Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy te błędy da się naprawić ?

25 posts / 0 new
Ostatni
piettraszip@gma...
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Czarnów

Dołączył: 2015-01-20
Punkty pomocy: 0
Czy te błędy da się naprawić ?

Witam, bez zbędnego gadania chciałbym Wam przedstawić krótko moją sytuację. Poznałem dziewczynę, wszystko było na początku ekstra, mega zainteresowanie z jej strony, inicjatywa, a ja w sumie robiłem swoje i na jednym z pierwszych spotkań był już petting wszystko szło idealnie. Spotykaliśmy się często była bardzo zaangażowana i wspólnie planowała różne wypady i ogólnie dużo mówiła o przyszłości, wybiegała daleko do przodu. Ja wtedy trochę się tym wszsytkim wystraszyłem, bo nie do końca byłem przekonany, ale nie mówiłem jej o tym. Pewnego razu byliśmy razem na imprezie i tam lekko przesadziłem z piciem. Była zła ale pogadaliśmy i wszystko jakoś się załagodziło. Po tej sytuacji wszystko było jak wcześniej. Niestety zdarzyła się kolejna impreza i tam już załatwiłem się niesłychanie, ciężko było odkręcić sytuację, potem spotkaliśmy się niby i w miarę jakoś to wszystko załagodziłem, na początku była zamknięta nawet nie chciała się dać pocałować, ale wszystko pomału wróciło teoretycznie do normy. Z tym że zrobiła się ona strasznie jakby to powiedzieć zamknięta, teraz ja musiałem wykazywać inicjatywę, a ona nie bardzo miała ochotę się spotkać i w sumie to widywaliśmy się raz lub dwa na tydzień. A dodam jeszcze że po tej drugiej imprezie mówiła standardowe teksty typu potzebuje czasu, muszę wszystko dokładnie przemyśleć itd. I tak trwało to oziębienie przez jakieś dwa, trzy tygodnie, stawała się coraz bardziej chłodna, ale gdy ja się nie odzywałem to ona odzywała się pierwsza. Mieliśmy potem jeszcze jedną wspólną imprezę, na której niby miałem się zrehabilitować, wyszło mi średnio, ale nie było tragedii tym bardziej że nie mówiła mi wprost po tym że znowu zawiodłem. Nagle ona oznajmiła mi, że to jednak nie ma sensu że nic z tego nie będzie i wogóle. Ja trochę odwróciłem sytuację i powidziałem, że w sumie lepiej bo też nie do końca wiem czy to ma sens, itd. Ona się tym oburzyła trochę i chyba oczekiwała innej mojej reakcji, w każdym razie w sobotę umówiliśmy się na chyba już ostatnie spotkanie, żeby powyjaśniać sobie to i owo. Teraz moje pytanie do Was ekspertów brzmi: Jak zachować się na spotkaniu, żeby wyjść z twarzą i żeby nie dać jej satysfakcji, na którą liczyła ? Czy rzeczywiście przez to picie mogłbym aż tak stracić wartość w jej oczach ? Nie wiadomo jak teraz postąpić w sumie to ja byłem na nią strasznie wściekły, że tak ona się zachowała, ale z drugiej strony to może rzeczywiście to wszystko moja wina. Chociaż gdyby była zainteresowana to myślę, że aż takiego problemu nie robiłaby z tego powodu. Tym bardziej, że nie powiedziała mi że to przez to moje picie, tylko że tak ogólnie po prostu chodzi o całokształt

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

a chcesz z nią jeszcze kręcić czy nie, jak nie to nawet nie musisz na to spotkanie iść, zresztą raczej już wszystko wyjaśnione i po ptokach, baw się i korzystaj z życia przyjacielu

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

Biomen
Portret użytkownika Biomen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 280

Tele-serialowe-duperele, jak dla mnie to od drugiego twojego wybryku, ona robi ci ostre KillerMind z mnożnikiem kombo x2. Nie wiem wgl. po coś się z nią umawiał, co chcecie sobie wyjaśniać? Sprawy majątkowe macie?

Pani już swoim arktycznym ciepłem serca Ci przez dwa-trzy tygodnie pokazywała gdzie twoje miejsce. Na cholerę sobie baniak ryjesz dalej? Jak dla mnie to powinieneś jej dać etykietkę: koleżanka i koniec tematu. Bo dla mnie to twoja sytuacja wygląda jakbyś był takim kołem zapasowym, koleżką do czasu aż ona sobie czegoś nie ogarnie. Podlewanie kwiatka i te sprawy.

A z racji tego że poniósł Cię melanż, raz, drugi, trzeci - nie ma co sobie wyrzutów robić że niby przez to się zjebało. Przynajmniej ja przedkładam dobrą zabawę nad relację z pannami. Wink

---------------------------------------------------------------
Think different

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

Ekhem, czy to takie dziwne, ze dziewczyna, kobieta, robi Ci jazdy, jak sie napijesz i przynosisz wstyd, jej i sobie? Nie ma normalnej panny, ktora zostala by przy facecie, ktory na kazdej imprezie laduje twarza w salatce lub co gorsza, zarzygany i smierdzacy alkoholem chce sie przytulac o calowaniu nie wspominajac. Naodwalalas lipy a jej zachowanie jest jak najbardziej sluszne. Tymbardziej, ze dostales i druga i trzecia szanse na rehabilitacje.
P.S Kiedys tez sie napilem, poprostu nawalilem sie jak szpadel w pubie, oprocz zbicia jednego kufla obeszlo sie bez lipy. Na drugi dzien popatrzyla na mnie i powiedziala, ze stoickim spokojem, ze bylo jej wstyd za moje zachowanie. Jeblo mnie to jak piorun w bialy dzien, powiedzialem sobie w myslach, ze moja kobieta nie bedzie wiecej sie za mnie wstydzic a jej na glos przepraszam. Dla mnie licza sie czyny, a nie slowa, nie przekonywalem jej, ze wiecej sie nie napije. Od tamtej pory w towarzystwie jak jestesmy razem trzymam najwyzszy fason i klase, strzele kilka kolejek i stop.
Jak chce sie najebac i zrobic hard reset wychodze poprostu sam.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

Hochsztapler
Portret użytkownika Hochsztapler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: .....

Dołączył: 2014-04-18
Punkty pomocy: 735

Powiedziałeś A- "Ja trochę odwróciłem sytuację i powidziałem, że w sumie lepiej bo też nie do końca wiem czy to ma sens, itd." Powiedz B. Trzymaj się tego, a ona może wróci.
Chyba, że tam coś do niej czujesz to staraj się to uratować.
Pamiętaj ona też ma swoje uczucia, które może już się wypaliły? Zła była za alkohol? Przecież to nie zdrada.

piettraszip@gma...
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Czarnów

Dołączył: 2015-01-20
Punkty pomocy: 0

Dzięki panowie za wszystkie odpowiedzi. Teraz mam mętlik w głowie, bo są dwie opcje, jeśli rzeczywiście powiedziała mi to z bólem i z rozsądku że nie chce wiązać się z kimś kto nie panuje nad piciem, to nie chciałbym grać przed nią, że mam wszystko w dupie. Źle bym się z tym czuł. A z drugiej strony, to ochłodzenie po drugim melanżu i teksty typu "potzebuje czasu" już mi trochę otworzyły oczy i myślałem sobie, że od początku tak chciała to rozegrać. Nie wiem co jej w głowie siedzi, w każdym razie fajnie byłoby dobrze wyczuć dystans, żeby nie przesadzić z jakąś skruchą, żeby wyjść z twarzą, a nie jak gamoń. Z drugiej strony nie chcę żeby ona myślała że mam totalnie w dupie jeśli rzeczywiście ją skrzywdziłem. A otwierać się za bardzo i obiecywać poprawę czy coś też raczej niewskazane, bo jeśli ona ma wyjebkę to ja chcę żeby nie miała tej satysfakcji. Jakby ktoś jeszcze dał jakąś opinię to byłbym bardzo wdzięczny. Dzięki za pomoc, pozdro

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 643

Najważniejsze to czy Ty czujesz się winny? Czy czujesz, że ona powinna być zła na Ciebie, czy próbuje z igły zrobić widły? Może wywija kota do góry ogonem?
Pytanie co tak naprawdę odjebałeś na tych imprezach. Jeżeli tylko piłeś i dobrze się bawiłeś, a ona jest o to zła, jak to kobiety być złe potrafią o takie rzeczy, no to inaczej wygląda sytuacja, niż gdybyś przelizał inną lub zarzygał pokój trzy razy pod rząd. Ja np na jednej z imprez schlałem się tak mocno, że urwał mi się film, potem z moją kobietą wracaliśmy do mnie do domu, a ja jej powiedziałem, że to tylko 10 minut drogi pieszo od miejsca gdzie imprezowaliśmy, a tak na prawdę szliśmy dwie godziny, ona w szpilkach i mini w chłodny wieczór, a ja najebany jeszcze nazywałem ją imieniem innej kobiety. Oczywiście na drugi dzień była o to na mnie zła, ale powiedziałem jej, że taki jestem, lubię dobrze się bawić na imprezie i mieć fajne wspomnienia, za nic jej nie przepraszałem i jesteśmy razem do dziś.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

nie, no, Dazwid... gratulacje.. Ty twardzielu!!! Taki jestes... no absolutnie nie przepraszaj!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

piettraszip@gma...
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Czarnów

Dołączył: 2015-01-20
Punkty pomocy: 0

Po drugiej imprezie czułem się winny jak najbardziej, urwał mi się film, rzygałem w ustronnym miejscu, nie wiedziała o tym, w każdym razie moje zachowanie odbiegało znacząco od normy i tutaj wiem, że miała prawo być o to zła. Z tym, że takie ochłodzenie po tej całej sytuacji, gdzie ja dostawałem iluzje, że wszystko jest względnie ok nie było w porządku, bo na to wychodzi że już wtedy myślała że to nie ma sensu. Nawet powiedziała mi, że dlatego była taka przez ostatni czas. Nie chcę się zbytnio otworzyć i wzbudzać jakiegoś poczucia winy, w przypadku gdy ona ma mnie w dupie. A jeśli nie ma to naprawdę chciałbym to odkręcić. W każdym razie zdaję sobie sprawę z tego, że to co ona mówi jest często mało istotne i nie powie mi wprost, że nie może znieść mojego picia albo że coś tam innego jej nie grało. Ważna kwestia jest też taka, że ja twierdziłem że mało pije na samym początku znajomości, a potem wyszło w praniu że jednak niekoniecznie tak zawsze jest. Z mojej strony wygląda to tak, że jakieś poczucie winy mam za te sytuacje. Problem jednak polega na tym, że nie mam pewności czy to wszystko było przyczyną tego, że nie chce ona tej relacji.

piettraszip@gma...
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Czarnów

Dołączył: 2015-01-20
Punkty pomocy: 0

Wielkie dzięki, otworzyliście mi oczy na wiele spraw. Właśnie taką mam świadomość, że mogło być tak, że coś nie zagrało już wcześniej. A tymi akcjami już się całkiem pogrążyłem, choć z drugiej strony jeśli były wątpliwości już wcześniej to pewnie przy innej sytuacji skończyłoby się to tak samo.

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

Kolego, zapamiętaj na przyszłość jedno - idziesz na "męską" gorzałę, to panienki z sobą nie bierzesz, jeśli idziecie razem, to chlanie ograniczasz... aha - pobrzęczy, pobrzęczy, Ty coś tam burkniesz - że niby nigdy więcej i po sprawie...

piettraszip@gma...
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Czarnów

Dołączył: 2015-01-20
Punkty pomocy: 0

Chciałbym żeby tak było, ale gadki typu, że nie jestem odpowiednią osobą na dłuższą metę, że była chłodna żeby jakoś mi dać do zrozumienia że nic z tego itd. Ja jestem nastawiony na to, ze to będzie tyle. W takiej sytuacji chyba już nic z tego się nie da uratować. Skoro mówi, że nic ode mnie nie chce, była taka oziębła przez dłuższy czas, czyli dwa tygodnie (chociaż jakiś tam kontakt był, raz lepszy raz gorszy), na żywo niby jakieś tam emocje dalej wzbudzałem, bo mimo oporów początkowych później były pocałunki, zbliżenie, rozszerzone źrenice. Chociaż sam nie wiem czy to w takiej sytuacji może być wyznacznikiem czegokolwiek.
No właśnie mam problemy z tym ograniczaniem. Chyba jednak to nie tylko to picie jest na rzeczy.

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

marudzisz, takich fochów to ja już setki przeżyłem - trza swoje wysłuchać, broń Boże się nie kłócić - pogada, popierdoli, z wentyla spuści i po sprawie...

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 643

A może to Ty wyolbrzymiasz i dramatyzujesz? Może to jest jej zwyczajny foch a Ty popadasz za bardzo w panikę? Nie zdziwię się jak w sobotę napiszesz, że dała Ci łaskawie ostatnią szanse, albo już wcale nic nie napiszesz tylko dopiero wtedy kiedy na prawdę to będzie koniec.

piettraszip@gma...
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Czarnów

Dołączył: 2015-01-20
Punkty pomocy: 0

Wprawdzie tak wielkiego doświadczenia jak Wy to nie mam, ale gówniane gierki często potrafiłem odróżnić i takie małe akcje typu foch za głupi żart zlewałem leciutko, a nawet teoretycznie poważniejsze zawsze jakoś z poczuciem, że to tylko jej gra. Teraz sytuacja wygląda naprawdę podbramkowo z mojej perspektywy. Myślicie, że aż tak mogłaby mówić o końcu ? Gdyby chciała mnie postraszyć to nie wiem czy aż tak by się odsuwała stopniowo. Dodam, że nawet to spotkanie nie doszłoby do skutku, gdyby nie to że postawiłem tak sprawę, że sam miałem wątpliwości, że może lepiej to skończyć, itd. Dopiero po kilku moich mocniejszych słowach i sugestii żeby porozmawiać o tym zaproponowała termin.

Prosiłbym jeszcze o jakąś delikatną pomoc albo pomysł jaką postawę przyjąć. Przeczytałem wszystko co jest napisane w podstawach, ale nie do końca wiem jak to rozegrać.

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

Pietrek, dałeś dupy, ale tylko odrobinę - znam gorsze przypadki, chociażby z własnego życiorysu... i zawsze pomagało pozwolenie na wygadanie się panience/lasce/dupie/narzeczonej/żonie, zwyczajnie, tak już mają, naładują się niczym burza w maju, pogrzmią i chuj z tego... zresztą, zaczniesz wchodzić w dupę, to tylko sprawę pogorszysz - bo w końcu nerwy Ciebie puszczą i będzie jazda...

piettraszip@gma...
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Czarnów

Dołączył: 2015-01-20
Punkty pomocy: 0

Witam ponownie, jestem już po rozmowie. Dziewczyna dała mi do zrozumienia, że nie jestem odpowiednią osobą do związku, że po lepszym poznaniu stwierdziła, że jestem taki taki i taki to akurat jest mało ważne. Niby nie chodzi tylko o picie z tym, że właśnie po tym relacje się zawsze ochładzały. Miałem w głowie cały czas to, że jak to mówiliście powie co ma powiedzieć i wszystko będzie ok, bo w pewnym momencie już wszystko ku temu zmierzało. Wyrzuciła z siebie to co jej leżało na sercu, ja też parę mocnych słów użyłem i w pewnym momencie powiedziała, że miała jeszcze wątpliwości, ale teraz już nie ma żadnych. Ogólnie to nie chciała rozmawiać, chciała jak najszybciej by skończyć spotkanie, podeszła do tego bardzo emocjonalnie, strasznie się w niej gotowało i miała minę jakby miała się zaraz rozpłakać. Myślicie, że jest to jeszcze do uratowania ?

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

" ja też parę mocnych słów użyłem i w pewnym momencie powiedziała, że miała jeszcze wątpliwości, ale teraz już nie ma żadnych. "

wyraźnie sugerowałem żebyś ryja trzymał, to ona miała nadawać niczym Ś.P. Hanka Bielicka w czasach swojej świetności... Ty miałeś się ograniczyć do - aha, ehe, no tak...

piettraszip@gma...
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Czarnów

Dołączył: 2015-01-20
Punkty pomocy: 0

Tak, ale trochę mnie poniosło, w sumie nie powiedziałem nic aż takiego. Powiedziałem jak to wyglądało wszystko z mojej perspektywy, pozwoliłem jej to wszystko wyrzucić z siebie. Nie byłem jakiś chamski czy agresywny, ani też proszący i potulny. Po prostu szczerze sobie porozmawialiśmy. Sytuacja do odratowania ?

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

daj jej trochę czasu, jeśli ją emocje opadną to może zacząć się zastanawiać - czy trochę mnie kurwa nie poniosło... pod jednym warunkiem - że inny facet na horyzoncie nie majaczy - bo wtedy to dupa z tego... jeszcze jedno - widziane z perspektywy faceta nigdy nie jest tożsame z perspektywą kobiety...

Christiano
Portret użytkownika Christiano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2013-05-11
Punkty pomocy: 698

Zgadzam się z Genem. Kiedyś, wieki temu spotykałem się z taką porządną dziewczyną co niby taka dobra i z zasadami. Zainteresowanie było, ale cała ta relacja była taka rwana, dwa kroki do związku, a za chwile znów w tył. Wreszcie się wkurzyłem, powiedziałem jej coś i sytuacja wyszła podobnie. Po miesiącu się z nią spotkałem z mojej inicjatywy, bo byłem przekonany że normalna rozmowa wszystko wyjaśni. A tu jeb. Laska nastawiona mega emocjonalnie, jakieś wyrzuty co to ja nie chciałem od niej, że ona sie wogóle nie chciała spotkać. I po 15 minuach się obróciła na pięcie.
Ogólnie to oczywiście zagrała bardzo na moich uczuciach do niej, bo wcześniej kilka dni powiedziałem jej że mi na niej żależy.
Teraz drogi mogą być dwie: albo sama zrozumie że przesadza i się z Tobą skontaktuje - jeżeli ma trochę rozumu w głowie. Albo tak jak Gen mówi, ma jakaś opcje, kogoś nowego i Ty idziesz w odstawkę.

"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."

piettraszip@gma...
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Czarnów

Dołączył: 2015-01-20
Punkty pomocy: 0

U nas relacja była idealna do czasu aż po raz drugi nie opiłem się na imprezie, do tego czasu byłem na wygranej pozycji i wiem nawet, że mówiła koleżankom o mnie jako o potencjalnym partnerze. Nawet rozmawialiśmy o tym często i obydwoje byliśmy przekonani, że coś z tego będzie. Ja też wiem, że zrobiłem bardzo źle, bo miałem ograniczać albo chociaż nie upijać się jak świnia. Opcji raczej nie ma żadnej konkretnej, często nawet sam odpisywałem na smsy z jej telefonu od gamoni, którzy próbowali się z nią spotkać i mieliśmy z tego bekę. Tylko, że z tym kontaktowaniem się to może być różnie, wątpię żeby jej duma pozwoliła na to, podobnie jak mi teraz żeby wyrażać skruchę za to pijaństwo.