Ostatni naszła mnie pewna myśl.Doszedłem do pewnego wniosku, ze poczułem się zbyt pewnie w uwodzeniu, nie ma dal mnie dziewczyny nie do poderwania, moja szczerość mnie przeraża ponieważ widzę, że będą szczerym to jest najlepsze z możliwych rozwiązań, które przynosi ogggromne korzyści. bezpośredni strasznie - co także przynosi ogromne korzyści!!
dobra ale do czego zmierzam, do tego, że jeżeli już poderwę dziewczynę, wezmę numer, umówię się z nią i jestem pewien, że ona chce się znowu spotkać-- to mi się odechciewa!
Czyży w tym wszystkim najlepsze było to co na początku? te podchody? Niektórzy mi mówią, że durny jestem że odpuszczam, jednak to jest śilniejsze ode mnie... ja po prostu szukam nowej... nowych wyzwań... a jak kobieta jest twarda, tu już masakra wyzwala to we mnie ogromne podniecenie, nawet sam sex już takiego nie daje - w ogóle chyba dla sexu tego nie robię - po prostu lubię kobiety, poznawać je, uwodzić- podrywać... rozmawiać tak po prostu obcować
Czy ktoś ma podobnie?
Cierpisz na schorzenie zwane Thrill of the Hunt.
"The idea that once something has been achieved or captured, one loses interest in it. Chasing after it was more satisfying than actually having it."
Gdzie tu problem? Skoro czujesz że dasz radę przy wysoko ustalonej poprzeczce to podnos sobie tak wysoko aż w końcu znajdziesz odpowiednią dla Ciebie, czasem warto poznać kogoś lepiej niż tylko uwieść, na dłuższą metę to jest lipne, przynajmniej dla mnie ^^
Może brak ochoty na seks powstaje z tego że dziewczyny które do tej pory uwodzziles nie były na tyle atrakcyjne żeby wzbudzić w Tobie ochotę na seks z nimi?
Moim zdaniem ta soda jest przejściowa póki nie poznasz prawdziwej kobiety, która ci zawroci w glowie, nie będzie schematyczna.
Nie jest tak że możesz mieć każdą, zobaczysz ile jeszcze przed tobą, każdy człowiek uczy się całe życie, wszyscy jesteśmy ludźmi i nie jesteśmy idealni ^^ pozdrawiam
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
a może jest tak, że jakaś poanienka na dalszym etapie znajomości powiedziała ci, że coś z Tobą "nie halo"... nie sprawdzasz się jako facet np. w seksie i stąd te opory?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
w sexie się sprawdzam!
Maik
Rozmiar ma znaczenie.
Nie, nie jestem oschły.
nie ma dla mnie dziewczyny nie do poderwania,
No kurwa na pewno, uważaj bo ci uwierzę w takie pierdolenie. Skoro nawet Messi czy Ronaldo potrafią nie wykorzystać karnego czy zjebać setkę, a są najlepsi na świecie, jednak ty umiesz poderwać każdą:)
Jeśli chcesz poznawać nowe kobiety, to spoko, nie musisz się angażować
Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król
PFff kazda , poczatki widocznie...
PEwnego dnia odbijesz sie o rzeczywistosc ze nie kazda da sie poderwac .
A jak dla Ciebie podryw to zdobycie numeru to kiepsko .
Skad wiesz ze nie dala Ci numeru ze wzgledu na to zeby zabic swoj nudny czas , zrobic z ciebie meska przyjaciolke , czy sie toba nie pobawic .
NADAL uwazasz ze ja poderwales??
POdrywanie to nic szczegolnego .
Utrzymanie zwiazku z kobieta twoich marzen , i dostarczanie jej ciaglych emocji , przez kilka lat to jest sztuka .
Bo poczatki zawsze sa piekne i rozowe ..
A dopiero potem wychodzi jakim jestes podrywaczem i co potrafisz .
Ktos madry kiedys powiedzial DOBRY PODRYWACZ JEST WTEDY KIEDY POTRAFI BYC Z ZWIAZKU Z JEDNA KOBIETA I GO UTRZYMAC .
LICZY SIE JAKOS NIE ILOSC PAMIETAj
pzdr
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................
Czarny to Twoje gdybanie mnie rozśmiesza
Czy kobiety Ciebie traktowały jak zabicie nudy? przykre doświadczenia
Podrywanie to nic szczególnego? To po co siedziasz na tej stronie? Dla zabicia nudy?
Podrywanie jest fajne, poznawanie nowych kobiet jest fajne!
Chyba starasz się być zbyt powazny...a nie wiesz , że ludzie powazni są nudni? Gadasz jak moja matka
No widzę, że mamy trochę odmienne zdanie... i nie przekonuj mnie na siłe do swojego-- chyba, że z kobietami też taki jesteś
a jak jesteś to chyba jesteś sam
WIESZ, TRZEBA TROCHĘ PRZEBRAĆ ŻEBY DOBRZE WYBRAĆ--- I POCZĄTKUJĄCYM MÓJ MŁODSZY KOLEGO TO JESTEŚ RACZEJ TY
Maik
Może przestań być taki strasznie zajebisty i problemy się skończą...
A tak na serio to może przedstaw nam tutaj coś co jest faktem a nie Twoją opinią. Może opowiedz na czym opierasz to swoje "nie ma dal mnie dziewczyny nie do poderwania". Gzie, ile i jakie dziewczyny poderwałeś w ciągu konkretnego przedziału czasowego ostatnio?
Bo ciężko się wypowiedzieć na podstawie tego co napisałeś.
Wydajesz się interesujący, masz gadane to chętnie się umawiają dziewczyny. Dopiero dłużej rozwijajac znajomosc, budujac relacje i zaufanie napotkałbys jakies przeszkody, wyzywania.. walka z rytuną. A skoro Ty juz jestes znudzony bo kobieta pozytywnie odpowiada na Twoje zainteresowanie to troche lecisz na samouwielbienie i łatwizne wg mnie.. Odpuszczasz w momentach, gdzie dla doswiadczonego uwodziciela trudno o lipe. Tak naprawde dalsze losy relacji i zwiazku pokazują jakie są nasze umiejetnossci, checi i zapał
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Sukotarcza... wyjęłaś mi to z ust (mhm).
Sam fakt podbicia, zagadania, zainteresowania swoją osobą i zdobycie numeru, po chwili praktyk wydaje się nie być wcale trudne, ale utrzymanie emocji na kolejnych spotkaniach takie, jakie dostarczyliśmy w momencie podbicia jest już większym wyzwaniem, gdzie spokojnie można polec, a Ty z tego rezygnujesz - może wynika to z tego, że nie chcesz odnieść porażki?
Nie, nie jestem oschły.
Tu nie chodzi o to, moim zdaniem.... Nie wiem jak masz Ty... Jednak po paru spotkaniach wiadomo, czy to jest ta właściwa osoba... Mam się z nią spotykać tylko dla sexu? kłamać dla sexu? być z nią dla sexu? po co mieszać dziewczynie w głowie--- żeby udowodnić sobie że potrafię?
Jeżeli będzie ta właściwa dziewczyna--nie będzie rutyny-- przeszkody będą do pokonania---wyzwanie to będzie przyjemność
Dla mnie prawdziwy uwodziciel, nie uwodzi dla sportu
Maik
Słuchaj ja mam podobnie. Stawiam sobie cel, na początku nierealny a kiedy idze wszystko dobrze i jestem o krok od osiągnięcia celu...odpuszczam...
Też mam taki problem i również mi to przeszkadza ; p
"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"
"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''