek level 1000
), do której rzeczywiście coś czułem (w moim życiu były tylko dwie takie kobiety).
Zmieniłem się, mam pasje, realizuję się w pracy, brakuje mi wolnych godzin w ciągu dnia.
Większość nowych relacji, które tworzyłem ucinałem, gdy zaczynało się „coś” rozwijać praktycznie przed samym seksem, bo nie czułem tego „czegoś” – nie chciałem żadnej z nich krzywdzić, aby nie przechodziły tego co ja po spuszczeniu w kiblu.
Trochę tych kobiet było i w sumie już sam nie wiem, czy coś ze mną nie tak, czy jakoś nie potrafię trafić na tą jedyną ?
Wiszę w tej próżni od 3 lat i powiem szczerze jest to irytujące, bo nie widzę światełka w tunelu a lata uciekają.
Poznałem ostatnio poprzez znajomego jego koleżankę na imprezie, nie jest to jakaś HB10 z moich marzeń, ale zwykła, normalna, ułożona dziewczyna, weszło KC masa kina itd.
Dużo rozmów, wiadomości.. tych erotycznych również, widzę, że się nakręciła, dostałem zaproszenie na wesele - zgodziłem się.
Znamy się tydzień, nic do niej nie czuję, ale jednak coś mnie ciągnie aby to kontynuować, jak dobrze poprowadzę tą znajomość spokojnie mogę ją zdobyć, bo widzę z jej strony duże zainteresowanie.
No ale właśnie jest to „ale” „mam wątpliwości”, nic nie czuje i nie wiem czy poczuję, nie chcę jej ranić a wydaję mi się, że niedługo możemy trafić do łóżka.
Jak się zachować na tym weselu ? Porozmawiać z nią o tym ? Dać sobie spokój, odpuścić ? Ona jednak będzie łudziła się nadzieją a ja nie wiem czy cokolwiek się we mnie zmieni..
Peace!
Szczerze mówiąc, to problem jest tu tylko i wyłącznie z Tobą i Twoim podejściem. No bo możesz być niepoprawnym altruistą (chociaż nie do końca, bo pomyśl, co te laski czuły, jak tak bez powodu z nimi kończyłeś), albo zachowywać się, jak najnormalniejszy w świecie gość.
Najpierw przeanalizuj sobie, jak wyglądały Twoje relacje z tymi dwoma kobietami, do których rzeczywiście coś czułeś. Czy to uczucie spadło na Ciebie, jak dwutonowy młot z dwustu kilometrów, czy jednak powoli je poznawałeś (a one Ciebie) i wtedy klarowało się uczucie. Jeśli to drugie, to musisz dać sobie zrozumieć, że to może się stać w każdym związku. Wystarczy dać trochę czasu.
Jak na moje, to powinieneś normalnie się zachowywać, wejść w związek, a jak nie pyknie, to nie pyknie. Takie jest życie i nie da się ominąć tej gorszej strony. Najgorsze co możesz zrobić, to porozmawiać z nią o tym, co tu napisałeś. Jestem prawie pewien, że wtedy ją wystraszysz lub zniechęcisz. A na pewno możesz przez to zepsuć jej zabawę na weselu.