Witam
dzisiaj będąc w jednym markecie miałem wg mnie fajny sygnał zainteresowania od pewnej pani która tam pracuje. Otóż stojąc przy stoisku z pieczywem i szukając chlebka słonecznikowego usłyszałem jakiś alarm był to piec który sygnalizował że trzeba wyciagnać z niego gotowe już bułeczki... ale do rzeczy kiedy włączył się ten sygnał to z pośpiechem i paniką ruszyła w jego stronę pracująca tam dziewczyna stała niedaleko kiedy przechodziła obok spojrzeliśmy na siebie oczywiście z kretesem przegrała eye contact i kiedy mnie mijała cały czas patrzyłem na nią z takim trochę cwaniackim uśmiechem ( miałem świetny stan byłem po trenigu więc wiadomo endomorfiny na podwyższonym poziomie i dobry humor gdyż chwile wcześniej miałem zabawną sytuacje z pewnym kolesiem towarzyszył mi więc naturalny uśmiech) kiedy już praktycznie mnie minęła zauważyłem na jej słodkim ryjku taki powstrzymywany uśmiech myśle że zauważyła że wpadła mi w oko. Wszystko trwało jakieś 3 s więc zanim uświadomiłem sobie że chce ją poznać znikła na zapleczu... wg mnie warto tam wrócić i dobrze to rozegrać chodź chciałbym aby ktoś spojrzał na to chłodnym okiem... mile widziane jakieś pomysły na rozegranie tego z tą panią...pozdro
dobry pani! ja po bułeczke do hot doga...
Da numer to będzie zainteresowana... Co tutaj dużo mówić. Możliwe, że tak. Możliwe, że nie. Ale oczywistym jest, że tak. Tylko będziesz tam musiał często zaglądać, żeby tam znów trafić na nią. Dwa razy dłużej chodzić, żeby przełamać strach i włożyć dużą energię w wiarę w to, że jej nie zwolnią akurat. Dlatego nie lubię nie wykorzystanych sytuacji... i pytań o zainteresowanie na forum. Jeśli sam nie sprawdzisz to się nie dowiesz... Na razie to Ty dostałeś możliwość dostania zainteresowania od dziewczyny. Jak to wykorzystasz?
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Może będąc rok temu na twoim miejscu nie zabrałbym numeru. Dzisiaj podszedłbym z bananem na ryju i z choćby najdebilniejszą gadką. I wiesz czego ci życzę, żeby ci się coś w głowie przestawiło obojętne czy ten numer dostaniesz czy nie.
Jeśli go nie dostaniesz staniesz się jakieś 3x pewniejszy siebie niż jesteś teraz.
Co masz do stracenia? Chyba kolejkę po bułki, jak dla mnie warto zaryzykować i postać później 5 min dłużej...
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Z tym rozgrywaniem drugiego spotkania to bym na jego miejscu poszedł bez przygotowania. Skoro miał problem z taką błahą rzeczą nie ma sensu działać na pamięć. To tylko go zestresuje, skoro była zainteresowana to nawet na spotkaniu gdy popełnisz błąd nic to praktycznie nie zmieni.
Mam trochę inne nastawienie do tego całego działania ale to tylko moja subiektywna rada. Ludzie są różni jednym pomoże innych (mnie) zestresuje.
Liczę że pokarzesz jajca i podejdziesz, czekam jak się to wszystko potoczy. A gdy już zaplanujesz podbicie dzień wcześniej, to nawet po porannym przebudzeniu się zmotywuj jakoś.
Twój łeb będzie się bronił różnymi wymówkami żeby tam nie iść. To będzie chyba najtrudniejsze do pokonania. Podsumowując: Nie planuj nic wcześniej, ubierz gacie i podbijaj.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Hej!
Pójdź tam i powiedz jej coś w tym stylu, że przez ten krótki czas zainteresowała Cię i chcę się dowiedzieć dlaczego. Odpal zegarynkę i weź numer, jeżeli Ci da, to pewnie jest zainteresowana. Tylko sprawdź jego poprawność.
Pozdrawiam i powodzenia.
Mam podobną sytuacje, na 6 wizyt w biedronce raz na nią trafiłem. Dziś idę po raz siódmy, więc kolego wytrwałości życzę. Sporo trzeba się nachodzić, nie znając godzin w jakich pracuje, no i zapas wody do picia mam już na kolejny tydzień, bo głupio wejść i nic nie brać:)
Strasznie mnie to wygłupiło bo dziewczyna w moim wieku. Nie wiedziałem co zrobić i jak ciota poszedłem w cholere, więc w razie czego bądź gotowy na każda możliwość ;D
A żeby było śmieszniej, ten jedyny raz kiedy na nią trafiłem, to siedziała przy kasie, podszedłem do niej z bananem na pysku, mówie cześć a ta odp dzień dobry, a później czy ma pan drobne
Dzięki panowie potrzebowałem zachęty. A propo wtedy nie powstrzymał mnie stres po prostu nie zdarzyłem zadziałać nie latam po mieście i nie szukam podrywu, w klubie co innego idę z nastawieniem że coś wyrwę a za dnia tylko wyjątkowe dziewczyny i traktuje sytuacyjnie a ta sytuacja była wyjątkowo szybka 3s od momentu zauważenia do momentu kiedy Ci znika z oczu, co miałem ją gonić? a gdzie zasada żeby nie biegać za kobietą? . A temu koledze co twierdzi że latam w skowronkach: Po prostu pytam o rade to forum o podrywaniu a podryw to sytuacja w której poznajesz kobietę i masz ją zachęcić do tego samego a 80% tematów tutaj dotyczy sytuacji kiedy koleś zna już jakoś laske od x lat i nie wie co ma z nią zrobić, albo co gorsza dotyczy jego byłej. Może zamiast podrywaj.org nazwijcie to forum kącik złamanych serc.org albo rady dla łajz.org. Jak uda mi się panne wyrwać to zdam raport;) pozdrawiam
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Nie chce zakładać nowego wątku, bo to właściwie drobnostka, ale sprawa ma się podobnie jak u Matadora. Chodzę codziennie do biedrony żeby spotkać pannę która mi się spodobała i zagadać do niej, no ale kurwa, nie mogę na nią trafić
A w czwartek byłem dwa razy. Czasu też nie mam za dużo żeby stać dzień przed biedroną jak idiota. No i pytanko, myślicie, że dobrym rozwiązaniem będzie zagadać przez facebook...? Strasznie to słabe
I wolałbym tego uniknąć ale męczy mnie już te uderzanie na biedronke.. Jak myślicie co lepsze, rozpoczynać znajomość w słaby sposób, czy poświecić się jeszcze troche? Bo powoli zrezygnowanie mnie dopada jak wchodzę i widzę, że znowu jej nie ma.. 
Ja i tak tam robię zakupy więc postanowiłem się nie nastawiać specjalnie na nią czyli idę tam żeby kupić to i to jak ją zobaczę to zrobię to co wtedy + powiem coś miłego jak zobaczę zainteresowanie to walne directa odpale zegarynke i zaproponuje aby dała mi swój nr. Lepiej zrobić to osobiście bo przez FB się nie rozwiniesz. Idź tam rano i wieczorem na któreś zmianie musi być, wtedy też jest mały ruch w marketach i panie nie mają co robić
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
No i jak tam Matador? Wyszło coś z Twoich zakupów?
Bo u mnie nic, drugi tydzień chodze i nie mogę jej spotkać..