Sprawa wygląda tak że obraziłem moja dziewczynę pewnymi słowami i nie potrafi mi ich wybaczyć, starałem się jej to tłumaczyć, wyznawac miłość, że cierpię przez to ale cały czas od kilku dni jest to samo i twierdzi że No nie umie mi tego wybaczyć, mamy kontakt cały czas na razie neutralny ale stwierdziła że możemy być przyjaciółmi, że to co kiedyś było to już minęło i nie czuję do mnie tego co kiedyś. Jaki jest problem w tym wszystkim, spytałem ją konkretnie czy chce zakończyć nasz zwiazek oficjalne skoro nie umie mi wybaczyć, twierdzi że nie chce jeszcze kończyć ale żebym nie liczył na nic i nie robił nadzieji Nie mogę zrozumieć tego niby mi nie może wybaczyć że to nie na sensu a nie chce kończyc związku.
Wiem że mnie kocha nadal i może dlatego nie chce kończyc jeszcze tego związku, ale ja wariuje w tej niepewności, dodam że oficjalnie jesteśmy 4 miesiące a tak nie to prawie rok
Czyli to nie jest nic poważnego, coś chlapnąłeś, a ona teraz rozgrywa Cię jak chce, a Ty wszystko łykasz jak naiwny.
Sam zakończ to, zanim ona to zrobi.
Ps. Jak prosisz anonimowo o poradę, to warto napisać dokładnie takiego powiedziałeś. Jest różnica pomiędzy "grubo wyglądasz w tej sukience", a "ty puszczalska szmato, zmarnowałaś mi cztery miesiące życia".
Nie potrafię tego jeszcze zakończyć bo mi zależy na niej, powiedziała że potrzebuję czasu, zobaczymy za tydzień jak sprawa się ruszy, ale ogólnie nie jeśli nic się nie zmieni to masz rację muszę wtedy ja to zakończyć bo się wykończe, boli mnie ze ona bardzo chłodno i bez emocji do tego podchodzi jakby ja to nie ruszyło
"Nie potrafię tego jeszcze zakończyć bo mi zależy na niej"
I dlatego to się na stówę rozpadnie.
"powiedziała że potrzebuje czasu"
Tym bardziej, jak będziesz dalej tańczył jak Ci zagra. "Słuchaj jej zachowań, a nie słów."
Poflirtuj z innymi, poznaj nowe dziewczyn i przestań sobie na jakiś czas zawracać nią głowę. Albo po prostu zakończ to i odzyskaj chociaż resztki godności.
Nie do końca o to chodzi. Jeśli ona zakończy związek.. masz pozamiatane.
Jeśli ty to zrobisz szybciej, ona zacznie zastanawiać się czemu to zrobiłeś. Większa szansa na come back.
Znasz ją lepiej niż my (chyba
Mówi się, że kobiety kochają tych, którzy je kochają. To nieprawda. Ulegają one temu, kto im mówi, że ulegną.
stary, kto kobiety zrozumie? one same siebie dokonca nie rozumieją XP. w przypadku jej focha to podzielam zdanie co powyzej, inny wydzwiek ma: "przytylo Ci sie" a "pierdo** e cie i mam cie w dupie". choc pierwsze tez jest zabojcze
i stosuje je jak mnie jakas wkurzy XD
Na wszystko odpowiada nie wiem gdy porusze temat związku, baby nie wiedzą czego chcą...
stary, a dlaczego nie chcesz napisac co powiedziales? my tu pomyje lejemy na laskę a ty ją moze od gory do dolu upokorzyles?
Nie będę pisać co ale były to naprawdę przykre słowa i każda dziewczynę by zabolaly, to było w nerwach ale mnie to nie usprawedliwia, sam to zakończę z jakiś czas jeśli nie zmieni do mnie stosunku
Więc faktycznie powinna cię zostawić jeśli jesteś chamem, który nie potrafi się powstrzymać i obraża własną kobietę.
Mówi się, że kobiety kochają tych, którzy je kochają. To nieprawda. Ulegają one temu, kto im mówi, że ulegną.
stary, szanowalbys laskę ktora siebie nie szanuje? to nie chodzi o fochy ksiezniczki ale zycie zyciem gdyby tobie zbyt latwo wybaczyla to podswiadomie nie szanowalbys jej i powtorzyl to w niedlugim czasie. nie lecialbym z kwiatami ani nie kleczal, zwykle raz przepraszam i czekalbym na reakcje tj odcial sie na jakis czas aby sobie poukladala w glowie o ile logika u kobiet ma miejsce.
Ona też nie była święta bo prowokowała kłótnie a wiedziała że jestem nerwowy i rzucam słowami. Przykro mi bo to był nasz pierwszy związek i pierwszy sex razem. Ale to już dla niej nie ma znaczenia :/
stary, ty na serio masz 24 lata? to ty myslisz jak ktos jest bokserem to wszyscy powinni go unikac aby byl swiety spokoj?
Nie wie czego chce, nie ma logiki, prowokuje.
Tyle powodów podałeś by zakończyć ten związek, nie wiem czego ty chcesz.
Przemyśl czy w ogóle chcesz z nią dalej być, sentymenty w odstawkę
Mówi się, że kobiety kochają tych, którzy je kochają. To nieprawda. Ulegają one temu, kto im mówi, że ulegną.
Dzięki wszystkim za rady, dam sobie tydzień na przemyślenia a potem to zakończę. Trzeba mieć tą godność. Czas o sobie myśleć wreszcie niestety najtrudniejszym etapem związku jest przebaczenie i mój związkek nie przetrwa raczej tego
stary, pewnych rzeczy się nie przebacza. jakby laska powiedziała do mnie, ze ma w wiekszym poważaniu psa niz mnie, to koniec- i w takim przypadku swoja godność trzeba miec. o godności nie mówiłbym gdybym to Ja tak powiedzial do niej, nieudolnie przeprosil i zerwal bo sie focha.
e tam !
mam ziomka, który napisał mi na czacie, jak zaczynał związek ze swoją lubą.. z resztą są do tej pory razem, cytuję
"no nawet spoko dupa, takie 6/10 ale znakomicie robi loda" - popłakała 2 dni, kupił jej kwiaty i czekoladki i jej przeszło ;D ;D ;D
gdy już się pogodziłem że to koniec i nie warto już walczyć, mimo że piaskowałem te kilka dni w rozpaczy, pisałem i dzwoniłem, cały czas mnie upewniała że to koniec, nie umie wybaczyć bo to zbyt mocno siedzi to w głowie, żebym znalazł sobie kogoś innego, po skończonej rozmowie po godzinie pisze że dręczy ją ta sytuacja i chciałaby cofnąć czas, że chciała by mi dać drugą szanse ale muszę się zmienić fizycznie(chodzi o fryzurę i ubiór) i z charakteru i że muszę mieć w sobie coś co ją będzie przyciągać, postanowiłem jej się trochę postawić i napisałem że też musi się ona starać i nie być bierna jeśli chce to odbudować i że jak kocha to wszystko wróci do normy. Co o tym myślicie ?
Czyli ona Ci powiedziała, że nie podoba jej się Twoja fryzura, ubiór, charakter, nie pociągasz jej i nie podniecasz, a Ty dalej chcesz o to walczyć... W imię czego?!
Przecież ona po prostu się Tobą bawi albo olał ją inny facet, na którego sobie ostrzyła zęby i dlatego jeszcze daje Ci nadzieję. Pojawi się ktoś inny, to zniknie w oka mgnieniu.
Ps. "piaskowałem te kilka dni w rozpaczy, pisałem i dzwoniłem" - po takim czymś nie da się z powrotem odzyskać jej szacunku ani tym bardziej atrakcyjności...
ohoho, czyli jednak niekoniecznie tylko uraziły ją Twoje słowa
okazuje się, że wizualnie też jej parę punktów nie pasuje
na moje oko, to dobrze pogrywa, że chce Ci dać szanse i jakieś pierdolamento.. pewny jestem, że da Ci tą szansę

poskacz chwilę i nie pieskuj zbyt długo, bo Pani znajdzie prawdziwego wilczura i dostaniesz kopa
tddaygame we wszystkim miałeś racje, ona się bawiła, uważajcie na dziewczyny z osobowością borderline bo moja na 90% to miała, wczoraj dała nadzieje a dziś gdy zadzwoniłem to stwierdziła że że nie powiedziała że mi da mi ją da tylko że chciałaby.... dodam że dodała jakiegoś frajerka z okolicy dziś do znajomych, powiedziałem jej że to koniec i niech zniknie z mojego życia, powiedziałem żegnaj i się rozłączyłem, usunąłem ją z fb i z innych komunikatorów. PAMIĘTAJCIE POWRÓT DO BYŁYCH NIE MA SENSU i mimo że adept twierdzi że da się byłą odzyskać, uważam że nawet jakby się ją odzyskało to i tak przyjdzie moment że znowu coś się zjebie. Paweł Grzywocz ma racje, jeśli się straciło raz szacunek u dziewczyny nigdy się go nie da odbudować bo zawsze będzie jej to w głowie siedziało.
Odezwała się dziś na fb z pytaniem czy wszystko ok? Odpisałem że w miarę, piszę czemu ja usunolem z fb, odpisałem że łatwiej mi tak o niej zapomnieć, ona taki zonk AHA dobra, pytam czy chce pogadać przez tel mówi że nie widzi sensu teraz i napisała mi cześć, napisałem że zbyt mocno mnie zraniła i żeby wróciła do swojego upragnionego życia i wolności ale już bezemnie. Myślę że dobrze jej powiedzialem.
Trzeba bylo już jej nic nie odp. Teraz pokazałeś że furtka jednak otwarta z twojej strony.
Szczęście sprzyja tym przygotowanym
to już zamknięty rozdział w moim życiu i polecam każdemu gdy wyczuwacie że z laską coś nie tak uciekajcie jak najszybciej, bo czym dłużej jest się z toksyczną kobieta tym trudniej z tego wyjsc.
wkurwiłbyś ją bardziej obojętnością.. trzeba było nic nie odpisywać i mieć wylewę ;D
no ale trudno, i tak nieważne
zapominaj o niej raz dwa i bierz się za następne.. bo szkoda życia
.
PANOWIE TO NAJCUDOWNIEJSZY DZIEŃ W MOIM ŻYCIU, uwolniłem ją ze swojego umysłu potrzebowałem ponad tygodnia przeżywając katusze, teraz czuje się taki szczęśliwy że już mi nigdy nie zatruje życia, niech ten temat będzie przestrogą dla innych, pamiętajcie syndrom jedynej to najgorsze gówno jakie panuje w waszych głowach, i nigdy ale to nigdy nie traktujcie ŻADNEJ jako jedynej, i macie to wbić sobie do głowy a jak nie to przyjdę i wam to wbije młotkiem xd
Czyli po tygodniu jesteś całkiem uwolniony od tej jedynej, dobrze zrozumiałem?
Nie che być pesymistyczny ale nie za szybko wyciągasz wnioski?