Siema.
Sory za poprzedni temat ale emocje sięgnęły góry.
Zauważyłem, że dziewczyna z którą jestem nie jest już zainteresowana albo traci te zainteresowanie.
Spotkaliśmy się i poszukalismy tego prezentu ale widziałem jak bardzo jej się spieszyło do domu się uczyć.
Wkurwia mnie to, bo spotkamy się raz w tygodniu(bo ona nie ma czasu) a gdy się już widzimy to ona nawet nie cieszy się z mojego widoku.
Jesteśmy w związku od niedawna ale generalnie wszystko trwa już bardzo długo.
Jak Ja mam jej dać do zrozumienia, że jeśli będę widział z jej strony taką obojętność to Ja stracę zainteresowanie?
Zależy mi na niej i wiem, że jak już będę miał w nią wbite to już taki będę zawsze i nie będzie sensu tracić czas.
Zawsze dziewczynie powinno bardziej zależeć, a nie na odwrót. Zrób chłodnik.
Bardzo zła rada! Co Ty chłopie chcesz chłodzić? Śnieg na lód arktyczny??
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Nie czytałem poprzednich postów tego użytkownika. Teraz je sprawdziłem i rzeczywiście nic tu nie pomoże
my bad
Już nawet z kontekstu wiadomości wynika, że opisana dziewczyna nie jest zbytnio zainteresowana. Kiedy nie masz zainteresowania, chłodnik niczego nie da
.
... but you always got a choice.
Mógłbyś też postarać żeby była trochę zazdrosna .
Myślałem nad tym ale chyba ja to nie ruszy bo i tak ma mnóstwo adoratorów.
Wiem Snoofie, jest tak jak myślisz ale po prostu dziwne jest to, że ona wszystkiego chce co mówię a potem taki zwrot akcji. Nie rozumiem tego.
Osobiście byłem w podobnej sytuacji. Kobieta traciła zainteresowanie a mówiła mi, że to ja je tracę. Hipokryzja no, ale to zawsze będzie domeną kobiet. Nie obrażając oczywiście swojej kobiety. Pogadałem z nią... najzwyczajniej na świecie. Dowiedziałem się, że nikogo innego na oku nie ma, więc problem leżał we mnie. Ona nie miała za mało zainteresowania mojego tylko za dużo. Postanowiłem sobie, że pokaże jej jak bardzo mi na niej zależy. Zabrałem ją na gokarty. Później, poszliśmy napić się piwka i porozmawiać o niczym... droczyłem się z nią dużo, dostała kilka negów i się obraziła. Przytuliłem ją, pogłaskałem, kilka miłych słów i dalej mogliśmy normalnie rozmawiać. Wypiliśmy po piwie i kilka drinków, i wracaliśmy piechotą do domu. Los chciał, że tej nocy niebo było bezchmurne i gwieździste. Kiedyś zabrałem ją na działkę na noc spadających gwiazd (wiesz romantycznie)... więc wspomniałem o tym jak to było na tej działce, wymieniliśmy się uczuciami i wspomnieniami z tamtej nocy. Co zrobiłem jak wróciliśmy do domu? Przeleciałem ją... jak nigdy. Dymałem ją jak niewyżyty skazaniec, który wyszedł z więzienia. A na następne dni? Dostała najzwyczajniej w świecie chłodnik. Stałem się obojętny, zrobiłem swoje teraz Ty mi pokaż na co Cię stać inaczej adios. Nie miałem już tyle czasu dla niej co wcześniej, wróciłem normalnie jak człowiek do swojego świata! Wydawało mi się, że go mam i miałem, ale tylko rąbek tego co miałem wcześniej. Przyłożyłem się do swoich pasji i oddałem im swoje serce... o niej kompletnie zapomniałem i wiesz co? Zaczęła co wieczór dzwonić do mnie i mówić mi, że kocha swojego misiaczka.
możesz wykorzystać podobny schemat... albo po prostu dać sobie spokój.
W sobotę są urodziny mojej matki i ona też tam będzie. Dalibyście mi przykład jak zadziałać? Zastanawiam się czy to coś da, czy zmieni jakoś nastawienie?
Dałem Ci przykład na czym to polega. Budzisz w niej dużo emocji i zajmujesz się sobą a ją odstawiasz delikatnie na bok. Na pewno coś wymyślisz
a poza tym to wszystkiego najlepszego dla Twojej matki! Pamiętaj, że matka jest tylko jedna a dziewczyn takich jak Twoja miliony.
wybaczcie edit, zamiast własnego tematu opisałem swój problem tutaj, adminie nie strzelaj :<
-
Nie ma porażek, są tylko lekcje