Witam.
Jako że związek jest dla mnie swoistą nowością i nigdy w żadnym nie byłem (najczęściej nie odpowiadała mi dziewczyna/dostawałem kosza/brak chemii itp). Dlatego mam parę wątpliwości i chciałbym aby zostały one rozwiane, przez bardziej doświadczonych kolegów. Do rzeczy.
Po około dwóch miesiącach znajomości z pewną panną, zaczęła ona "naciskać" na związek. Widywaliśmy się w weekendy, gdyż ona uczy się w mieście oddalonym o ok.50 km od mojego, pomimo wielu uprzedzeń(brak kontroli co ona robi od poniedziałku do piątku itp itd) zgodziłem się, wszystko cacy.
No nie do końca, jako nowy w tych tematach napadło mnie wiele wątpliwości i myśli.
1.Skoro nie widzę się z nią w tygodniu, napisać/zadzwonić do niej powiedzmy raz na 2 dni i pogadać co tam u niej itp?
Jeśli tak, to czy ZAWSZE to my musimy się z nią skontaktować, gdyż w moim przypadku sama nie zadzwonila/napisala jeszcze(tylko raz, gdy byla akurat w miescie i wyciagnela mnie na spacer).
2. Czy taki związek, w sumie na odległość, ma szansę jakąkolwiek? Gdyż równie dobrze mogę być chłopakiem na weekend i ona w ciągu tygodnia moze robić co chce.
3. To tak w odniesieniu do punktu 1,jak spowodować to, żeby ona również chciala sie z nami skontaktować, spytać co u nas itp?
Dzięki za przeczytanie smutów licealisty.
Liczę na rady, podpowiedzi itp, jak na razie się nie zawiodłem na tej stronie
Pozdrawiam.
Bardziej mnie wkurza, że to ja muszę zadzwonić, bo inaczej zadnego kontaktu miedzy nami nie bedzie, to jest tak jakby główny problem.
to nie dzwon, niech sama zadzwoni i sie zapyta co u Ciebie i wgl. Ja tak robie, nawet jak mam czekac caly dzien laska w koncu napisze do mnie i zapyta co tam jak gdyby nigdy nic

a jak Ci powie dlaczego nie pisales to jej powiedz "czekalem az przejmiesz inicjatywe w Swoje rece Skarbie"
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Ad1 doza zainteresowania nie zaszkodzi ( bardziej z jej strony Ad3 )
Ad2 sam sobie odpowiedziałeś
Każdą laske można mieć,
Trzeba tylko tego chcieć!
AD.1 Tak jak kolega beube napisał, jeśli masz ochotę zadzwonić i pogadać to dzwoń, świat się od tego nie skończy. No chyba że masz zamiar dzwonić do niej i wisieć na telefonie i napie***lać przez kilka godzin...
AD.2 No stary 50 kilosów nazywasz związkiem na odległość?? To co ty chciałbyś żeby mieszkała w domu obok i żebyś mógł się z nią codziennie non-stop widywać?? I może żeby ci jeszcze obiadki gotowała??
Piszesz że nie możesz jej kontrolować itd. a jakby mieszkała bliżej to co biegałbyś za nią cały dzień i sprawdzał kiedy idzie klocka postawić?? No sorry...
Chcesz ją kontrolować? to następnym razem jak się spotkacie to jej załóż obrożę z cekinami i przywiąż do smyczy...
Jest też coś takiego jak ZAUFANIE, ono się czasem w związkach przydaje. Poczytaj w google bo bez niego się chłopaku nerwicy i ch*j wie czego jeszcze nabawisz...
Chodzi mi bardziej o to, że gdybym się spotykał z nią powiedzmy co 2-3 dni, to bym mniej wiecej wiedział co u niej, z kim co robi i takie tam, jak to jest w związkach. Lecz widząc się tylko w weekendy i przy braku praktycznie kontaktu od pon do pt, uznałem że tak w "zdrowym" związku nie jest i chyba należy coś działać.
Widząc sie rza lub dwa razy. W tygodniu to wcale nie tak mało. Może Cie naciska ze chciała by częściej( nie trzeba ). Mając do panny nawet 10km spotykał bym się w weekendy a to dlatego ze, od poniedziałku do piątku masz szkole. Pewnie masz dodatkowo swoje zainteresowania. Przestań kontrolować. Ciesz sie związkiem, ale szybko przejmij stery tego statku. Bo wydaje mi sie ze bardziej Ty niewiesz czego chcesz.
Każdą laske można mieć,
Trzeba tylko tego chcieć!
Dziekuje za odpowiedzi wszystkie.
Wiem, że to może być dla was dziecinne problemy, jednak mnie, jako "świeżaka" zdziwiło, że pomimo jej entuzjazmu, no ogólnego zainteresowania, dążenia do zwiazku, jest dalej jakby obojętna pomiędzy naszymi spotkaniami (czyt. od pon do pt) nie wykazując w sumie zadnego gestu.
Tak ogólnie by mi to nawet nie przeszkadzało bo sam nie lubię sms'ow itp, ale jednak nie mozna popadac w skrajnosc i kazdy z facetow na pewno lubilby dostać miłego sms na dobranoc od swojej dziewczyny?
Wiesz jaka jest podstawa każdego NORMALNEGO związku? - Rozmowa.
Więc zamiast pisać na forum
''Wiem, że to może być dla was dziecinne problemy, jednak mnie, jako "świeżaka" zdziwiło, że pomimo jej entuzjazmu, no ogólnego zainteresowania, dążenia do zwiazku, jest dalej jakby obojętna pomiędzy naszymi spotkaniami (czyt. od pon do pt) nie wykazując w sumie zadnego gestu.Tak ogólnie by mi to nawet nie przeszkadzało bo sam nie lubię sms'ow itp, ale jednak nie mozna popadac w skrajnosc i kazdy z facetow na pewno lubilby dostać miłego sms na dobranoc od swojej dziewczyny? ''
To powiedz jej to. Bez wyrzutu, pretensji.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Tak też zrobię, dzięki
50km i problem
ja przerabiam dziewczynę która mieszka 500km 