Dzisiaj miałem w planach umówić się na drugie spotkanie z panną z którą się spotkałem przedwczoraj. Panna studiuje w moim mieście a w czwartek miała w planach powrót do domu a tak się składa że mieszka w miejscowości obok rodzinnej miejscowości mojego ojca do której czasem zjeżdżam. No i akurat w planie miałem pojechać tam na 2h i przy okazji się z nią umówić z tym że jak zadzwoniłem to mój plan legł nie co w gruzach. Dzwonię krótka gadka co tam co tam i mówię jej spotkajmy się w piątek o tej i o tej ona nie wie jak będzie u niej z czasem w piątek bo jeszcze nie zdążyła sobie załatwić praktyk i nie wie kiedy zdąży ale od razu wyskakuje z zapytaniem to może spotkamy się w czwartek? No akurat że mam czwartek wolny powiedziałem ok widzimy się o tej godzinie w tym miejscu ona ok. Przy okazji wspomniałem właśnie że w piątek zjeżdżam tam do tej miejscowości obok co ona mieszka chwila ciszy i pyta się czy jakby co to mogłaby się ze mną zabrać ( myślę dupa już powiedziałem że jade nie wypada odmówić ) mówię dobrze zgadamy się. Moje pytanie jest takie czy w tej sytuacji istnieje duże ryzyko wpadnięcia w ramę kolegi? Przy czym wspomnę że pierwsze spotkanie dobrze się ułożyło zgodnie z moim planem było kino i pocałunek ogólnie widać było z jej strony duże zaskoczenie moją osobą a nawet następnego dnia do mnie napisała czemu się nie odzywam czy nie chce już się do niej odzywać. Proszę o poradę i jakąś wskazówkę . Pozdrawiam
nie wpuszczaj jej do auta bo wpadniesz w ramę kolegi uważaj!
żartuje oczywiście, ja tu nie widzę żadnego problemu, spotykajcie się jak macie oboje czas, nie próbuj jej kupować jakiś drogich prezentów czy czegoś w tym rodzaju na tych pierwszych spotkaniach, nie bądź na każde jej skinienie i nie pieskuj a powinno być ok 
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
to nie prowokacja
?
ale tak na serio..przestan rozkminiac i enjoy your life
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Prezenty to kupuje tylko w przypadkach jak się z kimś dłużej znam i są to raczej drobne upominki:) raczej nie jestem na każde jej skinienie bo jak do tej pory to ja decydowałem. Po prostu czasem mam małą chwilę paniki jak coś nie pójdzie mi z planem z tego względu że w dużej mierze zawsze osiągam cel jaki sobie zaplanowałem
Rama przyjaciela? Możesz się spotykać dzień po dniu i zapewniam Cię, że właściwie postępując nie masz szans w nią wpaść. Przykład z dziś: rozeszliśmy się o 4 rano, była u mnie za 7 godzin, bo stwierdziła, że nie chce jej się samej oglądać filmu. To było nasze pierwsze konkretne spotkanie, na którym nie bez oporów doszło do KC. Jeżeli CHCESZ spędzać z nią czas i to ona to proponuje, to na cholerę rozkminiać? Więcej luzu chłopie
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Co Wy wszyscy z tym pocałunkiem na pierwszym spotkaniu?
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Zazwyczaj wynika to samo z siebie. Generalnie pocałunek to ogromny skok i wielkie poszerzenie strefy komfortu w relacji. Nie zawsze do niego dążę na pierwszym spotkaniu, bo czasami nie jest to wskazane (da się wyczuć), ale, jeżeli w większości przypadków, gdzie czuć chemię wychodzi to naturalnie, pozytywnie i z radością dla dwóch stron-to dlaczego nie?
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"