Od niedawna jestem z dziewczyną, ale ostatnio ostro się pokłóciliśmy. Uważam, że zrobiła przejebaną awanturę o drobnostkę, ale na moje nieszczęście dałem się wmanewrować w kłótnię, była sprzeczka, ja powiedziałem swoje, co mi się nie podoba, a ona też powiedziała swoje, znacznie ostrzej, jak wiadomo. Na koniec napisała mi, że bardzo zraniłem jej uczucia tymi tekstami, miała poczucie bezpieczeństwa ale już nie ma, i żebyśmy nie kontaktowali się przez kilka dni. Pytanie: jakie zazwyczaj znaczenie w ustach laski ma ten ostatni tekst ("żebyśmy nie kontaktowali się przez kilka dni")? Typowy ST? Czy typowe fuck off?
nie kontaktuj sie, czekaj na jej ruch - miej wyjebane, to ja napewno zaciekawi, a jak bedzie tyrala Cię tekstami w stylu:
'' wlasnie widać jak Ci zalezy, zero odezwu z Twojej strony '' czy cos takiego to nie reaguj, odpisz jej tez po 1-2 dniach, w koncu to ta cisza kilkudniowa ma byc
ja bym odpowiedzial '' szanuje Twoja decyzje '' i postepował tak jak pisalem wyzej...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Nie no, jasne że się do niej pierwszy nie odezwę, do tej pory cisza (chociaż ona pewne widzi na mojej tablicy na fejsie, że nie rozpaczam, tylko się dobrze bawię i robię sobie jaja z kumplami), a jeżeli ona odezwie się pierwsza np. w walentynki, to jej powiem, że już mam ten dzień zajęty (i nic więcej - niech się domyśla, głowi itd.), i że pogadamy następnego dnia.
Mi to by zabrzmiało od razu jak "chcę iść w weekend ze znajomymi nawalić się ostro w klubie, więc kłócę się z tobą o tą pierdołę, żeby móc wszystko zwalić na mojego focha w razie gdybyś się dowiedział". Tyle, że ja jej nie znam, ale jest to dosyć często spotykana "gra słów" w nowych relacjach z młodymi dziewczynami
Ta wersja jest mało prawdopodobna, wg mnie bliska 0, ale dzięki!
Jeden kolo napisał na swoim blogu: "
""napisala tez ze myslala o tym by dac nam troche czasu, rozstac sie na jakis czas...jutro sie z nia spotykam by porozmawiac o tym..." - oznacza to mniej więcej: Tracę ( o ile już nie straciłam) zainteresowania Tobą chłopcze. Słabo działasz na mnie... Waćpan nie waż lekce tych słów. Są one sygnałem, że zapierdalasz równią pochyłą w dół, a stamtąd już o krok od kopala w dupala."
Nie wiem, czy powyższe słowa, żeby "nie kontaktować się przez kilka dni" traktować mniej więcej tak samo, czy jednak inaczej.
No wiesz, podałem jedną z wielu możliwych opcji, to ty najlepiej będziesz potrafił ocenić o co jej chodzi. Powiedzieć ci mogę jedynie żebyś zachował spokój, dał jej czas na to żeby zatęskniła, a sam zajął się swoimi sprawami. Bo zagnębianie się czymś na co tak na prawdę wpływu wielkiego w tym momencie nie masz, nie ma raczej sensu
Tak, jasne, ja zrozumiałem Twoje intencje, dzięki
Wiesz, no ja się w to zagłębiam z dwóch powodów. Wpływu na tę konkretną sytuację nie mam, ale jeden z nich jest taki - zastanawiam się, jak ta cała sytuacja wygląda w oczach bardziej doświadczonych, żebym na przyszłość przeanalizował cała tę sprawę i nie robił więcej ewentualnych błędów.
A drugi - jeżeli te słowa oznaczają "screw you", to chętnie wybiorę się na poznawanie nowych lasek jeszcze dziś wieczorem.
Traktuj je tak samo. Jeśli nie chcę się kontaktować to jest źle, ale nie beznadziejnie. Jedyne co możesz zrobić to czekać, ale jak już zrozumie co zrobiła i zaprosi cię na spotkanie, nie zgrywaj chojraka (motyw o walentynkach) tylko idź, przecież właśnie tego chcesz.
edit: nie doczytałem, że wtedy zaproponowałbyś jej inny termin, także spoko, tak może być nawet lepiej.
pzdr
________________________________________________________________
Każdą kobietę da się poderwać, wystarczy tylko nie trzymać się schematów.
Kurde, jak ona chce mi tym tekstem powiedzieć, żebym spadał, bo tracę u niej atrakcyjność, to dlaczego miałbym nie "zgrywać chojraka"?
Chcę się z nią zobaczyć, ale nie za wszelką cenę. Właśnie dlatego zadaję to pytanie (od niej samej się przecież tego nie dowiem): laska zajebista, ale jeżeli jej "nie kontaktujmy się przez kilka dni" oznacza tyle co "przegrywasz, frajerze", to ja ją zlewam i rozglądam się za następną. Tylko chcę się upewnić dzięki Waszemu doświadczeniu, bo o błąd w jedną albo w drugą stronę, w takie a takie nieporozumienie nietrudno.
Zgadza się, ale jeśli to ona wyjdzie z inicjatywą, to nie jest to za wszelką cenę.
________________________________________________________________
Każdą kobietę da się poderwać, wystarczy tylko nie trzymać się schematów.
hehe nie kłóć się z kobietą bo na końcu i tak będziesz winny
spokojnie, przeczekaj, zobaczysz jak się sprawy rozwiną (jeżeli kłótnia oczywiście była na jakimś akceptowalnym poziomie) ja bym powiedział tak, jeśli to w miarę rozgarnięta i wartościowa dziewczyna to nawet robiąc pierwszy krok nie stracisz w jej oczach, a jeśli stracisz to oznacza że nie warto walczyć i tyle
they hate us cause they ain't us
Tak sobie myślę teraz... "Nie kontaktujmy się przez kilka dni" chyba na pewno oznacza:
1. Uruchomienie przez laskę powolnego procesu zerwania.
2. Na tapecie pojawił się inny koleś i ona teraz chce zrobić umiejętny manewr: sprawdzić czy z nim mu wyjdzie, a jak nie, to mieć łatwy powrót do mnie.
W związku z tym po takim tekście dać sobie definitywnie spokój.
(Piszę to w razie, gdyby to forum przeglądał ktoś z podobnym problemem)
"Nie kontaktujmy się przez kilka dni" to klasyczny test Twojego charakteru. Jak wspomnieli wcześniej koledzy z portalu, uszanuj jej decyzję a Ty korzystaj z życia.
Jesteście razem niedługo i takie shit testy są na obowiązkowym wyposażeniu każdej kobiety. Przeżyjesz, potem już z górki
-------------------
"Zostaw ją lepszą."
Kefler to znaczy sugerujesz, że nie jest to 100% zerwanie związku (sorki za takie dopytywanie się, zależy mi na lasce, z drugiej strony frajerzyć się też nie chcę, ale jestem na tyle niedoświadczony, że nie wiem na pewno, czy nie kopnąć ją w dupę i od dziś rozpocząć proces wymazywania jej z pamięci)? Jeszcze niedawno gadała mi, jak to mnie kocha, jestem jej bliski itd. Wiadomo - tylko głupek daje temu całkowitą wiarę. Ale mimo wszystko trudno później to pogodzić z nagłym zerwaniem po kłótni. Aczkolwiek u lasek wszystko jest możliwe.
Kumpel mi powiedział: "na 100 % tak, to tekst znamionujący zerwanie, zakochana osoba tego nigdy by nie powiedziala, ani nie zrobila, widocznie nie jest do Ciebie do konca przekonana".
poczytaj forum
nie patrz co kobieta mówi, tylko jak się zachowuje
a jak po jednej kłótni chcesz kopnąć ją w dupę to po co to ciągnąć ?
nie bądź taki na wyrost "puła" bo se krzywde zrobisz
they hate us cause they ain't us
Właśnie, nigdy nie wchodź w kłótnie z kobietą
Może chce sobie przemyśleć pewne sprawy. Nie dramatyzuj. Nie zawsze oznacza to fuck off
"Żyjemy w czasach, w których tylko głupców traktuje się poważnie". - O.W
Cóż, przed kilkoma chwilami panienka napisała do mnie SMSa z zapytaniem, co tam u mnie i jak się czuję... Zgodnie z radą Anarky'ego, odpiszę jutro. Jak kilka dni bez kontaktu, to kilka dni.
Weź mi tu nie jeb tanich tekstów o IQ, Ajńsztajńje ze wsi Suche Cipki. Błyskawiczne wyjaśnienie i luz - na każde zawołanie, kiedy laska łaskawie przerywa milczenie - to prosta droga do tego, żeby były chwilowy haj, motyle w brzuchu i uspokojenie, a później znów ten sam problem.
Markopolo, tylko nie przegnij. Powaga:-).
Skoro się odezwała to nie zmarnuj tego
powodzenia
"Żyjemy w czasach, w których tylko głupców traktuje się poważnie". - O.W