Witam ponownie szanownych uzytkownikow.
Problem jak zapewne sie domyslacie dotyczy mojej drugiej polowki. Poznalismy sie 3 miesiecy temu na jednym z portali randkowych. Z poczatku nie myslalem ze wyniknie z tego cos wiecej, ale z kazdym tygodniem, miesiacem zalezy mi na niej coraz bardziej. Nie daje jej tego bardzo odczuc i na pewnoe nie jestem needy. Ogolnie idzie podrecznikowo, proporcje 60%-40%, gram na jej emocjach, serwujac jej coraz to nowe niespodzianki, w lozku tez nam sie uklada bardzo dobrze. Spotkania 2-3 x w tyg. Niestety jest jedno ale! Jak wspomialem w moim poprzednim poscie, wiem ze ona ciagle zaglada na ten portal randkowy. Usunela swoje zdjecie glowne (zostawila za to w galerii), mimo to zaglada tam regularnie. Poki co nie poruszylem tego tematu, udajac ze nawet o tym nie wiem i sam juz dawno zapomnialem o istnieniu portalu. Teraz moje pytanie do was, czy ona ciagle szuka "ksiecia" z bajki, czy moze kreci cos na boku a moze jeszcze cos innego.
Ja osobiscie mam ten portal w dupie i jesli zagladam, to tylko po to zeby sprawdzic czy jest zalogowana (wiem to idiotyczne). W kazdym razie nigdy nie dalem i tym razem tez sie nie dam robic w jajo.
Z gory dziekuje za wskazowki i wasze opinie.
Skoro jesteście w związku to chyba powinna być jakaś uczciwość i zarazem zaufanie. To chyba podstawa
Masz wątpliwość to może po prostu zapytaj ? Może z nudów kuka i czy ją bajerują bo taka kobieca natura.
Czasami lepiej sie nie odezwac i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiac wszelkie wątpliwości"
Możliwe, że jest uzależniona od tego portalu albo po prostu przywykła do przesiadywania tam. Jeśli myślisz, że dobrze się wam układa to się nie przejmuj.
3 miesiące to wcale nie tak krótko. Proponowałbym szczerą rozmowę, bo chyba na taką możesz liczyć w związku?
Druga opcja jest taka: wpleć w Waszą rozmowę temat portalu, np. 'wiesz, ostatnio myślałem, żeby dla zabawy sobie wejść na PORTAL i zobaczyć co się tam dzieje.'
Jeśli nie będzie kontynuować tematu spytaj ją czy tam zagląda.
Gdy kategorycznie odpowie, że nie, WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE.
"Wzajemnie zasilamy się dobrem, wzajemnie przygaszamy się złem."
- Mieczysław Maliński
z ostatniej chwili, kto doradzi?
nie odzywalem sie do niej przez caly dzien, bo mialem troche zajec a ona byla dzien poza miastem. zadzwonila z pretensjami (1szy raz), ze nie mysle o niej i nie obchodzi mnie co u niej. powiedziala ze jak chce to moge zadzwonic za tydzien albo za dwa !!! powiedzialem ok w zartach i zyczylem dobrej nocy, mowiac ze jutro gdzies skoczymy. jak myslicie co z tym zrobic?
Proś, a nie dają bierz sam...
W miarę dobrze rozegrane. Trzymaj się tego. Tylko jutro pewnie będzie wielce ofochana i nigdzie się nie da wyciągnąć wiec bądź na to przygotowany
Dziewczyna Cię sprawdza. I wiedz o jednej ważnej rzeczy; "jeżeli nie wiesz o co chodzi to jest to jej gierka" świadoma lub nie, ale czysta gra. Zrób tak jak powiedziała, nie dzwon do puki ona się odezwie
Jak nie potrafisz to się naucz!
ale zastanawiam sie jak jutro to rozegrac, jak powie ze nie chce sie spotkac bo nie ma czasu
Proś, a nie dają bierz sam...
No to co? Nie przejmuesz się tym, nie chce to nie chce, jej strata... Tylko nie nalegaj z tym spotkaniem. Możesz przypomnieć jutro raz jak się nie zgodzi to tragedii nie ma.
i pozniej sie nie odzywac, az pierwsza sie nie odezwie?
...pytam, bo zawsze dawalem plame w takich akcjach, ale odkad czytam forum dostrzegam swoje bledy
Proś, a nie dają bierz sam...
To sie tym nie przejmuj, to ona powinna byc wdzieczna, ze chcesz jej ten czas poswiecac! Jak Ci odmówi, to powiedz cos w stylu "nie wiesz co tracisz" mozesz dodac jakis zart, że niby się tym nie przejmujesz i skoncz rozmowe, jak zobaczy, że nie nadskakujesz jej na każde zawołanie to dużo ugrasz, chyba nie chcesz być pieskiem, ktory lata za swoja panią i skomle pod jej drzwiami prawda?
PS. nie mozesz pokazac, ze Cie to boli, ze ona Ci odmowila tego spotkania, uzbroj sie w cierpliwosc i czekaj na telefon.
Ale jak nakrecisz ją w rozmowie, i powiesz coś tajemniczego co ja zaciekawi to napewno sie zdecyduje spotkac
dzieki za wskazowki. Zrobie jak radzicie
Proś, a nie dają bierz sam...
tak jak przypuszczalem odmowila spotkania w chlodny sposob. odpowiedzialem wesolo udajac ze sie tym nie przejmuje. dodalem ze nie wie co traci
PS. jak myslicie, czy teraz powinienem sie nie odzywac i czekac az sama zadzwoni?
jaki dac sobie margines, do skutku?
Proś, a nie dają bierz sam...
Moim zdaniem to przede wszystkim powinienes sam zaczac decydowac o tym jak sie zachowasz.. Koledzy dali Ci juz kilka rad, co do zachowan wiec wykorzystaj to teraz sam. Bo widze, ze teraz zaczniesz pytac o kazda rzecz "koledzy co zrobic, dziewczyna powiedzialala to tamto sramto, co zrobic? jak sie zachowac?" a to nie o to chodzi..
Teoretycznie, najlepszym rozwiązaniem jest czekanie na jej ruch(czyli milczenie), ale nikt z nas nie przewidzi co dziewczę zrobi.
Sam widziałeś z jakimi pretensjami wyskoczyła po tym, że nie odzywałeś się CAŁY JEDEN DZIEŃ!, a to trochę niepokojące.
Więc jeśli teraz nagle urwiesz kontakt na kilka dni, to jest kilka opcji:
albo zadzwoni i opierdoli Cie po całej linii mówiąc, że to koniec!,
albo w ogóle nie zadzwoni,
albo zadzwoni i z wielką ochotą się z Tobą spotka.
Gdybym miał pobawić się w strzelanie, która opcja jest najbardziej prawdopodobna, celowałbym w pierwszą.
Ogólnie zalatuje mi straszną niedojrzałością ze strony panny, a to w dłuższej relacji może doprowadzić, do trwałych uszczerbków na zdrowiu.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Ja bym na Twoim miejscu kontynuował kontakt nawet jak jest chłodna to jest najłagodniejsza opcja. Przejdzie jej a Ty musisz to wytrzymać.
cholera myslalem ze mniej mi zalezy, ale Ciagle mysle zeby do niej napisac i spytac o co chodzi. Chyba musze dostac pozadnego kopa w tylek
Proś, a nie dają bierz sam...
Nie dzwoń, bo spierdolisz! Jak będziesz ją prosił to stracisz dużo w jej oczach, musisz pokazać, że jestes zajebistym facetem, a nie frajerem który bedzię stawał na rzęsach, gdy ksieżniczka zrobi focha. Nie chce się spotkać, to nie, nic z tym nie zrobisz nawet jakbyś proponował setki razy, musisz czekać!! Odczekaj z 2-3 dni minimum. A i najważniejsze, nie pytaj laski o co chodzi, ona i tak Ci nie wyjawi prawdziwych powodów, tylko zacznie pierdolić jakieś chujostwo co nie jest prawdą, a ty w to uwierzysz i jestes w dupie.
dzieki za rade i sorry ze tak truje tylek. Ale wasze rady naprawde pomagaja i "chronia" przed glupimi krokami
Proś, a nie dają bierz sam...
eeeh kobiety z portali, aż mnie ciarki przechodzą
zauważ że te twoje teraźniejsze problemy\rozterki wynikają z początkowych błędów
masz moje lata, no kurde, nie potrafisz zapytać ?
straciłeś na nią już 3 miechy, prędzej czy później sprawa tego gównianego portalu i tak wypłynie, wal prosto z mostu co z tym portalem i wszystko, a nie robisz podchody jak pies do jeża ...
pisałem ci to
wt., 2013-01-15 22:48
już byś od dwóch tygodni wiedział na czym stoisz i nie byłoby nast. tematu ...
they hate us cause they ain't us
Wem Ulrich powinienem z nia porozmawiac od razu tak jak radziles, aczkolwiek nie wplyneloby to na obecna sytuacje. Pokazala "pazury" i foszy sie o glupie poltoradniowe nieodzywanie. Czarno to widze, wydaje mi sie ze ona liczy ze padne przed nia i bede za to przepraszal. Wiem ze jak to zrobie, to wyjde na pieska i przegram. Dlatego postanowilem pisac jednego neutralnego smsa dziennie (odpowiada na niego chlodno) i za 1-2 dni zaproponowac kolejne spotkanie.
Zastanawiam sie tylko co zrobic, jak po raz kolejny w chlodny sposob odmowi. Czy przestac sie odzywac i dac sobie spokoj, czy w koncu szczerze z nia pogadac ze jej zachowanie jest niedojrzale (tak naprawde nie powiedziala wprost o co sie gniewa).
Bylbym Ci Ulrich wdzieczny za ostatnia rade
Proś, a nie dają bierz sam...
Olej ją w pizdu. To jest najlepsza rada. Tobie się wydaje, że ogarniasz, bo "piszesz jednego neutralnego smsa dziennie". Mimo wszystko, to i tak tylko Ty wyłącznie inwestujesz i inicjujesz kontakt!
Ona NIC sama z siebie nie napisze. Bo nie musi - Ty trzymasz kontakt za nią...
Nie lubię metody "na lusterko", ale czasami to jest najlepsze co można zrobić. Zamiast rozkminiać o chuj jej chodzi, idź z ziomkami na piwo, pobiegać albo zrobić cokolwiek innego, co sprawia Ci frajdę. I jak ona w końcu zadzwoni (a zadzwoni, bo nie przeżyje tego, że ją olałeś), to wtedy Ty jesteś albo chłodny albo jak gdyby nigdy nic - zależy jak będziesz miał ochotę...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.