Jestem z pewną dziewczyna od niedługiego czasu. Jest bardzo dobrze, wszystko się bardzo dobrze układa i widzę, że jej zależy i się stara ale jest jedno ale. Jest to dziewczyna z bogatego domu ma dosłownie wszystko. Byłem u niej w domu w piątek i pierwszy raz widziałem taki dom... Rodzice się bogaci a ona ma wszystko lecz mimo tego jest normalną, inteligentną i wesołą osobą. Niestety jeśli chodzi o mnie jestem szarym człowieczkiem który ma od początku życia pod górkę. W domu się nie przelewa i żyje z rodziną w małym mieszkanku w kamienicy. Nie mam nawet prawka by do niej pojechać bo po prostu nie chciałem jeszcze mamę obarczać kosztami prawka więc może kiedyś zrobie jak pójdę do pracy. No więc zastanawiam się czy taki związek ma przyszłość i sens? Staram się o tym nie myśleć ale jakoś gdy byłem u niej to zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie otoczenie w jakim ona mieszka i dało mi do myślenia.
Dziękuje z góry za pomoc. : )
Wiesz co stary ja tez bym zadawał sobie to pytanie, mówi się ze miłość jest ślepa, coś może w tym jest. Wszystko zależy od dziewczyny tak naprawdę, co ma w glowie. Byla u ciebie w domu? Moje zdanie jest takie ze nic z tego nie będzie aczkolwiek nie jestem czarodziejem i nie wiem a nóż widelec...czas pokaże.
Graffiti sztuka ulicy
A co robisz w życiu? Pracujesz, studiujesz, jakies plany na przyszlosc? Powiem Ci tak: jak twierdzisz dziewczyna jest normalna, ulozona. Jednak przyzwyczajona do pewnych standartow. Jak bedziesz leniem nierobem który nic nie jest w stanie jej zapewnic, to taki zwiazek niestety nie ma szans. Jej rodzice tego nie zaakceptuje, a ona po pewnym czasie wrocilaby z podkulonym ogonem do rodzicow. Wybacz taka prawda. To ze nie pochodzisz z bogatej rodziny nie powinno miec znaczenia, duze znaczenie za to ma jaki masz plan na przyszlosc, jaki jestes, czy pracowity, zaradny itp.
Na razie sam sabotujesz ten związek. Spróbuj i potem będziesz mówił czy co ma sens lub nie ma. Jak będziesz sie zachowywał tak jak piszesz to owszem nie będzie to miało sensu.
Zachowuj się tak jakbyś był bogaty i tyle. Czyli wiecznie uśmiech na twarzy co by się nie działo i wyprostowanym. Jak się nie uda to zdobedziesz doświadczenie.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Pieniądze, samochody, zajebisty dom i inne tego typu materialne i zewnętrzne rzeczy, które można zyskać i stracić w jednej chwili nie definiują twojej prawdziwej wartości.
Myśląc w ten sposób zapominasz o wartościach, które już posiadasz.
Twoją prawdziwą wartość jako człowieka masz już w sobie. To TY sam.
Spójrz na Twój podpis. `Tak to ty jesteś zajebisty !`
- Czy aby na pewno jesteś z nim spójny??
Wyobraź sobie, ze sam w sobie jesteś wartościowy, BEZWARUNKOWO..
Co do pytania. Jeśli uświadomisz sobie to wszystko o czym napisałem ten związek jest jak najbardziej możliwy. Takie jest moje zdanie.
Panowie panowie wszyscy wiemy o co chodzi, kiedyś wystarczyło mieć plecy a teraz co plecy nie wystarcza trzeba mieć i flotę, nie ma się co dziwić ze chłopak zadaje takie pytanie jednak po raz kolejny powtórzę ze zależy to od dziewczyny jak ma po układane w głowie to jak najbardziej ale ty nie możesz zostawić jej tylko inicjatywy, pokarz ze się strasz, jesteś pracowity masz jakiś sensowny plan na życie a ona naprawdę to doceni o ile jest normalna.
Graffiti sztuka ulicy
DamianDill ma rację!
Nie mamy wpływu gdzie i kiedy się rodzimy, ale mamy wpływ na to kim jesteśmy i do czego dążymy... Sama taka postawa zapewnia poczucie bezpieczeństwa w oczach kobiety, bycie samodzielnym i nie zależnym. Zależy to od Cibie! Z otaczających mnie relacji widzę że osoby (Mężczyźni) którzy mają podane na tacy prawie wszystko, są atrakcyjni dla kobiet, ale w późniejszym okresie stają się osobami które jak nie ma tatusia/pleców/mamusi są lewusami...
Głowa go góry, jeśli doceni Ciebie i Twoje ambicje to nie będzie żadnego ale...
TO ze ktos co ma nie czyni go lepszym czlowiekiem, widzisz Ona ma duzo a mimo to jest normalna. Sam bylem w zwiazku z dziewczyna z bardzo bogatego domu i powiem Ci z doswiadczenia ze to tylko iluzja. Pieniadze czynia ludzi pewniejszymi siebie ale zdziwilbys sie ile osob robi wokol siebie otoczke bardzo bogatych a prawda jest taka ze tona w dlugach. Nie wiesz tego wiec nie wpadaj w iluzje
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
Jeśli chodzi o mnie to jestem w 4 klasie technikum jednak potrafię się wziąć za siebie i postarać się w dążeniu do czegoś. Pracowałem w ferie w meblach u mojej mamy potem szukałem z miesiąc pracy by na wakacje coś zarobić i udało się chociaż znaleźć pracę na jeden miesiąc. Wiem, że jest u mnie ciężko dlatego staram się obciążyć moją rodzinę. Mam zamiar skończyć szkołę i pójść do pracy choć wiem, że ciężko będzie.
Jest jeszcze szansa którą dostalem od losu a konkretnie dostałem propozycje grania w 3ligowym klubie gdzie zarabiałbym jakąś kasę lecz nie wiem czy dałbym radę połączyć to z nauką + dojazdy bo klub jest oddalony od mojego domu o jakieś 40km. Wiem, że nie liczy się kasa by być atrakcyjnym dla dziewczny ale zawsze to daje do myślenia.
Co do mojego domu/mieszkania to ciężko mi ją zaprosić. Mam małe mieszkanie, mieszkam z rodzicami i siostrą więc jest mi ciężko.
Tak to ty jesteś zajebisty !
Po prostu walcz
A jak się zakocha to będzie Ci wycieczki fundować po świecie hehe 
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Stary rozumiem Cię, ja też jestem w podobnej sytuacji i cóż... Powiem Ci tak - jeśli tak jak piszesz, czyli "widzisz, że jej zależy" to bez znaczenia, czy jesteś kasiasty, czy nie, to powinno jej zależeć
Powinieneś jej postawić sprawę jasno czyli przedstawić swoją sytuację i jeśli to zrozumie to będziesz miał weryfikację prawdziwości jej uczuć. Zilustruję Ci moją sytuację - ja z biedniejszej rodziny, rodzice zwykli "robole fizyczni", mieszkam w małym mieszkaniu w bloku... Moja panna - willa z ogrodem, rodzice na wysokich urzędach lecz ona wcale się nie wywyższa, wręcz przeciwnie - ceni mój charakter i to że mam ambicje
Także nie przejmuj się bo "nie szata zdobi człowieka" Głowa do góry, kultura, czyste buty i do przodu:) ... Jeśli jeśli panna Cię oleje "bo nie masz kasy" będziesz miał tylko weryfikację że nie było warto
Tyle z mojej strony, piona 
Już na samym starcie popełniłeś bardzo poważny błąd, bo wpadłeś w kompleksy. Jak wyżej - to Ty jesteś wartością samą w sobie a nie Twoje pieniądze czy ich brak. Jak dziewczyna jest inteligentna to nie będzie to miało dla niej żadnego znaczenia. Masz okazję, żeby ją dzięki temu sprawdzić. Ja na Twoim miejscu na pewno bym tego nie poddawał i nie zastanawiał się czy to ma sens. Po prostu walcz i zaproś ją trochę do swojego "innego od jej" świata. Jak nie spróbujesz to nie dowiesz się czy była tego warta
przy tym uważaj, bo ona z kolei może robić Ci testy na to czy nie jesteś z nią dlatego, że ma dobrze sytuowanych rodziców i sporo gotówki 
"Jesteś jedyną osobą, która może wykorzystać Twój potencjał."
Jak sobie będziesz cały czas wmawiał że jest lepsza, to faktycznie związek się rozwali prędzej czy później. Jeśli sama świadomość własnej wartości Ci nie wystarczy to pies pogrzebany. Pewnie że zawsze lepiej mieć trochę grosza choćby na głupią kawę po spacerku wspólnym, seans w kinie czy coś. Ale to wcale nie znaczy że musisz za wszelką cenę jej dorównać.
Ja sam byłem w związku rok temu gdzie moja ex była z dużo bogatszego domu niż ja. Chociaż sam nie uważam żebym był z ubogiej rodziny, taka średnia krajowa bym powiedział momentami wyżej lekko.
W każdym razie owa Ex miała rodziców w dobrze usytuowanej firmie no i 2 domy wielkie jeden nad jeziorem, 3 auta niezłe. Mimo to nie czułem się jakoś głupio przez to - nie poniżyło to mojej własnej wartości - miałem to gdzieś że bogato sobie żyje
i nie dawałem po sobie znać że "zazdroszczę" czy coś, nawet mi to pasowało
. Zupełnie naturalnie się zachowywałem. No i związek po pół roku się rozwalił owszem, ale powody były zupełnie inne - niezgodność charakterów, związek na odległość.
Także jeżeli nie będzie Cię to ruszać specjalnie, będziesz naturalny, będziesz sobą i nie będziesz jej stawiał jako nagrody Twojej to myślę że jak najbardziej może się udać. Grunt żeby ona nie miała w charakterze takeigo "rozpieszczenia" i typu 'wygodnej księżniczki' która zawsze wszystko na tacy miała podawane i sama nic nie umie zrobić.
Pozdro
Szczerze to nie myślę o tym i nie skupiam uwagi na tym, że ona ma więcej niż ja. Traktuje ją jak kogoś takiego jak ja nie biorę ją za kogoś lepszego bo wiem, że to nie ma sensu. Jest dobrze i mam nadzieje, że to wyjdzie. Chciałem tylko się dowiedzieć co myślą inni o tym.
Bardzo dziękuje za pomoc i dużo odpowiedzi.
Tak to ty jesteś zajebisty !
Po prostu bądź sobą i się tym nie przejmuj
Jeżeli związek przez to zacznie sie sypać bo ona zacznie dawać do zrozumienia że pochodzi z bogatszej rodziny i wolała by kogoś z podobnych sfer - to znaczy że nie warta uwagi. Jeżeli będzie normalna, naturalna i nie stanowi to dla niej wyznacznika jakiewgoś i będzie Cię dalej kochać to jak najbardziej życzę szczęścia!
Pozdrawiam
z inteligentnym facetem można się doorobić
z bogatym ale głupim nabawić tylko nieszczęścia
jeśli ona tak myśli to jest dobrze.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
nie wiem, czy to jeszcze aktualny post ale musze dodac swoje 3 grosze. Mam podobna sytuacje z tym ze moja dziewczyna do wszystkiego doszla sama. Zarabia bardzo dobrze, podejrzewam ze ok 3-4 razy wiecej niz ja (przy czym moja pensja, to srednia krajowa). Nie uwazam sie z tego powodu za gorszego, wrecz przeciwnie. Ale widze, ze jej pasje, sposob spedzania wolnego czasu nie jest dla mnie mozliwy na dluzsza mete. Staram sie zapewnic jej mase innych atrakcyjnych pomyslow, jednak nie sa to wycieczki na HAwaje itp. Ciagle mysle czy nasz zwiazek ma sens i w przyszlosci nie bedzie z tego powodow klotni, wypominan i w koncu rozstania. Powiem Ci kolego, ze znalezlismy sie w ciezkim polozeniu i chyba jak nie sprobujemy nie bedziemy wiedziec czy to ciagnac czy nie. Czas pokaze.
Proś, a nie dają bierz sam...