Witajcie
ostatnio z dziewczyną doszliśmy do wniosku, że zdradzimy sobie swoje tajemnice. Każdy jakieś ma i chcemy aby druga strona o nich wiedziała.
Pytanie jest proste - powiedzieć jej, że byłem na kursie uwodzenia czy nie?
Nie jesteśmy jeszcze oficjalnie parą, znamy się kilka tygodni. Nie chcę aby pomyślała sobie, że bajeruję ją ja każdą inną. Niby mógłbym ją najpierw wprowadzić w temat delikatnie, wytłumaczyć, że to co jest między nami to prawda a nie tanie sztuczki.
Jak sądzicie? Powiedzieć czy zachować to w tajemnicy?
Nie chcę spierdolić tego co jest między nami
Pozdrawiam
Ja bym nie mówił, o sprawach uwo nie powinno sie rozmawiać z dziewczynami moim zdaniem. Przynajmniej nie w ten sposób
There are two kinds of people in this world – those what like me, and those that can go to hell.
pewnie że możesz powiedziec tylko po co??? wyznaj jej jakieś inne tajemnice, no chyba że bardzo chcesz jej o tym powiedzieć. W sumie to nic złego ;D
Ja bym nie mówił.Po pierwsze to zdrada mistrza Mystery'ego.
Po drugie jeśli jej powiesz,to pomysli,że jestes nudnym facetem.Lepiej nie mówić i niech mysli,że masz podryw wrodzony
Pozdro
Po pierwsze to zdrada mistrza Mystery'ego.
Bo jebne...
Wyjaw jej inną tajemnicę, tą lepiej zachowaj dla siebie.
Ja na Twoim miejscu bym nie mówił
Nie mow jej o tym, obrocic sie moze przeciwko Tobie to. Zachowaj to dla siebie.
Tylko dopilnuj by sie o tym nie dowiedziala po wyjawieniu tych "tajemnic", bo bedzie ze zatailes.
Nie byłoby tematu gdybym znał tego następstwa...
Ja bym czegoś takiego nie powiedział, duma by mi na to nie pozwalała. Poczułbym się gorszy w jej oczach, że musiałem się szkolić aby ją uwieść. Powinno się to odbyć rzecz jasna naturalnie
płaciłes za kurs uwodzenia hahaha frajer
Uwodzenie, kojarzy się z manipulacjami, sztuczkami, zagraniami. I w taki sposób głównie jest odbierane i przedstawiane na forach i mas-mediach.
Więc nie warto mówić, tylko po to aby się tłumaczyć.
Nie wyjawia się sekretów z podziemnego kręgu kolego!
on się chce pochwalić że jest pro pewno sam tą zabawe w wyjawianie tajemnic wymyślił
Zależy jeszcze w jaki sposób to jej powiesz. Jak wprost "byłem na kursie uwodzenia" to możesz o dziewczynie zapomnieć. Jeżeli ubierzesz to ładnie w słowa to wszystko przejdzie.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Spróbuję od początku.
1) Założenia:
*Postanowienie: Chcecie sobie wyjawić sekrety.
*Cel: Chcecie, aby druga strona o nich wiedziała.
2) Działanie:
*Wyjawianie sekretów przez Ciebie - sprzeczność z założeniem, bo nie chcesz jej wyjawić sekretu.
*Wyjawianie sekretów przez nią - jeśli Ty jej czegoś nie mówisz, łamiąc założenia, to zgodnie z wszelkimi prawami logiki, ona z pewnością nie musi powiedzieć Ci swoich sekretów. Powie na przykład tylko wybrane, nic nie znaczące. Zresztą nawet jak powiesz to ona i tak może zrobić Cię w chuja.
Lub ona powie Ci wszystko i zachowa się uczciwie, a ty jak cipka.
3) Wnioski:
*Twoje działanie zupełnie sprzeczne z założeniem. Po co w takim razie takie postanowienie?
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Pomyśl na logikę- gdyby ci ktoś powiedział "byłem na kursie manipulacji ludźmi" to czy potem nie doszukiwałbyś się we wszystkim co ta osoba powie jakiś psychologicznych sztuczek?
Nie zrobisz tym na niej wrażenia, jedynie stracisz zaufanie, wcale nie będzie cię potem uważała za bardziej szczerego, uzna cię za naciągacza i oszusta, taniego kolesia który uwiódł ją bo nauczył się kilku regułek. Tego chcesz?
I nie wiem na cholerę takie postanowienie, ale to już sprawa między wami.
Dobra... nie gadam
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura