Witam !
Ostatnio z moją kobietą mieliśmy małe nieporozumienie i zastanawiam się czy mogło to być z mojej winy.
Chodzi o to, że uprawialiśmy sex oralny długo rozgrzewając ją itd dążyłem do klasycznego (którego wcześniej nie uprawialiśmy) zdarzyło się to po raz kolejny, że ona po pewnym czasie stopuje, zaopatrzony w prezerwatywy zapytałem czy już idzie spać. Ona nie dała mi jasnej odpowiedzi więc nie narzucając się, zgasiłem światło. Leżąc tak zapytałem się jej szczerze czy boi się sexu, ale żeby nie brała tego do siebie. Chodziło o to, że ona nie bierze jeszcze tabletek, a jest raczej przeciwna gumką. Myślę, że to dobrze, bo tabletki są skuteczniejszą metodą.
Zdenerwowało ją samo to pytanie czy boi się sexu, ja wytłumaczyłem jej i przeprosiłem mówiąc, ze nie miałem zamiaru, aby odebrała to w ten sposób.
Na tabletki się jeszcze nie zdecydowała dlatego, iż ostatnio mieliśmy rozmowę o naszym związku i stwierdziliśmy, ze damy sobie czas jak on się rozwinie i sama się mnie pytała co o tym sądzę. Ja stwierdziłem, że chce rozwijać tą relację.
Następnie odbyła się jeszcze rozmowa o naszej relacji, dziewczyna zarzuciła mi czemu czasami się nie odzywam (rozmawialiśmy już o tym i to ja jej pierwszy zarzuciłem, że się nie odzywa). Powiedziałem, że kontaktuje się na tyle, aby się nie narzucać i wkładać w relację podobny poziom inwestycji (to jest jeszcze temat do obgadania z nią).
Mówiłem jej także, że nie chce, aby się na mnie złościła i próbowałem temu zaradzić. Ona przez resztę wieczoru była dla mnie chłodna, ale mówiła, że jej przejdzie.
Podczas poranku bardzo mocno eskalowałem dotyk i krok po kroku dochodząc do zrobienia jej wydaje mi się dobrej palcówki. Po niej sama zaczęła mnie dotykać, przytulać itp. Tego dnia pod wieczór napisałem jej smsa czy czuje jeszcze jakąś złość. Odpisała, że trochę, ale żebym się nie przejmował, bo nie o to chodzi. Ja dopisałem tylko, że nie chce, aby przez nieporozumienia były spięcia i wystarczy szczerze porozmawiać.
Dziewczyna z natury nie jest fochliwa, dlatego zastanawiam się czy mogłem urazić ją tym pytaniem. Chce z nią przeprowadzić szczerą rozmowę o związku dochodząc do tego co kogo irytuje i cieszy w nim, aby dojść do pewnych wniosków(oczywiście nie wymagając niczego od siebie)
jak z jajkiem
Ja się wypowiem co do tych tabletek. Niech ona idzie do dobrego ginekologa, zbada się i on jej dobierze odpowiednie. Z doświadczenia wiem, że jak laska sama sobie dobierze to może w ogóle stracić ochote na seks, przytyć... A tego byś nie chciał prawda?
Ty ją zaspokajasz oralnie, czy ona się odwdzięcza tym samym? Bo 'dotykać' to sobie można ramienia obcej kobiety, gdy jesteś z nią na pierwszej randce.
Przed zadaniem tego pytania zaspokajaliśmy się wzajemnie. Nie było klasycznie, dlatego, że nie ma pewności co do związku, w sensie po ostatniej szczerej rozmowie( powodem ilość kontaktu) stwierdziliśmy, że dajemy sobie czas i niech się sytuacja rozwija, a rozwija się dobrze. Ona nie puściła jakiegoś wielkiego focha, tylko próbuję unikać takich nieporozumień i zastanawiam się czy mogłem popełnić błąd.
a po co jej klasyczny seks, jak Ty bez wazeliny jej włazisz do dupy... No błaaaagam!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Panowie spokojnie
Ja myślę że tutaj chuja zaradzimy bo wszystko zależy od typu i temperamentu dziewczyny. Autor sam ją dobrze zna i powinien wiedzieć o co kaman.
Czy ją to mogło urazić? To zależy, podam to na swoim przykładzie.
Zawsze jak poznaję dziewczynę staram się być szczery do bólu od samego początku relacji. Mówię co mi się nie podoba, co lubię a czym gardzę. Podstawy się kłaniają i własne zasady z nimi związane.
Co nam to daje? To że nawet bardzo wstydliwe, szczere pytania w późniejszej fazie związku nie robią takiego wrażenia na partnerce. czyt. " czy mogło ją to urazić "
Co ją mogło urazić? To że prawda jest taka że się boi a ty o tym wiesz?
Przecież to prawda, tylko że ona się o tym wstydzi powiedzieć.
To tylko jedna kwestia i może być ona "chuja" prawdziwa.
Także słowa do autora, nie rozkminiaj tak. Bo jeśli myślisz że przez takie pytanie wasz związek legnie w gruzach, ty dostaniesz kopa w dupę a ona nie będzie chciała poczuć smaku twojego kutafona - to się mylisz.
W wypowiedzi kładę nacisk na to że laski też lubią sex i to bardziej od facetów.
Wszystko zależy też jak to wyglądało z pierwszym dotykiem, i innymi chujostwami - sorry że stosuję takie słownictwo, ale jestem dzisiaj troszkę nadpobudliwy.
Więcej spontaniczności, sex to nie przygotowania do olimpiady - z takim podejściem to chuja będziecie mieli a nie zabawę.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Dokładnie, spokojnie. To nie jest tak, że moja panna się oburzyła, a ja już nie wiem jak się ruszyć. Chodzi o to, że zastanawiam się czy miała powód, aby poczuć się urażona jeśli nie, to moja reakcja jest zbyteczna. Próbuję utrzymywać relację na autentyczności i szczerości, a nie być dyktatorem i twierdzić, że to co ja powiem jest święte i nie ma opcji żeby się mogła zdenerwować. Liczę się z jej i swoimi uczuciami.
Powiem ci tylko tyle, albo aż tyle.
Pytanie się o wszystko swojej dziewczyny, dopasowywanie się do niej wcale nie działa dobrze na związek. Czasem trzeba uderzyć pięścią w stół (złapać się za jaja) i czekać na efekt.
"Ona przez resztę wieczoru była dla mnie chłodna, ale mówiła, że jej przejdzie."
Tu ci bardzo dobrze pokazuje, kto ma decydująca role w tym związku.
"Podczas poranku bardzo mocno eskalowałem dotyk i krok po kroku dochodząc do zrobienia jej wydaje mi się dobrej palcówki. Po niej sama zaczęła mnie dotykać, przytulać itp. Tego dnia pod wieczór napisałem jej smsa czy czuje jeszcze jakąś złość. "
Starasz się, starasz, a później nie pewnie się pytasz, czy pani już przeszedł zły nastrój. Ona jest dla ciebie nagrodą a nie ty dla niej.
"Odpisała, że trochę, ale żebym się nie przejmował, bo nie o to chodzi."
Staraj się dalej i pieskuj, a może mi przejdzie.
"Ja dopisałem tylko, że nie chce, aby przez nieporozumienia były spięcia i wystarczy szczerze porozmawiać."
"Chce z nią przeprowadzić szczerą rozmowę o związku dochodząc do tego co kogo irytuje i cieszy w nim, aby dojść do pewnych wniosków"
Ile razy tu było napisane na tej stronie, że kobiety nie myślą racjonalnie?
Kierują się uczuciami i impulsem chwili.
Nie da się z nimi porozmawiać, tak jak z kumplem przy piwie i wszystko sobie wyjaśnić.
a co do pytania:
"Chodzi o to, że zastanawiam się czy miała powód, aby poczuć się urażona"
Dziewczyna która stara się o faceta nie powinna poczuć się urażona.
Dziewczyna, która wie że ma faceta w garści, może sobie strzelać fochy do woli .
Zastanów się jaką masz pozycje w tym związku i kto ma jaja.
,,Tego dnia pod wieczór napisałem jej smsa czy czuje jeszcze jakąś złość." ja pierdole, człowieku nawet jakby żadnej złości nie czuła to i tak odpisałaby, że dalej jest zła żebyś ją przepraszał i bardziej się ,,starał" . Czy ją uraziłem, czy jest zła, czy dobrze to odebrała, czy mogę temu zaradzić ? To twoje pytania z tego tematu. I ja się kurwa pytam co to ma być?! Jesteś facet czy pies ? Jak Guest pisał, w dupę jej wlazłeś, że już tylko nogami wymachujesz.
Generalnie czytam i nie rozumiem. Gdzie tutaj jest problem ? Ty tworzysz problemy bo laska strzeliła focha, a Ty spanikowałeś i nie wiesz co z tym zrobić. Nic się z tym nie robi bo nic się nie stało.