Witam wszystkich
Moja sprawa jest troche skomplikowana ale sprobuje to strescic
Poznalem dziewczyne, ktora byla w zwiazku z innym gosciem
Ja sam jestem podczas separacji z zona ;P
Z naszej znajomosci rozkrecil sie romans do tego stopnia ze wyleglo sie z niego powazne uczucie. Z mojej strony na pewno I z jej takze - ona tez to przyznala.
Podobno rzuciala tego faceta z roznych powodow miedzy
innymi dla mnie ( tak powiedziala )I postanowila ze poczeka na mnie jak ostatecznie rozejde sie z zona z czego oczywiscie nie jest zadowolona ze musi czekac I jest pewna obaw czy to oby nastapi....2 miesiace sie ukrywamy zeby nie ujawinc ze jestesmy razem.
Ja caly czas zyje pod jednym dachem z byla zona ( ma wyprowadzic sie za miesiac )
Wiem ze jej ex ciagle do niej wypisuje I wydzwania tzn maja kontakt.
Ostanio powiedziala mi ze potrzbuje troche przestrzeni tzn okolo tygodnia zeby odetchnac bo ta cala sprawa ja stresuje itp itd mowiac oczywiscie ze mnie bardzo kocha ( hehe klasyk )Powedzialem ze ok - przynjamniej sobie wszystko przemyslimy. Po dwoch dniach napisala ze zostawilem cos u niej I czy to potrzebuje I ze jak tak to moge to odebrac w czwartek. odpisalem ze tak ale ze nie ma pospiechu. Ona juz nie odpisala. Zadzwonilem I tez nie odebrala...
cos mnie strzelilo I pojechalem do niej tego samego wieczoru. ( wiem nie potrzebnie skoro chce przestrzeni )nie chcialem wyjsc na needy ale sie nie udalo...
Otworzyla dzrzwi bardzo zdiwiona moja obecnoscia I powiedziala zmieszana ze ma goscia. To byl jej ex.... Zrobilem awanture przed domem a ona oczywiscie ze to nie jest tak jak mysle ze on wyszedl niedawno ze szpitala itp I ze za tydzien on wraca do swojego kraju na dobre ze wzgledu na stan zdrowia. Powtarzala ze mne kocha I ze zadzwoni na drugi dzien I wszystko wyjasni.Zadzwoila na drugi dzien I powtorzyla w zasadzie to samo mowiac, ze jest we mnie zakochana ze jej mnie brakuje. Pytala czy ja czujedo niej to samo I powiedziala ze mozemy zobaczyc sie w srode czyli po jutrze.
Moje Pytania I watpliwosci :
- W co ona Gra??? Czy przez to ze jest nie dokonca pewna co sie stane z moja zona I mna rezerwuje sobie jej ex jako plan awaryjny czy moze ja jestem jej planem awaryjnym albo plasterkiem na rany...
- To nic dobrego jesli laska mowi o przestrzeni. Ja zawalilem jadac wtedy do niej I jeszcze poniosly mnie nerwy...
Nie chce zostac jej pieskiem I needy guy'em... Chociaz juz wykazuje tego obiawy ;P
- Co teraz robic... Dac sobie spokoj?- zeby nie byc w tej
niejasnej sytuacji? czy jechac do niej w srode? przez to ze jestem w niej zakochany nie patrze 'trzezwo' na ta sytuacje dlatego prosze o rady.
Wiem jedno - jezeli to w srode zakoncze bede zdychal przez nastepne 3 miesiace.... ale z drugiej strony nie chce zostac back up planem.
Z drugiej strony ja troche rozumiem bo ona czeka juz na mnie 2 miesiace tzn kiedy definitywnie rozstane sie z zona. Co podkreslila podczas ostatniej rozmowy mowiac jednoczesnie ze ona sie poswieca dla mnie.
Jaki jest cel tego tygodnia 'przestrzeni'???
Z gory dieki I przepraszam za haotycznosc I brak polskich liter.
nie jest do końca pewna jak się to wszystko rozwinie, to trzyma sobie was obu - tak na wszelki wypadek i w myśl zasady - przezorna zawsze ubezpieczona...
No na to wyglada... Ona nie chce zostac na lodzie a ja nie jestem pewnien co sie miedzy nimi dzieje. W to ze on wraca do swojego kraju nie che mi sie do konca wierzyc... Co tu robic... ;D
jeśli masz zamiar faktycznie się rozwieść, to skup się na tym i doprowadź to do końca - potem się zobaczy, tak na marginesie - wyskakiwać z jednych okowów i wpierdalać się od razu w drugie? - to nie jest normalne i powinno być z urzędu leczone... a co do tej panienki - odpuść ją sobie, niezbyt jasno pogrywa, i tak zawsze będzie...
Ty, kto wystawia skierowanie na leczenie z urzędu?
A) załatwić kwestie z żoną - rozwód i wyprowadzka.
B) zaczynać kolejny związek (choć, jak słusznie gen zauważył, może jakaś karencja by Ci się przydała).
Zreasumujmy masz żonę "KTÓREJ PRZYSIĘGAŁEŚ WIERNOŚĆ" a oglądasz się za inną spódniczką, co świadczy o Twojej niedojrzałości, przed małżeństwem masz 2 okresy, gzie możesz wybierać czy tego chcesz, okres chodzenia ze sobą (masz wybór), okres narzeczeństwa (znowu masz wybór) i Małżeństwo, gdzie przysięgasz i ręczysz swoim słowem.
Jaki z Ciebie facet, skoro tak łatwo potraktowałeś swoje słowo? Chłopczykiem jesteś i całe szczęście że ta lasia daje Ci po garach, bo może przez to się w końcu ogarniesz!
GDZIE SĄ MĘŻCZYŹNI SZANUJĄCE SWOJE SŁOWO W TYCH CZASACH? nie dziwię się kobietą że są sfrustrowane jak takich kolesi spotykają!
pierdolisz jak potrzaskany...
To dopiero trzeba leczyć z urzędu.
Ja proponuję by wrócił do swojej żony, zaczął zabierać ją znowu na randki, zadbał o nią i odbudował to co kiedyś ich łączyło a nie zabierał się na niepewne relacje unieszczęśliwiając następne osoby... Małżeństwo to nie żarty i fanaberie!
I jeszcze te bezczelne pytania co zrobić z nową kochanką, która leci w kulki... nic olać i wrócić do swojej żony! Po co się z nią żeniłeś skoro teraz już jej nie chcesz, co się takiego stało i czy masz pewność że nie stanie się to z inną, tutaj bym postawił pytanie a nie czy brać następną.
A Ty moze ksiedzem nie jestes? prosze o porade w konkretnej sprawie a nie o rozgrzeszenie. W separacji jestesmy juz od dawna.. zanim poznalem pania x. Kazdy chce sobie zycie ulozyc. A pozatym pyam o porade w konkretnej sprawie a nie o rachunek sumienia. Kto jest bez winy niech rzuci we mnie kamieniem. Jakos zadnego nie widze....
Nie księdzem nie ale facetem, który szanuje swoje dane słowo, skoro Ty lubisz sobie z gęby robić cholewę to spoko, Twoja sprawa... i nie chodzi o rachunek sumienia tylko o przysięgę Małżeńską (którą zapewne składałeś), rozumiem że to się nie liczy i można o tym zapomnieć?
W innych sferach życia też przysięgasz coś a potem masz to gdzieś? Jak Ty możesz po czymś takim facetem się określać? Nie zweryfikowałeś laski w związku -> potem narzeczeństwie itd?
Jeszcze raz powtarzam. Prosze o porade w konkretnej sprawie. Nie zbaczajmy z tematu. Zbig prosze Cie chlopie... nie drecz mnie ;P
dostałeś porady -> rozwód i generalne uporządkowanie spraw -> trochę odsapu od związku, abyś psychicznie na nogi stanął -> a tą panienkę pogoń w pizdu, bo niewiele jest warta, zawsze będzie lawirować i nieważne - w kluczowych lub błahych sprawach będzie jak chorągiewka...
to jest na zasadzie, że ty mieszkasz z żoną to ona kręci z ex, raz że ma rezerwę, dwa trochę ci szpilę wsadzi żebyś się za pewnie nie czuł
w moim odczuciu (chociaż ciężko tu wróżyć) to jest takie sztuczne, tu niby cie kocha, potem nagle ex ... ile w tym wartości, sam sobie odpowiedz
they hate us cause they ain't us
"Jaki jest cel tego tygodnia 'przestrzeni'???"
Cel jest taki, że siedzisz na ławce rezerwowych i selekcjoner teraz ma dylemat jak ma dalej wyglądać drużyna wyjściowa. Obecny skład podstawowy ma fory ze względu na dawne sukcesy, ale ze względu na zniżkę formy czołowego zawodnika selekcjoner coraz chętniej patrzy na ławkę rezerwowych. Jeżeli gwiazda odzyska formę to będziesz dalej grzał ławę aż ci dupa zmarznie pytając nieustannie selekcjonera czy już mogę wyjść na boisko.
Swoją drogą nie rozumiem - opuszczać klub w którym grałeś w pierwszym składzie po to żeby kurwa grzać ławę w innym zespole ??? Co to jest transfer z Legii Warszawa do FC Barcelona czy jak ? Jaka tak jest ta oferta, że tak ochoczo ławę grzejesz ? Przecież ten nowy klub to jakaś popelina jest, a nie FC Barcelona. Ochłoń facet bo wkrótce buty na kołku zawiesisz.
Ulrich II tutaj wartości niema żadnych czysta patola
Ostatnio poznałem kobietę, śliczna 38 lat, szczuplutka i bardzo ładna, 18 lat w małżeństwie, jej mąż od 4 lat jest przykuty do łóżka na stwardnienie rozsiane, Ona się nim opiekuje i wiadomo wyrzeczenia ect... drugi etat w sumie.
Na moje pytanie jak sobie z tym radzi odpowiedziała z uśmiechem "jest moim mężem, kocham go i sobie przysięgaliśmy", niby taki banał a jak różny od podejścia kolegi założyciela wątku.
pozdro.
A Pan zbig z uporem maniaka nadal swoje hehe. Tobie sie fora nie pomylily? z reszta niewazne... Calej reszcie dziekuje za rady. pozdrowienia
Pogubiłeś się. Sądzę, że czekają Cię jakieś 2 lata powrotu do pionu. To nie straszenie. To rada.
Daj jej tę przestrzeń w postaci relacji FF.
Będziesz miał czas na ogarnięcie się po rozwodzie - 1,5 - 2 lat nie mniej, a ona - no cóż nie zasłużyła na nic więcej (akcja z jej eks i awanturą przed domem). Jak odzyskasz równowagę zdecydujesz co dalej.