Słuchajcie Panowie. Jakies 4 miesiące temu poznałem dziewczynę. Od razu bardzo dużo rozmawialismy, regularne spotkania i po jakichś 3-4tygodniach wiadomo co. No i tak to trwało i trwało i sam zacząłem mieć pewne wątpliwości. Po tych 3 miesiącach zauważyłem, że są rzeczy które mi nie pasują. Powoli myślałem o tym, żeby to zakończyć, ale trochę się wahałem, bo nie chciałem podejmować decyzji z dnia na dzień. Zrobiło mi się głupio, zacząłem być bardzo miły itd. Starałem się to jakoś sobie wytłumaczyć. Troche zacząłem się wkurzać, że mija trochę czasu, a nasza relacja stoi w miejscu (to też mi przeszkadzało). Dziewczyna jest po przejściach, poprzedni facet mocno jej zniszczył życie plus miała sytuacje o której nie wspomnę (nie wypada).
Było między nami parę dni ciszy w końcu napisałem, że chce porozmawiać i zostałem lekko uprzedzony. Pogadaliśmy z pół godziny i powiedziała, że nie wie czego chce i że nie chce się spotykać blabla (wiadomo o co chodzi).
Napisałem, że to samo chciałem napisać, że nie ma sensu dalej się spotykać, ale później jeszcze troche pogadaliśmy i stanęło na tym, że jej zależy i potrzebuje czasu. Ja chyba też potrzebuję. Minęły dopiero 2dni, ale już zauważam że brakuje mi tych rozmów. Rozmawialiśmy codziennie. To pierwsza taka sytuacja. Załóżmy, że chciałbym jeszcze spróbować. Co powinienem zrobić jeśli się odezwie?
Umówić się na spotkanie i ja zerznac. W końcu ktoś to musi popchnac do przodu
Przecież rżnęliśmy się regularnie.
na tym forum nie ma tematów o powrotach do ex. odgrodziliście sie sami obustronnie kreską, i the end.
do admin, prosba o usuniecie tematu.
Ale tu nie ma nic o powrocie do byłej, przecież nawet nie napisał że ze sobą byli - tylko się spotykali i wsio.
Nabierz odrobinę dystansu.
Normalne, że zacząłeś widzieć wady - tak się dzieje, po prostu różowe okulary spadają, znika hormonalny haj.
Zastanawiam się lekko jak to jest, że chciałeś się wycofać, a tu jak to ona chce tego samego, to nagle jednak ci zaczyna zależeć.
Być może jest tak, że potrzebujesz po postu więcej poczucia zdobywania, adrenaliny, pogoni, i to by się zgadzało - jak sytuacja zrobiła się stabilna, to straciłeś zainteresowanie.
Dlatego IMO zdystansuj się, zajmij się sobą jakiś czas, jak sama ruszy temat to wiesz co robić.
No cóż, mam wrażenie że jedynym powodem dla którego rozważasz powrót jest brak innej opcji plus rosnące w jajach ciśnienie. Innego wytłumaczenia nie widzę. Sam sobie odpowiedz co robić.