Panowie z chęcią poznam wasze zdanie o mojej ex czy "takie się nie zmieniają" czy może jednak coś jej się zmieni.
Ona ma 22 lata. W tamtym roku w kwietniu zakończyła 3 letni związek. Dodam, że jej tata wyjechał jak była mała (czytając tutaj sporo tematów zrozumiałem, że to może mieć znaczenie).
My się zeszliśmy ze Sobą na początku wakacji.
To był związek na odległość (ponad 100 km)., widzieliśmy się co weekend. Ale nie każdy. Czasami ja nie mogłem się spotkać bo mam mecze i wtedy ona zawsze gdzieś sobie jechała. Ogólnie to średnio mi się to podobało, bo alkohol, ona tam spała , ale wychodzę z założenia, że jak ma chęć zdradzać to i tak to zrobi. Zaufanie i szczerość to podstawa związku. A fakt, że jest z wioski i tam nie ma nikogo z jej roczników wszyscy powyjeżdżali więc żeby się zobaczyć to jeździła do Wwa np. itd.Powiedziałem jej tylko, że nie widzę opcji żeby spała z innym gościem w łóżku.
No i tak to się wszystko pięknie toczyło(nawet się zaangażowałem) aż to pewnego weekendu na początku grudnia, który spędziliśmy właśnie osobno. Następnego dnia rano mówi że dużo wypiła, że było jej nie dobrze. Jakoś wyszło, że w żarcie zapytałem czy w ogóle spała w łóżku i czy na pewno sama. W jej głosie usłyszałem coś co mi się nie spodobało więc zapytałem jeszcze raz. Przyznała, żespała z nim w łóżku bo to na którym miała spać się połamało. Ja powiedziałem, że mega źle zrobiła i kończę rozmowę. Po kilku godzinach napisałem tylko, że w weekend się spotkamy to pogadamy. 2 godziny później sms, że jest u mnie pod domem i prosi żebym zszedł. Więc zszedłem, tam gadaliśmy,czułem się oszukany, w ogóle byłem w niezłym szoku ale uznałem, że wybacze jej to. (Chociaż teraz wiem, że to był błąd).
Ale zawiodłem się na niej i zacząłem analizować jej wcześniejsze wypady, nawet to co było przed nami. Odbyliśmy też później taką rozmowę na temat naszych przeszłości, gdzie ona przyznała mi, że okres po tamtym związku miała szalony, chciała się bawić. Korzystać z życia.Z kilkoma gośćmi się całowała, z 2 się przespała.
Za przeszłość nie robię wyrzutów ale zawsze uważnie słucham jak jakaś kobieta o niej mówi.Dla mnie dziwne było to, że robiła to ze swoimi kolegami. I jak sama mówiła, z góry wiedziała, że nic z tego nie będzie. Zawsze po pijaku, na takich właśnie wypadach.Całowanie się to jeszcze, ale do tej pory zawsze myślałem, że kobieta seks łączy z uczuciem.
Ogólnie powiedziałem, jej że dla mnie to dziwne ale ona typowo feministyczne argumenty, "że facet jak wali na prawo i lewo to ruchacz a kobieta to zaraz, że szmata".
A ja zacząłem kojarzyć fakty z jej przeszłości. Doszedłem z prawdopodobieństwem 99% kto był nr 3. w jej łóżku. I zdałem sobie sprawe z tego, że po naszym 3 wypadzie, w kolejny weekend ja pojechałem na festiwal, ona ruszyła do Zakopanego ze znajomymi. Z nim również. Pojechałem przed świętami do niej, żeby zażądać szczerej rozmowy, bo zacząłem się bić z myślami. Ogólnie twierdziła, że nie ma mi nic do powiedzenia. Ja ją zapytałem czy z tymi gośćmi co spała to miała potem kontakt jak już była ze mną. Powiedziała, że nie. Więc rzuciłem krótko, że odwioze ją do domu, ona: "ale co, ale dlaczego". Powiedziałem jej co wiem. Ona zaczęła płakać i powiedziała, że nie chciała do tego wracać, że to przeszłość itd. że nic się tam nie działo.Ja chciałem poznać prawdę więc dałem sprawę jasno albo mówi całość albo koniec. Ona nie potrafiła tego zrobić, tzn. powiedziała np, że kiedyś skłamała mnie, że jest w domu a pojechała na maka ze znajomymi i był też z nimi jej były ale nie chciała żebym sie denerwował. Że więcej nic. Ja ją zacząłem męczyć o to Zakopane to mi w końcu powiedziała, że on chciał ją tam pocałować ale też mi nie mówiła, bo sie bała
. Więc kłamstwo po raz pierwszy bo jednak nie nic. Dalej drążyłem temat no to powiedziała, ze się jednak całowali.. Zaczęła sie tłumaczyć, że ona miała na początku poczucie, ze ja ją robie w uja, że na pewno coś odwalam tam na festiwalu, że nie wie czemu bla bla. Ja już jej nie słuchałem powiedziałem, że gasze światło dobranoc. Ona wiadomo lament, żal i płacz. (Swoją drogą nie trzeba być geniuszem żeby przewidzeć, że jak się jedzie z gościem z którym się spało, do tego dochodzi alkohol to, że może się coś przypomnieć. Sama się prosiła od początku żeby coś się wydarzyło.)
Następnego dnia przyjechała do mnie. Z kartką gdzie miała wypisane wszystko co robiła po tamtym związku do dnia dzisiejszego. Całowała się w tamtym okresie z 6 gościami z czego z 2 się przespała z 1 było blisko (spali nago ale bez seksu. Tam w Zakopanem rzekomo się tylko całowała z tym gościem co z nim się wcześniej przespała.
Do tego był jeszcze jeden wypad gdzie spała z gościem w łóżku i nawet miała z nim się okazje całować z maju i
"prawie uprawiać seks". Ale, że robiła to bo wtedy chciała odwalać, ale potem jak już była ze mną to traktowała ich jak kolegów i uważała, że skoro ona nie chce nic więcej to samo spanie jest ok.Powiedziała, że to cała prawda, że chce się zmienić, że nigdy wcześniej taka nie była a zachowywała się jak szmata, że jej zależy na mnie, itd itd. Ja nie wiem czemu wtedy powiedziałem jej że możemy spróbować. Zauważyłem taką zmianę z "Robiłam co chciałam" na nazwanie się nawet szmatą i żałowanie swoich błędów.
Po tygodniu pojechałem do niej i zakończyłem ten związek, wyłumaczyłem dlaczego czyli przez brak zaufania. Ona się zarzekała, że będzie o mnie walczyć, że się zmieni, z tamtymi urwie kontakt, że wyjedzie stąd w ogóle jak skończy się jej umowa. I tu pytanie czy uważacie, że to możliwe? Czy faktycznie takie doświadczenie ze mną może ją odmienić.Snapchaty jakieś powywalała, facebook widze że teraz korzysta mało.
Na pewno nie pomagała nam odległość, bo brakowało ciągłej bliskości..
Inna rzecz.. Jak ona mogła tego nie widzieć co robi? Wiem, że próbuje zrozumieć kobiete a to samobójstwo ale
jak można być tak głupim? Jeszcze co do partnera nr.2 powiedziała mi, że to tak na prawdę nie był seks
bo trwało to kilkanaście sekund po czym ona powiedziała, że nie chce i go odepchnęła i miała wyrzuty sumienia.
Ale zamiast wyciągnąć wnioski to weszła w to bagno jeszcze głębiej..
I dodam, że moim zdaniem później to "imprezowe życie" się za nią ciągnęło. I stąd takie a nie inne decyzję.
Łóżko się połamało... Przecieram oczy ze zdumienia jak to czytam. Parafrazując i reasumując za razem: Później Ci powie, że drugie łóżko też się połamało i przewróciłą się przypadkowo na kutasa swojego ex, ale, że obok spał drugi koleś to przewrócili się na niego jak w domino i miała w sobie przez przypadek 2 pały, później okaże się, że zawalił się na nich sufit i sąsiad z góry wpadł też na nią niefortunnie pindolem w jej usta... Im bardziej będziesz drążył tym więcej będziesz się dowiadywał. Mieliście jasno ustalane zasady a ona je łamała.
Szukasz tutaj uzasadnienia dla swojego zerwania? Ta ściana tekstu, którą napisałeś jest wystarczająca by o niej zapomnieć.
To akurat nie jest niemożliwe, że deski pod materacem się rozwaliły. Co nie zmienia faktu, że nie ma dobrego wytłumaczenia włażenia komuś do łóżka. Bo nie powinna nigdy spać z kimś innym będąc ze mną. Inna sprawa, że gdyby wtedy mnie zdradziła to myśle, że by mi o tym nie powiedziała
. Bo jakoś szczególnie nie drążyłem tego tematu, mogła powiedzieć spałam sama.
Ale bardzo możliwe jest to co mówisz, że pewnie to nie jest ostatnia wersja dlatego też napisałem "rzekomo się całowała", bo straciłem do niej zaufanie w to co mówi. Szukam odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie. A tego, ze ona robiła źle mam świadomość.
"To akurat nie jest niemożliwe, że deski pod materacem się rozwaliły. "
"spali nago ale bez seksu"
Tego jeszcze nie grali xD Na pewno.
Ona Ci to powiedziała i uwierzyłeś?
No chyba jaja sobie robisz.
Przecież ona CIę nie szanuje, waliła cię po rogach na 99.9%, a Ty się zastanawiasz czy można jej zaufać. Nie kurwa, nie można.
Bądź konsekwentny z tym co mówisz i zostaw ją, a nie ona poszocha, trochę pokłamie i Ty jesteś urobiony.
Sam miałem takie akcje, zę usiadłem na łóżku i połamały się deski, więc nie wiem co w tym dziwnego.
. Czytajcie ze zrozumieniem Panowie.
Co do spania nago, jakby uprawiała z nim seks, to czemu by tego nie powiedziała tylko tak wymyślała, jakie by to miało dla mnie znaczenie? Bo ja nie widze żadnego.
Przyjechała sama, powiedziała nawet bym nie wiedział o tym gdyby sama tego nie powiedziała.
Nie zastanawiam się czy można jej zaufać tylko czy takie jak ona w ogóle się zmieniają czy będzie szmatą do końca życia
Nie zaufam jej.
Co za przypadek, że połamały się deski akurat jak ona przyjechała, dziewczyna która lubi jeździć z kolegami tu i ówdzie. Jak dla mnie to kiepska wymówka.
No ale dlaczego miałaby spać z jakimś gościem nago? Helllooooł.
Po to żeby się wybielić.
Sam widzisz jak ona kręci.
Był tu taki wątek, gdzie gościowi dziewczyna powiedziała, że była u faceta w samochodzie i on jej powiedział, żeby mu zrobiła loda.
Gościowi coś nie grało, zaczął drążyć no i się okazało, że jednak nie odmówiła tylko wzięła go do ust ale "tylko na chwilę."
Poczytaj sobie o iluzjach, jest w podstawach.
. Nie doszukuj się w tym logiki.
Czytałem
.
Dla mnie nie ma to znaczenia czy chciała się oddać ale jednak on nie włożył w nią chuja a tylko palce czy nie wiem co oni tam robili. Skończyli w łóżku i już.
Mogło tak wyjść, najebani, może jemu kutas nie stanął, może ona miała okres.
Nie wiem nie interesowało mnie to.
Przede wszystkim to było przed nami więc..
Ogólnie może rozwinę czemu założyłem w ogóle ten temat.
Zastanawia mnie tylko czy takie jak one moga się zmienić. Czy od razu trzeba odcinać takie kobiety co mają nieciekawą przeszłość.
Ze mną nie była szczera więc nie zasługuje na kolejną szansę, ale czy ona taka już po prostu jest i zawsze będzie. Chora głowa i koniec, czy może tak być, że stanie się normalna.
Ludzie się nie zmieniają. Na przykład ja będę stale powtarzał „Ludzie się nie zmieniają”.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.."
"Ona ma 22 lata. W tamtym roku w kwietniu zakończyła 3 letni związek. Dodam, że jej tata wyjechał jak była mała (czytając tutaj sporo tematów zrozumiałem, że to może mieć znaczenie).
My się zeszliśmy ze Sobą na początku wakacji."
To mówi samo za siebie
" Inna sprawa, że gdyby wtedy mnie zdradziła to myśle, że by mi o tym nie powiedziała"
Nie bądź smieszny.
"Co do spania nago, jakby uprawiała z nim seks, to czemu by tego nie powiedziała tylko tak wymyślała, jakie by to miało dla mnie znaczenie? Bo ja nie widze żadnego.
Przyjechała sama, powiedziała nawet bym nie wiedział o tym gdyby sama tego nie powiedziała."
Zabezpieczenie w razie, gdyby ktoś chciał ją podpierdolić. By było " Borek! Przecież ci o tym mówiłam!"
Zupełnie inne miasto, zero wspólnych znajomych.
I co mieliby mi mówić, że ktoś na 3 miesiące przez poznaniem mnie ją zaciągnął do łóżka? Może zbyt obszerny jest ten temat i się gubią fakty.
W następnym odcinku usłyszałbyś, że jakaś podła kobra ugryzła jej byłego w siusiaczka i trzeba było wyssać jad

To jest zwykły SZON.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.