Witam.
Znamy sie dosc dlugo, to jest niby taki friendzone, ale byly chwile kiedy robilo sie naprawde goraco. Dziewczyna 20 lat, ktos kto patrzy z boku moglby powiedziec ze z problemami, moze dda nawet.
Do rzeczy.
Przytulamy sie, slucham jak ona fantazjuje o marzeniach, ze chciala by pojechac w miejsce X zobaczyc costam. Ja mowie ze jutro tam bede bo musze cos zalatwic, pytam sie czy ona pojedzie ze mna. Odpowiada tak, ale za chwile mowi ze jednak nie....
Albo przez telefon, zaprasza na piwo, mowi do jakiego klubu, i o ktorej, a pozniej mowi ze jednak nie bo jej sie nie chce albo ma costam do zrobienia na jutro...
Wydaje mi sie ze to tak jest jakby wesole, a to nie smutniejsze.
Wydaje mi sie ze ma kogos, ale tez to taki zwiazek raczej przyjacielski jeszcze...
Co sadzicie?
Ja sądze że zamiast zajac sie czyms pozytecznym, marnujesz czas na dupe która sama nie wie czego chce i robi Cie w chuja. Inne też mają.
Polać Dedalowi.
Spójrz na sprawe inaczej, gdyby jakiś kolega Cie wystawił pare razy takim tekstem, to nadal byś za nim biegał i chciał się spotykać? Nie sądze, to dupa, która friendzonuje Cie jak sam napisałeś, a jeszcze do tego DDA, a żeby było lepiej marnuje twój cenny czas.
Olej, bo naprawde szkoda zachodu.
Najprostsza odpowiedz w takich sytuacjach
"Odpowiada tak, ale za chwile mowi ze jednak nie....
Albo przez telefon, zaprasza na piwo, mowi do jakiego klubu, i o ktorej, a pozniej mowi ze jednak nie bo jej sie nie chce albo ma costam do zrobienia na jutro..."
Odwróć role i pomyśl jakie znaczenie ma dla Ciebie kobieta, którą byś tak traktował.
Choc nie potrafie kochac, to zakochalem sie w niej jak 17 latek
co robic jak zyc? Wiem ze jest toksyczna, trudna itp, ale czuje ze jest moja bratnia dusza...
Spotykanie sie z innymi, to jakas porazka bo nie da sie zastapic czlowieka, nawet innym czlowiekiem...
Ona tez nosi w sobie ta pustke...
Mialem tyle szans, ale przez brak skillsow wszystko zawsze robilem nie tak a mimo to jeszcze mamy jakis tam sporadyczny kontakt.
Chociaz wiem, ze to nie ma sensu to jesli istnialby jakis sposob, jakikolwiek....
,,Choc nie potrafie kochac, to zakochalem sie w niej jak 17 latek Sad co robic jak zyc? Wiem ze jest toksyczna, trudna itp, ale czuje ze jest moja bratnia dusza..."
Wmówiłeś to sobie i wkręciłeś się. Wyrzuć ją ze swojej głowy. Tyle
Niektóre kobiety po prostu nie wiedzą czego chcą, lepiej daj sobie spokój, marnujesz tylko swoją energię i szansę poznania innej fantastycznej kobiety
Zapraszam na www.kulisy-uwodzenia.pl
Jak zjebac to po calosci. Swatam ja ze swoim wspolokatorem. Chyba dam rade...
Zalezy mi na niej, chce zeby byla szczesliwa. Ja sobie poradze. Kto byl w mojej skorze zrozumie, a hejterom mowie wypierdalac!
Fajna teoria, moze komus sie przyda
http://koniectoksycznych.blogspo...
ooooo.... swatasz ją... how sweet.... no taki dobry duszek z ciebie
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
słuchaj Shadow - jeżeli chodzi o mnie, to powiem Ci taką jedną rzecz. W moim gronie znajomych, każdy kto się ze mną umawia, a po jakimś czasie mówi, że "jednak nie" jest skreślony. Bo to brak szacunku do mnie i mojego czasu.
Stąd jeśli panna w tej toksycznej relacji (gdzie - o zgrozo - ja bym to już dawno zakończył, ale dajmy na to że staram się Ciebie zrozumieć..) nie ma szacunku do Ciebie i Twojego czasu (... no ja bym to zakończył z miejsca jak nic
) to sobie odpowiedz czy tak powinno być i czy TY..
... tak Ty - czy Ty masz do siebie szacunek będąc w takiej relacji ?
Życzę miłego wieczoru i realnych wniosków z przemyśleń
'Tylko ucząc się na błędach jesteśmy bliżej perfekcji w działaniu'