Witam, jestem tu nowym użytkownikiem. Poznałem pewną dziewczynę w internecie i szybko otrzymałem numer telefonu. Od razu mówię, ze w podrywaniu nie mam zbytniego doświadczenia bo z moją byłą było łatwo i przyjemnie w początkowym stadium znajomości. Jeśli chodzi o pisanie przez internet, to praktyznie codziennie i głównie to ja inicjowałem kontakt. Wiem, ze w popełniłem błąd, ze tak starałem się pisać pierwszy. Ona tylko raz napisała, ale tez pisała ze bardzo się cieszy ze mnie poznała, buzaiczki itp. Po 3-4 dniach znajomości zaproponowałem spotkanie (wiem, moze za wcześnie, ale chciałem ją poznać ze tak powiem w realu) Zgodziła się od razu. W dzień spotkania napisała do mnie z rana, ze niestety musi przełozyć przez sprawy rodzinne nasze spotkanie. Zgodziłem się i napisałem jej ze to ona musi wyznaczyć termin (wiem, ze błąd ja powinienem wyznaczyć) ale myślałem, ze przez to zobaczę czy wgl jest zainteresowana tym spotkaniem. Tego samego dnia wyznaczyła sama następny termin. I tu pojawił się problem, w dzień spotkania nie pojawiła się i telefon miała wyłączony. Wysłałem SMS czy będzie, i zadzwoniłem ze 3 razy no i poszedłem po 20 min. Po jakimś czasie w ten sam dzień odezwała się i przepraszała ze jej nie było i oczywiście TELEFON SIĘ JEJ ROZŁADOWAŁ ;D Moja odpowiedź brzmiała po prostu w ten sposób: "Trudno" i tyle. Nie umówiłem się na następne spotkanie, nie czepiałem się powodu ani nic. Ona starała się normalnie ze mną pisać, a ja po prostu po części nie do końca ją olałem. Nie pisałem tak jak wcześniej. Postanowiłem, ze nie napiszę 1 i zobaczę czy zalezy jej na kontakcie, ale podobno nie ma co odpuszczać. Czy postępuję słusznie, czy powinienem tak po 1-3 dniach napisać do niej, czy po prostu olać sprawę. Wiem, ze popełniłem duzo błędów i stąd moje pytanie czy jest sens próbować czy usunąć się z honorem. Dzięki za odpowiedzi 
Nie próbować. Next.
Czy za wcześnie to bym nie powiedział, z pisania jest chvj, trzeba się spotykać. Z tym, że ona powinna wyznaczyć termin skoro nie przyszła to tak powinno być, ale sama powinna od razu zaproponować jeśli nie dała rady iść w wyznaczonym przez Ciebie. Co do tego, że nie przyszła, jeśli pisze sama, i inicjuje kontakt, to może jej odwagi brakło jak się jeszcze nie widzieliście. Ja bym jeszcze nie odpuszczał
Właśnie odkąd zmieniłem się zachowaniem dla niej nie pisze juz. Ale ja rowniez, duma mi nie pozwala
2 razy zawaliła, tak średnio by dać 3 szansę, skoro nawet nie widzi swoich błędów. Ziomek wyzej pisze, Next i chyba to jest jednak najlepsze rozwiązanie. Nie mozna się dać kiwać 
Właśnie odkąd zmieniłem się zachowaniem dla niej nie pisze juz. Ale ja rowniez, duma mi nie pozwala
2 razy zawaliła, tak średnio by dać 3 szansę, skoro nawet nie widzi swoich błędów. Ziomek wyzej pisze, Next i chyba to jest jednak najlepsze rozwiązanie. Nie mozna się dać kiwać 
Ogarnij się. To jest jedna z zasad, której się nie łamie a mianowicie "nie przyjście na umówione spotkanie". Co powinieneś w takiej sytuacji zrobić to zjebać z góry do dołu i się już nie odzywać NIGDY!
Jak się sam nie szanujesz to nie oczekuj tego od innych.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Oj tam zjebać od razu z góry do dołu. Po co? Wyrazić swoje zdanie na ten temat owszem, ale po co tutaj frustracja?
Co do autora posta - jak dla mnie wszystko spoko. Im szybciej się umówisz w realu tym lepiej. Jest dobry raport, to trzeba przekuwać na prawdziwe życie, zresztą jak inaczej budować relacje z ludźmi?
Za pierwszym razem dała plamę, powiedziałeś, że teraz sama ma się określić - no i też spoko, niech się wykaże trochę. Osobiście bym to za drugim razem powiedział, ale ja to ja, zresztą to i tak nie ma większego znaczenia.
No ale ostatnia wtopa o ile nie jest spowodowana płonącym domem albo porwaniem matki tudzież wizytą w szpitalu - to niestety nie tędy droga. Powodu nie podałeś, więc mniemam, że jest błahy - osobiście bym już podziękował i tyle. Szkoda czasu żeby ktoś Ci tracił czas w ten sposób. Rozładowany telefon - haha dobre
I uwaga uwaga - na koniec bonus. Skoro Tobie taka 'droga' odpowiada - szybsze (nie natrętne oczywiście) umawianie się, stawianie wyzwań laskom (teraz Ty wyznaczasz termin), to się tego trzymaj. Skoro tak Ci odpowiada i takie masz zasady to dlaczego by je zmieniać? Szacunek do siebie i swojego czasu to ważna rzecz
Chociaż jeżeli skrócisz wszystkie etapy do zdania na dzień dobry: 'chcesz się ruchać?' to niestety raczej nie zadziała 
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Zależy kto ma jaki temperament ale za takie coś należy się soczysta zjebka. Taka, żeby jej do łba nie przyszło robić kogoś innego w butelkę, jeżeli chodzi o umawianie spotkań.
Największym orężem mężczyzny jest spokój, lecz nie raz trzeba pokazać tego, jak to one mówią? Ach, tak... BAD BOYA i wygarnąć prosto w twarz co się o takiej osobie myśli. Oczywiście bez rzucania kurwami i innymi wyzwiskami.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Aha, nie doczytałem, że dwa razy nie przyszła w takim razie to też bym się już nie odzywał
Nie wiem jak Ty kolego, ale ja mam prostą zasadę która zajebiście ułatwia sprawę. Z dziewczyną przez internet piszę tylko raz. Jeśli fajnie się pisze, prawie zawsze daje numer. Potem kilka dni po 2-3 sms dziennie, pytanie o spotkanie i dzwonione żeby dogadać szczegóły. Można robić inaczej, ale szanse topnieją dramatycznie.
Witam was ponownie,
Tak jak mówiłem, przez cały dzień nie napisałem ani jednej wiadomości do niej, ona równiez nic. Od dzisiaj się urwał tak kontakt, tudzież wywnioskowałem, ze nie zależy jej na dalszym kontakcie. No chyba, że mnie sprawdza czy coś, nie wiem. Doszedłem do wniosku, ze tak będzie lepiej i nie odezwę się już do niej. Jak się odezwie, wtedy z ogromną rezerwą. Dzięki za rady Panowie i życzę powodzenia w podbojach.
Masz dążyć do sytuacji w której to laska inicjuje kontakt i lata za Tobą. W przeciwnym wypadku olewasz sprawę, bo możesz wyjść na needy. A wtedy to raczej stracona pozycja.
Next.
Pzdr,
DF
No właśnie, nawet nie spotkała się ze mną choć mówiła ze chciała itp. więc nie dała mi szansy zeby mnie mogła lepiej poznać, a w pisaniu pewnie przedobrzyłem. Na 2 raz będę bardziej uważny. Dzięki!