Witam wszystkich. Mam dość nietypową, chociaż na pewno związaną z tą stroną sprawę i potrzebuję rady ekspertów 
Otóż około miesiąca temu poznałem na prawdę piękną i sympatyczną dziewczynę
Od razu postanowiłem do niej podbić (dodam że cała akcja toczy się w szkole). Początki wydawały się być optymistyczne. Zdobyłem jej numer, bardzo często rozmawialiśmy, z perspektywy czasu uważam że nawet zbyt często.. Na wstępie dowiedziałem się że ma chłopaka, jednak około tygodnia temu rozstali się. To nie zmieniło jednak naszych relacji, przesiadywałem z nią praktycznie każdą przerwę. Jednak gdy proponowałem jej jakieś wyjście, początkowo zachęcona i szczęśliwa zawsze znajdywała jakąś wymówkę. A ja jak debil dalej w to brnąłem proponując kolejne spotkania, na moją obronę mam jedynie że ostatnie to ja odwołałem, bo po prostu nie miałem czasu..
Niestety uważam że owa dziewczyna znudziła się już mną, a rozmowy ze mną (pomimo tego że przyznała mi że lubi rozmawiać ze mną) zaczynają ją nudzić - i nie chodzi tutaj o treść, czy sposób z jaki z nią rozmawiam, myślę iż chodzi o to, że zdała sobie sprawę że może mnie mieć na każde zawołanie i nie jestem dla niej wyzwaniem.
Tak, wiem. Spieprzyłem sprawę. Ale jakoś nie potrafiłem zastosować chłodnika, kiedy co chwila przeszywała moje myśli.
Drodzy Panowie i tutaj rodzi się moje pytanie: Czy jest jakiś sposób aby zwrócić na nowo jej uwagę na mnie? Czy jest szansa abym stał się dla niej wyzwaniem?
Wiem, że dziewczyna mnie lubi, ale odczuwam że zaczyna się mną nudzić. Dodam, że zawsze starałem się odbijać jej SHIT-TESTY. Ale wydaje mi się że byłem dla niej zbyt miły i pobłażający..
Proszę o wyrozumiałość, bo to mój pierwszy post na tym forum. Z góry dziękuję za pomoc 
Widzisz, nie w tym rzecz. Ona nie traktuje mnie stricte jak przyjaciela. Mam wrażenie że sama nie wie czego chce. Nie chcę tylko jej stracić przez własną głupotę i pokazywanie że mi zależy.
Ale na pewno spróbuję poczytać coś na ten temat
Ma Cię za przyjaciela na bank. Każda przerwa razem? GŁUPOTA. Poczytaj o powrocie bohatera.
chłodnik.
Bardzo długi chłodnik
Powiedz zyciu TAK !!!
Rozumiem, czyli tylko kwestia odpuszczenia sobie z nią daje jakieś szanse. Tylko co jeżeli ona sobie kogoś znajdzie przez ten czas? Tak jak pisałem jest atrakcyjna i gdyby nie to że mam poważanie w tej szkole, na pewno inni by już się koło niej kręcili, odpuszczając dam im tylko wolną rękę na działania
Do tej pory miała Cię zawsze przy sobie. Niech poczuje jak to jest bez Ciebie
Prawdopodobnie nie będzie wiedziała, co jest grane. Zacznie o Tobie myśleć, pisać, dzwonić. Jeśli kobieta o kimś często myśli, to sama nieświadomie wprowadza się w stan "zakochania".
Druga rzecz jest taka, że jeśli długo była z tym kolesiem, to możesz zostać tzw. "plastrem" (pocieszeniem po byłym, tylko na jakiś czas) a tego byś nie chciał.
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
Coś w tym na pewno jest. Co do ścisłości to wcześniej mieliśmy już krótką przerwę w znajomości, jakiś tydzień. Zauważyłem że w tym czasie koło niej zaczęli się kręcić inni. Jednak nasze milczenie przerwałem ja, kiedy dowiedziałem się że zerwała z chłopakiem. Jeżeli to jest istotnie to ostatnio wszyscy nam próbują wmówić że jesteśmy razem..
Niestety ten weekend dał mi dużo do myślenia, kiedy po prostu mnie olała później przyznając się, że to zrobiła. Nie odzywałem się do niej dwa dni, po czym dzisiaj napisałem, ale wymieniliśmy dosłownie dwa zdania.
Czy jest szansa abym stał się dla niej wyzwaniem?
Bardzo dobrze napisane - masz sie stac dla niej wyzwaniem.
Tylko co jeżeli ona sobie kogoś znajdzie przez ten czas?
Samiec alfa nie mysli w ten sposob. Samiec alfa mysli sobie "moze nawet miec kogos innego na chwile w miedzy czasie, i tak nie znajdzie lepszego ode mnie a to ja tylko utwierdzi w tym przekonaniu".
Teraz zachowujesz sie jak piesek, ktory bedzie przy niej czuwal po to aby nie znalazla sobie nikogo innego. Prawda jest taka, ze jak bedzie chciala to po prostu wyskoczy wieczorem do klubu i pozna jakiegos kolesia. I niech sobie poznaje.
Po 1.
Nie zajmuj calej swojej uwagi jedna dziewczyna. Mowisz, ze poznales ja miesiac temu. Przez miesiac mozna poznac nie wiem... 10... 20 dziewczyn. Poswiecajac sie tej jednej tracisz 19 innych dziewczyn, ktore moga sie okazac ciekawsze od niej.
Po 2.
Nawet jesli nie okaza sie ciekawsze to zazdrosc jest najkrotsza droga do rozkochania w sobie kobiety. Musi zawsze krecic sie przy Tobie duzo dziewczyn.
Po 3.
Jak chcesz sie umowic na spotkanie to nie zaczynaj w ten sposob "hej, poszlabys ze mna w sobote na piwo?", "czesc, mialabys czas i ochote pojsc ze mna w piatek na koncert?". Tylko raczej tak: "czesc, idze w sobote ze znajomymi na FAJNY koncert. Chcesz sie zabrac z nami?"
Narazie troche chlodzenia, zajmij sie innymi dziewczynami i dzialaj:)
Powodzenia!
Dzięki Panowie, tak zrobię. Dam sobie z nią spokój na jakiś czas skupiając się na innych. Zobaczymy jak się zachowa.
Żeby nie było, że jestem jakimś pieskiem, w tym czasie poznawałem także inne dziewczyny. Jedna nawet sama zaproponowała mi wyjście na piwo - z czego oczywiście skorzystam
Tylko z tą konkretną mi tak kiepsko idzie, zapewne przez to że zaczęło mi zależeć.
W ten weekend pisałem z jej przyjaciółką, myślę że to wzbudzi jej zazdrość gdy zobaczy mnie z nią. Jakieś podstawy do działania już mam
Z tymi wyjściami do kina itp. to bywało różnie, kiedyś nawet ona sama wyszła z taką inicjatywą. Ale później to odwołała (była jeszcze wtedy z tym kolesiem).
Chłodnik, obserwacja i wzbudzenie zazdrości - moje plany na najbliższy czas
Odezwę się i zdam raport jak tylko zauważę jakieś znaki, czy symptomy poprawy sytuacji.
Jeszcze raz dzięki za rady
W poczatkowej fazie znajomosci najlepiej nie zapraszac dziewczyn bezposrednio. Tylko mowisz, ze idziesz ze znajomymi do kina a ona moze ewentualnie sie do Was dolaczyc. Jesli sie nie dolaczy to Wy i tak pojdziecie i bedziecie sie dobrze bawic.
Trudno się nie zgodzić z tym co napisałeś. Jeszcze raz dzięki, na prawdę to doceniam.
Stawiam piwko jak po jakimś czasie wszystko się ułoży
Wpadłeś w ramę kolegi. Zamiast od razu przejsć do konkretów ty gadałeś z niao pierdołach. Zastosuj rady kolegów i działaj
Stary, pomijając już te wszystkie zagrania taktyczne, to odpuść ją sobie (przynajmniej na jakiś czas) choćby z tego powodu, że ona jest świeżo po rozstaniu. A plasterkiem chyba nie chcesz być?
Chyba, że ten jej związek to taki "krótkoterminowy" był...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
No dobra, czas na małe podsumowania, minęło 10 dni.
Starałem się w pełni dostosować do waszych rad, do tego dużo czytałem, powiększałem swoją wiedzę na tej stronie. Myślę, że na pewno czasu nie straciłem, bo dla mnie to forma samodoskonalenia. Ale do rzeczy..
Przez te 10 dni totalnie się od wyżej wymienionej kobietki odciąłem. Nie pisałem, nie odzywałem się, poza sporadycznym "cześć" kiedy mijałem ją na korytarzu.
Zauważyłem, że znalazła sobie kogoś kto biega za nią jak piesek. Dziwne, bo nawet ja nie przesadzałem z "uganianiem się" do tego stopnia. Na szczęście dzisiaj już nigdy nie popełnię tego błędu.
Dowiedziałem się od jej przyjaciółki, że jest na mnie obrażona za coś czego nie zrobiłem. Kobiety -.-
Co więcej podobno rozmawiała ze swoimi koleżankami i doradzała się ich co ma zrobić - z tego co mi "wypaplała" jej znajoma (z którą umówiłem się na piwko) doradziły jej żeby się do mnie nie odzywała. Śmierdzi GIMBAZĄ na kilometr, ale cóż poradzić..
Sprawa chyba jest skończona, źle to rozegrałem, pieskowałem, raczej ją straciłem. Na pewno trochę żałuje, bo dziewczyna jest na prawdę śliczna. Nie mniej jednak nie pozwolę na to żeby ktoś sobie ze mną tak pogrywał, na pewno nie teraz, kiedy zasięgnąłem "trochę" wiedzy
Albo się określi/odezwie/przeprosi albo nara dla niej.
Dzięki za pomoc, szkoda, że tak skończyła się ta sprawa, bo teraz jakoś nie wierzę w poprawę sytuacji.
"Na pewno trochę żałuje, bo dziewczyna jest na prawdę śliczna. Nie mniej jednak nie pozwolę na to żeby ktoś sobie ze mną tak pogrywał, na pewno nie teraz, kiedy zasięgnąłem "trochę" wiedzy"
Stary czułem to samo dość niedawno, więc nie łam się:P To jest bardzo dobre podejście, szanuj się, nie ta to inna, ja miałem o tyle szczęścia, że długo nie miałem okazji żałować, bo od razu poznałem inną pannę