Witajcie,sytuacja wyglada nastepujaco,rozstalem sie z laska jakis czas temu w miedzyczasie ja sexik z inna,ona z innym. Fakt,ze po rozstaniu latala za mna ciagle,ale ja dopiero otrzezwialem jak bzyknalem sie z tamta,ze tamta byla kobieta mojego zycia. Bylismy razem 4 lata. Spotkalismy sie ostatnio i wszystko bylo ok,calowanie itp,ale na koniec chcialem isc na impreze,bo sie z kumplami umowilem,a ona nie chciala. Zadzwonila po taxowke i jak szedlem ja odprowadzic to sie o cos wkurzylem i ja zostawilem(nie pamietam o co,bo bylem pijany troche) na drugi dzien dzwoni,czy wiem dlaczego nie mozemy byc razem i mowi,ze znowu ja tak potraktowalem itp. i ze nie chce miec kontaktu,zeby zapomniec. Moje pytanie jest nastepujace,czy powinienem odebrac ja dzisiaj z pracy i przeprosic za to? Czy czekac az byc moze sama zateskni. Dodam,ze w srode,gdy prosilem ja o spotkanie nie chciala,mowila,ze tamten pokazal jak sie traktuje kobiete, a w piatek zadzwonila z placzem,ze chce sie spotkac i gosciowi z ktorym sie spotykala,powiedziala,ze nic do niego nie czuje i nie chce sie spotykac. Ogolnie nie mialbym metliku gdybym nie wiedzial,ze zle zrobilem zostawiajac ja sama o 2 w nocy,tylko nie piszcie mi,ze patologia i ze to nie ma sensu,tylko rade jak postepowac,zeby cos z tego bylo jeszcze.
Pojedź jeśli masz ochotę, przeanalizuj czemu tak się zachowałeś i wytłumacz jej to. Nie masz za co przepraszać, bo masz prawo będąc singlem na robienie tego na co masz ochotę.