Siema,
Wiem, że tematy o podobnej tematyce już się tu pojawiały. Oczywiście je czytałem, jednak nie znalazłem takiego, do którego mógłbym się w pełni odnieść ze swoją sytuacją.
Problem wygląda tak, że jakiś czas temu na wycieczce poznałem dziewczynę, która już wcześniej bardzo mi się podobała. Wiedziała, że kiedyś byłem podrywaczem, ale mimo to udało nam się poznać i podczas powrotu do domu siedząc obok siebie w autobusie, zaczęliśmy się całować. Było bardzo miło, a ona po fakcie powiedziała mi, że nie chce mieć chłopaka, tłumacząc to tym, że za jakiś czas chce wyjechać z miasta, a chłopak pozbawiłby ją tej możliwości itd. Nie wiedziałem co powiedzieć, dlatego powiedziałem "rozumiem". Teraz wiem, jak wielki błąd popełniłem tymi słowami. Dziwi mnie jednak to, że ona sama chce się spotykać, sama pisze do mnie z propozycjami spotkań, w wielu rzeczach zgadza się ze mną, a ostatnio powiedziała nawet, że jestem inny, niż jej się wcześniej wydawało (w pozytywnym znaczeniu).
Nie mam pojęcia co mam myśleć. Czy ona naprawdę nie chce mieć chłopaka, czy może po prostu powiedziała to, by sprawdzić, czy będę o nią walczył mimo tego, że praktycznie się nie znając, zaczęliśmy się całować?
Bardzo proszę o odpowiedź.
Pozdro
Jak nie chcesz z nią być to olej to i dalej dąż do seksu czy czego tam oczekujesz. Chyba że naprawdę chcesz związku, to powiedziałbym podobnie jak poprzedniczka
. Kobieta mówi tak tylko dlatego że nie jest do końca pewna, i we wnętrzu pragnie faceta jak mało kto. Musi cię uznać tylko za odpowiedniego 
zauwazylam pewne zjawisko. ze normalnie może byscie sie tak nie przejmowali i nie rozkminiali, ale jak laska powie cos w stylu "nie chce byc w zwiazku" nawet jak o tym nie pomysleliscie, ze chcielibyscie cos wiecej, to od razu dajecie sie zlapac w jej "ramowanie" ze to ona tutaj decyduje oraz ma przewage i jak widac dziala - bo rozkminiasz.
juz ktorys podobny mniej wiecej temat czytam stad te wnioski
Dzięki za Wasze rady. Jeśli chodzi o to, czego od niej oczekuję, to jak najbardziej związku. Boję się jednak, że przez takie głupie błędy, które popełniłem, to może stać się niemożliwe. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale mam przestać się tak nią interesować na jakiś czas i być bardziej oschłym?
Nie, wcale tu nie chodzi o bycie oschłym, ale o danie jej szansy się wykazać. Niech o Ciebie zawalczy, dobrze zrobiłeś nie próbowałeś jej na silę zatrzymać. Moim zdaniem nie popełniłeś żadnego błędu słowem ,, rozumiem", wręcz przeciwnie
. Daj jej wyjechać a gwarantuję, że do Ciebie będzie wracać
. Jeśli to miałbyś test, to na pewno na to czy trzymałbyś ją na smyczy. Okazało się, że tak nie jest, więc fantastycznie
. Teraz tylko nie przesadź w druga stronę nie bądź taki oschły, przystań juz na tą jej propozycje spotkania 
Byłem szczęśliwszy żyjąc w niewiedzy o tych wszystkich testach czasami było lepiej czasami gorzej
teraz już mniejszą wagę przywiązuje ale na początku u to była jazda 